O ogórkach z kurkumą słyszałam wiele i pierwszy raz wypróbowałam je w ubiegłym roku. Na próbę przygotowałam dosłownie 3 niewielkie słoiki. Przepis dostałam od znajomej, która bardzo zachwalała ich smak. Jeśli chodzi o mnie to nie jestem kapryśna i chętnie smakuję nowe potrawy i przetwory, inaczej ma się sprawa z mężem. Okazało się – ku mojemu zdziwieniu, że Jackowi bardzo przypadł ten przepis do gustu. Ogórki w smaku podobne są do konserwowych, ale trochę delikatniejsze. Kiedy mam ochotę na coś wyraźniejszego, do tej samej partii warzyw robię ogórki w musztardzie z miodem. Kurkuma nie tylko je zabarwia na żółty kolor, ale nadaje delikatny korzenny aromat.
Spis treści:
Ogórki z kurkumą na zimę – składniki
- 2 kg ogórków
- koper
Na zalewę
- 5 szklanek wody
- 1 szklanka octu
- 1 szklanka cukru
- 1 łyżka stołowa soli
- 1 łyżeczka kurkumy
Ogórki z kurkumą na zimę – przygotowanie krok po kroku
Do przyrządzenia tych ogórków, możemy użyć większych okazów. Te mniejsze ja zazwyczaj kiszę lub konserwuje, a pozostałe większe zawsze zużywam na różnego rodzaju sałatki. Na te najdrobniejsze mam osobny przepis na ogórki kiszone w słoikach. Umyte ogórki kroimy na ćwiartki lub ósemki jeśli są na prawdę duże. Można też obrać je ze skóry, jeśli jest dość twarda. Pokrojone ogórki układać pionowo w słoikach, dodać trochę kopru i zalać zalewą.
Składniki zalewy wymieszać. Ja przygotowuję ją w dużym garnku i podgrzewam aby cukier dobrze się rozpuścił. Jeszcze ciepłą wypełniam słoiki. Po zakręceniu sprawdzam czy nie przeciekają, jeśli nie to pasteryzuję je około 10 minut (można jeszcze krócej). Po ugotowaniu ostrożnie zestawiam na drewnianą deskę, a po ostygnięciu w domowym zaciszu przenoszę je do spiżarni.
Jak zrobić zalewę z kurkumą do ogórków?
Zalewa opiera się na proporcji pięć do jednego: 5 szklanek wody na szklankę octu spirytusowego 10 procent, do tego szklanka cukru, łyżka soli i łyżeczka kurkumy. Z tej ilości wychodzi około 1,7 litra płynu i tyle starcza na 2 kg ogórków. Cukru nie schodzę poniżej trzech czwartych szklanki, bo to on równoważy ocet i daje ten słodko-kwaśny smak, który wszyscy znają z ogórków konserwowych.
Zalewę podgrzewam w dużym garnku tylko do rozpuszczenia cukru i soli, nie gotuję jej długo – kwas octowy ulatnia się razem z parą i płyn robi się mdły. Kurkumę wsypuję na końcu i rozprowadzam trzepaczką, inaczej zbija się w grudki i osiada na dnie garnka. Słoiki napełniam, gdy zalewa jest jeszcze gorąca, zostawiając około centymetra wolnej przestrzeni pod wieczkiem. Sól biorę kamienną, niejodowaną – jodowana potrafi zmętnić płyn i dać metaliczny posmak.
Ile pasteryzować ogórki z kurkumą?
Dziesięć minut od chwili, gdy woda w garnku zacznie wrzeć, i ani chwili dłużej. Ogórki są pokrojone na ćwiartki, więc ciepło dochodzi do środka szybko, a każda dodatkowa minuta zabiera im chrupkość. Kilka rzeczy, które robię za każdym razem:
- dno garnka wykładam ściereczką albo kratką, żeby słoiki nie stukały o metal,
- wodę wlewam do trzech czwartych wysokości słoików i wstawiam je do ciepłej, nie do wrzącej – różnica temperatur potrafi rozsadzić szkło,
- po wyjęciu stawiam słoiki na drewnianej desce, nigdy na zimnym blacie,
- po ostudzeniu sprawdzam wieczka: wklęśnięte i nieklikające przy naciśnięciu oznacza, że słoik się zassał.
Słoiki, które nie zassały się przez dobę, wstawiam do lodówki i zjadamy je w pierwszej kolejności. Reszta idzie do spiżarni i spokojnie stoi do wiosny.
Dlaczego ogórki z kurkumą miękną w słoiku?
Najczęściej dlatego, że trafiły do słoika już przywiędnięte. Ogórek po dwóch dniach w koszyku traci jędrność, której żadna zalewa mu nie zwróci – biorę wyłącznie twarde, najlepiej zebrane tego samego dnia, dokładnie takie same jak te, które wrzucam do solanki na ogórki małosolne.
Druga przyczyna siedzi w końcówce po kwiatostanie – są tam enzymy rozmiękczające miąższ, więc odcinam z każdego ogórka po pół centymetra z obu stron. Trzecia to za długa pasteryzacja, czwarta to ciepła spiżarnia: przetwory najlepiej trzymają się w ciemnym miejscu, w 10-15 stopniach. Kiedy chcę mieć pewność, wkładam do każdego słoika kawałek liścia chrzanu albo dębu – zawarte w nich garbniki usztywniają skórkę i to sposób starszy niż moja babcia.
Najczęściej zadawane pytania
Jak zrobić ogórki koreczki z kurkumą?
Koreczki to ten sam przepis, tylko inne cięcie – ogórki kroję w poprzek na kawałki długości czterech, pięciu centymetrów i ustawiam je w słoiku pionowo, ciasno jeden przy drugim. Zalewa i czas pasteryzacji zostają bez zmian, choć przy grubszych kawałkach daję minutę dłużej.
Jak zrobić sałatkę z ogórków z kurkumą?
Na sałatkę kroję ogórki w plastry, dodaję cebulę w piórka i startą marchewkę, a potem zalewam wszystko tą samą gorącą zalewą z kurkumą. Układam w niższych słoikach, bo warzywa mają mniejsze kawałki, i pasteryzuję krócej – około ośmiu minut.
Po jakim czasie ogórki z kurkumą nadają się do jedzenia?
Otwieram je najwcześniej po dwóch, trzech tygodniach. Wcześniej ocet jest jeszcze ostry i wybija się ponad resztę, a kurkuma nie zdążyła oddać koloru ani korzennego aromatu do miąższu. Po miesiącu smak jest najbardziej wyrównany i wtedy najbardziej mi smakują.
Ile słoików wychodzi z 2 kg ogórków?
U mnie sześć, czasem siedem słoików o pojemności pół litra – zależy, jak ciasno poukładam ćwiartki i jak grube były ogórki. Zalewy z podanych proporcji starcza na całą tę partię, a jeśli zostanie, po prostu ją wystudzam i wykorzystuję do sałatki.
Czy kurkuma barwi ręce i sprzęty w kuchni?
Barwi i to mocno, zwłaszcza drewniane deski, plastikowe łyżki i uszczelki w wieczkach. Pracuję na szklanej desce, mieszam metalową trzepaczką, a ręce po wszystkim myję z odrobiną sody. Na białym blacie ślad znika po przetarciu sokiem z cytryny.






6 komentarzy
Ja robię ogórki z curry, które są naprawdę świetne – intensywne i bardzo aromatyczne. Z kurkumą nie próbowałam, co zaraz naprawię. Dziwi mnie tylko podany przez Ciebie czas pasteryzacji. Po 10-15 minutach ogórki stracą chrupkość. z doświadczenia wiem, że 3 minuty od zagotowania wystarczy – wtedy ogórki są nadal chrupiące :-) Warto spróbować :-)
Tak, tak. Z tym czasem to elastycznie. Z tym kwadransem to może faktycznie przesada, ale zazwyczaj jest to od momentu wstawienia słoików do gorącej wody ;)
Wiadomo, że każdy ma swoje doświadczenia. Wypróbuję twoją metodą.
Oj chyba będę musiała nadrobić zaległości w przetworach :)
dobry słoik nie jest zły :))
JA za to, również w poprzednim roku, poznałam smak ogórków w zalewnie z chilli i od tej pory te są właśnie moimi ulubionymi ;)
słyszałam, że z chilli są dobre, ale nie jadłam i w tym roku chyba zrobię kilka słoików zamiast tradycyjnych :)