Zamiast mąki do tego ciasta idzie 100 g kaszy manny, a całą resztę robią mak, jabłka, masło i jajka. Makowiec japoński nie wymaga wałkowania ani drożdży: masa makowa sama jest ciastem, pieczonym płasko na blasze i polanym czekoladą. Z Japonią nie ma nic wspólnego – to polska nazwa zwyczajowa.
- Praca: ok. 30 minut + 1 h moczenia maku
- Pieczenie: ok. 50 minut w 180°C, góra-dół
- Forma i porcje: blacha 24×35 cm, 20 kawałków
- Kawałek: ok. 371 kcal, 7 g białka, 23 g tłuszczu, 36 g węglowodanów
Spis treści:
Cała blacha albo połowa
Na pełną blachę idzie 400 g suchego maku mielonego – przy tej ilości ciasto ma po upieczeniu kilka centymetrów i kroi się w równe kostki bez kruszenia. Gdy potrzebuję mniej, dzielę wszystko na pół i biorę formę o mniej więcej połowie powierzchni, na przykład 20×20 cm. Warstwa wychodzi wtedy podobnej grubości, więc temperatura zostaje ta sama, a czas sprawdzam wyłącznie patyczkiem, bo mniejsza blacha w moim piekarniku dochodzi kilka minut wcześniej.
| Składnik | Blacha 24×35 cm (20 kawałków) | Połowa przepisu (10 kawałków) |
|---|---|---|
| Mak suchy mielony | 400 g | 200 g |
| Mleko | 350 ml | 175 ml |
| Masło do ciasta | 200 g | 100 g |
| Cukier puder | 350 g | 175 g |
| Jaja | 6 | 3 |
| Jabłka (po obraniu) | 600 g | 300 g |
| Kasza manna | 100 g | 50 g |
| Proszek do pieczenia | 10 g | 5 g |
| Polewa: czekolada gorzka / mleczna / masło | 100 g / 50 g / 50 g | 50 g / 25 g / 25 g |
Z czego robię pełną blachę
Łyżka w przepisie ma 15 ml, łyżeczka 5 ml.
- 400 g suchego maku mielonego
- 350 ml mleka
- 200 g masła do ciasta
- 350 g cukru pudru
- 6 jaj
- 600 g jabłek – najlepiej kwaśnych
- 100 g kaszy manny
- 10 g proszku do pieczenia
- kilka kropli aromatu migdałowego
- 150 g rodzynek i orzechów – jeśli lubisz
- na polewę: 100 g gorzkiej czekolady, 50 g mlecznej, 50 g masła
Masło do ciasta wyjmij z lodówki odpowiednio wcześniej, żeby dało się je utrzeć na puch. Rodzynki i orzechy są opcją: 150 g to dodatek, który nie zmienia struktury ciasta. Kto lubi bakalie w dużej ilości, zna pewnie makowiec z bakaliami, gdzie grają główną rolę. Kasza manna to pszenica, więc ciasto jest bez mąki, ale nie bezglutenowe. Gdy szukasz prostszej wersji na zwykłej mące, sprawdź moje ciasto z makiem.
- Mleko zagotuj, zalej nim mak, przykryj i odstaw na 1 h. Mak ma wchłonąć prawie cały płyn i być wilgotny, ale nie pływać.
- W tym czasie obierz jabłka i zetrzyj na tarce o grubych oczkach (ok. 10 minut). Drobna tarka robi mus, który rozrzedza masę. Blachę wyłóż papierem.
- Rozgrzej piekarnik do 180°C. Masło utrzyj z cukrem pudrem na jasną, puszystą masę (ok. 5 minut), dodawaj żółtka po jednym, aż każde się wmiesza.
- Dodawaj na przemian mak i jabłka razem z sokiem, na końcu kaszę wymieszaną z proszkiem, aromat i bakalie. Masa ma być gęsta, ciemna i jednolita.
- Białka ubij na sztywno (ok. 5 minut) i wmieszaj szpatułką w 3 turach, od dna. Wyłóż masę na blachę i wyrównaj.
- Piecz ok. 50 minut, aż patyczek wbity w środek wyjdzie suchy albo z pojedynczymi wilgotnymi drobinkami maku, bez surowej masy. Gdy wierzch ciemnieje za szybko, przykryj go folią aluminiową.
- Ostudź całkowicie, najlepiej przez noc. Czekoladę połam, roztop z masłem na małym ogniu albo w kąpieli wodnej, mieszając (ok. 5 minut), i rozprowadź po wierzchu.

Masa po dodaniu jabłek ma grube wiórki widoczne gołym okiem, a mak jest matowy, nie błyszczący od płynu. Tak ma wyglądać przed wmieszaniem białek. Godzina moczenia maku i studzenie przed polewą to czas bierny, więc nie liczę go do 30 minut pracy.
Kasza manna i białka trzymają to ciasto bez mąki
Kasza manna to drobno zmielona pszenica. W wilgotnej masie pęcznieje, a w czasie pieczenia jej skrobia kleikuje i wiąże wodę z maku i jabłek. Dzięki temu 100 g kaszy wystarcza na ciasto ważące razem z bakaliami ok. 2,5 kg i daje miąższ zwarty, ale nie gumowy.
Ubite białka z 6 jaj to główny spulchniacz. Powietrze zamknięte w pianie rozszerza się w 180°C i unosi ciężki mak, a 10 g proszku do pieczenia pomaga mu w tej pracy. Dlatego białka wmieszuję na samym końcu, ostrożnie, tuż przed wstawieniem blachy do piekarnika. Mak zalany gorącym mlekiem mięknie i oddaje aromat, a płyn ma czas wniknąć w każde ziarenko. Mak suchy, niezalany, wchłaniałby wilgoć z jabłek już w piekarniku i ciasto wyszłoby suche w środku. Jeśli masz mak w całości, zmiel go dwa razy w maszynce: niemielony daje gorzkawy posmak i twarde ziarenka w przekroju.
Czy można użyć gotowej masy makowej?
Można, to częsty wybór przed świętami. Masa z puszki jest już mokra i słodka, więc mleko pomijasz w całości. Przelicznika na 400 g suchego maku nie podam jako pewnika, bo gotowe masy mają różny skład i różną ilość cukru. Pilnuj jednego: masa nie może być rzadka, bo 600 g jabłek doda jeszcze swój sok. Na co patrzeć na etykiecie puszki, piszę przy pytaniu, czy brać mak z puszki czy domowy.
Sześćset gramów jabłek to granica
Jabłka ważę po obraniu. Daję 600 g; więcej się da, ale przy 1 kg i 250 g masła ciasto trudno równo dopiec i przy dnie zostaje surowy pas. Sok z jabłek wlewam do masy razem z wiórkami, nie odciskam go: tę wilgoć bierze na siebie kasza manna i to ona sprawia, że ciasto jest wilgotne przez cały czas krojenia. Kwaśne odmiany dają lepszy kontrast z 350 g cukru pudru. Jeśli wolisz jabłka w lżejszym, biszkoptowym cieście, lepszy będzie biszkoptowy makowiec z jabłkami.

Polewa dopiero na zimne ciasto
W moim piekarniku makowiec piecze się ok. 50 minut w 180°C, w trybie góra-dół. W zależności od piekarnika zakres to 45-55 minut w 175-190°C, więc decyduje patyczek, nie zegarek. Zakalec przy dnie bierze się zwykle z nadmiaru jabłek albo zbyt wczesnego wyjęcia, a przypalony wierzch przy surowym środku z temperatury ok. 200°C, dlatego trzymam 180°C i w razie potrzeby przykrywam blachę folią. Polewę robię z 100 g gorzkiej i 50 g mlecznej czekolady roztopionych z 50 g masła. Sama gorzka bywa zbyt ostra przy słodkiej masie, a dodatek mlecznej łagodzi smak. Polewa ma trafić na ciasto całkowicie wystudzone: na ciepłym wierzchu czekolada spływa w szczeliny, a potem pęka przy krojeniu.
Gotowe ciasto trzymam pod przykryciem w chłodnym miejscu albo w lodówce, żeby polewa nie miękła. Dobrze znosi transport, więc z jednej blachy wychodzi 20 kawałków do zawiezienia rodzinie. Przy częstowaniu pamiętaj o alergenach: mak, jaja, mleko i ewentualnie orzechy.







