Pleśń na jedzeniu – co odkroić, a co wyrzucić

Dłoń trzymająca nadpsute jabłko z widocznym ogniskiem pleśni

Rada „odkrój spleśniały kawałek, reszta jest dobra” bywa słuszna, ale rzadziej, niż się powtarza. Decyduje jedna cecha produktu: wilgotność i gęstość struktury, bo od nich zależy, jak daleko grzybnia wrasta poza to, co widać na powierzchni.

W twardym żółtym serze strzępki grzybni pokonują milimetry. W chlebie, dżemie i jogurcie rozchodzą się w całej masie na długo przed pojawieniem się pierwszej widocznej plamki. Poniżej tabela dla szesnastu produktów i wyjaśnienie, skąd ta różnica.

Tabela – odkroić czy wyrzucić

ProduktDecyzja
Ser twardy (żółty, parmezan)odkrój 2,5 cm z zapasem
Ser twardy w plastrachwyrzuć
Ser pleśniowy (brie, gorgonzola)wyrzuć, jeśli pleśń inna niż szlachetna
Twaróg, ricotta, serekwyrzuć
Chleb, bułki, drożdżówkiwyrzuć całe opakowanie
Ciasto, biszkoptwyrzuć
Dżem, konfitura, miód sztucznie zmętniaływyrzuć
Jogurt, śmietana, kefirwyrzuć
Wędlina, kiełbasa krojonawyrzuć
Wędlina sucha dojrzewającaodkrój, jeśli pleśń tylko na osłonce
Orzechy, migdaływyrzuć całą partię
Marchew, burak, kapusta (twarde warzywa)odkrój 2,5 cm
Ogórek, pomidor, cukinia (miękkie warzywa)wyrzuć
Owoce jagodowewyrzuć całe opakowanie
Jabłko, gruszka z jednym ogniskiemwyrzuć
Zupa, sos, gotowana potrawawyrzuć

Podział jest prosty: twarde i suche można ratować, miękkie i wilgotne nie. Woda w produkcie działa jak sieć dróg, po których grzybnia rozchodzi się bez przeszkód.

Dlaczego pleśń to więcej niż plamka

Widoczna warstwa – biały, zielony albo szary kożuszek – to zaledwie część organizmu.

Pleśń składa się z grzybni wrastającej w produkt i z zarodnikowania widocznego na powierzchni. Kolorowy nalot pojawia się dopiero wtedy, gdy grzybnia jest już rozwinięta w środku, bo to ostatni etap cyklu, nie pierwszy.

W produkcie o luźnej i wilgotnej strukturze strzępki przerastają całą objętość. Kromka chleba obok tej z plamką jest już skolonizowana, tylko jeszcze tego nie widać. Stąd zalecenie wyrzucania całego bochenka, a nie pojedynczego kawałka.

W serze parmezan czy w twardym gouda woda jest związana, a struktura zbita. Grzybnia posuwa się powoli i płytko, dlatego odkrojenie 2,5 centymetra z zapasem wokół ogniska jest wystarczające – to zalecenie służb sanitarnych, nie kuchenna improwizacja.

Przy krojeniu nóż nie może dotknąć samej pleśni, bo przeniesie zarodniki na resztę. Odkrawa się od strony czystej w kierunku ogniska i wymienia nóż.

Mykotoksyny – na czym polega ryzyko

Sama pleśń nie jest głównym problemem. Są nim związki, które część gatunków wytwarza.

Aflatoksyny produkowane przez Aspergillus flavus i pokrewne gatunki należą do najsilniejszych znanych substancji rakotwórczych pochodzenia naturalnego. Występują głównie w orzechach ziemnych, migdałach, pistacjach, kukurydzy i suszonych owocach.

Patulina pojawia się w owocach ziarnkowych, przede wszystkim w jabłkach z ogniskami zgnilizny, i przechodzi do soków oraz musów.

Ochratoksyna A znajdowana jest w zbożach, kawie, winogronach i produktach z nich.

Trzy cechy mykotoksyn tłumaczą, dlaczego zalecenia są ostrożne:

Są termostabilne. Gotowanie, pieczenie i pasteryzacja ich nie rozkładają. Kompot z nadpsutych jabłek nie jest bezpieczniejszy niż surowy owoc.

Rozchodzą się poza obszar widocznej pleśni. W jabłku z jednym ogniskiem patulina jest wykrywana w miąższu daleko od zmiany.

Działają przewlekle. Jednorazowa ekspozycja rzadko daje objawy, ale ryzyko wiąże się z długotrwałym, powtarzanym spożyciem.

Norm dla mykotoksyn w żywności pilnują producenci i inspekcja – w domu nie ma jak ich zmierzyć, więc jedynym narzędziem pozostaje kosz.

Pleśń szlachetna a przypadkowa

Rozróżnienie ważne, bo dotyczy produktów, w których pleśń jest częścią receptury.

W serach pleśniowych używa się wyselekcjonowanych szczepów Penicillium roqueforti i Penicillium camemberti. Nie wytwarzają one mykotoksyn w warunkach produkcji sera i są tam pod kontrolą – konkurują z innymi grzybami o miejsce.

Ta ochrona kończy się, gdy na serze pojawi się coś innego. Sygnały, po których taki ser idzie do kosza:

Kolor niezgodny z rodzajem – różowy, pomarańczowy, czarny albo żółty nalot na brie, którego skórka ma być biała i aksamitna.

Puszysty, watowaty nalot zamiast gładkiej skórki albo równomiernych niebieskozielonych żyłek w miąższu.

Amoniakalny zapach – łagodny bywa naturalny u dojrzałego camemberta, ostry oznacza przejrzenie.

Pleśń na serze plastrowanym albo w kawałku bez skórki – tam nie ma jej prawa być.

Podobnie z wędlinami dojrzewającymi: biały nalot na osłonce salami bywa zamierzony, kolorowy albo śliski już nie.

Zjadłem coś spleśniałego – co teraz

Sytuacja częstsza, niż się przyznaje, i zwykle bez konsekwencji.

Zjedzenie kęsa spleśniałego chleba u zdrowej osoby dorosłej najczęściej nie daje żadnych objawów. Bywają dolegliwości żołądkowe – nudności, ból brzucha, biegunka – i mijają w ciągu doby.

Co zrobić: wypić wodę, obserwować się przez 24 godziny, nie prowokować wymiotów.

Kiedy skontaktować się z lekarzem:

  • objawy utrzymują się dłużej niż dobę albo się nasilają
  • pojawia się gorączka, duszność, obrzęk warg lub języka
  • spleśniały produkt zjadło małe dziecko
  • dotyczy to kobiety w ciąży, osoby po przeszczepie albo w trakcie leczenia obniżającego odporność
  • produkt to były orzechy, w których ryzyko aflatoksyn jest najwyższe

Osobna grupa to alergicy uczuleni na zarodniki pleśni – u nich reakcja bywa gwałtowna i wymaga leków przeciwhistaminowych.

Jak nie dopuścić do pleśni

Zapobieganie jest tu prostsze niż rozstrzyganie wątpliwości przy otwartej lodówce.

Chleb. Nie w foliowej torbie w cieple. Chlebak z dostępem powietrza, a nadmiar do zamrażarki jeszcze pierwszego dnia. Pokrojony bochenek zamrożony w porcjach rozmraża się w tosterze bez straty jakości.

Ser. W papierze do serów albo w pergaminie, nie w folii spożywczej na stałe – folia zatrzymuje wilgoć na powierzchni.

Owoce jagodowe. Bez mycia przed przechowywaniem, w płaskim naczyniu, przejrzane po powrocie ze sklepu i pozbawione uszkodzonych sztuk.

Warzywa korzeniowe. W chłodzie, w papierze, nie w zamkniętej folii.

Dżemy i przetwory. Czysta łyżka za każdym razem, słoik zamknięty od razu, przechowywanie w lodówce po otwarciu. Zasady, które opisuję szerzej przy przetworach z ogórków, dotyczą wszystkich weków.

Lodówka. Umyta co dwa tygodnie wodą z octem, bez zalegających resztek, w temperaturze do 5 stopni. Zarodniki pleśni krążą w powietrzu i osiadają wszędzie – chodzi o to, żeby nie miały gdzie wystartować.

Kiedy który produkt naprawdę traci przydatność, rozpisuję przy terminach ważności, a ile wytrzymują gotowe potrawy – przy barszczu w lodówce.

Pleśń w lodówce i na ścianie – dwa różne problemy

Zdarza się, że pleśń pojawia się nie na produkcie, tylko wokół niego.

Czarne punkty na uszczelce lodówki to najczęściej Cladosporium, gatunek rozwijający się w wilgoci. Usuwa się je roztworem octu albo sody, nigdy wybielaczem w miejscu kontaktu z żywnością.

Nalot na ścianie spiżarni oznacza problem z wilgocią w pomieszczeniu, nie z jedzeniem. Produkty przechowywane w takim miejscu ulegają skażeniu zarodnikami znacznie szybciej i częściej.

Zapleśniały pojemnik plastikowy z porysowaną powierzchnią lepiej wyrzucić niż szorować – w mikrorysach grzybnia zostaje mimo mycia. Szkło i stal wystarczy wyparzyć.

Osobno warto sprawdzać worek na pieczywo i drewnianą deskę do krojenia, bo obydwa łączą wilgoć z resztkami organicznymi.

Naloty, które pleśnią nie są

Nie każdy biały osad na produkcie oznacza konieczność wyrzucenia go.

Biały nalot na czekoladzie to wykwit tłuszczowy albo cukrowy – masło kakaowe lub cukier, które wyszły na powierzchnię po wahaniach temperatury. Czekolada jest zdatna, traci tylko połysk i chrupkość.

Kryształki w miodzie i w dżemie to krystalizacja cukrów, proces całkowicie naturalny. Miód wraca do płynnej postaci po podgrzaniu do 40 stopni.

Biały nalot na twardych serach dojrzewających bywa wytrąconą tyrozyną – aminokwasem powstającym podczas dojrzewania. To oznaka długiego leżakowania, nie zepsucia, i wyczuwa się ją jako chrupiące drobinki w parmezanie.

Kożuch na kiszonkach to najczęściej drożdże kahmowe – biała, gładka błonka na powierzchni zalewy. Zbiera się ją łyżką, a warzywa pod spodem są dobre, o ile pachną kiszonką, a nie stęchlizną.

Szron na mrożonkach to woda, która odparowała z produktu i osiadła w opakowaniu.

Biała osłonka salami i niektórych kiełbas dojrzewających jest szczepem szlachetnym, wprowadzonym celowo.

Czym różni się to od pleśni: pleśń jest puszysta, kolorowa, wyrasta ponad powierzchnię i ma charakterystyczny stęchły zapach. Naloty z tej listy są płaskie, jednolite i bezwonne.

FAQ

Czy można jeść spleśniałe jedzenie po odkrojeniu?

Tylko w przypadku produktów twardych i suchych: żółtego sera w kawałku, twardych warzyw korzeniowych, główki kapusty. Odkrawa się 2,5 centymetra z zapasem wokół ogniska, nie dotykając pleśni nożem. Produkty miękkie i wilgotne wyrzuca się w całości.

Czy pleśń na chlebie jest szkodliwa?

Tak i nie wystarczy odciąć skórki. W luźnej, wilgotnej strukturze pieczywa grzybnia przerasta cały bochenek, zanim pojawi się widoczna plamka. Wyrzuca się całe opakowanie.

Czy gotowanie niszczy pleśń?

Niszczy samą grzybnię, ale nie mykotoksyny – te są odporne na temperaturę i przetrwają gotowanie, pieczenie oraz pasteryzację.

Co zrobić, gdy zjadło się coś spleśniałego?

U zdrowej osoby dorosłej zwykle nic się nie dzieje. Wypij wodę i obserwuj się przez dobę. Do lekarza przy gorączce, dusznościach, przedłużających się objawach oraz zawsze, gdy dotyczy to małego dziecka albo kobiety w ciąży.

Czy pleśń na serze pleśniowym jest bezpieczna?

Ta z receptury tak – Penicillium roqueforti i camemberti są kontrolowanymi szczepami. Nalot różowy, pomarańczowy, czarny albo puszysty oznacza obce zakażenie i taki ser idzie do kosza.

Dlaczego wyrzuca się całe opakowanie malin, gdy spleśniała jedna sztuka?

Owoce jagodowe stykają się ze sobą, mają cienką skórkę i dużo wody. Zarodniki przenoszą się między nimi natychmiast, a niewidoczne jeszcze ogniska są już rozwinięte w sąsiednich owocach.

Co zapamiętać

  • Twarde i suche produkty można ratować odkrojeniem 2,5 cm, miękkie i wilgotne – nie.
  • Widoczny nalot to końcowy etap – grzybnia jest w produkcie znacznie wcześniej i głębiej.
  • Mykotoksyny są odporne na gotowanie i pieczenie, więc obróbka termiczna niczego nie naprawia.
  • Chleb, dżem, jogurt, wędlina krojona, orzechy i owoce jagodowe idą do kosza w całości.
  • Pleśń szlachetna w serach jest bezpieczna, obca w kolorze różowym, czarnym lub puszysta – nie.
  • Zjedzenie kęsa u zdrowej osoby zwykle kończy się bez objawów, ale dzieci i kobiety w ciąży wymagają kontaktu z lekarzem.
4.8/5 – (21 votes)
Paula Andrzejewska
O autorze

Paula Andrzejewska

Cześć! Jestem technologiem żywności (magister inżynier, Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie) i certyfikowanym audytorem wewnętrznym PN-EN ISO 22000. Od 2013 roku prowadzę blog Jak Po Maśle, na którym analizuję składy produktów spożywczych i dzielę się przepisami. Pracowałam w laboratoriach i na stanowiskach kierowniczych w zakładach przemysłu spożywczego. Ukończyłam studia podyplomowe z zarządzania jakością i bezpieczeństwem zdrowotnym żywności. Obecnie pracuję jako nauczyciel przedmiotów zawodowych w technikum gastronomicznym, gdzie dzielę się swoją wiedzą i doświadczeniem z młodzieżą.

Dodaj komentarz


Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.