Mrożona herbata z miętą to mój letni ratunek – gdy temperatura przekracza 30 stopni, robię duży dzbanek i trzymam w lodówce przez cały dzień. Do klasycznego naparu czarnej herbaty dodaję plastry cytryny, świeże liście mięty pieprzowej, odrobinę imbiru i kostek lodu – efekt jest orzeźwiający i znacznie lepszy niż jakakolwiek butelkowana wersja ze sklepu.
Gdy słupek termometru szybuje w górę, często robię do picia orzeźwiającą herbatkę. Oprócz naparu herbaty dodaję do plastry cytryny, liście mięty pieprzowej, odrobinę imbiru i cukru dla złagodzenia smaku i obowiązkowo kostki lodu!
Będąc na warsztatach w kuchni Winiary, Tomasz Woźniak zaprezentował przepis podobny do mojego (więcej tutaj i tutaj), ale z dodatkiem pomarańczy. Zdjęcia z warsztatów poniżej.

Autorką zdjęć w tym poście jest: Anna Soroka
Spis treści:
Warianty mrożonej herbaty
Podstawowy przepis to świetny punkt wyjścia, ale z czasem zaczęłam eksperymentować i mam teraz kilka ulubionych wersji, które przygotowuję zależnie od nastroju:
- Z pomarańczą: Dokładnie tak, jak pokazał Tomek Woźniak na warsztatach – plastry pomarańczy zamiast (lub oprócz) cytryny nadają naparowi słodszą, głębszą nutę owocową.
- Z herbatą zieloną i ogórkiem: Lekka, spa-inspirowana wersja – zielona herbata z plasterkami ogórka i listkami mięty, bez cukru. Idealna na detoks.
- Z hibiskusem: Napar z hibiskusa jest naturalnie słodkawy i ma piękny malinowy kolor. Nie wymaga cukru, a z lodem i miętą wygląda jak drink bez alkoholu.
- Z imbirem i kurkumą: Mocno rozgrzewająca baza zrobiona na zimno – brzmi paradoksalnie, ale złocisty kolor i wyrazisty smak robią wrażenie. Latem świetna alternatywa dla tych, którzy wolą coś bardziej intensywnego.
Jak zaparzyć idealną bazę do ice tea?
Sekret dobrej mrożonej herbaty tkwi w mocniejszym zaparzeniu niż zazwyczaj – baza musi wytrzymać rozcieńczenie lodem. Używam 2-3 torebek herbaty (lub 2 łyżek liściastej) na 500 ml wrzątku i zaparzam przez 5 minut. Następnie wyjmuję herbatę (nie zostawiaj jej za długo – zgorzknieje), dodaję ewentualnie cukier lub miód, mieszam i studzę do temperatury pokojowej przed wstawieniem do lodówki.
Kostki lodu wrzucam dopiero przy podawaniu, żeby herbata się nie rozcieńczała podczas chłodzenia w lodówce. Świeże liście mięty i plastry cytryny dodaję tuż przed serwowaniem.
Przechowywanie i porcjowanie
Gotową bazę herbacianą przechowuję w lodówce do 48 godzin – po tym czasie traci świeżość i aromat. Najwygodniej robić od razu większą ilość: jeden litr bazy wystarczy na 4-5 szklanek napoju z lodem.
Na przyjęcia lub pikniku podaję mrożoną herbatę w dużym dzbanku z mnóstwem lodu, plasterkami cytryny i całymi gałązkami mięty – wygląda elegancko i robi wrażenie, a przygotowanie zajmuje dosłownie kilka minut.
Zdrowe napoje na lato – co jeszcze warto wypróbować?
Jeśli lubisz domowe orzeźwiające napoje, sprawdź też przepis na koktajl wzmacniający z imbirem i kurkumą – niesamowita bomba odporności, która smakuje zaskakująco dobrze. Zimą z kolei sięgam po zimową herbatę z grzankami z koziego sera – rozgrzewająca i sycąca, idealna na chłodne wieczory.
A jeśli szukasz inspiracji na lekkie posiłki do pogryzienia w upalne dni, zajrzyj po przepis na surówkę ze szparagami i kozim serem – lekka, sycąca i gotowa w 10 minut. Idealna do serwowania razem z zimną herbatą.



