Zupa tajska z krewetkami i makaronem ryżowym

zupa tajska

Zupy to moja wielka miłość – rozgrzewają duszę i żołądek jednocześnie. Kiedy mam ochotę na coś egzotycznego, ale nie chcę spędzać godziny przy kuchence, zawsze sięgam po ten sprawdzony przepis. Moja krewetkowa zupa tajska z makaronem ryżowym jest gotowa w niecałe 20 minut i wychodzi przepyśznie za każdym razem.

Z mężem bardzo lubimy krewetki oraz makaron ryżowy, dlatego właśnie na ich podstawie powstała ta zupa. Zainspirowanam się gotową bazą Winiary, ale wersję przygotowałam nieco inaczej – dodaję więcej świeżych warzyw i stosuję własne triki, które robią różnicę.

Składniki na zupę tajską z krewetkami

  • „Pomysł na zupę Tajską” Winiary
  • 1 marchewka
  • 1 cukinia
  • 200 g krewetek
  • łyżka oleju
  • garść makaronu ryżowego
  • łyżka śmietany do zupy
  • pieprz

Zupa tajska – sposób przygotowania

W pierwszej kolejności należy usmażyć krewetki. Z racji tego, że dysponowałam tylko mrożonymi krewetkami, to musiałam je na początku odmrozić. Zrobiłam to na patelni, aż do całkowitego odparowania wody. Gdy już krewetki się rozmrożą dolewamy łyżkę oleju i smażymy.

krewetki zupa

Marchewkę i cukinlę kroimy w słupki. Następnie wrzucamy do wrzątku podsmażone wcześniej krewetki oraz posiekaną marchew. Całość należy gotować przez 10 minut. W międzyczasie możemy zająć się przygotowaniem makaronu ryżowego.

Moim zdaniem zupa tajska smakuje z makaronem ryżowym, który nie wymaga gotowania. Bardzo go lubię nie tylko ze względu na jego wyjątkowy smak, ale również z powodu krótkiego czasu jaki jest potrzebny na jego przygotowanie. Mój ulubiony to wstążki, ale tym razem przygotowałam nitki. Makaron należy połamać, wrzucić do miseczki lub głębokiego talerza i posolić. Następnie makaron zalewamy wrzątkiem i przykrywamy na kilka minut. Po kilku minutach trzeba go zamieszać, bo gdzieniegdzie może być jeszcze surowy.

zupa tajska

Gdy marchewka już trochę zmieknie mieszamy bazę „Pomysł na” z wodą i śmieataną, a następnie dodajemy do zupy. Na tym etapie dodaję cukinlę, ponieważ nie wymaga długiego gotowania i w ten sposób zachowuje swój soczysty zielony kolor i smak. Gdy nasza zupa tajska zacznie się gotować dodaję drugą część opakowania z torebki (przyprawy) i ewentualnie sól do smaku. Jeszcze tylko szczypta pieprzu i można jeść :)

Wskazówki i warianty

Jak zrobić zupę tajską bez gotowej mieszanki?

Jeśli chcę wersję od podstaw, bazę przygotowuję samodzielnie: 400 ml mleczka kokosowego, 1-2 łyżki czerwonej pasty curry, 2 cm świeżego imbiru startego na tarce, łyżka sosu rybnego i sok z połowy limonki. Ta wersja jest jeszcze bardziej aromatyczna i bez konserwantów.

Warianty tej zupy

  • Z kurczakiem: zamiast krewetek używam pokrojonego w kostkę fileta z kurczaka – smażę 5-6 minut, a potem dodaję do zupy.
  • Wegąńska: krewetki zastępuję tofu, a śmieetanę mleczkiem kokosowym. Zaskakująco dobre połączenie!
  • Na ostro: dodaję świeżą papryczklę chili lub łyżeczkę pasty chili do bazy.
  • Z grzybami: shiitake lub boczniaki pięknie wpisują się w azjatycki charakter tej zupy.

Jak przechowywać zupę tajską?

Gotową zupę trzymam w lodówce do 2 dni w szczelnym pojemniku. Makaron ryżowy zawsze przygotowuję osobno i dodaję do każdej porcji na bieżąco – w zupie wchłania cały płyn i robi się papkowaty. Zupa odgrzewa się doskonale na małym ogniu przez kilka minut.

Praktyczne triki

  • Mrożone krewetki odparowuję dokładnie – nadmiar wody rozcieńcza smak zupy
  • Cukinlę kroję w grube słupki, żeby zachowała kolor i strukturę
  • Śmieetanę przed dodaniem roztrzepuję z kilkoma łyżkami ciepłej zupy – nie zwarstwia się wtedy

Jeśli zainspirowł cię klimat kuchni azjatyckiej, sprawdź też moją rybę w sosie azjatyckim z ananasem – szybka propozycja na egzotyczny obiad. Polecam też rozgrzewającą zupę z imbirem na przeziębienie i zupę krem z papryki na codzienny obiad.

Zupa tajska z krewetkami to danie, które zawsze robi wrażenie, a przygotowanie zajmuje niecałe 20 minut. Idealna na szybki obiad lub lekką kolację – smacznego!

Oceń przepis / post
Paula Andrzejewska
O autorze

Paula Andrzejewska

Cześć! Jestem technologiem żywności (magister inżynier, Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie) i certyfikowanym audytorem wewnętrznym PN-EN ISO 22000. Od 2013 roku prowadzę blog Jak Po Maśle, na którym analizuję składy produktów spożywczych i dzielę się przepisami. Pracowałam w laboratoriach i na stanowiskach kierowniczych w zakładach przemysłu spożywczego. Ukończyłam studia podyplomowe z zarządzania jakością i bezpieczeństwem zdrowotnym żywności. Obecnie pracuję jako nauczyciel przedmiotów zawodowych w technikum gastronomicznym, gdzie dzielę się swoją wiedzą i doświadczeniem z młodzieżą.

Dodaj komentarz


Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.