Smalec. Już sama nazwa odrzuca i źle się kojarzy. Pamiętam, że jak byłam mała, to dzieciaki przezywały kogoś „Smalec”. Nie było to ani miłe, ani przyjemne, a pokazuje tylko jaka jest propaganda mediów. Podobnie było w latach 90. ubiegłego wieku, jak mówiono nam, że masło jest złe i lepiej je zastąpić roślinną margaryną. Smalec został zniesławiony w momencie, gdy na rynku pojawiła się oliwa. Prawda wygląda tak, że profil lipidowy smalcu wieprzowego jest niemal identyczny jak profil oliwy z oliwek. Tak. Smalec jest zdrowy i warto go jeść.
Spis treści:
Czy smalec ze słoniny jest zdrowy? Fakty, nie mity
Zanim przejdę do przepisu, warto rozwiać kilka mitów o smalcu. W ostatnich latach smalec wrócił do łask – i słusznie. Oto, co warto o nim wiedzieć:
- Skład tłuszczów: Smalec wieprzowy zawiera ok. 45% kwasów jednonienasyconych (ten sam rodzaj co w oliwie z oliwek), 40% nasyconych i 15% wielonienasyconych.
- Temperatura dymienia: Smalec ma wyższą temperaturę dymienia (ok. 190°C) niż większość olejów roślinnych, co czyni go bezpieczniejszym do smażenia w wysokich temperaturach.
- Witaminy: Smalec zawiera witaminy D i K2 oraz kwas arachidonowy – składniki, których często brakuje w diecie.
- Bez trans-tłuszczów: Naturalne smalce nie zawierają tłuszczów trans, które są naprawdę szkodliwe dla serca – te powstają przy produkcji margaryn.
Nie dajmy się wodzić za nos i wmawiać sobie, że smalec równa się bieda, a oliwa to bogactwo. Jeśli jesteście zainteresowani tematem, odsyłam do naukowych opracowań o profilu lipidowym tłuszczów zwierzęcych.
Domowy smalec z cebulą i jabłkiem – przepis
Smalec przygotowałam od początku sama, a nie było to zbytnio trudne. Przygotowałam dwa smaki: mój faworyt – z cebulą i jabłkiem, oraz wersja dla męża – z boczkiem i cebulą. Oba dobre, ale rzecz jasna z jabłuszkiem lepszy!
Składniki – smalec z cebulką i jabłkiem
- słonina wieprzowa do topienia (lub gotowa kostka smalcu)
- 1 cebula
- 1 jabłko (kwaskowate – antonówka, reneta)
- sól do smaku
Składniki – smalec z boczkiem i cebulą
- słonina wieprzowa do topienia (lub smalec)
- 1 cebula
- 100 g boczku
- sól do smaku
Jak zrobić smalec – krok po kroku
Krok 1: Topienie słoniny
Kluczowy etap to topienie słoniny. Jeśli masz kawałek ze skórą, usuń ją przed dalszymi czynnościami. Słoninę pokrój nożem w kostkę (ok. 1 cm) i włóż do garnka. Włącz gaz na mały-średni ogień i od czasu do czasu mieszaj. Słonina będzie się topić, a z jej pozostałości powstaną skwarki, które będą się rumienić. Gdy skwarki będą złociste, wyjmij je łyżką cedzakową. Poczekaj ok. 15 minut przed przelaniem smalcu do naczynia – jest bardzo gorący.
Z mojej słoniny wyszło dużo smalcu, więc część przelałam do słoików, a część zostawiłam do przygotowania wersji smakowych.
Smalec z cebulą i jabłkiem
Cebulę obierz i drobno posiekaj, dodaj do ciepłego smalcu razem z solą i smaż, aż nabierze złocistego, szklistego koloru. Jabłko umyj, obierz i pokrój w drobną kostkę, dodaj do smalcu i smaż jeszcze 3-4 minuty. Przelej do pojemnika, w którym smarowidło stężeje. Po ostudzeniu wstaw do lodówki.
Smalec z boczkiem i cebulą
Boczek pokrój w plastry, a następnie w paseczki i dodaj do smalcu razem z solą. Smaż na rumiany kolor (uwaga – będzie się pienić). Cebulę obierz i posiekaj, a następnie dodaj do smalcu. Smaż, aż się zarumieni. Przelej do naczynia, w którym smalec stężeje.
Z czym podać domowy smalec?
Smalec z cebulą i jabłkiem najlepiej smakuje posmarowany grubo na chlebie razowym lub żytnim, posypany gruboziarnistą solą i świeżym szczypiorkiem. To klasyczna polska przystawka – prosta, sycąca i niedroga. Doskonale pasuje też do ogórka kiszonego, rzodkiewki lub cebulki.
Jeśli lubisz domowe wyroby wędliniarskie, koniecznie sprawdź też mój przepis na schab z pończochy – domową wędlinę. A jeśli szukasz czegoś do podania na imprezie jako przekąska, sprawdź śledzie w occie – kolejna polska klasyka, która zawsze robi furorę.
Wskazówki dla domowego smalcu
Jaką słoninę kupić?
Do smalcu najlepsza jest słonina grzbietowa (tłusta, bez mięsa) lub słonina boczna. Kupujesz ją w sklepach mięsnych lub na targowiskach. Możesz też zacząć od gotowego smalcu w kostce – wystarczy go stopić i dodać cebulę i jabłko.
Dlaczego warto zrobić smalec samemu?
Domowy smalec smakuje zupełnie inaczej niż kupny – jest bardziej aromatyczny, delikatniejszy i możesz go dowolnie doprawić. Skwarki, które zostaną po topieniu słoniny, możesz wykorzystać do ciastek przez maszynkę ze skwarkami – to przepyszna polska tradycja, którą warto ocalić od zapomnienia.
Smalec to też świetny tłuszcz do pieczenia i smażenia – nadaje potrawom wyjątkowy, głęboki smak. Bryzol smażony na smalcu jest zupełnie inny niż na oleju – sprawdź mój przepis na bryzol wieprzowy z cebulką, jeśli chcesz zobaczyć, jak smalec zmienia smak tradycyjnych polskich dań.








4 komentarzy
Paula, dziękuję za wspomnienie o moim artykule o smalcu :). Jeśli zaś chodzi o wariacje „smalcowe” to warto skierować swoje kubki smakowe także na smalec gęsi i kaczy. Gęsi częściej można kupić w sklepach z mięsem drobiowym (zamrożony, w mniej-więcej kilogramowych workach). Taki tłuszcz „to 'surowy’ tłuszcz, jeszcze nie poddany obróbce termicznej, analogicznie jak słonina. Ma wyjątkowe walory smakowe stąd polecam go do przygotowywania wszelkich dań z drobiu (poszukajcie przepisu na confit z kaczki /ewentualnie można zrobić z nóżek kurczaka). A nadaje się także świetnie jako baza do „smalczyku” – czy to z cebulą, czy z jabłkiem. Każdy smalec już po wyłączeniu ognia warto opruszyć majerankiem (w dużej ilości!). Dla smakoszy – drobno siekany imbir z chili i czosnkiem (ale jak wspomniałem – w ostatniej fazie, kiedy smalec już się „wychładza”). Pozdrowienia! Rafał (ziolaiprzyprawy.info)
Moja mama dostała ostatnio od najomych duża ilość słoniny i zrobiłam z niej sporą ilość smalcu. Kiedyś tylko na smalcu mama smażyła mięso. Zresztą kiedy byłam mała uwielbiałam taki świeżutki chlebek ze smalcem i solą. Nigdy nie jadłam ze skwarkami. Teraz jak zdarza się mamie smażyć na smalcu – mi nie smakuję. I samego smalcu z chlebem też już nie jem. Jest dla mnie zbyt tłusty i jakoś tak mniej smaczny niż kiedyś. Chyba za bardzo przywykłam do margaryny i oleju xD
Ja mam zawsze smalec w lodówce, ale rzadko go używam. Często smaruje nim foremki na ciastka albo dodaję do gotowania/smażenia. Jacek lubi jeść w formie „pasty” jak tutaj – z boczkiem i cebulką. Mi z kolei bardzo posmakowała wersja z jabłkiem. Od czasu do czasu na pewno będę robiła takie smarowidła.