Ser żółty – jak czytać skład. 4 pozycje i wapń

Blok sera żółtego dojrzewającego z odkrojonym plastrem na desce

Produkt seropodobny nie ma prawa nazywać się serem i to nie jest dobra wola producenta, tylko przepis. Unijne rozporządzenie 1308/2013 chroni oznaczenia mleczne: słowo „ser” zarezerwowane jest dla wyrobu z mleka, a nie z tłuszczu palmowego z dodatkiem kazeiny. Dlatego na opakowaniu takiego wyrobu widnieje „produkt seropodobny” albo „wyrób na bazie tłuszczu roślinnego” – drobnym drukiem, ale musi tam być.

W laboratorium zakładu mleczarskiego oznaczałam między innymi zawartość tłuszczu i suchej masy w serach dojrzewających. Nauczyło mnie to jednej rzeczy: liczby na opakowaniu sera są policzone inaczej niż ludzie je czytają, i przez to prawie wszyscy przeliczają je źle.

W tym poradniku pokazuję, jak czytać skład sera żółtego: po czym w pięć sekund odróżnić ser od podróbki, dlaczego 45 procent tłuszczu nie oznacza 45 gramów, ile jest w serze wapnia i soli oraz co dochodzi do składu, gdy ten sam ser kupujesz w plastrach albo tarty.

Ser żółty czy produkt seropodobny – test pięciu sekund

Pierwszy sygnał to nazwa wyrobu, ta drobna, tuż nad wykazem składników. Jeśli brzmi „ser dojrzewający”, „ser Gouda” albo „ser typu holenderskiego” – jest to ser. Jeśli brzmi „produkt seropodobny”, „wyrób seropodobny” albo „produkt na bazie tłuszczu roślinnego”, mleka w środku jest niewiele albo wcale.

Drugi sygnał to skład. W serze dojrzewającym pierwszą pozycją jest mleko. W produkcie seropodobnym pierwsze miejsca zajmują woda i olej roślinny, najczęściej palmowy lub kokosowy, a białko wchodzi w postaci kazeiny albo białek serwatkowych.

Trzeci sygnał to cena i miejsce w chłodni. Produkty seropodobne kosztują zwykle 40-60 procent tego, co ser dojrzewający, i leżą najczęściej w tartej postaci obok gotowych spodów do pizzy. Nie są niebezpieczne i mają swoje zastosowanie w gastronomii, bo ładnie się topią i ciągną. Nie mają natomiast wapnia z mleka i mają wyraźnie mniej białka.

Skład sera dojrzewającego – powinny być cztery pozycje

Dobry ser żółty ma wykaz składników na cztery, maksymalnie sześć pozycji: mleko, kultury bakterii, podpuszczka (albo enzym mikrobiologiczny) i sól. To wszystko, czego technologicznie potrzeba, żeby z mleka zrobić ser dojrzewający.

Dwa dodatki, które pojawiają się legalnie i nie są powodem do odkładania opakowania: chlorek wapnia E509, który przywraca mleku po pasteryzacji zdolność do prawidłowego ścinania, oraz barwnik annato E160b, nadający serom typu cheddar czy Gouda głębszy pomarańczowy kolor. W serach długodojrzewających spotyka się także lizozym E1105 pozyskiwany z białka jaja – hamuje niepożądaną fermentację. To istotna informacja dla osób z alergią na jajko.

Do odłożenia kwalifikują się natomiast skrobia, oleje roślinne, aromaty i sery, w których zamiast mleka na pierwszym miejscu stoi woda. Przy serach do dań gotowanych ma to bezpośrednie przełożenie na efekt – opisywałam to szerzej przy okazji tego, jaki ser do carbonary sprawdza się naprawdę, bo produkt seropodobny w gorącym sosie po prostu się rozwarstwia.

Tłuszcz w suchej masie – dlaczego 45% to nie 45 gramów

To najczęściej mylona liczba na opakowaniu sera. Zapis „45% tłuszczu w suchej masie” nie mówi, ile tłuszczu jest w stu gramach sera. Mówi, jaki procent tłuszczu jest w tej części sera, która zostałaby po odparowaniu całej wody.

Ser żółty ma 35-45 procent wody, więc przeliczenie na produkt wygląda inaczej, niż podpowiada intuicja. Wzór jest prosty: tłuszcz na 100 g = procent t.s.m. razy sucha masa podzielona przez 100.

DeklaracjaSucha masaTłuszcz na 100 g seraTypowy przykład
30% t.s.m.ok. 55%ok. 16 gser o obniżonej zawartości tłuszczu
40% t.s.m.ok. 58%ok. 23 gedamski, ser kanapkowy
45% t.s.m.ok. 60%ok. 27 ggouda, salami, morski
48% t.s.m.ok. 62%ok. 30 gementaler, tylżycki
60% t.s.m.ok. 65%ok. 39 gsery śmietankowe, mascarpone

Dlaczego producenci w ogóle liczą to w ten dziwaczny sposób? Bo zawartość wody w serze zmienia się w trakcie dojrzewania – ser traci wilgoć z każdym tygodniem. Gdyby tłuszcz podawano na sto gramów produktu, liczba na etykiecie rozjeżdżałaby się z rzeczywistością w miarę leżakowania. Sucha masa jest stabilnym punktem odniesienia.

Ser żółty – kalorie, białko i wapń w tabeli

Ser żółty jest w polskiej diecie jednym z głównych źródeł wapnia i to jest jego największa przewaga nad zamiennikami roślinnymi. Poniżej wartości zaokrąglone, na podstawie tabel składu i wartości odżywczych żywności pod redakcją Kunachowicz oraz danych z etykiet.

Rodzaj serakcal / 100 gTłuszczBiałkoWapńSól
Edamski31023 g26 g800 mg1,6 g
Gouda35027 g25 g810 mg1,8 g
Ementaler38030 g28 g1000 mg0,7 g
Parmezan40029 g33 g1150 mg1,6 g
Mozzarella27020 g20 g500 mg1,2 g
Ser o obniżonym tłuszczu23016 g29 g870 mg1,9 g
Ser topiony w plastrach29023 g14 g500 mg2,4 g
Produkt seropodobny29023 g12 gok. 300 mg1,8 g

Dwie ostatnie kolumny mówią najwięcej. Plaster sera dojrzewającego waży około 20 gramów i daje 160-230 miligramów wapnia – przy dziennym zapotrzebowaniu dorosłego na poziomie 1000 miligramów to jedna piąta normy z jednej kanapki. Ten sam plaster produktu seropodobnego daje około 60 miligramów, bo wapń przychodzi z mlekiem, a mleka tam nie ma. Wapń da się dobrać także z nabiału płynnego, przy niższej gęstości energetycznej – kubek fermentowanego mleka wnosi go sporo przy pół grama tłuszczu, co widać w zestawieniu maślanka a kefir.

Sól w serze żółtym – dwie kanapki i część normy

Sery dojrzewające zawierają zwykle 1,5-2,0 grama soli na 100 gramów. Wyjątkiem są sery typu szwajcarskiego, jak ementaler, gdzie sól schodzi do 0,7 grama, oraz sery topione i pleśniowe, gdzie idzie w górę, do 2,5 grama i więcej.

Przeliczmy to na realną kanapkę. Dwa plastry po 20 gramów to 0,7 grama soli z samego sera. Doliczmy dwie kromki pieczywa, które dokładają kolejne 0,8 grama, i zanim jeszcze pojawi się wędlina, jesteśmy przy 1,5 grama – czyli 30 procent dobowego limitu 5 gramów zalecanego przez WHO.

Sól pełni w serze rolę technologiczną, nie tylko smakową: reguluje tempo dojrzewania, wypiera nadmiar serwatki i hamuje niepożądaną mikroflorę. Nie da się jej zwyczajnie zmniejszyć bez wpływu na cały proces. Dlatego przy ograniczaniu sodu prościej jest sięgnąć po ser o mniejszej zawartości soli, na przykład szwajcarski, niż szukać sera „bez soli”.

Ser tarty i plastry – co dochodzi do składu

Ten sam ser w bloku i ten sam ser tarty mają różne wykazy składników. W tartym pojawia się substancja przeciwzbrylająca – najczęściej skrobia ziemniaczana, mączka celulozowa E460 albo mączka chleba świętojańskiego. Bez niej wiórki skleiłyby się w jedną bryłę już w drodze do sklepu.

Ilość dodatku bywa niebagatelna: w niektórych wyrobach skrobia stanowi 2-4 procent masy opakowania. Płacisz więc za ser, a dostajesz kilka procent skrobi – i dodatkowo ser tarty gorzej się topi, bo antyzbrylacz przeszkadza w łączeniu się tłuszczu.

Plastry pakowane w atmosferze ochronnej zwykle nie mają dodatków, ale mają za to przekładki i większą powierzchnię kontaktu z tlenem, przez co szybciej wysychają i tracą aromat. Blok kosztuje mniej za kilogram, dłużej zachowuje wilgotność i pozwala zetrzeć ser dopiero wtedy, gdy jest potrzebny. W daniach zapiekanych, jak chaczapuri i ser, który do niego wchodzi, różnica w topieniu jest widoczna od razu.

Sery topione – dlaczego to osobna kategoria

Ser topiony powstaje z rozdrobnionych serów dojrzewających, do których dodaje się wodę, masło albo tłuszcz mleczny i tak zwane sole topiące. To głównie fosforany i cytryniany: E339, E450, E451, E452 oraz E331. Ich zadaniem jest rozbicie struktury kazeiny, dzięki czemu masa staje się gładka i nie rozwarstwia się po ostudzeniu.

Nie ma powodu do paniki, ale są dwie liczby warte uwagi. Białka w serze topionym jest zwykle 12-15 gramów na 100 gramów wobec 25-28 gramów w serze dojrzewającym, a soli więcej – typowo 2,2-2,6 grama. Do tego dochodzi wysoka zawartość fosforu, co ma znaczenie przy chorobach nerek.

Traktuję ser topiony jako produkt kanapkowy dla wygody, nie jako źródło białka i wapnia. Jeśli zależy ci na wartości odżywczej, blok sera dojrzewającego wygrywa w każdej kolumnie tabeli poza łatwością rozsmarowania. W wersji do smarowania fosforu z soli topnikowych jest jeszcze więcej niż w plastrach – rozłożyłam na części skład, jaki ma serek topiony w kubku.

Jak wybieram ser żółty – sześć punktów

Ta lista zajmuje mi przy chłodni mniej niż minutę i odsiewa większość wyrobów, za które nie chcę płacić ceny sera.

  1. Nazwa wyrobu. Musi zawierać słowo „ser”. „Produkt seropodobny” odkładam.
  2. Pierwszy składnik. Mleko. Jeśli woda albo olej roślinny – odkładam.
  3. Długość wykazu. Cztery do sześciu pozycji. Powyżej ośmiu szukam, co tam robi skrobia.
  4. Tłuszcz w suchej masie. 45 procent to standard kanapkowy, 30 procent to ser chudszy, ale zwykle bardziej słony.
  5. Sól na 100 gramów. Poniżej 1,8 grama dobrze, powyżej 2,2 grama tylko jako dodatek smakowy.
  6. Blok zamiast tartego. Bez antyzbrylacza, taniej za kilogram i lepiej się topi.

Przy serach pleśniowych zasady są podobne, choć skład wygląda inaczej i sól bywa dwa razy wyższa – pisałam o nich przy okazji przepisów na grzanki i sałatkę z serem pleśniowym.

Najczęstsze pytania o ser żółty

Ile kalorii ma plaster sera żółtego?

Plaster o wadze 20 gramów to 60-80 kcal, w zależności od rodzaju. Gouda 45 procent t.s.m. daje około 70 kcal, edamski około 62 kcal, ementaler około 76 kcal. Ser o obniżonej zawartości tłuszczu schodzi do 46 kcal na plaster, ale ma zwykle więcej soli, bo sól częściowo rekompensuje utratę smaku.

Czy ser żółty zawiera laktozę?

Dojrzewający ser żółty zawiera jej śladowe ilości. Laktoza jest zużywana przez bakterie fermentacji mlekowej w pierwszych tygodniach dojrzewania i po 6-8 tygodniach jej zawartość spada zwykle poniżej 0,1 grama na 100 gramów. Dlatego wiele osób z nietolerancją laktozy toleruje dojrzewającą goudę czy parmezan, choć nie toleruje mleka.

Po czym poznać, że ser żółty jest długo dojrzewający?

Po trzech rzeczach: krótszym wykazie składników, wyższej zawartości białka (powyżej 28 gramów) i twardszej, bardziej kruchej strukturze z widocznymi drobnymi kryształkami. Te kryształki to tyrozyna, aminokwas wytrącający się w trakcie dojrzewania – w serach kilkumiesięcznych chrupią pod zębami i są dobrym znakiem, nie wadą.

Czy produkt seropodobny jest szkodliwy?

Nie jest szkodliwy i podlega tym samym kontrolom bezpieczeństwa co ser. Problem jest inny: zawiera około połowy białka sera dojrzewającego, trzykrotnie mniej wapnia i tłuszcz roślinny zamiast mlecznego, a bywa sprzedawany w cenie zbliżonej do sera. To zagadnienie wartości za pieniądze, nie toksykologii – podobnie jak w przypadku wielu produktów, które analizowałam, choćby przy okazji tego, co siedzi w składzie gumy do żucia.

Ile sera żółtego dziennie to rozsądna ilość?

Dwa do trzech plastrów, czyli 40-60 gramów, mieści się w normalnej diecie i pokrywa mniej więcej jedną trzecią dziennego zapotrzebowania na wapń. Przy takiej porcji sól z sera wynosi 0,7-1,1 grama, czyli około jednej piątej limitu WHO. Powyżej 100 gramów dziennie sód i tłuszcze nasycone zaczynają wypierać z jadłospisu inne rzeczy.

Co zapamiętać z etykiety sera żółtego

Ser żółty czyta się w trzech ruchach: nazwa wyrobu, pierwszy składnik, długość wykazu. Cztery pozycje w składzie i mleko na początku oznaczają ser dojrzewający z pełnym wapniem i białkiem. Kilkanaście pozycji z olejem roślinnym oznacza wyrób, który topi się równie ładnie, ale odżywczo jest gdzie indziej.

Liczba, którą najłatwiej źle odczytać, to tłuszcz w suchej masie – 45 procent na opakowaniu daje w rzeczywistości około 27 gramów tłuszczu na 100 gramów sera. Masz w domu ser, którego składu nie potrafisz rozgryźć? Wrzuć zdjęcie etykiety w komentarzu, przeczytam go z tobą.

Oceń przepis / post
Paula Andrzejewska
O autorze

Paula Andrzejewska

Cześć! Jestem technologiem żywności (magister inżynier, Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie) i certyfikowanym audytorem wewnętrznym PN-EN ISO 22000. Od 2011 roku prowadzę blog Jak Po Maśle, na którym analizuję składy produktów spożywczych i dzielę się przepisami. Pracowałam w laboratoriach i na stanowiskach kierowniczych w zakładach przemysłu spożywczego. Ukończyłam studia podyplomowe z zarządzania jakością i bezpieczeństwem zdrowotnym żywności. Obecnie pracuję jako nauczyciel przedmiotów zawodowych w technikum gastronomicznym, gdzie dzielę się swoją wiedzą i doświadczeniem z młodzieżą.

Dodaj komentarz


Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.