Dieta wątrobowa: placki twarogowe bez dodatku tłuszczu

Czy na co dzień zastanawiamy się jak funkcjonują nasze narządy wewnętrzne? Pomimo, że czujemy się dobrze i na nic nie chorujemy, to nasz organizm ciężko pracuje. Dlaczego tak się dzieje? Częstą przyczyną jest intensywne i stresujące życie, a także spożywany alkohol. Wychodzi na to, że czasem nie da się uniknąć obciążenia organizmu, ale można go wspomóc – najprościej stosując dietę wątrobową.

Wbrew pozorom nie jest to dieta stosowana tylko przy schorzeniach wątroby. Oczywiście dieta wątrobowa nie polega na spożywaniu wątróbki ;). Zatem odpowiedzmy sobie na pytanie…

Co jeść na diecie wątrobowej?

W internecie są przepisy dla diety wątrobowej. Jeśli jednak wczytamy się na czym polega regeneracja wątroby dietą, sami możemy dopasować swoje codzienne menu. Z tego co sama przestudiowałam, wysuwają się dwa najważniejsze założenia takiej diety:

  1. Najważniejsze założenia diety wspomagającej wątrobę – to ograniczyć spożycie tłuszczów! A więc powinno się unikać tłustych serów, tłustego nabiału, tłustych mięs, kiełbas i wędlin, frytek, majonezu, smalcu itd. Na liście zakazanej są też nasiona oleiste – sezam a także orzechy, migdały, awokado.
  2. Drugie założenie – to unikać spożycia żywności przetworzonej, ciężkostrawnej, wzdymającej, ostro przyprawionej. Nadmiar dodatków do żywności i alkohol również obciążają wątrobę.
    Więcej szczegółów diecie wątrobowej możecie przeczytać tutaj: www.essentiale.pl. Na podanej stronie znajduje się również przykładowy jadłospis dla diety wątrobowej.

Dlaczego piszę o wątrobie?

Zawsze miałam podejście, że jestem za młoda na problemy z wątrobą. Nic mnie nie boli i przecież dopiero skończyłam 30-stkę. Jednak jakiś czas temu wykonałam profilaktycznie badanie wątroby (ultrasonografem). Okazało się, że mam kilka miejsc w wątrobie zwapnionych! Po konsultacji z lekarzem, uspokoiłam się, ponieważ generalnie to nic takiego, jednak zapaliła mi się żółta lampka. O wątrobę należy dbać w każdym wieku…

dieta wątrobowa jadłospis

Dieta wątrobowa przepisy:

Dzisiaj przedstawiam przepis na placuszki serowe, które smaży się bez dodatku tłuszczu.

Do ich przygotowania potrzeba:

  • 250 g chudego twarogu
  • 1-2 jajka
  • 2 łyżeczki cukru pudru
  • 3 łyżki mąki pełnoziarnistej

Wykonanie placków możecie zobaczyć na poniższym filmie:

Sposób przygotowania:

  1. Ser przełożyć do miski, dodać żółtko, cukier i mąkę.
  2. Składniki w misce rozgnieść widelcem.
  3. Białka ubić osobno i dodać do powstałej masy.
  4. Wszystko razem wymieszać.
  5. Patelnię rozgrzać i nakładać niewielkie porcje placuszków.
  6. Placuszki smażyć powoli na małym gazie i bez tłuszczu.

Po usmażeniu można ozdobić sokiem, domowym dżemem i owocami.

 

 regeneracja wątroby dieta

Kawiarniane rewolucje? Testujemy La Cafe!

Każde miasto ma takie miejsce, w którym można napić się aromatycznej kawy, wrzucić coś smacznego na ząb i porozmawiać z przyjaciółmi w miłej atmosferze. Przytulne wnętrze powinno zachęcać do pozostania na dłużej, a kawę winien podawać pozytywnie zakręcony na jej pukcie barista. Zastanawiałam się, czy jest takie miejsce w moim rodzinnym Chełmie? Wszystkie lokale jakie znałam nie pasowały mi do tego obrazu, ale to się zmieniło. Znalazłam! Przez zupełny przypadek odkryłam La Cafe, o którym opowiem Wam dzisiaj.

Od razu zaznaczam, że artykuł nie jest sponsorowany, a wszystko co jest napisane poniżej stanowi moją prywatną opinię! :)

Najpierw był mail

Jakiś czas temu, zupełnie niespodziewanie otrzymałam miłego maila z zaproszeniem do odwiedzenia jednej z chełmskich kawiarni i przetestowania jej nowego menu. Wiadomość przyszła od właścicieli La Cafe. Nazwa obiła mi się o uszy, ale nigdy nie miałam okazji odwiedzić tego miejsca.

Kawiarnia funkcjonuje w naszym mieście od ponad 4 lat, a ostatnio przeszła remont. Podobno wraz ze zmianą wystroju zmieniło się także menu. Dlatego tym chętniej skorzystałam z propozycji odwiedzin. Musiałam na własnej skórze (własnym podniebieniu?) sprawdzić jakie to nowości serwują właściciele La Cafe. Szybko odpowiedziałam: TAK! Będę jutro po 18:00!

Jak szpieg w krainie deszczowców

Umówiłam się z koleżanką, że wspólnie przetesujemy ofertę kawiarni. Miałyśmy się spotkać na miejscu, ale ja przyjdę jako druga. Wszystko po to, aby koleżanka mogła bez mojej obecności zlustrować wnętrze i „przetestować” obsługę. Nikt nie wiedział, że będziemy razem, więc wszyscy pracownicy obsługiwali koleżankę i innych klientów w taki sam sposób. Jakie obserwacje? Uprzejma i dobrze zorientowana obsługa doskonale znająca wszystkie pozycje z menu kawiarni. Duży plus!

Po moim przybyciu zaczęłyśmy studiowanie menu. Planowałyśmy napić się małej czarnej, ale wyszło inaczej. Afrykańskie upały sprawiły, że nie miałyśmy ochotę na nic gorącego. Usiadłyśmy na dworze, a z karty wybrałyśmy FRAPPE. W domu robię taką kawę z dodatkiem bananów (kawa+ lód+mleko+banan+woda), dlatego bardzo liczyłam na orzechowe frappe.

Nie wszystko musi być idealnie

W menu było napisane, że można skomponować własne Frappe, dlatego na tę pozycję padł mój wybór. Niestety miałam pecha i tego dnia nie było tej pozycji z karty. Wobec tego kelnerka zaproponowała nam orzeźwiające SMOOTHIE. Napój przygotowany był z mrożonych owoców truskawek i kiwi. Bardzo przyjemnie chłodzący, ale mocno zmrożony. Może trochę za bardzo…

Coś na ząb, nie tylko na słodko

Zamówiłyśmy też słodką przekąskę. Nasz wybór padł na GOFRY! Nie posiadam w domu własnej gofrownicy (celowo, bo bym robiła i jadła…), więc chętnie od czasu do czasu zjem gofra na mieście. Zamówiłam GOFRA MASCARPONE (z dodatkiem miodu i sosu malinowego) i nie żałowałam. Gofry chrupiące, lekkie, nie za słodkie, a dodatek miodu nadaje ciekawy smak, przez co gofry nie są mdłe. Były po prostu pyszne!

Miłym zaskoczeniem w menu kawiarni była oferta dań niesłodkich. Okazało się, że La Cafe oferuje również śniadania, sałatki, a także naleśniki, gofry wytrawne, ciabatty i tosty. Do picia można zamówić nie tylko kawy i herbaty, ale również napoje alkoholowe, w tym koktajle piwne i winne. Wszystko w rozsądnych cenach. Chełm to nie Warszawa, więc ceny nie powinny być z kosmosu…

Dwa zdania podsumowania

Odkąd prowadzę bloga miałam już kilka kulinarnych przygód. Byłam jurorką w konkursie i oceniałam restauracje, prowadziłam event kulinarny dla kilkudziesięciu osób, a także uczestniczyłam w wielu ciekawych warsztatach. Jednak pierwszy raz miałam okazję testować i recenzować kawiarnię na specjalne zaproszenie.

Było mi z tego powodu podwójnie miło. Po pierwsze dlatego, że nie każdy ma taką okazję. Po drugie dlatego, że wszystko co zamówiłyśmy było po prostu pyszne! :)

Chcecie sami sprawdzić co dobrego ma dla was La Cafe? Odwiedcie kawiarnię w najbliższy weekend! La Cafe mieści się w Chełmie, przy ul. Krzywej 40.

Prosto z pieca: Chrupiące zapiekanki z pieczarkami. Ten smak uzależnia…

Chrupiąca, miękka w środku, z soczystymi pieczarkami i ciągnącym serem. Chrupiące zapiekanki z pieczarkami!

Jak ich nie lubić??

Już ich tyle przerobiliśmy… Z różnymi dodatkami i na różne sposoby, ale najczęściej wracamy do tej podstawowej wersji – z pieczarkami. To jeden z tych przepisów gdzie receptura jest niewspółmierne prosta do osiągniętego smaku.

Wyjątkowości nadaje użycie funkcji grilla w piekarniku. Temperatura jak w piecu!

Nie ma wtedy kontroli temperatury, a dzięki temu bułeczka ładnie się rumieni, a ser topi i przypieka. I najważniejszy czas – wszystko trwa zaledwie 2-3 minuty. To szybciej niż zagotowanie wody w czajniku! Druga tajemnica smaku to masło czosnkowe, które uwielbiam. Najlepiej smakuje latem, gdy dodaje się do niego świeże zioła. W wersji zimowej raczej jesteśmy zdani na susz, ale smak nadal jest pyszny. Już sama bagietka posmarowana masłem czosnkowym z ziołami i podpieczona jest pyszna. Takie wersje do odgrzania możecie dostać w sklepach. Zdarzało mi się jeść takie pieczywo na imprezach plenerowych i było pyszne. Niemniej jednak wolę sama przygotować w domu :)

zapiekanka z pieczarkami

Składniki dla 4 zapiekanki:

  • 2 bagietki
  • masło czosnkowe (masło+ząbek czosnku przeciśnięty+zioła prowansalskie, odrobina soli)
  • 10 pieczarek
  • olej Wielkopolski
  • liście świeżego szpinaku
  • mozzarella w plastrach

zapiekanka z pieczarkami

  1. Przygotować masło czosnkowe – wymieszać wszystkie składniki w małej miseczce. Masło powinno być miękkie.
  2. Pieczarki oczyścić lub obrać. Pokroić na plasterki i usmażyć na oleju z odrobiną soli.
  3. Bagietki przekroić i posmarować masłem.
  4. Piekarnik włączyć na funkcje grilla. U mnie jest to średnia lub duża grzałka na górze piecyka. Nie ma regulacji temperatury. Jest tylko sterowanie 1, 2 lub 3. I to jest właśnie fajne! Jak w prawdziwym piecu.
    Gdy już będzie gorący (a nagrzewa się w dosłownie 1,5 minuty), należy włożyć bagietki na najwyższą półkę masłem do góry. Piec 1 minutę. Następnie odwrócić masłem w dół i piec 30 sekund.
  5. Wyjąć bagietki. Ułożyć na nich pieczarki, liście szpinaku i pokrojoną w paseczki mozzarellę.
  6. Wstawić do pieca na 1,5 minuty, a tak naprawdę do momentu aż się się zarumieni. Jeść gorące!

zapiekanka z pieczarkami

Jeść gorące.

Można polać dowolnym sosem, ale dla mnie są tak dobre i soczyste, że nie potrzeba już nic więcej…

zapiekanka z pieczarkami

zapiekanka z pieczarkami

 

Przepis bierze udział w konkursie:

#OLEJKONWENANSE z Olejem Wielkopolskim#OlejKonwenanse i #OlejWielkopolski

www.olejkonwenanse.pl

„Włoska zupa weselna” – wersja na ostro

Kiedy pierwszy raz usłyszałam: „Włoska zupa weselna”, pomyślałam sobie, że to musi być coś pysznego (Ach ta Bree van De Kamp i Desperate Housewives…). Włosi słyną ze znakomitej kuchni na całym świecie, to uznałam, że zupa weselna musi być wyjątkowa! Zaintrygowało mnie to i zaczęłam wertować receptury. Dotarłam również do informacji, że „włoska zupa weselna”, a dokładnie minestra maritata ma niewiele wspólnego z tradycją wesel we Włoszech. Wesoła nazwa powstała prawdopodobnie przez mylne amerykańskie tłumaczenie i tak zostało do dziś.
Niemniej jednak, zupa istnieje i jest przepyszna! Przygotowuje się ją na rosole, a do środka dodaje szpinak, kulki z mięsa oraz makaron.

Moja wersja tej słynnej zupy jest nieco ulepszona.

Otóż dodałam świeży szpinak (większość przepisów opierała się na mrożonej wersji), zamiast makaronu przygotowałam ręcznie formowane kluseczki, a cebulkę przysmażyłam na oleju rzepakowym ze szczyptą soli. Nabiera ona wtedy słodkawego smaku i lekko się rumieni. Dodatek chili nadał zupie ostrego smaku i to właśnie bardzo odróżnia „Zupę weselną” od klasycznego rosołu. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji spróbować tego specjału, koniecznie wypróbujcie ten przepis. Ba! Jest to nawet zupa, którą z powodzeniem możecie zaserwować swoim gościom. Weselnym też :)

Mięsne kuleczki z wołowiny i wieprzowiny, liście szpinaku, ręcznie rwane kluseczki, a całość zalana bogatym rosołem z chili. To moja unowocześniona wersja „Włoskiej zupy weselnej”. To musi być dobre!! Jeśli jeszcze macie wątpliwości, to przedstawiam Wam 4 powody, dlaczego MUSICIE PRZYGOTOWAĆ TĘ ZUPĘ!

Rozgrzewa

W chłodne dni uwielbiam pikantne zupy, które błyskawicznie rozgrzewają od środka.

Wzmacnia

Ostre zupy warto je jeść nie tylko z powodu smaku. Podobno pikantny składnik papryczek (kapsaicyna) wpływa destrukcyjnie na mikroorganizmy, które próbują nas rozłożyć. O właściwościach rosołu nie muszę wspominać!

Jest bardzo sycąca

To dzięki mięsnym kulkom i dodatku pietruszki (wiele przepisów wspomina także o dodatku parmezanu). Po takiej zupie drugie danie nie jest już koniecznie :) Można od razu przejść do deseru!

Oryginalny smak

Jeśli macie dosyć nudy w kuchni, spróbujcie czegoś nowego! Zupa „weselna” jest dobrym przykładem!

włoska zupa weselna minestra maritata

Składniki:

Mięsne kulki:

  • 200 g mielonej wołowiny – u mnie ligawa
  • 300 g mielonej wieprzowiny
  • natka pietruszki (sporo)
  • 1 łyżeczka soli
  • 2 łyżki bułki tartej
  • 1 jajko
  • 0,5 cebuli
  • 1 ząbek czosnku
  • 2 łyżki oleju Wielkopolskiego

Kluseczki:

  • 100 g mąki pszennej
  • woda (około 50 ml)
  • sól

oraz

  • około 1,5 l rosołu (u mnie drobiowo-warzywny)
  • pół opakowania szpinaku świeżego
  • 1 papryczka chili świeża lub suszona
  • sól do smaku
  1. Cebulę i czosnek obierz, drobno pokrój i podsmaż na oleju rzepakowym Wielkopolskim.
  2. W misce wymieszaj: oba rodzaje mięsa, posiekaną natkę pietruszki (nie żałować pietruszki), sól, jajko, bułkę tartą i podsmażoną cebulę z czosnkiem. Dłonie zwilż wodą i formuj kulki z mięsa. Ich wielkość zależy od ciebie. Ja wolę mniejsze – wielkości kasztana. Ułóż je na tacy.
  3. Z mąki i wody zrób gładkie ciasto – jak na pierogi. Odrywając po kawałku, wałkuj w dłoniach podłużne kluseczki. Ja lubię większe kluski, ale zrób takie jakie chcesz. Mniejsze też będą pyszne. Koniecznie posyp je mąką, bo mogą się posklejać zanim wrzucisz je do zupy.
  4. Rosół zagotuj. Dodaj liście szpinaku, posiekaną papryczkę chili i pomieszaj. Pojedynczo wrzuć kulki z mięsa. Następnie wrzuć kluseczki. Delikatnie pomieszaj. Od momentu, gdy zupa zacznie wrzeć – gotuj ją 5-8 minut. Opcjonalnie: do zupy można dodać trochę parmezanu.

włoska zupa weselna minestra maritata

 

Kochani, moja zupa, bierze udział w konkursie. Mocno trzymajcie kciuki :)


#OLEJKONWENANSE z Olejem Wielkopolskim

#OlejKonwenanse #OlejWielkopolski

www.olejkonwenanse.pl

Ciasteczka z jabłkami i cynamonem krucho-drożdżowe PYCHA!!

Cały czas się przekonuje i powtarzam, że najprostsze jest najlepsze. Tym razem mam na myśli ciasteczka z jabłkami, a przygotowane z ciasta krucho-drożdżowego z dodatkiem i cynamonu oraz cukru trzcinowego. Nie są jakieś skomplikowane w przygotowaniu, a gwarantuję Wam, że z trudem znajdziecie osobę, której nie będą smakować (no chyba, że ktoś nie cierpi cynamonu).

Ciasteczka przygotowałam z ciasta krucho-drożdżowego, ponieważ po ostatnim serniku jaki robiłam na weekend zostało mi trochę ciasta kruchego w lodówce – dokładnie 150 g (bez proszku do pieczenia, na mącę krupczatce – no prawdziwe kruche!). Zainspirowana konkursem (w którym de facto właśnie biorę udział), pomyślałam, że przygotuję właśnie takie małe ciasteczka. Bardzo lubię ciasto krucho-drożdżowe, ponieważ wytrzyma ono kilka dni – tak jak kruche, ale jednocześnie będzie pulchne jak drożdżowe.

ciasteczka krucho-drożdżowe z jabłkami

Dodatek cukru trzcinowego, którego zresztą stale używam w kuchni (kawa zupełnie inaczej smakuje niż z białym cukrem!), wydobywa cynamonowy smak ciasteczek.
Do tego soczyste jesienne jabłka. No bajka!
Takie ciasteczka z przyjemnością mogę dać dziecku :)

ciasteczka krucho-drożdżowe z jabłkami

Składniki:

  • 150 g surowego ciasta kruchego (może być takie po odmrożeniu, ale musi mieć temperaturę pokojową)
  • 500 g mąki
  • 40 g drożdży świeżych
  • 200 ml ciepłego mleka
  • kilka łyżek cukru trzcinowego Diamant
  • cynamon
  • 3 jabłka
  • 1 jajko do smarowania

Wyjmij wcześniej wszystkie składniki, aby miały temperaturę pokojową.

ciasteczka krucho-drożdżowe z jabłkami

Przygotowanie

  1. Mleko podgrzej, ale nie może być gorące – tylko ciepłe.
  2. Dodaj do mleka drożdże i wymieszaj. Dodaj łyżeczkę cukru i 2 łyżki mąki – wymieszaj i odstaw na kilka minut. To będzie rozczyn.
  3. Do mąki dodaj rozkruszone w palcach kruche ciasto. Lekko wymieszaj.
  4. Do mąki i kruchego ciasta wlej rozczyn i wyrób ciasto – robotem z hakiem lub początkowo widelcem, a później ręką.
  5. Wyrobione ciasto zostaw na stolnicy/w misce i nakryj ściereczkę. W tym czasie zajmij się jabłkami.
  6. Jabłka umyj, obierz, przekrój na pół, wykrój gniazdka nasienne i pokrój na plasterki. Będą w sam raz aby ułożyć po jednym małym kawałku na jednym ciasteczku.
  7. Pokrojone jabłka posyp cukrem trzcinowym i cynamonem. Wymieszaj.
  8. Podrośnięte ciasto jeszcze raz chwilę wyrób (to się nazywa przebicie ciasta), odetnij pół i rozwałkuj. Nożem wycinaj kwadraty, na każdym ułóż po jabłku, sklejaj brzegi jak kopertę.
  9. Ciasteczka układaj na blasze i posmaruj rozbitym jajkiem.
  10. Piecz około 15 minut w temperaturze 180°C aż się zarumienią (różne piekarniki różnie pieką).

 

Trzymajcie kciuki w konkursie :)


Złocista Kuchnia Diamant

#cukiertrzcinowy, #syroptrzcinowy, #diamant

Lekkie i dietetyczne śniadanie: WEGAŃSKA ryżanka czyli owsianka BEZ GLUTENU

Na śniadanie powinno się zjeść coś lekkiego i długo uwalniającego energię (nie długo trawiącego jak stek), abyśmy byli pełni sił do działania, a nie senni czy ociężali.

Chyba najlepszym przykładem jest owsianka,
bo jedzą ją sportowcy i moje dziecko każdego dnia!

Codziennie zjadana owsianka, może się kiedyś znudzić, dlatego wymyśliłam jej ryżową wersję. Ryżanka bez glutenu jest prosta w przygotowaniu. Do jej przygotowania wystarczą płatki ryżowe, mleko i jakieś owoce. W wersji wegańskiej należy użyć mleka roślinnego, a posłodzić cukrem trzcinowym zamiast miodu. Kolejnym plusem ryżanki jest to, że naturalnie nie zawiera glutenu.

Czy już mówiłam, że szybko się ją robi? Ja, podczas przygotowywania piję kawę lub robię makijaż. Koniecznie  zobaczcie film poniżej z przygotowania mojej ryżanki.

Składniki dla 1 osoby:

  • 1 szklanka mleka (dla VEGAN mleko roślinne)
  • 4 łyżki płatków ryżowych
  • dowolne owoce – mogą być mrożone
  • cukier trzcinowy (dla nie vegan może też być miód)

Przygotowanie:

  1. Jeśli używasz owoców mrożonych wyjmij je z zamrażarki. Mleko wlej do rondla i zagotuj.
  2. Wsyp płatki i gotuj chwilę, aż lekko zgęstnieje. Następnie wyłącz gaz i nakryj rondel pokrywką. Odstaw na 10-15 minut, aż płatki zmiękną (ryżowe są dość twarde).
  3. W kolejnym kroku, pomieszaj łyżką, sprawdź czy dostatecznie zmiękły i przełóż do miseczki.
  4. Większe owoce pokrój i wymieszaj z ryżanką. Do smaku dodaj cukier trzcinowy lub miód płynny.

 

A teraz zdradzę Wam mój sekret każdej udanej owsianki i ryżanki.

➽ Mój sekret to mrożone owoce. Zawsze mam w zamrażarce – w woreczkach strunowych – mrożone jagody, maliny, truskawki, wiśnie. W moim domu praktycznie codziennie robi się owsiankę, a wiadomo, że takie owoce są tylko w sezonie.

➽ Sekret polega na tym, że dodaję mrożone owoce prosto do owsianki/ryżanki, która od razu po wymieszaniu nadaje się do spożycia. Nie jest wtedy za gorąca, a owoce nie są zimne.

➽ Większe mrożone owoce takie jak truskawki wbrew pozorom można łatwo pokroić. Wystarczy wyjąć je na minutę, a już po chwili stają się podatne na krojenie. W końcu owoce to nie wielka bryła mięsa, które potrzebuje sporo czasu.

 

A jakie są wasze sposoby na lekkie i sycące śniadanie?
Jestem ciekawa co dajecie zwykle dzieciom?
Napiszcie w komentarzach pod postem.

Wegańskie ciasto dyniowe z herbatą. Bez mleka, jaj i masła!

Wilgotne, nie za słodkie w smaku, a do tego z rodzynkami. To ciasto pachnie prawdziwą jesienią. Takie jest herbaciane ciasto z dynią! A do tego ciasto jest całkowicie wegańskie.

To już brzmi tak, że wstawiam wodę na kawę! W chłodnych porach roku przyjęło się już u mnie w domu, że (prawie) co weekend jest ciasto. Najczęściej korzystam z sezonowych owoców, ale są także przepisy którymi męczę moich domowników (np. ciasto drożdżowe). Dynia u mnie gości nie za często. Kiedyś trafiłam na fatalną odmianę i ciężko mi się przemóc. I słuchajcie, wydarzyło się coś niesamowitego. Poprosiłam męża, aby kupił dynie (już wszystko jedno jaką). Mój mąż kupił najsmaczniejszą dynię jaką kiedykolwiek jadłam! Poszłam dziś do pani, która sprzedaje takie pyszności i podziękowałam. A Wam zdradzę, że była to odmiana Muszkatołowa. Tak pyszna, że po upieczeniu w piekarniku, oboje jedliśmy ją w kawałkach jak ziemniaki. A w smaku nieco przypominała bataty. Dynie upiekłam, zmiksowałam i część dodałam właśnie do ciasta, które tutaj przedstawiam!
Przepis inspirowany przepisem Marty z Jadłonomii (dziękuję :) ). Kolejny plus ciasta, to to, że jest wegańskie! Bez jajek, mleka, masła. A w smaku przepyszne i taaaaaakie pachnące…

Zróbcie to ciasto w ten weekend ;)

Składniki sypkie:

  • 2 szklanki mąki pszennej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 0,5 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1/3 łyżeczki soli
  • garść rodzynek

 

Składniki mokre:

  • 1 szklanka puree z dyni* (upieczona i zmiksowana dynia)
  • 3/4 szklanki cukru trzcinowego
  • 0,5 szklanki oleju
  • 1/3 szklanki herbaty, polecam Earl Grey
  • 2 łyżki octu jabłkowego

*Dynię można przygotować dzień wcześniej. Należy pokroić ją na mniejsze kawałki, zdjąć skórę i wydrążyć z pestek i miękkiej części w środku. Piekarnik nagrzać do 200 st C. Dynię rozłożyć na blasze i wstawić do piecyka. Piec około 1 h. Potem dać jej ostygnąć i zmiksować na puree. W przepisie na ciasto potrzebujemy jej 1 szklankę. Pozostałą cześć puree można zamrozić i wykorzystać w innych przepisach.

  1. Mokre składniki zmiksować w blenderze ma gładką masę. W dużej misce wymieszać suche składniki.
  2. Do suchych składników wlać mokre i szpatułką wymieszać, aż się połączą.
  3. Tak przygotowaną masę wlać do formy keksowej uprzednio wyłożonej papierem do pieczenia.
  4. Piecyk rozgrzać do 200 st.C. Wstawić ciasto i piec 60 minut w temperaturze 180 st.C.
  5. Gdy ciast ostygnie, posyp je cukrem pudrem. Podawaj gdy całkowicie ostygnie (w ciepłym można wyczuć sodę).

Prawda, że przepis jest prosty?

ciasto z dynią wegańskie

Jakie grzyby nadają się na pizzę? Odpowiadamy

Grzyby są niesamowicie aromatyczne. Ich intensywny smak dodaje zupełnie nowego wymiaru wielu daniom, także tym inspirowanym kuchnią włoską. Włosi z chęcią sięgają po te niezwykłe dary lasu, dodając je m.in. do risotto, porannej frittaty, smażonych mięs, ale także do pizzy. Pytanie tylko: po jakie gatunki grzybów można sięgnąć i w jaki sposób je przyrządzić.

Grzyby są niesamowicie aromatyczne. Ich intensywny smak dodaje zupełnie nowego wymiaru wielu daniom, także tym inspirowanym kuchnią włoską. Włosi z chęcią sięgają po te niezwykłe dary lasu, dodając je m.in. do risotto, porannej frittaty, smażonych mięs, ale także do pizzy. Pytanie tylko: po jakie gatunki grzybów można sięgnąć i w jaki sposób je przyrządzić.

Czy na pizzy mogą pojawić się tylko klasyczne pieczarki? Oczywiście, że nie. Poznaj wszystkie możliwości, jakie przed Tobą stoją i pędź do lasu.

Pieczarki – najchętniej wykorzystywane

Jeśli grzyby, to pieczarki. To właśnie one najczęściej pojawiają się na pizzach oferowanych w takich lokalach jak np. Pizzeria Toscania w Bydgoszczy. Nie ma się czemu dziwić – ich subtelny aromat podkreśla smak całego dania. Poza tym, to najłatwiej dostępne grzyby – z łatwością można je kupić w niemal każdym sklepie.

Coraz częściej na pizzy pojawia się też większa odmiana pieczarki – Portobello. W sklepach można ją poznać nie tylko po rozmiarze, ale i bardziej brązowym niż białym odcieniu. Czy warto? Z całą pewnością tak. Mają nieco inny niż klasyczna pieczarka posmak – na pewno więc wzbogacą każdą wersję dania.

Pamiętaj, że pieczarki mogą trafić na pizzę bezpośrednio przed pieczeniem – wystarczy je umyć, obrać i pokroić na cienkie plasterki, by w piecu nabrały odpowiedniej konsystencji i oddały aromat. Możesz je również wcześniej przesmażyć, np. w towarzystwie cebulki. Nie zapomnij tylko o jednej ważnej rzeczy – pieczarki (jak i inne grzyby) należy posolić dopiero pod koniec smażenia. To ważne, aby grzyby nie stwardniały i szybko osiągnęły pożądaną teksturę.

Kurki? Czemu nie!

Choć kurki nie są typowo włoskim dodatkiem na pizzę, i one często trafiają na warstwę sosu i sera. Są również grzybami o bardzo delikatnym aromacie i charakterystycznym, żółto-pomarańczowym kolorze.

Na pizzę można je wyłożyć w wersji marynowanej (wtedy dodadzą całej kompozycji lekko kwasowego aromatu), jak i tej świeżej. Jeśli wybierzesz wariant drugi, pamiętaj, że grzyby należy wstępnie przesmażyć – np. na maśle, by stały się bardziej kremowe.

Porcini: klasyka kuchni włoskiej

Porcini to odmiana borowików, którą zbiera się m.in. w Toskanii, Ligurii oraz Piemoncie. Rosną w lasach mieszanych – najczęściej pod dębami oraz bukami. Okres ich zbiorów rozpoczyna się latem, a kończy późną jesienią. Mają bardziej intensywny smak niż pieczarki czy kurki. Dodatkowo Włosi, zwłaszcza w Toskanii, podczas obróbki przyprawiają je nipetellą. To odmiana tymianku, która wyróżnia się delikatnie miętowym posmakiem.

Czy grzyby porcini nadają się na pizzę? Oczywiście. Delikatnie podsmażone czy uduszone ze szczyptą nipetelli oddadzą swój aromat i wzbogacą to klasyczne włoskie danie.

A co z polskimi grzybami leśnymi?

Nie tylko kurki, porcini czy pieczarki nadają się na pizzę. Wiele restauracji, np. w Pizzeria Toscana w Bydgoszczy, oferuje również inne opcje. Na przykład wersję z grzybami leśnymi. Prawdziwki, podgrzybki czy maślaki – podsmażone czy zamarynowane wnoszą do włoskiego dania zupełnie nowe, ciekawe aromaty. Pokochają je nie tylko ci, którzy lubią eksperymenty ze smakiem. Warto więc przyjrzeć się bliżej również i tej opcji.

Jak widać: grzyby na pizzy to dobry pomysł. Jeśli więc masz ochotę na klasyczne, ale bogatsze o wielowymiarowe aromaty danie inspirowane kuchnią włoską – bez wahania zamów wersję z grzybami.