
Sernik z rosą to jedno z tych ciast, które robią wrażenie samym wyglądem, a smakują jeszcze lepiej niż wyglądają. Kropelki złotej rosy na powierzchni miękkiej pianki to efekt, który zawsze wywołuje zachwyt – i za każdym razem cieszę się z niego jak za pierwszym razem. Przepis jest sprawdzony i daje przewidywalny efekt, jeśli tylko trzymasz się kilku zasad, które opisuję szczegółowo.
Spis treści:
Skąd pochodzi nazwa – sernik z rosą?
Sernik z rosą, znany też jako sernik złota rosa, zawdzięcza swoją nazwę charakterystycznym kropelkom, które pojawiają się na powierzchni miękkiej pianki podczas stygnięcia. Te „perełki” to nic innego niż upłynniony cukier uciekający z pianki wraz z parą wodną wydobywającą się z gorącego ciasta. Efekt jest możliwy tylko przy miękko ubitej piance z białek – klasyczna sztywna beza zastyga zbyt mocno i para nie może przez nią przejść.
Dla mnie ten sernik jest wyjątkowy przede wszystkim ze względu na konsystencję: kremowa, zwarta masa serowa i leciutka, puszysta pianka to idealne połączenie. To zupełnie inny poziom niż zwykły sernik.
Składniki na sernik z rosą
Spód kruchy
- 300 g mąki pszennej
- 100 g masła lub margaryny (zimnego)
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 jajko
- 70 g cukru
- szczypta soli
Masa serowa
- 1 kg sera twarogowego półtłustego (zmielonego lub przepasowanego przez sito)
- 2 budynie śmietankowe (proszek, bez gotowania)
- 2,5 szklanki mleka
- ½ szklanki oleju roślinnego
- 1 opakowanie cukru waniliowego (z prawdziwą wanilią)
- 6 jajek (2 całe + 4 żółtka do masy; 4 białka na piankę)
- ¾ szklanki cukru
- rodzynki (opcjonalnie, namoczone wcześniej)
Pianka
- 4 białka (odłożone od masy)
- 6 łyżek cukru
Blacha: 25×40 cm (prostokąt) lub duża blacha o wymiarach ok. 25×38 cm
Czas przygotowania: 30 minut + 75-80 minut pieczenia
Przepis na sernik z rosą – krok po kroku
Krok 1: Spód kruchy
Składniki na ciasto spodowe wyrobiłam szybko w misce – mąkę z proszkiem połączyłam palcami z zimnym masłem, a potem dodałam jajko, cukier i sól. Ciasto zawinęłam w folię i schłodziłam 20-30 minut w lodówce. Następnie rozwałkowałam cienko i wyłożyłam nim natłuszczone i obsypane bułką tartą naczynie – tylko dno, bez boków. Ciasto nadziałam widelcem w kilku miejscach i wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 180°C na ok. 12 minut, aż lekko się złociło. Podpieczony spód odstawiłam do ostygnięcia.
Krok 2: Masa serowa
Ser twarogowy zmieliłam w maszynce do mięsa lub przepasowałam przez sito – to kluczowy krok dla gładkiej, bez grudek masy. 4 białka odłożyłam na piankę.
2 całe jajka i 4 żółtka ubiłam z cukrem i cukrem waniliowym na jasną, puszystą masę. Następnie stopniowo – łyżka po łyżce – dodawałam ser, mieszając na wolnych obrotach miksera. Potem dodałam mleko, proszek budyniowy i na końcu olej. Masa będzie wyjątkowo rzadka – to normalne i tak ma być. Nie wolno jej zagęszczać.
Jeśli dodajesz rodzynki, pamiętaj, żeby je wcześniej namoczyć w gorącej wodzie przez 15 minut i dokładnie osuszyć. Dodaj je na samym końcu i delikatnie wymieszaj.
Krok 3: Pieczenie masy serowej
Rzadką masę serową wylałam na podpieczony, ostudzony spód. Piekłam 60 minut w temperaturze 200°C. Masa wyraźnie urośnie podczas pieczenia – to normalne, po wyjęciu lekko opadnie.
Krok 4: Pianka i efekt rosy
Kiedy mass serowa była już prawie gotowa (ok. 50. minuta pieczenia), zaczęłam ubijać piankę. 4 białka ubiłam z 6 łyżkami cukru na miękkie, lśniące szczyty. Uwaga: pianka ma być miękka i puszysta, NIE sztywna jak beza! Zbyt sztywna beza nie stworzy rosy – para wodna nie będzie mogła przez nią przejść.
Po wyjęciu sernika z piekarnika nałożyłam piankę i wyrównałam łopatką. Zmniejszyłam temperaturę do 150°C i piekłam kolejne 10-15 minut – pianka powinna się delikatnie zetknąć z wierzchu i stać się matowa, ale wewnątrz pozostaje miękka.
Krok 5: Kluczowe – stygnięcie
Po upieczeniu wyłączyłam piekarnik i uchyliłam drzwiczki o kilka centymetrów. Pozwoliłam sernikowi stygnąć powoli wewnątrz ciepłego piekarnika przez 30-60 minut. Właśnie podczas tego powolnego stygnięcia pojawia się rosa – para z gorącego ciasta stopniowo przebija się przez miękką piankę i zostawia na powierzchni błyszczące kropelki cukru.
Mój sernik piekłam wieczorem i kroiłam dopiero rano. Rosa wyszła drobna, ale pokryła całą powierzchnię. Cierpliwość się opłaca.
Dlaczego rosa nie wyszła? Najczęstsze problemy
- Zbyt sztywna beza – pianka powinna być miękka i puszysta, nie twarda. Jeśli ubijasz do sztywnych szczytek, rosa nie ma jak się pojawić
- Zbyt wysoka temperatura pianki – w 180°C pianka się przypali i wysuszy zanim rosa zdąży się pojawić; zawsze obniżam do 150°C
- Gwałtowne studzenie – otwarcie piekarnika natychmiast po pieczeniu powoduje szybkie stygnięcie i rosa nie zdąży się uformować
- Za mało cukru w piance – rosa to właśnie ten cukier; mniej cukru = mniej rosy
Jak kroić i przechowywać sernik z rosą?
Sernik z rosą kroję ostrym, cienkim nożem lekko zwilżonym wodą – dzięki temu pianka się nie drze. Nie kroję go ciepłego, zawsze czekam do całkowitego ostudzenia lub piekę dzień wcześniej.
Przechowuję w lodówce przykryty folia do 4-5 dni. Przed podaniem wyjmuję na 15-20 minut wcześniej – w temperaturze pokojowej jest bardziej kremowy i smaczniejszy.
Inne przepisy na serniki i ciasta z twarogiem
Jeśli serniki są Twoją pasją, sprawdź inne moje przepisy:
- Sernik bez spodu – wersja fit – lżejsza alternatywa dla dbających o linię
- Drożdżówki z serem twarogiem – klasyczne bułeczki z twarogiem
- Szybkie ciasta, które zawsze wychodzą – sprawdzone przepisy na proste wypieki
A jeśli szukasz czegoś do kawy przy serwowaniu sernika, polecam moje półkruche ciasteczka – idealne towarzyszenie do każdego ciasta.





6 komentarzy
U mojej ciotki takie ciasto było co tydzień :D Mi nigdy nie smakowało
Marzę o takim „ciachu”.Moje gratulacje.Pozdro.
Uwielbiam ten sernik u Ciebie wygląda cudownie!
To prawda, jest smaczny:)
To prawda, jest smaczny:)
Uwielbiam ten sernik u Ciebie wygląda cudownie!