Kokosanki to moje odkrycie z czasów, gdy nauczyłam się, że w kuchni nic nie powinno się marnować. Białka jajek, które zostają po pieczeniu ciast na żółtkach, to prawdziwy skarb – i te ciastka są tego najlepszym dowodem.
Gdy zostały mi białka po faworkach, zaczęłam się zastanawiać, jak mogę je jeszcze wykorzystać. Wtedy właśnie przypomniałam sobie, że mam duży zapas wiórków kokosowych kupionych w promocji i mogę je wykorzystać. Od razu zaświtał mi pomysł na ich połączenie z białkami, dzięki czemu powstanie smaczna przekąska dla mojego męża łasucha. Oczywiście zrobiłam kokosanki!

Spis treści:
Składniki na kokosanki (ok. 20-25 szt.)
- 3 białka jaj
- 200-300 g wiórków kokosowych
- szklanka cukru pudru
- łyżka skrobi ziemniaczanej
Sposób przygotowania kokosanek
Białka jaj ubiłam na sztywno. Następnie dodałam cukier i jeszcze przez chwilę ubijałam. Później dosypałam wiórki kokosowe oraz skrobię, całość wymieszałam drewnianą łyżką.
Blachy piekarnika wyłożyłam papierem do pieczenia. Gotową masę ułożyłam na papierze łyżką, dzieląc ją na porcje tworzące nieregularne kształty.
Do piekarnika rozgrzanego do 140 stopni Celsjusza włożyłam blachy z kokosankami. Co istotne, ciasteczka w piekarniku się nie piekły tylko suszyły, mniej więcej przez 40 minut. Po wysuszeniu wystarczy zdjąć je z gorących blach za pomocą łopatki.

Moje porady na idealne kokosanki
Po wielu próbach mam kilka sprawdzonych trików, które gwarantują chrupiące i równomiernie wysuszone ciastka:
- Białka w temperaturze pokojowej – wyjmij jajka z lodówki przynajmniej 30 minut wcześniej. Ciepłe białka ubijają się lepiej i dają bardziej stabilną pianę.
- Miska i ubijaczka muszą być suche i odtłuszczone – nawet ślad tłuszczu nie pozwoli ubić białek na sztywno.
- Niska temperatura to klucz – 140°C to maksimum. W wyższej temperaturze kokosanki się brązowią zamiast suszyć.
- Uchylone drzwiczki piekarnika – przez ostatnie 10 minut suszenia uchylam drzwiczki piekarnika drewnianą łyżką. Pozwala to uciec wilgoci i kokosanki wychodzą bardziej chrupiące.
- Oddzielaj porcje od siebie – zostawiam ok. 2 cm między ciastkami, żeby powietrze krążyło swobodnie.
Warianty kokosanek
Przepis bazowy jest prosty i wdzięczny – łatwo go modyfikować:
- Kokosanki w czekoladzie – ostudzone ciastka maczam w połowie w rozpuszczonej gorzkiej czekoladzie. Wyglądają jak mini Bounty i smakują jeszcze lepiej!
- Kokosanki z migdałami – dodaj 50 g posiekanych migdałów do masy razem z wiórkami.
- Kokosanki z cytryną – dodaj skórkę startą z 1 cytryny – cytrynowy aromat pięknie kontrastuje z kokosem.
- Kokosanki czekoladowe – zastąp 2 łyżki wiórków kakao i dodaj wiórki czekoladowe do masy.
Co zrobić z pozostałymi żółtkami?
Kokosanki to przepis na białka – po ich przygotowaniu mam zazwyczaj 3 żółtka. Nie lubię marnować jedzenia, więc zawsze mam plan na żółtka:
- Krem budyniowy do ciast i tortów – doskonały do przekładania biszkoptów
- Makaron domowy – żółtka robią go wyjątkowo jedwabistym
- Omlet na śniadanie – dodaję do jajek i smażę jak zwykle
- Lemon curd – intensywny krem cytrynowy do naleśników i tostów
Jak przechowywać kokosanki
Dobrze wysuszone kokosanki przechowuję w metalowej puszce lub szczelnym słoiku w temperaturze pokojowej do 2 tygodni. Ważne: przekładam je dopiero gdy są całkowicie ostudzone – ciepłe ciastka w zamkniętym pojemniku zapocą się i stracą chrupkość.
Jeśli szukasz innych pomysłów na wykorzystanie białek lub wiórków kokosowych, koniecznie zajrzyj na mój przepis na makaroniki – też są robione na bazie białek i też wychodzą przepysznie. Z kolei jeśli masz nadmiar żółtek, krem budyniowy do ciast i tortów to idealne rozwiązanie. A po kokosankach może przyjść ochota na coś bardziej kalorycznego – ciasto Rafaello, czyli kokosowa kostka, to wiórki kokosowe w zupełnie nowym wydaniu!





1 komentarz
„Co istotne, ciasteczka w piekarniku się nie piekły tylko suszyły, mniej więcej przez 40 minut.”
Jednak wcześniej nastawiłaś piekarnik na 140 stopni więc co za różnica? otworzyłaś piekarnik? A może wyłączyłaś nagrzewanie?