Kluski z makiem – błyskawiczny przepis na Wigilię

kluski z makiem

Bardzo lubię kluski z makiem, ale jadam je tylko w Wigilię, wtedy to danie ma moc. Żadnego innego dnia w roku nie smakuję tak magicznie jak właśnie 24 grudnia. Tym razem zrobiłam błyskawiczne kluski z makiem. Co to znaczy? Wyjaśniam poniżej.

Jak wiemy najwięcej pracy jest z makiem i właśnie tutaj sobie ułatwiłam. Otóż mój mak nie został skręcony przez maszynkę, a zmiksowany, natomiast kluski zrobiłam z ciasta, które zostało mi z pierogów, a mimo to potrawa się udała i wyszła pyszna. W natłoku obowiązków w dniu Wigilii, myślę że znajdziecie chwilę, aby przyrządzić moje ekspresowe kluski z makiem. Przeczytajcie jak je zrobiłam. Na tej samej zasadzie powstają u mnie łazanki z makiem na Wigilię – inny kształt ciasta, ta sama masa makowa.

Składniki na kluski z makiem

  • 1 szklanka mąki
  • 1 jajko
  • szczypta soli
  • kilka łyżek wody

Składniki na mak:

  • pół szklanki maku
  • 2 łyżki miodu (ja użyłam melasy – kocham melasę)
  • ulubione bakalie: rodzynki, migdały, żurawina
  • łyżeczka rumu

kluski z makiem

Kluski z makiem błyskawiczne – przygotowanie krok po kroku

Kluski robimy według mojego przepisu na makaron domowy. Mak zaparzyć, wrzucić do blendera kielichowego i zmielić. Ugotowane kluski posypujemy makiem, dodajemy bakalie (migdały rozdrabniamy) i polewamy miodem lub melasą. Nasze danie jest gotowe.

Czy nie było ekspresowo?

Kluski z makiem to pyszne i proste w przygotowaniu danie. Mimo, że większości z nas kojarzą się ze Świętami Bożego Narodzenia, to zachęcam do jedzenia ich także w ciągu roku. Ja często przyrządzam kluski z makiem w ciepłe letnie miesiące, jako prosty podwieczorek na słodko, który jest nie tylko smaczny, ale również sycący. A kiedy masy makowej zostanie więcej, niż zdołamy zjeść, idzie ona prosto na makowiec z bakaliami – z jednej porcji maku wychodzą dwa desery.

Jak przygotować mak do klusek?

Mak zalewam wrzątkiem tak, żeby woda przykryła go na dwa palce, i odstawiam pod przykryciem na godzinę. Można też gotować go 20 minut na małym ogniu – efekt jest ten sam, ziarna mają napęcznieć i zmięknąć. Potem odsączam je na gęstym sitku wyłożonym gazą i dokładnie odciskam, bo mokry mak rozwodni całą masę.

Mielenie nie jest fanaberią. Ziarno maku ma twardą łupinę i dopóki jej nie rozerwiemy, olejki odpowiadające za smak zostają w środku – niezmielony mak jest po prostu chrupiący i mdły. Maszynka do mięsa z najdrobniejszym sitkiem daje najlepszy efekt, ale trzeba przepuścić masę dwa, trzy razy. Blender kielichowy, ten z tego przepisu, robi to szybciej, tylko mielę w nim porcjami i co chwilę zgarniam masę ze ścianek.

Miód albo melasę wmieszaję dopiero w mak jeszcze ciepły, wtedy rozprowadzi się równo. Bakalie idą na końcu: rodzynki i żurawinę wcześniej zalewam łyżeczką rumu, migdały siekam grubo i przez chwilę prażę na suchej patelni, żeby nie zmiękły w masie.

Jaki makaron pasuje do maku?

Klasycznie są to kluski krajane z ciasta na dwóch szklankach mąki i dwóch jajkach, cięte w paski szerokie na pół centymetra – dokładnie takie, jakie zostają po lepieniu pierogów. Ciasto ma być cienko rozwałkowane, bo grube kluski przy makowej masie robią się ciężkie.

  • Łazanki, czyli kwadraciki o boku 2 cm – najczęstszy wybór na Wigilię w wschodniej Polsce.
  • Sklepowy makaron wstążki albo kokardki – najszybsza wersja, gdy nie ma czasu na wałkowanie.
  • Kluski kładzione łyżką – miękkie i puszyste, ale wchłaniają więcej masy, więc maku trzeba przygotować o połowę więcej.

Cokolwiek wybierzesz, gotuj al dente i nie przepłukuj po odcedzeniu. Skrobia na powierzchni klusek jest tym, co pozwala makowi się do nich przykleić zamiast osunąć na dno miski.

Jak przechowywać kluski z makiem i masę makową?

Gotowe kluski wymieszane z makiem najlepsze są od razu, ale w zamkniętym pojemniku w lodówce wytrzymują 2 dni. Odgrzewam je na patelni z łyżką masła, nie w mikrofalówce – makaron odzyskuje wtedy sprężystość zamiast się zaparzyć.

Samą masę makową traktuję jak półprodukt i robię ją z wyprzedzeniem. W lodówce, w słoiku, stoi 3-4 dni, a zamrożona w porcjach – do 3 miesięcy. Przed świętami to oszczędza najwięcej czasu: mak można zaparzyć i zmielić już w połowie grudnia, a w Wigilię zostaje samo ugotowanie klusek.

Masy nie trzymam w metalowej misce ani pod folią bezpośrednio na powierzchni – olejki z maku szybko chwytają obce zapachy z lodówki. Słoik z zakrętką rozwiązuje sprawę.

Najczęściej zadawane pytania

Ile maku na porcję klusek?

Pół szklanki suchego maku, czyli około 80 g, wystarcza na dwie porcje z tego przepisu. Po zaparzeniu i zmieleniu masa podwaja objętość. Jeśli lubisz kluski mocno makowe, tak jak jada się je na Wigilię, licz szklankę maku na cztery osoby i o łyżkę miodu więcej.

Dlaczego mak jest gorzki po zmieleniu?

Prawie zawsze winne jest stare ziarno. Mak ma około 40% tłuszczu, a te oleje jełczeją w kilka miesięcy od otwarcia opakowania i dają wyraźną goryczkę, której nie da się już zamaskować miodem. Kupuję mak w małych paczkach, trzymam go w lodówce i wącham przed zaparzeniem – świeży pachnie orzechowo, zjełczały ostro i chemicznie.

Czym zastąpić miód w kluskach z makiem?

W tym przepisie sama używam melasy, która daje ciemniejszy kolor i karmelową nutę. Sprawdzi się też syrop klonowy, syrop z agawy albo dwie łyżki cukru rozpuszczone w trzech łyżkach gorącego mleka. Wersja z cukrem pudrem bez płynu wychodzi sucha, więc wtedy dodaję łyżkę masła do ciepłej masy.

Czy kluski z makiem można zrobić z gotowej masy makowej z puszki?

Można i to skraca robotę do kwadransa, tylko taka masa jest zwykle bardzo słodka i dość rzadka. Nie dosładzam jej wtedy w ogóle, za to dodaję łyżeczkę rumu, garść prażonych migdałów i skórkę z pomarańczy, żeby przełamać cukier. Puszka 850 g wystarcza na kluski dla czterech osób.

Czy kluski z makiem to danie wigilijne?

Na wielu stołach tak, bo są bezmięsne i wpisują się w post, a mak w polskiej tradycji uchodzi za znak dostatku i pomyślności na nadchodzący rok. W tym domu jada się je głównie 24 grudnia, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby podać je latem jako podwieczorek na słodko.

4.9/5 – (30 votes)
Paula Andrzejewska
O autorze

Paula Andrzejewska

Cześć! Jestem technologiem żywności (magister inżynier, Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie) i certyfikowanym audytorem wewnętrznym PN-EN ISO 22000. Od 2011 roku prowadzę blog Jak Po Maśle, na którym analizuję składy produktów spożywczych i dzielę się przepisami. Pracowałam w laboratoriach i na stanowiskach kierowniczych w zakładach przemysłu spożywczego. Ukończyłam studia podyplomowe z zarządzania jakością i bezpieczeństwem zdrowotnym żywności. Obecnie pracuję jako nauczyciel przedmiotów zawodowych w technikum gastronomicznym, gdzie dzielę się swoją wiedzą i doświadczeniem z młodzieżą.

Dodaj komentarz


Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.