Pinsa – co to takiego i jak ją zrobić?

co to jest pinsa
SP Artykuł sponsorowany

Kuchnia włoska od lat niezmiennie zachwyca miłośników dobrego jedzenia na całym świecie. Pizza, spaghetti carbonara, gnocchi, risotto czy lasagne – to tylko kilka przykładów dań, które na stałe zagościły w międzynarodowych restauracjach i domowych kuchniach. W tym znakomitym towarzystwie coraz śmielej poczyna sobie pewien starożytny rzymski wypiek, który właśnie przeżywa prawdziwy renesans. Mowa o pinsie – owalnym, chrupiącym podpłomyku, który dla wielu jest ciekawą alternatywą dla klasycznej pizzy. Czym tak naprawdę jest to wyjątkowe danie i jak przygotować je we własnej kuchni? Zaraz się przekonamy!

Pinsa – skąd wzięła się ta niecodzienna nazwa?

Historia pinsy sięga czasów antycznego Rzymu, kiedy to legioniści wypiekali na ogniskach proste placki z mąki, wody oraz oliwy. Nazwa wypieku pochodzi od łacińskiego słowa „pinsere”, oznaczającego rozciąganie bądź rozgniatanie. I faktycznie – owalne, podłużne ciasto formuje się przez delikatne rozciąganie dłońmi, a nie wałkowanie, co jest jedną z kluczowych cech odróżniających pinsę od zwykłej pizzy.

Choć jej korzenie tkwią głęboko w starożytności, współczesna pinsa to wynalazek stosunkowo świeży. Recepturę, którą dziś znamy, opracowano na początku XXI wieku dzięki pracy włoskiego rolnika zafascynowanego tradycyjnym pieczywem. Od tamtej pory pinsa stopniowo zdobywała rynek, aż w końcu stała się prawdziwym gastronomicznym hitem. I trzeba przyznać – nie bez powodu, bo jej chrupiące z zewnątrz, a puszyste wewnątrz ciasto robi ogromne wrażenie.

Czym różni się pinsa od pizzy?

Wbrew pozorom pinsa i pizza to nie to samo. Pierwsza różnica kryje się w kształcie – pinsa ma formę podłużnego, owalnego placka, podczas gdy pizza tradycyjnie jest okrągła. Druga, znacznie istotniejsza, dotyczy samego ciasta. Do wypieku pinsy używa się masy o wyjątkowo dużej zawartości wody, co przekłada się na niezwykłą strukturę. Długa fermentacja – trwająca zwykle od 48 do nawet 72 godzin – nadaje ciastu głęboki, chlebowy aromat, którego w klasycznej pizzy próżno szukać.

Warto też wspomnieć, że w oryginalnej wersji pinsę przygotowuje się z mieszanki trzech rodzajów mąki: pszennej, ryżowej i sojowej. Takie połączenie daje charakterystyczną fakturę, która wyróżnia ten wypiek spośród innych włoskich specjałów.

Jak zrobić pinsę w domu?

Przejdźmy wreszcie do konkretów. Przygotowanie pinsy w warunkach domowych wymaga odrobiny cierpliwości, ale – wbrew pozorom – wcale nie jest skomplikowane. Cały proces można podzielić na kilka prostych etapów.

Najpierw przygotowujemy ciasto z mąki włoskiej typu 00, suszonych drożdży oraz schłodzonej wody. Gdy składniki się połączą, wykładamy ciasto na podsypaną mąką stolnicę i zaczynamy zagniatać. Po chwili dodajemy oliwę z oliwek oraz sól, kontynuując wyrabianie przez kilka minut, aby dokładnie wtłoczyć tłuszcz w strukturę masy. Następnie dolewamy resztę wody i dalej pracujemy nad ciastem – powinno być lekko klejące, lecz nie rozlewające się.

Teraz przychodzi czas na najważniejszy etap. Gotowe ciasto owijamy folią spożywczą i odstawiamy do lodówki na co najmniej 48 godzin, a najlepiej aż na 72. To właśnie ta długa fermentacja decyduje o wyjątkowym smaku i strukturze gotowego wypieku. Po upływie tego czasu dzielimy masę na dwie części i formujemy z nich owalne placki.

Kolejny krok to przygotowanie prostego sosu pomidorowego. Pomidory pelati przecieramy przez sitko o grubych oczkach (pod żadnym pozorem ich nie blendujemy!) i doprawiamy solą oraz odrobiną oliwy. Gotowy sos rozsmarowujemy na cieście, a następnie pieczemy placek w piekarniku rozgrzanym do 220 stopni przez mniej więcej 10 minut.

Na sam koniec przychodzi pora na dodatki. Po wyjęciu pinsy z pieca można położyć na nią świeżą rukolę, kremową stracciatellę oraz przekrojone na połówki pomidorki koktajlowe. Całość wystarczy skropić oliwą i delikatnie doprawić. I już – oryginalna rzymska pinsa w domowym wydaniu jest gotowa.

Z czym podawać pinsę?

Choć klasyczna wersja z sosem pomidorowym, włoskim serem i bazylią niezmiennie jest jedną z najpopularniejszych kompozycji, możliwości jest naprawdę sporo. Pinsa doskonale komponuje się z włoskimi wędlinami – szynką parmeńską czy mortadelą – oraz różnorodnymi serami. Mozzarella, ricotta, taleggio, parmezan – każdy z nich doda potrawie nieco innego charakteru.

Warto też sięgnąć po grillowane warzywa: cukinię, bakłażana, paprykę czy oliwki. Nawet najbardziej wybredny smakosz znajdzie tu coś dla siebie. Pinsa, podobnie jak słynne gnocchi czy spaghetti carbonara, to danie, które sprawdzi się zarówno podczas codziennego obiadu, jak i przy bardziej uroczystych okazjach. Co więcej – stanowi doskonałą okazję do kulinarnych eksperymentów, bo praktycznie wszystkie włoskie dodatki pasują tu jak ulał.

Kilka trików na koniec

Żeby pinsa naprawdę zachwyciła smakiem, warto trzymać się kilku zasad. Po pierwsze – nie skracajmy czasu fermentacji. To właśnie ona odpowiada za charakterystyczny aromat wypieku. Po drugie – sięgajmy po świeże, wysokiej jakości składniki. Po trzecie – sos pomidorowy powinien być tylko minimalnie doprawiony i nigdy niepodgrzewany przed pieczeniem. No i najważniejsze: nie bójmy się eksperymentów z dodatkami! W kuchni włoskiej ma być przede wszystkim prosto i smacznie.

Pinsa to propozycja, która łączy tradycję z nowoczesnością. Raz spróbowana, z pewnością na stałe zagości w kulinarnym repertuarze każdego miłośnika włoskich smaków.

Oceń przepis / post

Artykuł powstał we współpracy z kuchnialidla.pl.

Paula Andrzejewska
O autorze

Paula Andrzejewska

Cześć! Jestem technologiem żywności (magister inżynier, Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie) i certyfikowanym audytorem wewnętrznym PN-EN ISO 22000. Od 2013 roku prowadzę blog Jak Po Maśle, na którym analizuję składy produktów spożywczych i dzielę się przepisami. Pracowałam w laboratoriach i na stanowiskach kierowniczych w zakładach przemysłu spożywczego. Ukończyłam studia podyplomowe z zarządzania jakością i bezpieczeństwem zdrowotnym żywności. Obecnie pracuję jako nauczyciel przedmiotów zawodowych w technikum gastronomicznym, gdzie dzielę się swoją wiedzą i doświadczeniem z młodzieżą.

Dodaj komentarz


Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.