Stek z kością – T-bone, porterhouse czy tomahawk: czym się różnią i jak je przygotować?

Stek z kością - T-bone, porterhouse czy tomahawk: czym się różnią i jak je przygotować?
SP Artykuł sponsorowany

Wśród steków z kością w sklepach mięsnych i restauracjach często pojawiają się trzy nazwy: T-bone, porterhouse i tomahawk. T-bone i porterhouse łączą dwa mięsa, rostbef i polędwicę, rozdzielone kością w kształcie litery T, przy czym porterhouse ma większy kawałek polędwicy. Tomahawk to stek z antrykotu z długą kością żebrową, czyli jedno, wyraźnie marmurkowate mięso.

Od tej różnicy zależy też przygotowanie. W T-bone i porterhouse trzeba pilnować polędwicy, która dochodzi szybciej niż rostbef. Tomahawk jest zwykle cięższy od obu, więc przy nim najwięcej uwagi wymaga doprowadzenie środka do pożądanego wysmażenia, zanim skórka się przypali.

T-bone – rostbef i polędwica przy jednej kości

T-bone wycina się w poprzek kręgosłupa z tylnej części grzbietu, z odcinka lędźwiowego. Kość w kształcie litery T to fragment kręgu, a jej dłuższe ramię oddziela od siebie dwa mięśnie. Po jednej stronie leży rostbef: zwarte mięso o wyraźnym wołowym smaku, z okrywą tłuszczową na brzegu. Po drugiej jest polędwica, najdelikatniejszy i najchudszy element tuszy. W T-bone rostbefu jest wyraźnie więcej niż polędwicy.

Porterhouse – ta sama kość i większy kawałek polędwicy

Porterhouse składa się z tych samych dwóch mięśni co T-bone. Wycina się go jednak z tylnego końca odcinka lędźwiowego, gdzie polędwica jest szersza. Jej kawałek jest więc w porterhouse wyraźnie większy, a cały stek zwykle cięższy, dlatego często traktuje się go jako stek dla dwóch osób.

Tomahawk – stek z antrykotu z długą kością żebrową

Tomahawk to stek z innej części tuszy, z antrykotu, czyli z odcinka grzbietu na wysokości żeber, cięty razem z kością żebrową oczyszczoną z mięsa na dużej długości. Dzięki niej stek przypomina indiański toporek, od którego wziął nazwę. Z tego samego antrykotu powstają steki ribeye bez kości oraz cote de boeuf z krótką kością. Antrykot ma dużo tłuszczu śródmięśniowego, który podczas smażenia się wytapia, dzięki czemu stek jest soczysty i ma intensywny smak.

Jak przygotować stek z kością i kiedy zdjąć go z ognia

Każdy z tych steków powinien leżeć poza lodówką co najmniej godzinę, bo zimne mięso trudniej równo wysmażyć na całym przekroju. Potem osusza się go ręcznikiem papierowym. Wilgoć z powierzchni zamienia się na patelni w parę, a wtedy mięso, zamiast się rumienić, zaczyna się dusić. Gruboziarnistą solą oraz świeżo mielonym pieprzem doprawia się steka przed samym smażeniem, po smażeniu albo w obu momentach.

Sondę termometru umieszcza się w najgrubszej części mięsa, z dala od kości, aby uzyskać miarodajny odczyt temperatury. Orientacyjnie medium rare to około 54-56°C w środku, a medium około 58-60°C. Po zdjęciu z ognia ciepło dalej przechodzi z powierzchni do środka i temperatura rośnie jeszcze o 2-3 stopnie (carryover cooking), dlatego steka zdejmuje się odpowiednio wcześniej. Na desce stek odpoczywa kilka minut, a soki rozchodzą się po całym kawałku, więc po rozkrojeniu mniej ich wypłynie.

T-bone i porterhouse na grillu i patelni – jak nie przeciągnąć polędwicy

Polędwica jest chudsza od rostbefu i szybciej osiąga docelową temperaturę. Na grillu stek układa się więc tak, żeby polędwica leżała w chłodniejszej strefie, a rostbef nad mocniejszym żarem. Na patelni można podłożyć pod polędwicę grubszy kawałek cebuli, przez który dociera do niej mniej ciepła. Temperaturę sprawdzaj termometrem w najgrubszej części mięsa. W T-bone i porterhouse warto kontrolować osobno rostbef i polędwicę, ponieważ mogą dochodzić do pożądanej temperatury w różnym tempie. 

Dobrze sprawdza się tu double sear, czyli podwójne smażenie. Stek obsmaża się na mocnym ogniu, zdejmuje na około 5 minut, żeby ciepło rozeszło się w środku, a potem obsmaża ponownie.

Tomahawk z piekarnika i grilla – metoda odwrócona

Przy dużym tomahawku wygodna jest metoda odwrócona (reverse sear). Stek najpierw dogrzewa się powoli w piekarniku nagrzanym do 100-120°C albo w chłodnej strefie grilla, aż temperatura w środku będzie o kilka stopni niższa od docelowej. Na koniec krótko obsmaża się go na mocno rozgrzanej patelni lub nad żarem, żeby powstała skórka. Obie opisane metody sprawdzą się zresztą przy każdym z trzech steków.

Który stek z kością wybrać

Wybór między T-bone, porterhouse a tomahawkiem to przede wszystkim kwestia smaku: dwa mięsa o różnym charakterze albo jeden, bardziej marmurkowaty antrykot. Wielkość porcji zależy od apetytu gości i liczby dodatków, a przy liczeniu trzeba pamiętać o kości, która w tomahawku stanowi sporą część wagi.

T-bone, porterhouse i tomahawka można kupić w Steaks & More (steaksandmore.pl), warszawskim sklepie internetowym z wołowiną, który dostarcza mięso do każdego miejsca w Polsce. Gramatury to 450, 550 i 650 g przy T-bone, 500, 600 i 700 g przy porterhouse oraz 800 g, 900 g i 1 kg przy tomahawku. Każdy z tych steków pochodzi od bydła rasy Angus z Polski i jest sezonowany na sucho przez minimum 30 dni. Sklep ma w ofercie także inne steki z kością: cote de boeuf oraz fiorentinę, ważącą 1 kg albo 1,5 kg.

5/5 – (1 vote)

Artykuł powstał we współpracy z steaksandmore.pl.

Dodaj komentarz


Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.