Makowiec na kruchym spodzie – przepis

Makowiec na kruchym spodzie z jasnozłotą kruszonką, pokrojony w kwadraty w prostokątnej blasze

Gliniasty spód psuje to ciasto częściej niż sam mak, a przyczyna prawie zawsze jest ta sama: wilgotna masa trafiła na surowe ciasto. U mnie spód najpierw piecze się sam przez 15-20 minut w 180°C, a mak wykładam dopiero na suchy, upieczony placek. Masę robię z suchego maku albo z puszki – obie drogi działają, różni je czas, forma i to, co napowietrza masę.

Mak zaparzany w domu a masa z puszki

Z suchego maku mielonegoZ gotowej masy makowej
Mak400 g + 450 ml mleka850 g masy z puszki
Co wiąże wilgoć40 g kaszy manny2 łyżki bułki tartej (30 ml)
Co napowietrza4 jajka ubite z 160 g cukru3 białka ubite na sztywno
Cukier w masie160 gbez dosładzania
Formablacha 24×34 cmok. 21×25 cm
Pieczenie po podpieczeniu spodu50-55 min, 180°C40-45 min, 180°C
Kawałki16ok. 12

Pełna blacha z suchego maku to ok. 484 kcal na kawałek – ciasto na święta, nie na dietę. Pracy jest ok. 45 minut, do tego 30-60 minut chłodzenia ciasta i ok. 75 minut w piekarniku razem z podpiekaniem spodu. Kolejność, przy której nic nie czeka: ciasto do lodówki, w tym czasie zaparzam mak, potem podpiekam spód, a gdy się piecze, kończę masę.

Lista zakupów na blachę 24×34 cm

Kruche ciasto: 380 g mąki pszennej, 200 g zimnego masła, 70 g cukru pudru, 3 żółtka, 1 łyżeczka (5 ml) proszku do pieczenia, szczypta soli. Masło wyjmuję z lodówki dopiero w chwili krojenia.

Masa makowa:

  • 400 g suchego maku mielonego
  • 450 ml mleka
  • 4 jajka
  • 160 g cukru
  • 80 g masła
  • 40 g kaszy manny
  • 50 g orzechów włoskich
  • 50 g rodzynek
  • 40 g suszonych śliwek

Mak kupuję suchy i już zmielony. Jeśli masz niemielony, zmiel go dwa razy przed zaparzeniem, bo całe ziarna zostaną twarde. Bakalii jest razem 140 g: przy tej ilości mak nadal gra pierwsze skrzypce, a orzechy i owoce tylko go przełamują. Po żółtkach zostaną 3 białka – zamrażam je w słoiku, przydadzą się do wersji z puszki.

Spód sam, potem mak, kruszonka na wierzch

  1. Wymieszaj mąkę, cukier puder, proszek i sól, posiekaj z zimnym masłem na drobną kruszonkę, dodaj żółtka i zagnieć w minutę. Odważ ok. 450 g na spód i ok. 260 g na wierzch, zawiń oba kawałki w folię i schłodź 30-60 minut.
  2. Blachę wyłóż papierem. Większy kawałek rozwałkuj albo rozciśnij palcami po dnie, nakłuj widelcem i piecz 15-20 minut w 180°C, aż brzegi lekko się zezłocą, a środek będzie matowy i suchy.
  3. W tym czasie zagrzej mleko prawie do wrzenia, wsyp mak i mieszaj na małym ogniu 3-4 minuty, aż wchłonie większość płynu i zgęstnieje. Przestudź do letniego.
  4. Dodaj roztopione masło, kaszę mannę, posiekane orzechy, rodzynki i pokrojone śliwki.
  5. Jajka ubij z cukrem mikserem 7-8 minut na jasną, puszystą masę i wmieszaj do maku szpatułką w trzech turach, ruchem od dna.
  6. Wyłóż masę na podpieczony spód i wyrównaj. Na wierzch zetrzyj zimne ciasto na grubych oczkach, równą warstwą aż do brzegów. Nie dociskaj wiórków: luźne pieką się na chrupko, ugniecione zlewają się w płytę.
  7. Piecz 50-55 minut w 180°C góra-dół, aż kruszonka będzie jasnozłota. Wyłącz piekarnik, zostaw ciasto 10 minut przy uchylonych drzwiczkach, potem przenieś na kratkę.
Masa makowa na podpieczonym kruchym spodzie przykryta startym ciastem przed pieczeniem

Tak wygląda blacha tuż przed pieczeniem: wiórki ciasta leżą luźno i jest ich tyle, że mak prześwituje tylko miejscami. Gotowy makowiec poznasz po jasnozłotej kruszonce i patyczku, który wychodzi z masy wilgotny, ale bez surowych grudek.

Zimne masło, zaparzony mak i kasza manna

Kruchość daje zimne masło i krótkie zagniatanie. Kawałki tłuszczu otaczają cząstki mąki i utrudniają powstawanie glutenu, czyli siatki, która robi ciasto elastycznym i twardym po upieczeniu. Ciepłe ręce robią z ciasta twardą płytę, co znam też z szarlotki na kruchym cieście. Po 30-60 minutach w lodówce masło znowu twardnieje, a kruszonka z zimnego kawałka ściera się w osobne grudki.

Suchy mak mielony działa jak gąbka. Jeśli trafi do masy bez zaparzenia, w piekarniku wyciągnie płyn z jajek i masła, a po upieczeniu będzie kruszył się na talerzu. Gorące mleko i 3-4 minuty na ogniu sprawiają, że mak nasiąka jeszcze w garnku, a 40 g kaszy manny wiąże resztę wilgoci, więc masa jest wilgotna, ale nie mokra, i nie przesiąka do spodu. Jajka ubijam osobno 7-8 minut, a nie wbijam po kolei do maku, bo to one napowietrzają masę. Termoobiegu nie włączam: przy tak grubej warstwie maku przypieka kruszonkę, zanim środek się dopiecze. W mniejszej formie masa jest grubsza, w większej cieńsza, więc pierwszą kontrolę patyczkiem rób 10 minut przed końcem.

Wersja z puszki różni się trzema rzeczami

Masa jest już posłodzona, więc cukru nie dosypuję, tylko sprawdzam słodycz łyżeczką przed dodaniem białek. Zamiast kaszy manny dodaję 2 łyżki bułki tartej, która zbiera nadmiar wilgoci, a zamiast całych ubitych jajek 3 białka ubite na sztywno – masa z puszki robi się wtedy lżejsza i mniej zbita. Bakalie zostają te same. Mniejsza forma, ok. 21×25 cm, i krótsze pieczenie, 40-45 minut, wynikają z cieńszej warstwy. Puszki, po które sięgam, i te, które zostawiam na półce, opisuję we wpisie mak z puszki czy domowa masa.

Do maku z suchego ziarna można też dodać 300 g startych, lekko odciśniętych jabłek. Wtedy bez dodatkowego mleka, z kaszą w pełnej ilości, bo sok z owoców również potrzebuje czegoś, co go zwiąże, i z kontrolą patyczkiem od 50. minuty. Masa robi się cięższa i bardziej soczysta, a mak mniej wyrazisty. Kto woli mak w lżejszym cieście, polubi makowiec japoński, w którym ubite jajka niosą całe ciasto.

Przekrój kawałka makowca na kruchym cieście: kruchy spód, gruba warstwa maku i kruszonka

Suchy mak, mokry spód i kożuch zamiast kruszonki

Suchy, kruszący się mak oznacza, że nie był zaparzony albo dostał za mało płynu: na 400 g daję 450 ml mleka. Rozmoczony spód to masa wyłożona na surowe ciasto albo pominięta kasza manna. Za ciemny wierzch przy surowym środku bierze się z termoobiegu albo zbyt mocnego grzania z góry, więc piekę góra-dół na środkowej lub niższej półce. Kruszonka zlana w kożuch to ciasto starte na ciepło – jeśli zmiękło, wraca do lodówki, zanim je zetrzesz. Kroję dopiero następnego dnia, gdy masa stężeje i kawałki mają równe brzegi. Po wystudzeniu przykrywam blachę folią albo przekładam ciasto do pojemnika, trzymam w chłodzie i kroję na bieżąco, nie wszystko naraz.

Oceń przepis / post
Kategoria: ,
Paula Andrzejewska
O autorze

Paula Andrzejewska

Technolog żywności (mgr inż., Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie) i audytor wewnętrzny ISO 22000. Od 2011 roku prowadzę blog Jak Po Maśle: analizuję składy produktów i dzielę się sprawdzonymi przepisami. Pracowałam w laboratoriach i zakładach przemysłu spożywczego, dziś uczę przedmiotów zawodowych w technikum gastronomicznym.

Dodaj komentarz


Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.