Truskawek w tym roku u mnie nie zabraknie. Już pod koniec maja za 1 kg płaciłam jedynie 5,50 zł. Mam nadzieję, że długie deszcze nie skrócą słodkiego sezonu, bo mam ambitne plany. Na pewno zamrożę część owoców, zrobię dżem i zastanawiam się nad…winem z truskawek!
Chociaż smakiem nie przypominają tych co kiedyś, to oderwać się nie można. Cały rok czekamy na nie. W deserach i daniach wyglądają niesamowicie, a z dodatkiem cukru smakują jak żaden inny owoc. Najczęściej dodaję je do deserów i ciast, ale często są też daniem głównym. To właśnie truskawki z makaronem jest moim ulubionym letnim daniem. Jest dość sycące i bardzo przypomina mi dzieciństwo. W tej wersji przygotowałam je z twarogiem, a danie zastąpiło obiad.
Spis treści:
Mniam…Truskawki z makaronem i twarogiem! – składniki
- 1 kg truskawek
- 300 g makaronu świderki
- kostka twarogu
- 50-100 g cukru
- cukier waniliowy
Makaron ugotować al’dente. Truskawki opłukać, odszypułkować i rozgnieść tłuczkiem z dodatkiem cukru i cukru waniliowego. Ilość cukru jest bardzo indywidualna, w zależności jakie okazy nam się trafią i jak bardzo słodko lubimy jeść.
Pokruszyć twaróg na makaron i wyłożyć zgniecione truskawki. Z listkiem mięty danie przypomina spaghetti :-)
Jak kupuję dobre truskawki?
Przede wszystkim idę na rynek. Wybieram się tam z własną łubiankę, aby nie zgnieść delikatnych owoców. Reklamówka to na prawdę ostateczność! Tak więc, na tym rynku wybieram odpowiedniego sprzedawcę. Owoce najczęściej kupuję od osoby, która sprzedaje tylko truskawki i to w niewielkich ilościach. Są to najczęściej okoliczni mieszkańcy, którzy sami prowadzą swoje poletka. Najsmaczniejsze okazy udaje mi się kupić pod koniec sezonu, gdy handlarze oferują już tylko niewielkie owoce, wielkością zbliżone do dwuzłotówki. Te są słodkie i bardzo pachnące.
Jaki makaron do truskawek z twarogiem?
Krótki i z fakturą – świderki, kokardki albo muszelki. Rozgniecione truskawki puszczają rzadki, słodki sok, który po gładkim makaronie po prostu spływa na dno talerza, a w skręconych rowkach i muszelkach zostaje razem z kawałkami owoców. Trzysta gramów suchego makaronu na kilogram truskawek daje trzy solidne porcje obiadowe albo cztery mniejsze.
Spaghetti i nitki zostawiam do dań wytrawnych. W tym połączeniu robi się z nich zbita kula, bo nie ma czym rozdzielić nitek – w sosie nie ma tłuszczu, jest sam sok. Makaron gotuję al dente i ani minuty dłużej: rozgotowany rozpada się pod naciskiem łyżki i danie zamienia się w jednolitą różową masę zamiast wyraźnych składników.
Jaki twaróg wybrać do truskawek z makaronem?
Tłusty albo półtłusty w kostce. Chudy twaróg w tym daniu wypada najgorzej – jest suchy, sypie się jak piasek i zamiast kremowej warstwy zostawia na makaronie białe okruchy. Tłuszcz mleczny robi tu robotę, której nie zastąpi nic innego: niesie aromat truskawek i sprawia, że ser klei się do makaronu, zamiast osuwać się na brzeg talerza.
Twaróg z wiaderka jest wilgotniejszy i wyraźnie kwaśniejszy od kostki, więc przy nim schodzę z cukrem o łyżkę w dół. Kiedy chcę wersję zupełnie gładką, rozcieram kostkę widelcem z dwiema łyżkami śmietany albo gęstego jogurtu i dopiero taką masę kruszę na makaron. Przy okazji to dobre danie dla dzieci – w stu gramach twarogu jest około 18 gramów białka, więc obiad bez mięsa nie zostawia głodnego po godzinie. Tę samą kostkę, rozrobioną z jajkiem i mąką, zamieniam poza sezonem truskawkowym w kluski leniwe z twarogu – gotują się 2-3 minuty od wypłynięcia i też wychodzi z tego bezmięsny obiad.
Truskawki z makaronem na ciepło czy na zimno?
U mnie klasycznie: ciepły makaron, zimne truskawki prosto z lodówki. Kontrast temperatur jest w tym daniu połową przyjemności, a ciepły makaron lekko podgrzewa sok i mocniej wydobywa zapach owoców. Twaróg zawsze idzie zimny, między jedno a drugie.
W upały robię wersję całkiem chłodną i wtedy odcedzony makaron przelewam zimną wodą. Zmywa to z niego skrobię, więc świderki się nie sklejają, gdy postoją kwadrans w lodówce. Jednego nie robię nigdy: nie odgrzewam gotowego dania w mikrofalówce – twaróg ścina się w gumowate grudki, a truskawki puszczają wodę i zostaje z nich mokra papka.
Złożone danie zjadamy tego samego dnia. Po nocy w lodówce makaron nasiąka sokiem, pęcznieje i traci sprężystość, a sok z truskawek robi się szklisty. Jeśli wiem, że część zostanie, trzymam składniki osobno i łączę je dopiero na talerzu. Rozgniecione truskawki z cukrem wytrzymują w zamkniętym słoiku dwa dni w lodówce i przez ten czas smakują nawet lepiej, bo cukier zdąży się rozpuścić w soku – to jedyny element tego dania, który wolno przygotować z wyprzedzeniem.
Najczęściej zadawane pytania
Ile cukru dodać do truskawek z makaronem?
Od 50 do 100 gramów na kilogram owoców, zależnie od tego, jak słodkie truskawki się trafiły. Zaczynam od mniejszej porcji, mieszam z cukrem waniliowym i odstawiam na kwadrans – owoce puszczają wtedy sok i dopiero po tym czasie widać, czy trzeba dosłodzić.
Czy truskawki z makaronem to danie główne czy deser?
U mnie danie główne i tak jadło się je w polskich domach przez całe lato. Kilogram truskawek, 300 gramów makaronu i kostka twarogu dają trzy porcje, które spokojnie zastępują obiad. Jako deser wychodzą za ciężkie – lepiej wtedy zmniejszyć porcję makaronu o połowę.
Czym zastąpić twaróg w tym daniu?
Serkiem wiejskim po odsączeniu, ricottą albo gęstym jogurtem greckim – wszystkie mają podobną kwasowość i nie rozpływają się w soku. Skyr też się sprawdzi, choć jest bardziej zbity, więc rozcieram go łyżką soku z truskawek, zanim trafi na makaron.
Czy można użyć mrożonych truskawek?
Można i zimą robię to danie właśnie z zamrażarki. Rozmrażam owoce powoli w lodówce, nie na blacie, i nie odlewam soku, który puściły – jest go więcej niż ze świeżych, więc cukru dodaję mniej. Mrożone truskawki są miękkie, więc tłuczek często okazuje się zbędny.
Czy truskawki trzeba rozgniatać tłuczkiem?
Tłuczek daje najlepszy efekt, bo zostawia wyraźne kawałki owoców pływające w soku. Blender miksuje wszystko na jednolity mus, który wygląda jak przecier z butelki i traci całą teksturę. Kilka truskawek zostawiam w połówkach i układam na wierzchu tuż przed podaniem.







3 komentarzy
Chcę podzielić się z Wami filmem, który jest rzekomo przesłaniem od pozaziemskiej cywilizacji na temat tego, czy chcemy żeby się ujawnili:
https://www.youtube.com/watch?v=DJ7SEKNVQng
Życzę wszystkim otwartych umysłów! :D
Mmm, pycha, uwielbiam!!! :)))