Prosta pizza domowa – przepis na cienkim cieście

ciasto na pizze

Domowa pizza z warzywami prosto z piekarnikaPrzepis na ciasto na pizzę opisałam w osobnym wpisie.

Mam też osobny przepis na sos pomidorowy na spód pizzy.

Domowa pizza z oliwkami, papryką i pieczarkamiDo mojej pizzy dodałam:

  • zielone oliwki
  • pieczarki (wcześniej przysmażone na patelni)
  • zieloną paprykę
  • młoda cebulkę
  • pomidor
  • ser

Domowa pizza na blasze przed pokrojeniem

Ciasto należy cienko rozwałkować, posmarować sosem pomidorowym oraz ułożyć wybrane składniki. Co do sera to są dwie szkoły. Pierwsza mówi, aby ser ułożyć na surowe ciasto, zaraz po sosie, a dopiero na to reszta składników. Druga szkoła mówi aby gotową pizzę posypać serem. Polecam spróbować oba sposoby, ponieważ jest różnica w smaku. Osobiście wolę tą drugą opcję, ale równie często pizzę robię według pierwszego sposobu.

Domowa pizza na cienkim cieście z zapieczonym serem

Pizzę piec w rozgrzanym do 200 stopniu piekarniku około 10 minut. Jeśli wolisz wersję słodko-ostrą, na tym samym spodzie robię pizzę hawajską z piri-piri. Smacznego.

Ile piec domową pizzę, żeby spód był chrupiący?

W moim piekarniku 10 minut w 200 stopniach i przy cienko rozwałkowanym cieście to wystarcza. Jeśli Twój dochodzi do 250 stopni, ustaw maksimum i skróć czas do 7-8 minut – im goręcej i im krócej, tym mniej wody zdąży przejść z sosu w głąb ciasta i tym mocniej spód chrupie.

Trzy rzeczy, które w domowym piekarniku zmieniają najwięcej:

  • Nagrzewanie z blachą w środku – blacha ma być gorąca, zanim położysz na niej pizzę. Zimna zabiera ciepło ze spodu przez pierwsze minuty, a ciasto zdąży w tym czasie zmięknąć od sosu.
  • Najniższy poziom prowadnic – grzałka dolna jest wtedy bliżej i spód ścina się szybciej niż wierzch.
  • Termoobieg tylko przy dwóch blachach naraz – przy jednej wysusza wierzch, zanim ciasto zdąży się upiec.

Pizza jest gotowa, kiedy brzeg ciasta złapał kolor, a ser zaczyna rumienić się plamkami. Wyjmuję ją wtedy od razu na kratkę, nie na deskę – para uwięziona pod spodem w minutę zamienia chrupiące ciasto w gumowate.

Jaki ser na pizzę wybrać?

Mozzarella w bloku, nie ta w zalewie. Kulki z solanki mają około 60% wody i oddają ją prosto na sos, przez co pizza wychodzi mokra. Blok mozzarelli do pizzy jest wyraźnie suchszy, ciągnie się przy krojeniu i nie robi kałuży.

Sery, po które sięgam najczęściej:

  • Mozzarella w bloku – najlepiej się ciągnie, ale sama w sobie jest mdła. Zawsze mieszam ją z czymś wyrazistym.
  • Gouda albo edamski – dobrze się topią i dokładają smaku. U mnie lądują na pizzy najczęściej, bo zwykle są w lodówce.
  • Parmezan albo grana padano – garść startego na wierzch po upieczeniu. Solidnie soli i pachnie, więc sos doprawiam wtedy ostrożniej.
  • Ser pleśniowy – kilka okruchów, nigdy warstwa. W cieple rozpływa się i potrafi zdominować wszystko inne.

Wracając do dwóch szkół z góry: ser położony pod składnikami tworzy warstwę, która izoluje ciasto od wilgoci z pomidorów i pieczarek, więc spód wychodzi suchszy. Ser sypany na gotową pizzę zostaje wyraźniejszy w smaku, bo nie zdążył rozpuścić się do końca. Stąd bierze się ta różnica, którą czuć przy pierwszym kęsie.

Czym obłożyć pizzę, żeby ciasto nie zmiękło?

Wszystko, co puszcza wodę, obrabiam przed położeniem na cieście. Pieczarki przysmażam na suchej patelni, aż odparuje z nich sok – dlatego w moim spisie składników mają taki dopisek. Pomidora kroję w plastry i odsączam kilka minut na ręczniku papierowym, a cukinię czy bakłażana solę i odciskam.

Reszta to kwestia kolejności i umiaru:

  • Cienka warstwa sosu – dwie, trzy łyżki na całą pizzę, rozprowadzone tyłem łyżki. Nadmiar sosu to najczęstsza przyczyna surowego środka.
  • Najwyżej cztery, pięć dodatków – przy większej liczbie nic nie da się rozróżnić w smaku, a ciasto nie unosi ciężaru.
  • Świeże zioła po pieczeniu – bazylia w 200 stopniach czernieje i gorzknieje. Kładę ją na gorącą pizzę dopiero po wyjęciu.
  • Wędliny cienko krojone – grube plastry szynki czy salami wypuszczają tłuszcz, który zbiera się w kałużach na serze.

Zieloną paprykę i młodą cebulkę z mojego zestawu kroję drobno, bo w 10 minut grube kawałki zostają twarde. Oliwki wystarczy przekroić na pół, są gotowe od razu.

Najczęściej zadawane pytania

Czy do domowej pizzy potrzebny jest kamień do pieczenia?

Nie jest, choć z kamieniem spód wychodzi lepszy. Zwykła blacha nagrzana razem z piekarnikiem daje bardzo podobny efekt, bo liczy się to, żeby ciasto trafiło na gorącą powierzchnię, a nie na zimną. Kamień trzyma ciepło dłużej, więc ma przewagę dopiero przy trzeciej i czwartej pizzy pod rząd.

Czy do prostej pizzy trzeba robić sos pomidorowy od zera?

Nie trzeba. Passata z butelki wymieszana ze szczyptą soli, oregano i ząbkiem przeciśniętego czosnku jest gotowa w minutę i na cienkim cieście sprawdza się w zupełności. Gotowany sos ma nad nią jedną przewagę: jest gęstszy, przez co mniej moczy ciasto. Passatę odsączam wtedy chwilę na sitku.

Czy pizzę piec na papierze do pieczenia?

Można, tylko papier trochę zabiera chrupkość, bo oddziela ciasto od gorącej blachy. Sama używam go wtedy, gdy pizza jest mocno obłożona i boję się, że przywrze. Przy cienkim spodzie wystarczy blachę oprószyć semoliną albo mąką kukurydzianą i pizza zejdzie z niej bez problemu.

Jak odgrzać pizzę, żeby spód znowu chrupał?

Na suchej patelni pod przykryciem, dwie do trzech minut na średnim ogniu. Spód odzyskuje wtedy chrupkość od kontaktu z gorącym dnem, a przykrywka zatrzymuje parę, która roztapia ser. Mikrofalówka robi dokładnie odwrotnie: nawilża ciasto i po minucie zostaje z niego guma.

Czy pizzę można obłożyć wcześniej i upiec dopiero przed podaniem?

Najwyżej kwadrans wcześniej, bo dłużej sos moczy surowe ciasto i po upieczeniu środek zostaje kleisty. Gdy chcę mieć wszystko gotowe przed przyjściem gości, rozwałkowuję ciasto na blasze i przygotowuję dodatki w miseczkach osobno. Złożenie pizzy zajmuje wtedy niecałą minutę.

4.9/5 – (30 votes)
Paula Andrzejewska
O autorze

Paula Andrzejewska

Cześć! Jestem technologiem żywności (magister inżynier, Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie) i certyfikowanym audytorem wewnętrznym PN-EN ISO 22000. Od 2013 roku prowadzę blog Jak Po Maśle, na którym analizuję składy produktów spożywczych i dzielę się przepisami. Pracowałam w laboratoriach i na stanowiskach kierowniczych w zakładach przemysłu spożywczego. Ukończyłam studia podyplomowe z zarządzania jakością i bezpieczeństwem zdrowotnym żywności. Obecnie pracuję jako nauczyciel przedmiotów zawodowych w technikum gastronomicznym, gdzie dzielę się swoją wiedzą i doświadczeniem z młodzieżą.

1 komentarz

  1. Natalia

    oliwki jadlam tylko raz w dodatku u siostry na pizzy :) ale uwielbiam. Niestety w domu jak robie to nie moge dac ani ananasa ani oliwek bo nikt by tego wtedy nei zjadł :/

Dodaj komentarz


Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.