Sos pomidorowy do pizzy – przepis z koncentratu w 5 minut

sos pomidorowy do pizzy

Domowy sos pomidorowy do pizzy – szybki i lepszy niż kupny

Dobry sos pomidorowy do pizzy to fundament udanego domowego wypieku. Przygotowuję go zawsze sama, bo zajmuje to dosłownie 5 minut i smakuje o wiele lepiej niż gotowe sosy ze słoiczka. Ten przepis odkryłam kilka lat temu i od tamtej pory nie wyobrażam sobie robienia pizzy inaczej.

Sekret tkwi w dobrze dobranym połączeniu koncentratu pomidorowego z ketchupem i – co najważniejsze – w świeżych ziołach. Bazylia, oregano i majeranek to trio, które sprawia, że sos pachnie jak prawdziwa włoska pizzeria. Jeśli masz możliwość, uprawiaj zioła samodzielnie na parapecie – smak świeżo zerwanych jest nieporównywalny z suszonym.

Składniki na sos pomidorowy do pizzy

  • 2 łyżki koncentratu pomidorowego
  • 1 łyżka ketchupu
  • 1 łyżka wody
  • kilka gałązek świeżej bazylii
  • 1 łyżeczka świeżego lub suszonego oregano
  • 1/2 łyżeczki majeranku
  • szczypta cukru do smaku
  • szczypta soli (opcjonalnie)

Sos pomidorowy do pizzy – przygotowanie krok po kroku

Bardzo łatwo – to jeden z najprostszych sosów, jakie znam.

  1. Wymieszaj w miseczce koncentrat pomidorowy, ketchup i wodę.
  2. Dodaj drobno posiekane świeże zioła – bazylię, oregano i majeranek.
  3. Dopraw szczyptą cukru, który balansuje kwasowość pomidorów. Gotowe.

Zachęcam do używania świeżych ziół, a jeśli masz taką możliwość, do samodzielnej ich uprawy. Wystarczy mała doniczka stojąca na parapecie w kuchni. Bazylia, oregano i majeranek to zioła, które szczególnie chętnie wykorzystuję – rosną szybko i można je ścinać przez cały rok.

Poza sezonem pozostają nam suszone odpowiedniki – i to też jest w porządku, ale warto korzystać ze świeżych tak długo, jak tylko jest to możliwe. Suszone zioła dodaję w mniejszej ilości (o połowę mniej), bo są intensywniejsze w smaku.

Gęsty sos pomidorowy do pizzy w ceramicznej misce, obok łyżka i puszka koncentratu

Jak przygotować sos na spód pizzy – wskazówki

Ile sosu dać na pizzę?

Na standardowe ciasto na okrągłą pizzę (30 cm) używam 3-4 łyżek sosu. Rozsmarowuję go cienką warstwą łyżką lub tylną stroną łyżki, zostawiając 1-2 cm wolnego brzegu – tam wyrośnie chrupiący skraj. Zbyt gruba warstwa sosu sprawia, że spód pizzy jest wilgotny i nie chrupki.

Kiedy dodać sos na ciasto?

Sos nakładam bezpośrednio przed dodaniem składników – na zimne, rozciągnięte ciasto. Nie ma potrzeby wcześniejszego podpiekania spodu. Sos „dochodzi” razem z pizzą w piekarniku i wtedy najpiękniej wydzielają się aromaty ze świeżych ziół.

Sos pomidorowy do pizzy z pomidorów pelati (wersja bardziej klasyczna)

Jeśli chcesz bardziej tradycyjnego, włoskiego sosu, użyj puszki pomidorów pelati (całych lub krojonych). Rozgnieć je widelcem, dodaj czosnek, sól, cukier i świeżą bazylię. Nie gotuj – surowe pomidory pelati mają świeży smak, który doskonale sprawdza się na pizzy. To ta sama zasada co w mojej wersji z koncentratem: mniej gotowania, więcej aromatu.

Do czego jeszcze używam tego sosu pomidorowego?

Ten sos to nie tylko dodatek do pizzy – tym samym smaruję ciasto na calzone z szynką, zanim złożę je na pół. Sprawdziłam go w wielu innych zastosowaniach i za każdym razem wypadał doskonale:

  • Zapiekanki – posmaruję tosty lub bagietkę, dodaję ser i wkładam do piekarnika na 10 minut
  • Kanapki – świetna alternatywa dla majonezu lub musztardy
  • Sos do makaronu – rozrzedź wodą z gotowania makaronu, dopraw i gotowe
  • Dip do paluszków lub nachos – podawaj na zimno jako przekąska

Sos przechowuję w szczelnym słoiczku w lodówce do 5 dni. Robię od razu podwójną porcję i mam zawsze pod ręką.

Podkład do pizzy, sos na spód, baza pod ser – czy to to samo?

Tak, to jedna i ta sama warstwa, tylko nazywana na trzy sposoby. Podkład do pizzy, sos na spód i baza pod ser to sos pomidorowy, który rozsmarowuję na rozciągniętym cieście, zanim trafi na nie mozzarella. W pizzeriach mówi się raczej o bazie, w domowych przepisach o sosie, a w pytaniach, które dostaję pod wpisem, najczęściej pada słowo podkład.

Nazwa nie zmienia niczego w robocie, ale zmienia oczekiwania. Podkład ma być gęsty, bo jego zadaniem jest oddzielić ciasto od mokrych dodatków, a nie zalać je sosem jak makaron. Dlatego pilnuję trzech rzeczy:

  • Gęstość przed ilością – rzadki sos wsiąka w ciasto i spód wychodzi miękki, choćby warstwa była cienka.
  • Cienka warstwa i wolny brzeg – rozsmarowuję tylną stroną łyżki, zostawiając 1-2 cm brzegu na chrupiący rant.
  • Doprawienie przed nałożeniem – rozsmarowanego sosu już nie posolisz ani nie dosypiesz do niego ziół, więc próbuję go łyżeczką jeszcze w miseczce.

Co dodać do sosu pomidorowego, żeby był smaczny?

Cztery rzeczy robią całą różnicę: szczypta cukru, sól, łyżeczka oliwy i czosnek. Cukier nie ma dosładzać sosu, tylko zbić kwasowość koncentratu – pomidory są wyraźnie kwaśne, a język odbiera tę kwasowość jako ostry, metaliczny posmak. Sól działa w drugą stronę i wyciąga smak pomidora na pierwszy plan. Oliwa jest nośnikiem: większość związków zapachowych bazylii i oregano rozpuszcza się w tłuszczu, a nie w wodzie, więc bez odrobiny tłuszczu zioła pachną o połowę słabiej.

  • Czosnek – jeden ząbek przeciśnięty przez praskę na porcję sosu. Granulowany też zadziała, ale daje płaski, przypiekany posmak.
  • Ostra papryka – szczypta płatków chili, jeśli lubisz pikantną pizzę. Wsypuję do sosu, nie na wierzch, wtedy ostrość rozkłada się równomiernie.
  • Łyżeczka oliwy z oliwek – wmieszana na końcu, już po ziołach.
  • Pieprz – świeżo mielony, bo zmielony wcześniej traci aromat w kilka tygodni.

Czego do sosu nie dodaję: octu, sosu sojowego i gotowych mieszanek przyprawowych „do pizzy”. Sos ma być tłem dla sera i dodatków, a nie najgłośniejszym elementem na talerzu.

Czy ten sam sos nadaje się na pinsę rzymską?

Tak, na pinsę robię dokładnie ten sam sos z koncentratu – nie ma osobnego przepisu na sos do pinsy, jest tylko inny sposób nakładania.

Pinsa różni się od pizzy ciastem: jest bardziej nawodnione, wyrasta dłużej i po upieczeniu ma pulchny, dziurawy miękisz na owalnym spodzie. To ciasto ma w sobie sporo wody własnej, więc mokry sos szkodzi mu bardziej niż zwykłej pizzy. Trzymam się tej samej zasady co przy okrągłym spodzie: cienka warstwa rozsmarowana tylną stroną łyżki i 1-2 cm wolnego brzegu.

Jeżeli robisz pinsę w wersji z podpiekanym spodem, sos nakładam dopiero po wyjęciu podpieczonej bazy z piekarnika, razem z serem i resztą dodatków. Na surowe ciasto idzie wtedy sam olej i ewentualnie czosnek. Koncentrat sprawdza się tu lepiej niż passata, bo wnosi najmniej wody ze wszystkich pomidorowych baz w mojej kuchni.

Jaki koncentrat pomidorowy do sosu na pizzę?

Biorę koncentrat 30-procentowy, czyli ten najgęstszy, sprzedawany w małych słoiczkach albo tubkach. Liczba na etykiecie mówi, ile suchej masy pomidorowej zostało po odparowaniu wody – im wyższa, tym mniej wody sos wnosi do ciasta. A wilgotny spód to główny powód, dla którego domowa pizza wychodzi miękka zamiast chrupiąca.

  • Skład powinien mieć jedną pozycję – pomidory. Sól przejdzie, ale cukier, skrobia i zagęstniki oznaczają, że część gęstości zrobiono na skróty.
  • Koncentrat 22-procentowy też się nada, tylko pomijam wtedy łyżkę wody z przepisu, bo sos byłby za rzadki.
  • Passata to nie to samo – jest znacznie rzadsza, więc na spód pizzy się nie nadaje. Zostawiam ją do makaronu.
  • Otwarty słoiczek zalewam cienką warstwą oliwy i trzymam w lodówce – bez tego pleśnieje po kilku dniach.

Ketchup w moim przepisie nie jest wypełniaczem. Wnosi ocet i cukier, czyli dokładnie to, czego sam koncentrat nie ma – dlatego sos z tych dwóch składników smakuje pełniej niż rozwodniony koncentrat.

Gotowy sos do pizzy ze słoika czy domowy?

Domowy, bo z koncentratu robi się go szybciej, niż trwa dojście do sklepu – a gotowy sos ze słoika prawie zawsze jest rzadszy i słodszy niż to, czego chcę na cieście.

Na etykietach gotowych sosów do pizzy poza pomidorami stoi zwykle woda, cukier, ocet, olej i zagęstnik, czasem aromat. Woda jest tu największym problemem, bo trafia prosto w ciasto i to ona odpowiada za rozmiękły spód, o który potem obwinia się piekarnik.

Gdy jednak słoik już stoi otwarty w lodówce, ratuję go tak:

  • Zagęszczam koncentratem – łyżka gęstego koncentratu wmieszana do gotowego sosu robi więcej niż odparowywanie go w garnku.
  • Dosypuję świeże zioła – bazylia, oregano i majeranek zbijają płaski, słodkawy smak sosu ze słoika.
  • Dodaję czosnek i łyżeczkę oliwy – oliwa niesie aromat ziół, sam sos bez tłuszczu pachnie o połowę słabiej.

Otwarty słoik traktuję jak koncentrat: zalewam wierzch cienką warstwą oliwy i trzymam w lodówce.

Inne przepisy na pizzę i sosy

Sos pomidorowy to fundament, ale całość tworzy ciasto. Przepis na moje łatwe ciasto na pizzę znajdziesz osobno – sprawdzony, elastyczny, gotowy w 45 minut z wyrośnięciem. Jeśli lubisz pieczone dania z serem, polecam też zajrzeć na przepis na zapiekanki z serem – szybka kolacja dla całej rodziny.

A jeśli szukasz innego sposobu na sos do makaronu, sprawdź mój przepis na wegański makaron w kremowym sosie z karmelizowanymi pomidorami – tam pomidory grają główną rolę, ale w zupełnie innej odsłonie.

Do sos na spód pizzy warto też wykorzystać domową zupę pomidorową czystą – jeśli została gęsta, rozsmaruj ją na cieście i masz gotowy, bardzo naturalny sos.

Najczęściej zadawane pytania

Jak zrobić sos do pizzy z koncentratu?

Mieszam 2 łyżki koncentratu pomidorowego, łyżkę ketchupu i łyżkę wody, dorzucam posiekaną bazylię, oregano i majeranek, a na końcu szczyptę cukru. Niczego nie gotuję – sos dochodzi razem z pizzą w piekarniku. Cała robota zajmuje 5 minut i jedną miseczkę.

Czy sos pomidorowy do pizzy trzeba gotować?

Nie trzeba. Koncentrat jest już zagęszczonym przecierem po obróbce cieplnej, więc gotowanie tylko wypłaszcza smak i wypędza olejki eteryczne z ziół. Nakładam go surowego na zimne, rozciągnięte ciasto, a temperatura piekarnika robi resztę w kilkanaście minut.

Jak zrobić włoski sos pomidorowy do pizzy?

Sięgam wtedy po puszkę pomidorów pelati, rozgniatam je widelcem i doprawiam czosnkiem, solą, szczyptą cukru i świeżą bazylią. Bez gotowania i bez blendowania – w tej wersji sos ma zostać rzadszy i wyraźnie pomidorowy, a nie gładki jak przecier ze słoika.

Ile wytrzymuje domowy sos do pizzy?

W szczelnym słoiczku w lodówce trzymam go do 5 dni, dlatego od razu robię podwójną porcję. Wersja z pelati ma więcej wody, więc zużywam ją w ciągu dwóch dni. Zioła po dobie tracą świeży zapach, więc przed użyciem dosypuję szczyptę oregano.

Czym zastąpić świeże zioła w sosie do pizzy?

Suszonymi, ale w połowie ilości, bo są bardziej skoncentrowane. Suszone oregano i majeranek rozcieram w palcach nad miseczką, żeby uwolnić olejki, i mieszam z sosem co najmniej 10 minut przed nałożeniem na ciasto – potrzebują chwili, żeby zmięknąć i oddać aromat.

4.9/5 – (27 votes)
Paula Andrzejewska
O autorze

Paula Andrzejewska

Cześć! Jestem technologiem żywności (magister inżynier, Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie) i certyfikowanym audytorem wewnętrznym PN-EN ISO 22000. Od 2013 roku prowadzę blog Jak Po Maśle, na którym analizuję składy produktów spożywczych i dzielę się przepisami. Pracowałam w laboratoriach i na stanowiskach kierowniczych w zakładach przemysłu spożywczego. Ukończyłam studia podyplomowe z zarządzania jakością i bezpieczeństwem zdrowotnym żywności. Obecnie pracuję jako nauczyciel przedmiotów zawodowych w technikum gastronomicznym, gdzie dzielę się swoją wiedzą i doświadczeniem z młodzieżą.

Dodaj komentarz


Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.