
Krolika jadamy rzadko – nie sa najlataniej dostepne w handlu, a i cena jest wyzsza niz zwykly kurczak. Ale gdy juz trafi sie okazja, lubie eksperymentowac z tym miesem, bo jest naprawde wyjaткowe. Delikatne, bialsze od wieprzowiny, o bardziej subtelnym smaku. Postanowilam zrobic z jednej tuszki pasztet – przepis zaczerpnelam z gazety i dostosowalam do wlasnych upodoban.
Krolika na co dzien nie jadamy. Po pierwsze nie sa najtansze, po drugie – trudno dostepne w handlu. Niemniej jednak lubimy wszystkiego zasmakować, a ze trafila sie okazja zakupilysmy dwie tuszki. Z jednej z nich postanowilam przygotowac pasztet.
Niezbedne skladniki
- 1 tuszka krolika (ok. 1kg)
- 0,5 kg boczku surowego
- 1 bulka kajzerka
- 3 cebule
- 3 jajka
- smalec i bulka tarta do formy
- sol
- pieprz
- ziele angielskie
- lisc laurowy
- galka muszkatolowa
Spis treści:
- Jak zrobic pasztet z krolika? Juz wyjasniamm!
- Warianty i wzbogacenie smaku
- Do czego podawac pasztet z krolika?
- Jak przechowac pasztet?
- Ile jajek dodać do pasztetu z królika?
- Dlaczego pasztet z królika się kruszy?
- Jak zrobić pasztet z królika po staropolsku?
- Najczęściej zadawane pytania
- Ile jajek dodać do pasztetu z królika?
- Dlaczego pasztet z królika się kruszy?
- Jak zrobić pasztet z królika po staropolsku?
Jak zrobic pasztet z krolika? Juz wyjasniamm!
Mieso z krolika i przyprawy takie jak sol, pieprz, ziele angielskie, lisc laurowy oraz szczypta galki muszkatolowej wlozyc do garnka, zalac woda i gotowac pod przykryciem, az mieso bedzie miekkie. Gdy juz wylaczysmy gaz lub prad, w zaleznosci od tego jaka macie plyte, mieso nalezy wyjac z wywaru i ostudzie, a nastepnie oddzielie od kosci. W pozostalym wywarze nalezy namoczyc bulke i odcisnac. Pozostaly wywar mozna wykorzystac do przygotowania zupy. Ja ugotowalam polska ogorkowa!

Mieso z krolika, surowy boczek, bulke i obrane cebule nalezy przepuscic dwukrotnie przez maszynke do mielenia miesa. Do uzyskanej masy dodac przyprawy oraz jajka. Wymieszac dokladnie.
Forme w ktorej bedziemy piec pasztet nalezy wysmaro smalcem i posypac bulka tarta. Najlepiej sprawdzi sie forma 'keksowka’ lub jednorazowe foremki z folii aluminiowej. Mase przelo do formy, wygladzisc powierzchnie lyzka i wstawic do nagrzanego piekarnika na 45 minut w 180 st. C.
Po upieczeniu zostawic chwile w piekarniku, a pozniej ostudzie i wyjac z formy. Gotowe!

Warianty i wzbogacenie smaku
Klasyczny pasztet z krolika to swietna baza, ktora mozna modyfikowac na wiele sposobow:
- Z suszonymi grzybami – dodaj garst namoczonych i posiekanych grzybow do masy – nadaja glebszego, bardziej ziemistego smaku
- Z majerankiem i tymiankiem – zamiast samego pieprzu, uzywam mieszanki ziol suszonnych – pasztet nabiera bardziej ziołowego charakteru
- Z marchewka w srodku – wlozone do formy catale, ugotowane marchewki tworza efektowny wzor po pokrojeniu
- Z jajkiem ugotowanym na twardo w srodku – klasyczny zabieg, ktory robi wrazenie przy krojeniu
Do czego podawac pasztet z krolika?
Pasztet z krolika jest wszechstronny – pasuje zarowno jako elegancka przystawka na swiatecznym stole, jak i codzienny dodatek do kanapek. Najlepiej smakuje ze swiezym pieczywem, ogorkiem kiszonym lub marynowanym buraczkiem. Mozna go podac z chrzanem lub musztarda. Na zimno jest doskonaly jako smarowidlo do chleba, a na cieple jako czesc obiadu.
Na swieta mozna podac pasztet obok tradycyjnych potraw wielkanocnych. Swietnie komponuje sie tez z surowka z kiszonej kapusty. Jesli lubisz domowe wyroby, koniecznie zajrzyj do kielbasy po bawarsku z kapusta kiszona – rownie domowy i sycacy smak.
Jak przechowac pasztet?
Po upieczeniu i calkowitym ostygnieciu pasztet przechowuj szczelnie zawiniety w foli spozywcza lub w szczelnym pojemniku w lodowce. Wytrzyma swiezy 4-5 dni. Mozna go rowniez zamrozic – pokrojony w plastry bardzo dobrze znosi zamrazanie i rozmrazanie. Polecam zamrazac pojedyncze porcje – latwo wtedy wyciagnac tyle, ile potrzebujesz.
Ile jajek dodać do pasztetu z królika?
Dwa jajka na kilogram zmielonej masy – w tym przepisie wychodzą trzy, bo tuszka i pół kilograma boczku dają razem około półtora kilograma wsadu. Jajko pełni tu jedną rolę: białko ścina się w piekarniku i spina drobiny mięsa, żeby plaster dawał się ukroić w całości. Nie doprawia i nie nawilża.
Cztery i więcej jajek na tę samą ilość mięsa dają pasztet zbity i gumowaty, z wyraźnym jajecznym posmakiem po wystudzeniu. Za mało z kolei kończy się masą, która rozsypuje się pod nożem. Jajka wbijam do zimnej, przemielonej masy i mieszam ręką aż do momentu, w którym zniknie każda smuga białka – miksera nie używam, bo napowietrza masę i pasztet po upieczeniu opada w środku.
Dlaczego pasztet z królika się kruszy?
Bo w masie jest za mało tłuszczu albo mięso zostało zmielone tylko raz. Królik jest chudy, chudszy od kurczaka, i sam z siebie nie ma czym się spoić – dlatego w przepisie stoi pół kilograma surowego boczku, czyli mniej więcej jedna trzecia całego wsadu. Kiedy zamieniam boczek na coś chudszego, pasztet wychodzi suchy i rozpada się przy krojeniu.
Drugi powód to zbyt grube mielenie. Masa idzie przez maszynkę dwa razy, za pierwszym przez sitko z większymi oczkami, za drugim przez najdrobniejsze – dopiero wtedy jest jednolita i zwarta. Trzeci to krojenie ciepłego pasztetu. Po wyjęciu z formy studzę go do końca, a najlepiej trzymam noc w lodówce; zimny tłuszcz zastyga i plastry trzymają kształt.
Jak zrobić pasztet z królika po staropolsku?
Stare przepisy różnią się od tego trzema rzeczami: dokładają podroby, jałowiec i alkohol. Do zmielonej masy idzie wtedy wątróbka drobiowa, około 20 dag na kilogram mięsa, wcześniej krótko obsmażona na maśle – to ona daje ten ciemniejszy kolor i lekko goryczkowy posmak, z którego pasztety dworskie były znane.
Przyprawy w takiej wersji rozszerzam o kilka roztartych jagód jałowca, łyżeczkę majeranku i odrobinę suszonego tymianku, a zamiast części wywaru wlewam kieliszek wytrawnego wina albo koniaku. Formę wykładam wtedy plastrami boczku zamiast bułki tartej i zawijam je na wierzchu. Pieczenie zostaje bez zmian, 45 minut w 180 stopniach, tylko przez ostatnie dziesięć minut zdejmuję wierzchni boczek, żeby pasztet się zarumienił.
Najczęściej zadawane pytania
Co trzeba dodać do pasztetu z królika?
Poza samym królikiem trzy rzeczy: tłuszcz, spoiwo i przyprawy. Tłuszcz to pół kilograma surowego boczku, spoiwo to bułka kajzerka namoczona w wywarze z gotowania mięsa i trzy jajka, a przyprawy to sól, pieprz, ziele angielskie, liść laurowy i gałka muszkatołowa. Trzy cebule dają wilgotność i słodycz.
Jak długo gotować królika na pasztet?
Od godziny do półtorej pod przykryciem, w zależności od wieku zwierzęcia – mięso ma odchodzić od kości bez wysiłku, bo obieranie tuszki robi się wtedy dużo szybsze. Sprawdzam widelcem po pięćdziesięciu minutach. Wywaru nie wylewam, moczę w nim bułkę, a resztę zostawiam na zupę.
Czy mięso na pasztet trzeba mielić dwa razy?
Trzeba, i to jest różnica między pasztetem a masą mielonką. Pierwsze mielenie rozdrabnia mięso, drugie ujednolica masę i wciera w nią tłuszcz z boczku, dzięki czemu plaster jest gładki, a nie ziarnisty. Za drugim razem przepuszczam wszystko przez najdrobniejsze sitko.
Czym zastąpić boczek w pasztecie z królika?
Podgardlem albo tłustą łopatką wieprzową, w tej samej ilości – obie mają dość tłuszczu, żeby chude mięso królika nie wyszło suche. Wędzony boczek zmieni smak całości na wyraźnie dymny, więc jeśli sięgam po wędzony, biorę go o połowę mniej i uzupełniam surowym słoninowym tłuszczem.
Jak sprawdzić, czy pasztet jest już upieczony?
Wbijam w środek długi patyczek: powinien wyjść suchy, bez śladu surowej masy, a wypływający sok ma być klarowny, nie różowy. Po 45 minutach w 180 stopniach wierzch jest zrumieniony, a pasztet lekko odchodzi od ścianek formy. Termometr wbity w środek pokazuje wtedy około 75 stopni.
Ile jajek dodać do pasztetu z królika?
Dwa jajka na kilogram zmielonej masy – tu wychodzą trzy, bo tuszka i pół kilograma boczku dają razem około półtora kilograma wsadu. Jajko pełni tu jedną rolę: białko ścina się w piekarniku i spina drobiny mięsa, żeby plaster dawał się ukroić w całości. Nie doprawia i nie nawilża.
Cztery i więcej jajek na tę samą ilość mięsa dają pasztet zbity i gumowaty, z wyraźnym jajecznym posmakiem po wystudzeniu. Za mało z kolei kończy się masą, która rozsypuje się pod nożem. Jajka wbijam do zimnej, przemielonej masy i mieszam ręką aż do momentu, w którym zniknie każda smuga białka – miksera nie używam, bo napowietrza masę i pasztet po upieczeniu opada w środku.
Dlaczego pasztet z królika się kruszy?
Bo w masie jest za mało tłuszczu albo mięso zostało zmielone tylko raz. Królik jest chudy, chudszy od kurczaka, i sam z siebie nie ma czym się spoić – dlatego w przepisie stoi pół kilograma surowego boczku, czyli mniej więcej jedna trzecia całego wsadu. Kiedy zamieniam boczek na coś chudszego, pasztet wychodzi suchy i rozpada się przy krojeniu.
Do tego dochodzi zbyt grube mielenie. Masa idzie przez maszynkę dwa razy, za pierwszym przez sitko z większymi oczkami, za drugim przez najdrobniejsze – dopiero wtedy jest jednolita i zwarta. Trzeci to krojenie ciepłego pasztetu. Po wyjęciu z formy studzę go do końca, a najlepiej trzymam noc w lodówce; zimny tłuszcz zastyga i plastry trzymają kształt.
Jak zrobić pasztet z królika po staropolsku?
Stare przepisy różnią się od tego trzema rzeczami: dokładają podroby, jałowiec i alkohol. Do zmielonej masy idzie wtedy wątróbka drobiowa, około 20 dag na kilogram mięsa, wcześniej krótko obsmażona na maśle – to ona daje ten ciemniejszy kolor i lekko goryczkowy posmak, z którego pasztety dworskie były znane.
Przyprawy w takiej wersji rozszerzam o kilka roztartych jagód jałowca, łyżeczkę majeranku i odrobinę suszonego tymianku, a zamiast części wywaru wlewam kieliszek wytrawnego wina albo koniaku. Formę wykładam wtedy plastrami boczku zamiast bułki tartej i zawijam je na wierzchu. Pieczenie zostaje bez zmian, 45 minut w 180 stopniach, tylko przez ostatnie dziesięć minut zdejmuję wierzchni boczek, żeby pasztet się zarumienił.






6 komentarzy
A ja jak już wcześniej raz pisałam królika nie jadam bo są zbyt milutkie czego o krowie czy świni nie powiem raczej :) a chciałam się pochwalić zdjęciem upieczonego przeze mnie ostatnio chlebka razowego :)
Super! Wygląda jakby był prosto z piekarni. Jestem pewny, że smakuje jak „u mamy” :)
Na tym zdjęciu akurat już był troszkę przestudzony ale owszem jest pyszny, pachniało w całym mieszkaniu a moi dwaj siostrzeńcy których akurat tego dnia pilnowałam nie mogli się doczekać kiedy im ukroje :) a moja mama robila chleb pszenny nie razowy :)
Uwielbiam króliki i ich nie jadam ale nie popadam w paranoję bo ktoś inny je konsumuje. Bez przesady.
Jeśli lubicie i jecie to Wasza sprawa, innych do tego nie zmuszacie. przecież. :)
Dla mnie królik, to źródło mięsa takie samo jak kurczak, świnia czy krowa. Większym TABOO jest dla mnie za to jedzenie owadów, niektórych owoców morza itp. To mnie rzeczywiście napawa wstrętem. :)
Mnie jakoś królik odrzuca, ale nie zasadzie wstrętu tylko po prostu widząc mięso królicze widzę futrzaka ganiającego mi po talerzu (takie urojenie mam) ale tak jak mówiłam – nie rusza mnie że ktoś inny go spożywa ;)
a owoce morza są fatalne, szczególnie ośmiornice ze swoimi mackami. Brr ! ;/ ;p zresztą owady też.