Makaron z pesto i boczkiem to mój absolutny faworyt, gdy mam mało czasu, a chcę zjeść coś naprawdę smacznego. Zrobiłam ten przepis po raz pierwszy na studiach i odkryłam, że za naprawdę niewielkie pieniądze można przygotować sycący, aromatyczny obiad dla dwóch osób. Dzisiaj nadal sięgam po ten przepis, gdy chcę mieć gotowy obiad w kwadrans. Z tej samej paczki boczku robię czasem makaron z twarogiem i boczkiem – równie tani i równie sycący.
Spis treści:
- Dlaczego ten makaron jest taki dobry?
- Makaron z pesto i boczkiem – składniki
- Makaron z pesto i boczkiem – przygotowanie krok po kroku
- Warianty i modyfikacje
- Porady praktyczne
- Jak przechować i podgrzać
- Jakie pesto ze słoika wybrać?
- Jak zrobić pesto pomidorowe samodzielnie?
- Jaki makaron najlepiej trzyma pesto?
- Najczęściej zadawane pytania
Dlaczego ten makaron jest taki dobry?
Sekret tkwi w połączeniu trzech prostych składników: makaronu penne al dente, intensywnego pesto pomidorowego i chrupiąco usmażonego boczku. Nie potrzebujesz żadnych wymyślnych technik ani drogich produktów – tylko dobra patelnia i garnek. To danie, które zawsze wychodzi i zawsze smakuje. Kiedy mam więcej czasu, zaczynam od podstaw i zagniatam domowy makaron jajeczny.
Makaron z pesto i boczkiem – składniki
Podane składniki wystarczają do przygotowania dwóch porcji.
- 200 g makaronu penne
- słoiczek pesto pomidorowego
- wędzony boczek – ok. 6 plastrów
- ser twardy, np. parmezan
- sól
Makaron z pesto i boczkiem – przygotowanie krok po kroku
- Zaczynamy oczywiście od ugotowania wody na makaron. Wody nie żałuję – makaron potrzebuje przestrzeni, żeby się nie kleił. Gdy zacznie wrzeć, solimy (dużo soli – woda powinna smakować jak morze) i wrzucamy makaron penne. Gotujemy na wolnym ogniu przez około 9 minut.
- W tym czasie możemy usmażyć boczek. Jeżeli mamy boczek w jednym kawałku, to kroimy go na plastry, a potem jeszcze odkrawamy niepotrzebną skórkę.
- Boczek układamy na rozgrzanej patelni. Nie potrzebujemy żadnego oleju do smażenia, bo boczek sam w sobie jest już tłusty. Smażymy na średnim ogniu, aż będzie złotorumiany i chrupiący z obu stron.
- Makaron po ugotowaniu odcedzamy – pamiętaj, żeby zachować pół szklanki wody po gotowaniu, przydaje się do rozrzedzenia sosu. Wykładamy na talerz, dodajemy pesto (ile tylko chcemy) i mieszamy. Na wierzch układamy usmażone plastry boczku.
- Na koniec ścieramy na wierzch naszego dania ser. Musi to być twardy ser, np. parmezan.

Warianty i modyfikacje
Ten przepis jest świetną bazą do eksperymentowania. Oto moje ulubione wariacje, które testowałam przez lata:
- Zielone pesto bazyliowe – klasyka, bardziej świeży smak, świetne latem
- Z suszonymi pomidorami – dodaj kilka kawałeczków dla intensywniejszego smaku
- Wersja wegetariańska – zamiast boczku usmażone pieczarki z czosnkiem
- Z jajkiem sadzonym na wierzchu – polecam szczególnie na śniadanie lub lekką kolację
- Z rukolą – garść świeżej rukoli na talerzu tuż przed podaniem daje piękny kontrast
Porady praktyczne
- Nie przelewaj makaronu zimną wodą po ugotowaniu – spłuczesz skrobię, która pomaga sosowi się przyczepić
- Pesto dodawaj do ciepłego, ale już nie gorącego makaronu – zbyt wysoka temperatura zniszczy aromat bazylii
- Boczek smaż na suchej patelni – sam w sobie jest wystarczająco tłusty i wyjdzie pięknie chrupiący
- Woda po gotowaniu makaronu to złoto – jeśli pesto jest za gęste, dodaj łyżkę tej wody i wymieszaj
Jak przechować i podgrzać
Makaron z pesto najlepiej zjeść od razu – świeżo zrobiony smakuje najlepiej. Jeśli zostanie ci trochę, przechowuj w szczelnym pojemniku w lodówce maksymalnie 2 dni. Przy podgrzewaniu dodaj łyżeczkę oliwy z oliwek lub łyżkę wody, żeby makaron nie był suchy. Można podgrzewać na patelni lub w kuchence mikrofalowej.
Jeśli lubisz szybkie, sycące dania makaronowe, koniecznie zajrzyj też do obiadu błyskawicznego z sosem serowym i makaronem – równie prosty i gotowy w podobnym czasie. A jeśli chcesz poznać wersję bez mięsa, polecam wegański makaron w kremowym sosie, który jest naprawdę zaskakująco sycący. Do kompletu można podać zupę pomidorową z makaronem jako starter.
Jakie pesto ze słoika wybrać?
Słoiki z pesto różnią się bardziej, niż sugerują ich etykiety, więc czytam skład od pierwszego składnika. W pesto pomidorowym na początku listy powinny stać suszone pomidory, a nie olej słonecznikowy albo woda – kiedy tłuszcz wyprzedza pomidory, sos jest płaski i trzeba go ratować serem. Sprawdzam też, czy producent użył oliwy z oliwek, czy taniego oleju rzepakowego, bo to słychać od razu po wymieszaniu z ciepłym makaronem. Ostatnia rzecz to skrobia i guma ksantanowa na końcu składu: zagęszczacze poprawiają wygląd w słoiku, ale na talerzu dają kleistą warstwę zamiast sosu. Otwarty słoik trzymam w lodówce do pięciu dni, zalany cienką warstwą oliwy.
Jak zrobić pesto pomidorowe samodzielnie?
Na dwie porcje makaronu wystarczy garść składników i blender. Odsączam 100 g suszonych pomidorów z oleju, dorzucam 30 g startego parmezanu, łyżkę prażonych orzechów piniowych albo migdałów, ząbek czosnku i 3-4 łyżki oliwy. Miksuję krótko, pulsacyjnie – ciągła praca noża podgrzewa masę i pesto robi się gorzkawe. Doprawiam dopiero na końcu, bo pomidory z zalewy i parmezan są już słone. Domowa wersja jest gęstsza od sklepowej, więc rozrzedzam ją dwiema łyżkami wody z gotowania makaronu. W słoiczku zalanym oliwą wytrzymuje w lodówce tydzień.
Jaki makaron najlepiej trzyma pesto?
Pesto jest sosem gęstym i nielejącym, więc potrzebuje makaronu, który ma się czego złapać. Penne z tego przepisu jest dobrym wyborem, bo sos wchodzi do środka rurek, ale jeszcze lepiej sprawdzają się kształty kręcone i chropowate.
- fusilli i casarecce – skręty zatrzymują sos w każdym zwoju,
- penne rigate zamiast gładkiego – te podłużne rowki na powierzchni istnieją dokładnie po to,
- orecchiette – miseczki zbierają sos razem z kawałkami boczku,
- spaghetti – da się, ale pesto zsuwa się z gładkiej nitki i zostaje na dnie talerza.
Jeśli mam wybór, biorę makaron ciągniony przez matryce z brązu – jest matowy i szorstki w dotyku, a taka powierzchnia trzyma sos wyraźnie lepiej niż gładka i błyszcząca.
Najczęściej zadawane pytania
Ile gotować makaron penne do pesto?
Penne gotuję około 9 minut, w mocno osolonej wodzie – powinna smakować jak morze, bo makaron nabiera soli wyłącznie podczas gotowania. Odcedzam go minutę przed czasem z paczki i zawsze zostawiam pół szklanki wody z garnka do rozrzedzenia sosu.
Czy pesto trzeba podgrzewać?
Nie podgrzewam go osobno. Pesto wmieszane do wrzącego makaronu traci aromat bazylii, a oliwa zaczyna gorzknieć, dlatego odczekuję minutę po odcedzeniu i dopiero wtedy je dodaję. Ciepło samego makaronu w zupełności wystarczy, żeby sos się rozpuścił i oblepił każdą rurkę.
Ile boczku wziąć na porcję?
Na dwie porcje idzie sześć plastrów wędzonego boczku, czyli po trzy na osobę. Smażę je na suchej, rozgrzanej patelni bez kropli oleju – boczek ma dość własnego tłuszczu, a ten wytopiony można wlać do makaronu zamiast oliwy.
Czym zastąpić parmezan w makaronie z pesto?
Grana padano i pecorino romano sprawdzają się tak samo, tylko pecorino jest wyraźnie ostrzejsze i słońsze, więc daję go mniej. Każdy twardy, długo dojrzewający ser się nada, bo ma mało wody i ściera się na puch. Mozzarella albo gouda zamienią się w ciągnące nitki.
Czy pesto ze słoika jest wegetariańskie?
Zwykle nie, choć na etykiecie nie znajdziesz o tym ani słowa. Pesto z parmezanem zawiera ser produkowany z podpuszczką pochodzenia zwierzęcego, a ta dyskwalifikuje go w kuchni wegetariańskiej. Kto tego pilnuje, powinien szukać słoików z adnotacją o podpuszczce mikrobiologicznej.





3 komentarzy
☮☮☮ Ogłoszenie grzecznościowe ☮☮☮ Głodny studencie! Karma wraca :) Wypełnij ankietę i zrób coś dla nauki! Jest krótka, anonimowa, internetowa: http://bit.ly/badanie_o_miesie
Łatwy a pewnie smaczny obiad, spróbuję ;)
Przepis jest bardzo łatwy i bardzo smaczny. Dlatego często do niego wracam ;)