Polędwiczki wieprzowe – przepis na soczyste, 60 st. w środku

Polędwiczki wieprzowe pokrojone w plastry, różowe w środku, na desce

Różnica między polędwiczką soczystą a suchą jak wiór to sześć stopni Celsjusza w środku mięsa i osiem minut, w których nie robi się z nią nic. Polędwiczki wieprzowe mają około 2-3 procent tłuszczu śródmięśniowego, czyli mniej więcej tyle co pierś z kurczaka, i prawie zero tkanki łącznej. Nie ma tu czego rozgotowywać ani co topić – jest tylko białko, które ścina się w wąskim zakresie temperatur, a po ścięciu wypycha wodę na zewnątrz.

W technikum, w którym uczę, pierwsze zajęcia z tym mięsem prowadzę z termometrem w ręku, bo to jedyny sposób, żeby uczniowie zobaczyli, jak szybko z 60 stopni robi się 68. Na oko nikt tego nie trafia. Przy karkówce można się pomylić o dziesięć minut i nic złego się nie stanie, przy polędwiczce dwie minuty za długo to już inne danie. Kawałki z kolagenem wybaczają jeszcze więcej – gulasz wołowy z łopatki dusi się dwie i pół godziny i przez cały ten czas robi się wyłącznie miększy.

Cała robota zajmuje trzy kwadranse: 15 minut przygotowania, 8 minut na patelni, 10 w piekarniku i 8 minut odpoczynku pod folią. Z dwóch polędwiczek po 400 g wychodzą 4 porcje, każda w okolicach 380 kcal bez sosu.

Składniki na 4 porcje

Kupuję dwie polędwiczki, bo jedna to zwykle 350-450 g, a to za mało na cztery talerze. Szukaj mięsa jasnoróżowego, sprężystego, bez wody na dnie tacki – stojąca kałuża oznacza, że mięso już raz było zamrożone albo ma za sobą kilka dni na półce.

  • 2 polędwiczki wieprzowe po około 400 g
  • 1 płaska łyżeczka soli – około 8 g, do posolenia mięsa 40 minut wcześniej
  • świeżo mielony czarny pieprz
  • 2 łyżki masła klarowanego – można zastąpić olejem rzepakowym
  • 30 g zimnego masła do polewania pod koniec smażenia
  • 2 ząbki czosnku – w łupinie, tylko rozgniecione
  • 3 gałązki świeżego tymianku – albo pół łyżeczki suszonego

Na sos z patelni:

  • 100 ml bulionu drobiowego albo warzywnego
  • 100 ml śmietanki 30%
  • 1 łyżka musztardy Dijon
  • sól i pieprz do smaku

Przy ladzie łatwo pomylić dwie rzeczy. Polędwiczka to niewielki, wydłużony mięsień spod kręgosłupa, ważący 350-450 g, o średnicy 5-6 cm i wyraźnie cieńszym końcu. Polędwica sopocka to wędzony wyrób, a schab środkowy to zupełnie inny kawałek: szeroki, płaski, po 1,5-2 kg i o kilka minut dłużej w piekarniku. Jeśli sprzedawca poda ci coś grubszego niż dwa złożone palce i dłuższego niż 35 cm, to nie jest polędwiczka i czasy z tego przepisu nie zadziałają.

Masło klarowane wytrzymuje około 250 stopni, więc nadaje się do naprawdę mocno rozgrzanej patelni. Zwykłe masło extra zaczyna się przypalać już przy 150 stopniach i zdąży zrobić czarne drobiny, zanim mięso się zrumieni – dlatego wchodzi dopiero na końcu, do polewania.

Polędwiczki wieprzowe przepis krok po kroku

  1. Usuń srebrną błonę. To perłowa, cienka warstwa biegnąca wzdłuż jednej strony polędwiczki. Wsuń pod nią czubek ostrego noża, chwyć koniec błony palcami i prowadź ostrze płasko, lekko w górę, aż zejdzie w jednym pasku.
  2. Podwiń cieńszy koniec mięsa pod spód i spnij go wykałaczką. Polędwiczka ma na całej długości mieć podobną grubość, około 5 cm, inaczej ogonek wyschnie, zanim środek dojdzie.
  3. Posól mięso ze wszystkich stron i zostaw na 40 minut w temperaturze pokojowej. Sól zdąży wniknąć w głąb, a mięso przestanie być lodowate w środku, co skraca czas w piekarniku.
  4. Rozgrzej piekarnik do 180 stopni, grzałka góra-dół. Patelnię, najlepiej żeliwną, rozgrzewaj na średnio-dużym ogniu przez 3 minuty, aż kropla wody odparuje z niej natychmiast.
  5. Osusz mięso papierowym ręcznikiem, oprósz pieprzem, wrzuć masło klarowane i połóż polędwiczki. Obsmażaj po 2 minuty na każdym z czterech boków – łącznie 8 minut. Mięso jest okrągłe, więc obracaj je szczypcami o ćwierć obrotu.
  6. Na ostatnią minutę dorzuć rozgniecione ząbki czosnku, tymianek i zimne masło. Przechyl patelnię i polewaj mięso pieniącym się masłem przez 40-50 sekund.
  7. Przełóż polędwiczki do piekarnika razem z patelnią – albo na małą blaszkę, jeśli patelnia ma plastikową rączkę. Piecz 8-12 minut, aż termometr wbity w najgrubsze miejsce pokaże 60 stopni.
  8. Wyjmij mięso, przełóż na deskę, przykryj luźno folią aluminiową i zostaw na 8 minut. Temperatura w środku podniesie się jeszcze o 2-3 stopnie, do 62-63.
  9. W tym czasie zrób sos: patelnię postaw na średnim ogniu, wlej bulion i zeskrob drewnianą łopatką przyrumienione osady z dna. Dodaj śmietankę i musztardę, gotuj 3-4 minuty do zgęstnienia, dopraw.
  10. Wyjmij wykałaczkę i pokrój mięso w poprzek włókien na plastry grubości 2 cm. Sok, który zebrał się na desce, wlej do sosu.

Jeśli nie chcesz włączać piekarnika, po obsmażeniu zmniejsz ogień do małego, przykryj patelnię pokrywką i trzymaj mięso jeszcze 6-8 minut, obracając raz w połowie. Wersja patelniowa jest odrobinę mniej równa w środku, ale różnica jest do przyjęcia.

Temperatura w środku mięsa – 58 do 63 stopni

Amerykański departament rolnictwa obniżył w 2011 roku zalecaną temperaturę dla wieprzowiny w kawałku ze 71 na 63 stopnie z trzyminutowym odpoczynkiem. To jest liczba, przy której mięso jest bezpieczne i jednocześnie jeszcze soczyste – i to jest cel, w który celujemy z zapasem na dogrzewanie po wyjęciu.

Temperatura w środkuJak wygląda przekrójSoczystośćKiedy wyjąć z piekarnika
55°Cmocno różowy, wilgotnybardzo soczysty, ale poniżej normynie zalecam przy wieprzowinie
58°Cwyraźnie różowy w środkubardzo soczystyprzy 55-56°C
60-63°Cjasnoróżowy, sok klarowny z różową nutąoptimum – tak podajęprzy 58-60°C
65°Cbeżowy z bladym różemjeszcze dobry, wyraźnie suchszyprzy 62°C
71°Cjednolicie szarysuchy, włóknistystara norma sprzed 2011 roku

Termometr wbijaj poziomo, od czoła polędwiczki w stronę środka, a nie z góry – wtedy końcówka trafia w najgrubszą część, a nie w warstwę tuż pod skórką. Sprawdzaj po 8 minutach w piekarniku, potem co 2 minuty. Między 60 a 68 stopniami mija przy tej grubości jakieś cztery minuty, więc to nie jest moment na odejście do telefonu.

Usuwanie srebrnej błony z polędwiczki wieprzowej czubkiem noża

Odpoczynek po pieczeniu – osiem minut, których nie da się skrócić

Podczas smażenia i pieczenia włókna mięśniowe kurczą się i wypychają sok w stronę środka kawałka. Jeśli pokroisz mięso od razu, ten sok wypłynie na deskę – przy polędwiczce to nawet dwie łyżki na porcję. Osiem minut pod luźno położoną folią wystarczy, żeby włókna się rozluźniły i wchłonęły większość płynu z powrotem.

Folię kładę luźno, nie owijam. Szczelne zawinięcie zatrzymuje parę i skorupka, którą budowałam przez 8 minut na patelni, robi się miękka w trzy minuty. Mięso w tym czasie nie stygnie tak bardzo, jak się wydaje – po ośmiu minutach ma nadal około 55 stopni, czyli tyle, ile trzeba na ciepłym talerzu.

Jak zrobić polędwiczki wieprzowe bez termometru

Termometr kuchenny kosztuje mniej niż dwa kilogramy tego mięsa i rozwiązuje problem raz na zawsze, ale da się bez niego. Przy polędwiczce o średnicy 5 cm, posolonej 40 minut wcześniej i obsmażonej 8 minut, dziesięć minut w 180 stopniach trafia zwykle w 60-62 stopnie. Grubsza, sześciocentymetrowa, potrzebuje 12-13 minut.

Test bez termometru: naciśnij mięso palcem przez folię. Gotowe stawia opór podobny do napiętego mięśnia u nasady kciuka, ale wciąż lekko ustępuje. Twarde jak deska oznacza, że jest za późno. Można też naciąć najgrubsze miejsce nożem – sok ma być klarowny z różowym odcieniem, nie czerwony i nie całkiem przezroczysty.

Polędwiczki wieprzowe obsmażane na żeliwnej patelni z tymiankiem i czosnkiem

Sos z patelni i warianty przepisu

Osad, który zostaje na dnie po smażeniu, to skoncentrowany smak mięsa i szkoda go zmywać. Sos śmietankowo-musztardowy z przepisu robi się w 4 minuty, ale ta sama baza przyjmuje inne kierunki: 100 g pokrojonych pieczarek podsmażonych przed wlaniem bulionu, dwie łyżki suszonych pomidorów, łyżka powideł śliwkowych do wersji słodko-kwaśnej albo 50 ml czerwonego wina zamiast części bulionu. Czasem nie chcę pilnować mięsa i dodatku osobno i wtedy wszystko idzie do jednego naczynia: chłopski garnek z kiełbasą, boczkiem i fasolą dusi się 40 minut i wychodzi z niego pełny obiad dla sześciu osób.

Samo mięso też ma warianty. Polędwiczka owinięta sześcioma plastrami boczku traci mniej wody i wygląda bardziej odświętnie – czas w piekarniku wydłuża się wtedy o 3 minuty. Nadziewana suszonymi śliwkami wymaga rozcięcia wzdłuż i rozbicia do grubości 2 cm, potem zwinięcia i związania sznurkiem. Jeśli wolisz mięso duszone w gęstym sosie, ten sam schemat pokazałam przy przepisie na pulpety wieprzowe z pieczarkami w sosie.

Najczęstsze błędy

  • Pominięta srebrna błona. Kurczy się w cieple mocniej niż mięso i wygina polędwiczkę w łuk, przez co jedna strona nie dotyka patelni.
  • Mięso prosto z lodówki. Środek ma wtedy 4 stopnie i potrzebuje kilku minut dłużej, w których wierzch zdąży wyschnąć. Czterdzieści minut na blacie rozwiązuje to za darmo.
  • Za mało rozgrzana patelnia. Mięso puszcza wodę i zamiast się rumienić, gotuje się we własnym soku. Kropla wody ma odparować natychmiast po zetknięciu z dnem.
  • Krojenie od razu po wyjęciu. Deska pływa w soku, mięso jest suche. Osiem minut, bez wyjątków.
  • Krojenie wzdłuż włókien. Plastry robią się żylaste. Nóż prowadzi się w poprzek, prostopadle do przebiegu włókien.
  • Pieczenie do 71 stopni. Norma sprzed dwóch dekad, dziś niepotrzebna przy mięsie z legalnego uboju. Kosztuje całą soczystość.

Z czym podawać i jak przechowywać

Do polędwiczek z sosem śmietanowym pasują ziemniaki puree, kasza gryczana albo gnocchi, czyli kluseczki ziemniaczane, które wchłaniają sos lepiej niż ryż. Z warzyw najlepiej sprawdza się coś z kwasem: buraki, czerwona kapusta, ogórek kiszony. Jeśli lubisz mięso w sosie na śmietanie, podobny profil ma strogonow z wołowiny i śmietany.

Resztki trzymam w lodówce do 3 dni, zawsze pokrojone i zalane sosem, bo samo mięso wysycha. Odgrzewam je w rondelku pod przykryciem, na małym ogniu, przez 4 minuty – w mikrofalówce plastry robią się gumowate. Zimne polędwiczki są świetne na kanapki, cieńsze plastry można też zapiec z makaronem pod beszamelem, a sos beszamelowy robi się w kwadrans.

FAQ – pytania o polędwiczki wieprzowe

Ile smażyć polędwiczki wieprzowe na patelni?

Po 2 minuty na każdym z czterech boków, łącznie 8 minut na mocno rozgrzanej patelni. To etap, który buduje skorupkę, a nie dopieka mięso w środku – dojście do 60 stopni w środku wymaga jeszcze 8-12 minut w piekarniku w 180 stopniach albo 6-8 minut pod przykryciem na małym ogniu.

Czy polędwiczki wieprzowe mogą być różowe w środku?

Tak, przy 60-63 stopniach w środku jasnoróżowy kolor jest normalny i bezpieczny. Od 2011 roku oficjalna norma dla wieprzowiny w kawałku to 63 stopnie z trzyminutowym odpoczynkiem, a nie 71 jak wcześniej. Czerwone, zimne w środku mięso to inna sprawa i takie wraca na patelnię.

Czy polędwiczki trzeba marynować?

Nie trzeba, a marynaty na occie i cytrynie potrafią zaszkodzić, bo kwas ścina białko przy powierzchni i mięso robi się mączyste. Sól nasypana 40 minut przed smażeniem daje więcej niż kilka godzin w marynacie. Jeśli chcesz marynować, wybierz olej z ziołami i czosnkiem, maksymalnie na 4 godziny.

Jak długo piec polędwiczki w piekarniku?

Po obsmażeniu 8-12 minut w 180 stopniach, zależnie od grubości. Polędwiczka o średnicy 5 cm potrzebuje około 10 minut, sześciocentymetrowa 12-13. Bez wcześniejszego obsmażenia czas rośnie do 20-25 minut, ale mięso nie ma wtedy skorupki i traci na smaku.

Czy polędwiczki wieprzowe można zamrozić?

Surowe tak, do 4 miesięcy, najlepiej w próżni albo szczelnie owinięte folią. Rozmrażaj je w lodówce przez noc, nigdy w ciepłej wodzie. Upieczone mrożę rzadko, bo po rozmrożeniu tracą sporo wody – jeśli już, to w plastrach zalanych sosem, do miesiąca.

Na koniec

Polędwiczki wieprzowe nie wymagają wprawy, tylko pilnowania dwóch liczb: 60 stopni w środku przed wyjęciem z piekarnika i 8 minut odpoczynku pod folią. Reszta – czosnek, tymianek, sos z patelni – to już kwestia gustu i tego, co masz w lodówce. Napisz w komentarzu, do jakiej temperatury doprowadzasz swoje i czy używasz termometru, bo to pytanie wraca u mnie co tydzień.

Oceń przepis / post
Paula Andrzejewska
O autorze

Paula Andrzejewska

Cześć! Jestem technologiem żywności (magister inżynier, Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie) i certyfikowanym audytorem wewnętrznym PN-EN ISO 22000. Od 2013 roku prowadzę blog Jak Po Maśle, na którym analizuję składy produktów spożywczych i dzielę się przepisami. Pracowałam w laboratoriach i na stanowiskach kierowniczych w zakładach przemysłu spożywczego. Ukończyłam studia podyplomowe z zarządzania jakością i bezpieczeństwem zdrowotnym żywności. Obecnie pracuję jako nauczyciel przedmiotów zawodowych w technikum gastronomicznym, gdzie dzielę się swoją wiedzą i doświadczeniem z młodzieżą.

Dodaj komentarz


Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.