Szakszuka – jajka w sosie pomidorowym z jednej patelni

Szakszuka na żeliwnej patelni - jajka w gęstym sosie pomidorowym z fetą

Szakszuka trafiła do mojej kuchni jako rozwiązanie problemu niedzielnego śniadania dla pięciu osób, z których każda chciała czegoś innego. Jedna patelnia, jeden sos, jajka wbite na wierzch – i nagle wszyscy jedzą to samo, a ja nie stoję nad czterema patelniami naraz.

Danie pochodzi z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu, gdzie jada się je na śniadanie, obiad i kolację, zawsze z chlebem do wybierania sosu. Cała sztuka sprowadza się do dwóch rzeczy: sos musi być gęsty, zanim wbijesz jajka, i musisz zdjąć patelnię z ognia w momencie, gdy białka są ścięte, a żółtka jeszcze płynne. Poniżej wersja, którą robię najczęściej, plus trzy warianty na inne okazje.

Ile czasu zajmuje zrobienie szakszuki?

Trzydzieści pięć minut: 10 minut na pokrojenie warzyw, 15-18 minut odparowywania sosu i 6-8 minut na jajka pod przykryciem. Skrócenie środkowego etapu jest tym, co najczęściej psuje danie.

EtapCzas
Krojenie warzyw10 min
Duszenie sosu15-18 min
Jajka pod przykryciem6-8 min
Razem35 minut

Z patelni o średnicy 26 cm wychodzą 2-3 porcje po około 380 kcal. Danie jest sycące dzięki jajkom, ale bez chleba nie zapełni żołądka na długo.

Składniki

  • 1 duża cebula
  • 2 papryki – czerwona i żółta
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 puszka pomidorów krojonych (400 g) albo 500 g świeżych, obranych
  • 1 łyżka koncentratu pomidorowego
  • 4 jajka
  • 3 łyżki oliwy
  • 1 łyżeczka kminu rzymskiego mielonego
  • 1 łyżeczka papryki słodkiej
  • 1/2 łyżeczki papryki wędzonej
  • szczypta chili
  • 1 łyżeczka cukru
  • sól, pieprz
  • 100 g fety, garść kolendry albo natki

Kmin rzymski jest tu przyprawą obowiązkową – to on odróżnia szakszukę od zwykłych jajek w pomidorach. Nie mylić z kminkiem, który ma zupełnie inny, karolowy profil i do tego dania nie pasuje.

Pomidory z puszki są lepszym wyborem niż świeże przez większość roku. Zbiera się je dojrzałe i przetwarza od razu, więc mają więcej smaku niż zimowe świeże z importu.

Wbijanie jajka we wgłębienie w gęstym sosie pomidorowym

Przygotowanie krok po kroku

Krok 1. Baza. Cebulę kroję w piórka i smażę na oliwie 6-7 minut na średnim ogniu, aż zeszkli się i lekko zezłoci. Dorzucam paprykę pokrojoną w paski i smażę kolejne 5 minut, aż zmięknie.

Krok 2. Przyprawy. Zsuwam warzywa na bok, na wolne miejsce wlewam łyżkę oliwy i wsypuję czosnek z przyprawami. Smażę 30 sekund, aż zapachną, i dopiero wtedy mieszam z warzywami. Przyprawy smażone w tłuszczu uwalniają aromat lepiej niż wrzucone do sosu – to ta sama zasada co przy gulaszu.

Krok 3. Pomidory. Dodaję koncentrat, smażę minutę, potem wlewam pomidory z puszki. Doprawiam solą, pieprzem i łyżeczką cukru, który równoważy kwasowość.

Krok 4. Odparowanie. Duszę 15-18 minut bez przykrycia, na małym ogniu, mieszając od czasu do czasu. Sos ma zgęstnieć na tyle, żeby łyżka zostawiała w nim ślad, a jajko wbite na wierzch nie tonęło. To najważniejszy etap i najczęściej skracany.

Krok 5. Jajka. Łyżką robię w sosie cztery wgłębienia i wbijam w nie jajka. Solę same żółtka szczyptą soli, przykrywam patelnię i duszę 6-8 minut na małym ogniu.

Krok 6. Moment wyjęcia. Białka mają być ścięte i matowe, żółtka wciąż płynne pod cienką błonką. Po zdjęciu z ognia jajka dochodzą jeszcze przez minutę w gorącym sosie, więc lepiej zdjąć chwilę za wcześnie niż za późno.

Krok 7. Podanie. Kruszę fetę, sypię kolendrę i podaję prosto z patelni, z pieczywem do wybierania sosu.

Skąd wiedzieć, że jajka w szakszuce są gotowe?

Białka są matowe i nie prześwitują już przy żółtku, a samo żółtko drga pod cienką błonką – zwykle wypada to w szóstej albo siódmej minucie. To jedyny trudny moment w całym przepisie i wart osobnej uwagi.

Czas pod przykryciemEfekt
5 minutbiałka jeszcze płynne przy żółtku, za wcześnie
6-7 minutbiałka ścięte, żółtka płynne – wersja docelowa
8-9 minutżółtka kremowe, na granicy
10+ minutżółtka ścięte na twardo

Trzy rzeczy, które wpływają na ten czas: wielkość jajek, temperatura wyjściowa (te z lodówki potrzebują minuty dłużej) i grubość warstwy sosu.

Sprawdzam patelnię po pięciu minutach i potem co minutę. Jeśli białka wokół żółtka są jeszcze przezroczyste, przykrywam ponownie – para z sosu ścina je od góry, więc pokrywka jest tu obowiązkowa.

Kto woli ścięte żółtka, dusi 10-12 minut. To nie błąd, tylko inna wersja – w kuchni izraelskiej podaje się szakszukę w obu wariantach.

Jakie są warianty szakszuki?

Zielona szakszuka. Zamiast pomidorów – szpinak, jarmuż i zielony groszek duszone ze śmietanką, z jajkami wbitymi tak samo. Zupełnie inny smak, ta sama technika.

Z chorizo albo kiełbasą. 150 g pokrojonej kiełbasy obsmażonej na starcie, przed cebulą. Tłuszcz z kiełbasy staje się bazą dla całego sosu i danie robi się wyraźnie sytsze.

Z ciecierzycą. Puszka odsączonej ciecierzycy dorzucona razem z pomidorami zamienia szakszukę w pełnowartościowy obiad z porządną dawką białka roślinnego.

Ostra, w wersji tunezyjskiej. Łyżka harissy zamiast chili i papryki wędzonej. To wersja bliższa oryginałowi z Afryki Północnej.

Bez jajek. Sam sos, gęsto odparowany, jest świetną bazą do makaronu albo do zapiekania z serem – wtedy przydaje się technika z sosu beszamelowego, żeby połączyć go z warstwą mleczną.

Wskazówki z mojej kuchni

  • Patelnia z pokrywką jest warunkiem. Bez niej białka nie zetną się od góry, a spód zdąży się przypalić.
  • Żeliwo albo grube dno trzyma temperaturę i pozwala dusić jajka równomiernie.
  • Sos można zrobić dzień wcześniej. Trzyma się w lodówce 3 dni, a rano wystarczy go podgrzać i wbić jajka – śniadanie w 10 minut.
  • Nie soluj sosu za mocno przed dodaniem fety, bo ser dosala danie wyraźnie.
  • Pieczywo obowiązkowe – pita, chałka, chleb pszenny. Szakszuka bez czegoś do maczania jest daniem niepełnym. Gdy nie mam pod ręką żadnego, smażę domowe placki tortilla – cztery składniki i ta sama patelnia.
  • Jajka wbijaj do miseczki, a potem przelewaj do wgłębienia w sosie. Skorupka wpadająca do gorącego sosu to problem nie do rozwiązania widelcem.

Wartości odżywcze samych jajek i to, jak zmienia je sposób przygotowania, rozpisałam przy kaloriach jajka – w szakszuce duszą się bez dodatku tłuszczu, więc wypadają korzystnie.

Sos pomidorowy do szakszuki odparowany do gęstości, ślad po łyżce

FAQ

Jak zrobić szakszukę?

Podsmaż cebulę i paprykę, dodaj czosnek z kminem rzymskim, wlej pomidory i duś 15-18 minut do zgęstnienia. Zrób w sosie wgłębienia, wbij jajka, przykryj i duś 6-8 minut, aż białka się zetną, a żółtka zostaną płynne.

Ile dusić jajka w szakszuce?

Sześć do ośmiu minut pod przykryciem na małym ogniu. Po pięciu minutach białka są jeszcze płynne, po dziesięciu żółtka ścinają się na twardo.

Czy szakszuka to danie na śniadanie?

W kuchni bliskowschodniej jada się ją o każdej porze – na śniadanie, obiad i kolację. W polskich domach najczęściej pojawia się jako weekendowe śniadanie albo szybka kolacja.

Czym zastąpić kmin rzymski?

Niczym w pełni – to przyprawa, która nadaje szakszuce charakter. W ostateczności użyj mieszanki curry albo garam masala w połowie ilości, ale danie będzie smakowało inaczej. Kminek nie jest zamiennikiem, ma zupełnie inny profil.

Czy do szakszuki lepsze są pomidory z puszki czy świeże?

Przez większość roku z puszki, bo zbiera się je dojrzałe i przetwarza od razu. Świeże mają przewagę tylko w sezonie, od lipca do września.

Dlaczego jajka w szakszuce się rozpływają?

Bo sos był za rzadki. Trzeba go odparować przez 15-18 minut bez przykrycia, aż łyżka zostawia w nim wyraźny ślad – dopiero wtedy jajko utrzyma się na powierzchni.

Na koniec

Gęsty sos przed wbiciem jajek, kmin rzymski smażony w tłuszczu i sześć do ośmiu minut pod przykryciem. Trzy rzeczy, które dzielą szakszukę od zwykłych jajek w pomidorach – i wszystkie trzy da się opanować za pierwszym razem.

Daj znać w komentarzu, czy w twojej szakszuce lądują żółtka płynne, czy ścięte. To pytanie dzieli stoły równie skutecznie jak spór o cukier w barszczu.

4.6/5 – (14 votes)
Paula Andrzejewska
O autorze

Paula Andrzejewska

Cześć! Jestem technologiem żywności (magister inżynier, Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie) i certyfikowanym audytorem wewnętrznym PN-EN ISO 22000. Od 2013 roku prowadzę blog Jak Po Maśle, na którym analizuję składy produktów spożywczych i dzielę się przepisami. Pracowałam w laboratoriach i na stanowiskach kierowniczych w zakładach przemysłu spożywczego. Ukończyłam studia podyplomowe z zarządzania jakością i bezpieczeństwem zdrowotnym żywności. Obecnie pracuję jako nauczyciel przedmiotów zawodowych w technikum gastronomicznym, gdzie dzielę się swoją wiedzą i doświadczeniem z młodzieżą.

Dodaj komentarz


Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.