Cantuccini z mieszanką orzechowo-żurawinową to przepis, który robię od lat na różne okazje – spotkania z przyjaciółkami, święta, a często też jako prezent dla gości. Są tak pyszne i tak łatwe w przygotowaniu, że chce się je robić w kółko.
Te chrupiące włoskie ciasteczka to absolutny klasyk. W odróżnieniu od zwykłych kruchych ciastek, cantuccini piecze się dwa razy, dzięki czemu są wyjątkowo chrupiące i trwałe. Idealnie nadają się do maczania w kawie, herbacie lub włoskim vin santo.
Spis treści:
Składniki na cantuccini
- 250 g mąki pszennej
- 2 jaja
- 2/3 szklanki cukru
- łyżka masła
- szczypta soli
- łyżeczka proszku do pieczenia
- otarta skórka z całej cytryny
- 200 g mieszanki orzechowo-żurawinowej (dostępna w Tesco na wagę lub w supermarketach)
Cantuccini – przepis krok po kroku
Jaja ubijam z cukrem na puszystą masę – trwa to około 3-4 minut mikserem na wysokich obrotach. Dodaję mąkę, proszek do pieczenia, sól i skórkę z cytryny, a następnie dokładnie mieszam. Na końcu wsypuję mieszankę orzechowo-żurawinową i wmieszam do ciasta.
Ciasto dzielę na 3 lub 4 kawałki i z każdego formuję bagietki, lekko je spłaszczając – powinny mieć około 4-5 cm szerokości. Piekarnik rozgrzewam do 180 stopni. Blachę wysmarowuję masłem i układam na niej ciasto. Piekę około 30 minut na środkowym poziomie.
Po upieczeniu wyjmuję bagietki i ukośnie kroję je na plastry grubości około 1,5 cm. Następnie pokrojone ciastka muszą jeszcze dosuszyć się w piekarniku – wstawiam je ponownie (150 stopni C) i piekę przez 15 minut, w połowie obracam na drugą stronę. Gotowe ciasteczka przechowuję w puszkach lub szczelnie zamkniętych opakowaniach.
Jak podawać cantuccini?
Cantuccini tradycyjnie podaje się z winem deserowym vin santo – maczamy ciasteczko w winie i zjadamy. Ale w codziennym życiu świetnie sprawdzają się też jako dodatek do:
- Kawy espresso lub americano – klasyczne włoskie połączenie
- Herbaty czarnej lub zielonej – idealne na popołudniowe 5 o’clock
- Deserów lodowych – pokruszone lub podane z boku jako chrupiący akcent
- Serowego talerza – cantuccini z orzechami świetnie komponują się z twardymi serami
Warianty cantuccini
Przez lata wypróbowałam kilka wersji – oto moje ulubione:
- Klasyczne cantuccini z migdałami – zastąp mieszankę 200 g całych blanszowanych migdałów. To najbardziej tradycyjna włoska wersja.
- Cantuccini z czekoladą – dodaj 80 g posiekanej gorzkiej czekolady do ciasta. Po upieczeniu można polać je roztopioną białą czekoladą.
- Cantuccini pomarańczowe – zamień skórkę cytrynową na pomarańczową i dodaj łyżeczkę aromatu pomarańczowego.
- Cantuccini bez glutenu – mąkę pszenną można zastąpić mieszanką mąk bezglutenowych (ryżowo-kukurydzianą). Wychodzą nieco inne, ale nadal pyszne.
Cantuccini jako prezent
Cantuccini są idealnym domowym prezentem! Trwają do 3-4 tygodni w szczelnym opakowaniu, więc można je upiec z wyprzedzeniem. Ładnie zapakowane w puszce lub celofanowej torbie ze wstążką – zawsze zachwycają obdarowaną osobę. Robię tak szczególnie na Boże Narodzenie – to ekologiczny i personalny prezent prosto z mojej kuchni.
Jeśli lubisz włoskie klimaty kulinarne, koniecznie sprawdź też pierogi ravioli z kozim serem i suszonymi pomidorami – wyjątkowe włoskie danie na specjalną okazję. A na słodko polecam również ciastka ze skwarek przez maszynkę – to absolutny klasyk z babcinego przepisu, który zawsze wywołuje uśmiechy.






