
Zupa owocowa z makaronem to danie, które kojarzy mi się z dzieciństwem – taką zupę gotowała mi babcia i zawsze smakowała wyśmienicie. Przygotowałam ją ze świeżych i mrożonych owoców, a dodatek makaronu sprawia, że jest sycąca i pożywna. To idealna propozycja na lekki obiad w ciepłe dni albo jako orzeźwiający deser.
Spis treści:
Składniki
- świeże owoce: jabłka, gruszki, śliwki
- mrożone owoce: rabarbar, porzeczki, maliny, wiśnie (lub mieszanka kompotowa)
- makaron (np. nitki lub łazanki)
- cynamon
- cukier do smaku
- 2 łyżki śmietany + 1 łyżka mąki pszennej

Zupa owocowa – przygotowanie krok po kroku
Świeże owoce umyłam i pokroiłam na kawałki. Celowo nie obierałam skórki z jabłek – jest w niej mnóstwo witamin. Owoce wrzuciłam do garnka z wodą i zagotowałam. Z mrożonych owoców polecam mieszankę kompotową – zawiera wiele gatunków, które pięknie komponują się smakowo.
Do zupy dodałam cukier i gotowałam, aż owoce lekko zmiękły. Mąkę wymieszałam ze śmietanką w szklance z dodatkiem pół szklanki wody i przelałam przez sitko – dzięki temu nie ma grudek, a zupa wychodzi aksamitna. Śmietankę wlałam do gotujących się owoców, zamieszałam i wyłączyłam gaz.
Gotową zupę posypałam cynamonem i podałam z ugotowanym osobno makaronem.

Porady praktyczne
Makaron gotuję osobno i dodaję do talerza tuż przed podaniem – dzięki temu nie rozgotowuje się w zupie. Zamiast makaronu można podać zupę z grzankami lub kluseczkami. Ilość cukru dostosujcie do słodkości owoców – gdy używacie dojrzałych, letnich owoców, wystarczy go mniej.
Zupę owocową można też podawać na zimno jako letni chłodnik – wystarczy schłodzić ją w lodówce. Jeśli lubicie owocowe smaki, polecam też mój dżem wieloowocowy.
Warianty zupy owocowej
Oprócz wersji z makaronem testowałam też wariant z kaszą manną zamiast śmietanowej zabielki – zupa wychodzi wtedy gęstsza i bardziej kremowa. Latem warto dodać świeże truskawki lub borówki, a zimą sprawdzą się suszone śliwki i morele.
Więcej pomysłów na smaczne zupy znajdziecie w moim przepisie na zupę pomidorową z makaronem i rozgrzewającą zupę z imbirem.





3 komentarzy
Zupa wygląda przepysznie, aż nabrałam ochoty na nią. Chyba lecę na bazarek po porcję świeżych ocowow :)
PS: Gratuluję swietniego bloga. Zaglądam prawie codziennie :)
O tak, zdecydowanie zupa owocowa kojarzy mi się z dzieciństwem :)
Mi tak samo. Tylko u mnie była niezabielana :)