Po ostatnim spotkaniu w Winiarach obiecałam sobie, że będę gotować częściej zupy. Zupy kremy nie należą do moich ulubionych potraw, ale od czasu do czasu dla odmiany chętnie zjem jakąś. Tym razem przygotowałam krem z kalafiora. Robi się ją na prawdę szybko. Grzanki zrobiłam z chleba razowego. Nie śmiejcie się, że są lekko przypalone!
Spis treści:
- Składniki na zupę krem z kalafiora:
- Jak zrobić krem z kalafiora krok po kroku:
- Grzanki do zupy:
- Porady praktyczne – jak zrobić krem z kalafiora jeszcze lepiej
- Co podać do zupy krem z kalafiora?
- Przechowywanie i mrożenie
- Dlaczego krem z kalafiora wychodzi gorzki?
- Jak zrobić grzanki, żeby się nie przypaliły?
- Czym zagęścić krem z kalafiora bez śmietanki?
Składniki na zupę krem z kalafiora:
- pół średniego kalafiora
- 1,5 l bulionu (może być z kostki)
- 100 g masła
- 80 ml śmietanki
- 1 cebula
- kilka kromek razowego chleba
Jak zrobić krem z kalafiora krok po kroku:
Roztopić masło w garnku, dodać posiekaną cebulę i szczyptę soli – smażyć. Po kilku minutach dodać różyczki kalafiora i dusić przez kolejne 5 minut, a następnie dodać bulion. Gotować około 5-7 minut, aż kalafior będzie miękki.
Ja używam kielichowego blendera, dlatego zawartość przekładam i miksuję. Zmiksowaną zupę przekładam do garnka, dodaję sól, pieprz do smaku i śmietankę. Zamieszać i podawać z grzankami.
Grzanki do zupy:
Od kromek chleba razowego odkroić przypieczone brzegi. Ja tego nie uczyniłam i moje grzanki zbyt mocno się przypiekły. Pozostały środek pokroić w kostkę sześcienną o boku 1 cm. Patelnię rozgrzać i wrzucić pokrojony chleb. Cały czas mieszając, aby równo się zarumeniły suszyć nasze kosteczki.
Porady praktyczne – jak zrobić krem z kalafiora jeszcze lepiej
Kalafior – jak wybrać i przygotować?
Świeży kalafior powinien być kremowobiały, zwarty i bez ciemnych plam. Jeśli masz mrożony – też zadziała, czas gotowania skróć do 3-4 minut. Różyczki kroję na podobnej wielkości kawałki, żeby gotowały się równomiernie. Łodygę i liście wyrzucam, choć sama różyczka jest delikatniejsza w smaku.
Jak uzyskać idealnie gładką konsystencję kremu?
Blender kielichowy daje gładszy krem niż blender ręczny. Po zblendowaniu przecieram zupę przez sitko – nie zawsze to robię, ale przy elegantszym podaniu warto. Śmietankę dodaję po zblendowaniu i już nie gotuję zupy – tylko podgrzewam, żeby śmietanka się nie zwarzyła.
Warianty smakowe kremu z kalafiora
- Z curry – łyżeczka curry dodana do duszonej cebuli nadaje rozgrzewający charakter
- Z gałką muszkatołową – klasyczna przyprawa do kalafiora, wystarczy szczypta
- Z serem blue cheese – kilka okruszków na wierzchu zupy to zaskakujące połączenie
- Wersja wegańska – zamiast masła użyj oliwy, zamiast śmietanki – mleczka kokosowego
Co podać do zupy krem z kalafiora?
Poza chrupiącymi grzankami świetnie sprawdzają się: prażone ziarna dyni lub słonecznika, kilka różyczek gotowanego kalafiora odłożonych przed blendowaniem, kleks śmietany i gałązka świeżego tymianku. Zupa doskonale smakuje z chrupiącym pieczywem – przepis na odrywany chlebek czosnkowy z mozzarellą jest na blogu i to połączenie jest absolutnie wyśmienite.
Przechowywanie i mrożenie
Zupa trzyma się w lodówce 3-4 dni. Najlepiej mrozić ją bez śmietanki – dodaję ją dopiero po rozmrożeniu i podgrzaniu. Zamrożona wytrzymuje do 3 miesięcy. Porcje zamrażam w słoikach lub pojemnikach – idealne na szybki obiad w środku tygodnia.
Jeśli lubisz zupy kremowe, koniecznie spróbuj też mojej prostej zupy paprykowej krem – równie szybka, z intensywnym kolorem i aromatem. A jeśli po ciężkiej jesiennej pogodzie potrzebujesz czegoś rozgrzewającego, mam też przepis na rozgrzewającą zupę z imbirem.
Dajcie znać w komentarzach, jak Wam wyszła i jakie macie swoje sposoby na krem z kalafiora!
Dlaczego krem z kalafiora wychodzi gorzki?
Za gorycz odpowiada zwykle zbyt długie gotowanie. Warzywa kapustne mają w sobie glukozynolany, które pod wpływem ciepła rozpadają się na siarkowe związki o ostrym, gorzkawym smaku – te same, które zostawiają w kuchni charakterystyczny zapach na godzinę. Im dłużej garnek stoi na ogniu, tym więcej ich powstaje.
Dlatego w tym przepisie różyczki gotują się tylko 5-7 minut, do chwili, gdy widelec wchodzi w nie bez oporu. Kolejne dziesięć minut niczego nie poprawi, za to zepsuje smak i kolor – przegotowany kalafior szarzeje i po zmiksowaniu daje krem w odcieniu brudnego beżu zamiast kremowej bieli.
Drobiazgi, które też pomagają:
- gotuj bez przykrywki, żeby lotne związki siarki uciekały razem z parą,
- wrzucaj kalafior do bulionu dopiero wtedy, gdy blender stoi gotowy na blacie,
- odrobina soku z cytryny na koniec, już po zdjęciu garnka z ognia, wyraźnie tłumi gorycz.
Mrożony kalafior jest pod tym względem wdzięczniejszy, bo przed zamrożeniem został zblanszowany – wystarczą mu trzy, cztery minuty.
Jak zrobić grzanki, żeby się nie przypaliły?
Moje pierwsze przypaliły się przez brzegi kromek. Były już mocno przypieczone jeszcze z pieca chlebowego i na patelni zeszły w węgiel szybciej, niż środek zdążył wyschnąć. Odkrawam je od tamtej pory i to załatwia połowę sprawy.
Druga połowa to temperatura. Kostek chleba się nie smaży na dużym ogniu, tylko suszy na średnim przez cztery, pięć minut, mieszając co kilkanaście sekund. Chleb ma najpierw stracić wodę, a dopiero potem złapać kolor – dobra grzanka chrupie w całej objętości, nie tylko z wierzchu.
Gdy robię większą porcję, wolę piekarnik: kostki rozkładam na blasze w jednej warstwie i suszę 12-15 minut w 160 stopniach, mieszając raz w połowie. Wychodzą równiejsze niż z patelni, bo nie trzeba stać nad garnkiem. Najlepszy do tego jest chleb czerstwy, jedno- albo dwudniowy. Świeży ma za dużo wody, klei się do patelni i zamiast chrupać, robi się gumowaty.
Czym zagęścić krem z kalafiora bez śmietanki?
Najprościej ziemniakiem – jeden średni, pokrojony w kostkę, wrzucony do garnka razem z kalafiorem. Skrobia, którą uwalnia podczas gotowania, wiąże zupę tak samo jak śmietanka i nie zmienia jej smaku. Po tę wersję sięgam, gdy zupę ma jeść ktoś, kto nie toleruje laktozy.
Inne rozwiązania, które u mnie działają:
- pół puszki białej fasoli, odsączonej i zmiksowanej razem z resztą – dokłada przy okazji białko i błonnik,
- dwie łyżki płatków owsianych błyskawicznych wsypane trzy minuty przed końcem gotowania,
- ćwiartka kalafiora upieczona osobno w 200 stopniach i dorzucona do blendera – gęstość plus orzechowy posmak,
- łyżka masła orzechowego bez cukru, jeśli lubisz zupy o mocniejszym charakterze.
Czego nie polecam: zasypki z mąki. W kremie warzywnym czuć ją jako kleistą, mączną nutę, która przykrywa smak kalafiora zamiast go podbić.






