Przepis na naleśniki to jeden z tych, które warto mieć opanowany na pamięć – sprawdza się na śniadanie, deser i szybki obiad. Tym razem przygotowałam film, na którym zobaczysz krok po kroku, jak zrobić ciasto naleśnikowe i usmażyć cienkie, elastyczne naleśniki bez dziur. Jako nadzienie wybrałam domowy dżem z dyni, który smakiem zaskakuje nawet największych sceptyków!
Przepisów na naleśniki było nam naszym blogu już kilka. Pokazywaliśmy przepis na ciasto naleśnikowe, przepis na naleśniki z serem, z kiwano i powidłami śliwkowymi. Zawsze jednak był to tekst i zdjęcia. Dzisiaj zamiast tego prezentujemy film. Zobaczycie krok po kroku jak przygotowujemy ciasto i smażymy naleśniki.
Mam nadzieję, że będzie to dla Was pomocny materiał i nie raz będziecie do niego wracać. :)
Jako nadzienie do naleśników wykorzystałem dżem z dyni wg przepisu Pauli. Zainteresowanych odsyłam do tego przepisu i zaznaczam, że warto bo dżemik jest pyszny. :)
Dżem z dyni to moja propozycja na nadzienie do naleśników. Ale przecież można je nadziewać na setki, jeśli nie tysiące różnych sposobów. Ograniczeniem jest tylko wyobraźnia i zawartość lodówki. ;)
Jeżeli masz przepis na ciekawe nadzienie do naleśników, to podziel się nim z nami w komentarzach. Może niedługo wykorzystamy Twój przepis na blogu? :)
Spis treści:
Warianty naleśników – słodkie i wytrawne
Bazowy przepis na ciasto naleśnikowe to doskonały punkt wyjścia do dziesiątek wariacji. Oto moje ulubione:
- Naleśniki z twarożkiem i rodzynkami – klasyka polskiej kuchni, idealna na niedzielne śniadanie. Ser mieszam z jajkiem, cukrem waniliowym i garścią rodzynek.
- Naleśniki ze szpinakiem i serem feta – wytrawna wersja, którą polecam na szybki obiad. Szpinak duszę z czosnkiem, łączę z pokruszoną fetą i zawijam w naleśnik.
- Naleśniki z dżemem z dyni – moja propozycja z tego przepisu. Dżem z dyni i jabłek smakuje jak konfitura brzoskwiniowa – spróbowałam tej kombinacji i już do niej wracam. Przepis na dżem z dyni i jabłek jak u babci mam na blogu i szczerze polecam.
- Naleśniki z owocami i bitą śmietaną – letni wariant z sezonowymi owocami: truskawkami, borówkami lub brzoskwiniami.
Przechowywanie i odgrzewanie naleśników
Gotowe naleśniki najlepiej przechowywać ułożone w stos i przykryte ściereczką kuchenną lub folią spożywczą – dzięki temu nie wysychają. W lodówce spokojnie wytrzymają 3 dni. Na dłużej polecam zamrożenie: układam je w stos z arkuszami papieru do pieczenia między każdym naleśnikiem i pakuję do woreczka. Po wyjęciu z zamrażarki odgrzewam na suchej patelni przez 1-2 minuty z każdej strony albo zawijam w wilgotny ręcznik papierowy i podgrzewam 30 sekund w mikrofalówce.
Praktyczne porady – jak za każdym razem wyjdą idealne
Po latach smażenia naleśników zebrałam kilka zasad, które naprawdę robią różnicę:
- Ciasto odpoczywa – po wymieszaniu odstawiam ciasto na co najmniej 15 minut. Gluten się relaksuje i naleśniki wychodzą delikatniejsze.
- Pierwsza sztuka dla psa – pierwszy naleśnik prawie zawsze wychodzi krzywy albo za gruby. Traktuję go jako test temperatury patelni, nie jako pomyłkę.
- Minimalna ilość tłuszczu – smaruję patelnię papierowym ręcznikiem zamoczonym w oleju, nie wlewam tłuszczu łyżką. Dzięki temu naleśniki są cienkie i równomiernie usmażone.
- Odpowiednia patelnia – najlepiej sprawdza się patelnia do naleśników z nieprzywierającą powłoką o średnicy 24-26 cm. Warto ją mieć w kuchni obok głębokiej patelni do duszenia, bo to dwa zupełnie różne narzędzia.
Jeśli lubisz szybkie i efektowne przepisy na ciasto, zajrzyj też do mojego zestawienia szybkich ciast, które zawsze wychodzą – kilka z nich robi się tak samo sprawnie jak naleśniki. A gdy masz ochotę na coś wytrawnego z patelni, moje pszenne placki tortilla to kolejna opcja warta wypróbowania.





5 komentarzy
[…] Kolor, konsystencja i smak — wszystko się zgadzało. W najbliższych dniach planuję zrobić naleśniki polane melasą zamiast syropu […]
Naleśniki to klasyka…
Coś blade te Twoje naleśnika… ale ja mam przepis podobny :)
I jestem uziemiona na 3 tygodnie – skręciłam wczoraj staw skokowy na Orliku ehh
Hehe! Nie są blade, tylko dokładnie takie, jakie lubię najbardziej ;P
A co do nogi, to jak to mówią – do wesela się zagoi ;)
Dla mnie troszkę blade, ale każdy ma własny gust. Mój Piotrek to w ogóle lubi jak naleśniki chrupią więc ciężko mu dogodzić, bo trzeba dać wtedy sporą ilość cukru.
A ja dziś zrobiłam porzeczkowca na komunię siostrzeńca, a jutro wizyta u chirurga