Filety z kurczaka w sosie pomarańczowo-imbirowym

kurczak w pomarańczach

kurczak w pomarańczach

Ostatnio nie miałam pomysłu na obiad, a chciałam zjeść coś co nie będzie leżeć na wątrobie. Inspirację znalazłam na blogu kulinarne podróże. Niby tylko pierś z kurczaka, ale całą magiczną otoczkę dodaje cudowny sos. Sos to sok z pomarańczy, imbir, papryczka, czosnek i jeszcze kilka składników. Mięso jest przyjemnie soczyste, a ostrość sosu łagodzi ryż.

Składniki:

  • filet z kurczaka
  • ryż paraboiled
  • natka pietruszki

Filety z kurczaka w sosie pomarańczowo-imbirowym – składniki

Marynata

  • 1 cała pomarańcza – sok i skórka
  • 1 łyżka startego imbiru
  • 1 łyżeczka kurkumy
  • 1 ząbek czosnku
  • 1/2 łyżeczki białego pieprzu
  • 1 łyżka miodu
  • 1 łyżka octu balsamicznego
  • 1/2 łyżeczki ostrej papryki (ja dodałam suszonej, nie w proszku)

Filet z kurczaka – przygotowanie

kurczak w pomarańczach

Na początku robimy marynatę do mięsa. Z pomarańczy wyciskamy sok i ścieramy skórkę. Wszystkie składniki łączymy w rondelku, czosnek można pokroić, ja preferuję przeciśniecie przez praskę. Wymieszać marynatę i gotować 5 minut. Po tym czasie ostudzić.

kurczak w pomarańczach

Filety z kurczaka myjemy, wycinamy błonki i chrząstki (mnie się zawsze trafiają). Mięso zalać przygotowaną marynatą. Ten etap najlepiej przygotować kilka godzin przed obiadem, aby mięso miało czas zapoznać się z marynatą. Będzie wtedy smaczniejsze:)

Piekarnik nagrzać do 190° C. Mięso piec bez przykrycia 30 minut od czasu do czasu podlewając je sosem. Po upieczeniu pokroić nożem na plastry, ułożyć na ryżu i polać pozostałym sosem. Gotowe danie posypać natką pietruszki.

kurczak w pomarańczach

Danie jest tam smaczne i aromatyczne, że nie potrafię tego opisać. Możecie sobie jedynie wyobrazić ostro-cytrusowy sos i delikatne białe mięso na ryżu.

 

Jak długo marynować kurczaka w sosie pomarańczowo-imbirowym?

Minimum dwie godziny, a najlepiej cztery do sześciu w lodówce. Krótsza kąpiel daje smak wyłącznie na powierzchni, bo sok z pomarańczy i ocet balsamiczny wnikają w pierś powoli, mniej więcej milimetr na godzinę.

Górna granica to 12 godzin i tej nie przekraczam. Kwas z cytrusów działa na białko mięsa podobnie jak temperatura – najpierw je rozluźnia, potem ścina. Filet trzymany w marynacie całą dobę wychodzi z piekarnika mączysty i włóknisty, nawet jeśli czas pieczenia był idealny.

Dwie rzeczy, które robię przy nastawianiu:

  • marynatę po tych 5 minutach gotowania studzę do temperatury pokojowej – ciepła ścina wierzch mięsa, zanim całość trafi do lodówki;
  • filety nacinam poprzecznie co 2 cm do połowy grubości, wtedy marynata wchodzi do środka, a nie tylko oblepia je z zewnątrz.

Mięso wyjmuję z lodówki 20 minut przed pieczeniem. Zimny filet prosto z chłodu potrzebuje w piekarniku kilku minut dłużej, a te minuty zabiera mu z soczystości.

Jak upiec filet z kurczaka, żeby nie wyszedł suchy?

Pilnuję 74 stopni w najgrubszym miejscu filetu i wtedy wyjmuję blaszkę. Przy tej temperaturze mięso drobiowe jest już bezpieczne, a jeszcze nie oddało wody – powyżej 80 stopni włókna kurczą się gwałtownie i sok zostaje na blaszce zamiast w mięsie.

Bez termometru pomaga zegarek i grubość mięsa. Filet dwucentymetrowy potrzebuje w 190 stopniach około 25 minut, trzycentymetrowy tych pełnych 30. Podlewanie sosem co 10 minut nie jest ozdobnikiem: warstwa marynaty z miodem tworzy na wierzchu barierę, która hamuje parowanie.

Po wyjęciu odstawiam mięso na 5 minut, zanim wezmę nóż. Krojenie prosto z pieca wypuszcza sok na deskę, a te same plastry po odpoczynku są wyraźnie wilgotniejsze. Kroję zawsze w poprzek włókien, skośnie, na plastry grubości palca.

Z czym podać kurczaka w sosie imbirowym poza ryżem?

Ryż paraboiled jest tu wyborem najbezpieczniejszym, bo się nie skleja i nie wnosi własnego smaku, ale sos pomarańczowo-imbirowy pasuje do kilku innych baz. Liczy się jedno: dodatek ma być łagodny i chłonąć płyn, bo sam sos jest wyrazisty i ostry.

  • ryż basmati – ziarno bardziej aromatyczne, gotuję 10 minut w proporcji szklanka ryżu na półtorej szklanki wody;
  • kasza kuskus – gotowa w 5 minut po zalaniu wrzątkiem, ratuje obiad robiony na ostatnią chwilę;
  • pieczone bataty – ich słodycz wchodzi w rozmowę z pomarańczą, wstawiam je do piekarnika razem z mięsem;
  • makaron ryżowy – wersja najbliższa azjatyckiemu profilowi marynaty, imbir i kurkuma brzmią przy nim najgłośniej.

Do tego zawsze coś surowego i chłodnego: kapusta pekińska skropiona oliwą albo sama natka pietruszki. Ostrość papryczki i imbiru odbiera się wtedy jako ciepło, a nie jako pieczenie języka.

Najczęściej zadawane pytania

Czy do marynaty można użyć soku pomarańczowego z kartonu?

Można, wystarczy 150 ml, czyli tyle, ile daje jedna średnia pomarańcza. Skórkę trzeba jednak zetrzeć ze świeżego owocu, bo to w niej siedzą olejki eteryczne odpowiadające za zapach marynaty. Sok z kartonu jest słodszy, więc miód zmniejszam wtedy do połowy łyżki.

Czym zastąpić świeży imbir w marynacie?

Łyżkę świeżego startego imbiru zastępuję jedną trzecią łyżeczki imbiru mielonego. Suszony jest znacznie ostrzejszy w odbiorze i pozbawiony cytrusowej nuty, dlatego wsypuję go do rondelka od razu na początku gotowania marynaty, żeby zdążył się rozejść w soku.

Czy filety w tej marynacie można usmażyć zamiast piec?

Tak, ale mięso trzeba wyjąć z marynaty i osuszyć papierowym ręcznikiem. Miód i sok przypalają się na patelni w niecałą minutę. Smażę po 4-5 minut z każdej strony na średnim ogniu, a marynatę redukuję osobno w rondelku i polewam nią dopiero gotowe plastry.

Czy danie da się przygotować dzień wcześniej?

Filety spokojnie marynują się przez noc, byle nie dłużej niż 12 godzin. Upieczone mięso trzymam w lodówce do dwóch dni i odgrzewam przykryte folią aluminiową w 150 stopniach przez 12 minut – bez przykrycia pierś wysycha w kilka minut.

Czy ta marynata pasuje do kurczaka z kością?

Pasuje i do udek wychodzi nawet lepiej, bo tłustsze mięso znosi kwas z pomarańczy łagodniej niż pierś. Podudzia i ćwiartki piekę w 190 stopniach przez 45-50 minut, podlewając sosem co kwadrans. Skóra karmelizuje się od miodu na ciemny, błyszczący kolor.

4.8/5 – (30 votes)
Paula Andrzejewska
O autorze

Paula Andrzejewska

Cześć! Jestem technologiem żywności (magister inżynier, Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie) i certyfikowanym audytorem wewnętrznym PN-EN ISO 22000. Od 2011 roku prowadzę blog Jak Po Maśle, na którym analizuję składy produktów spożywczych i dzielę się przepisami. Pracowałam w laboratoriach i na stanowiskach kierowniczych w zakładach przemysłu spożywczego. Ukończyłam studia podyplomowe z zarządzania jakością i bezpieczeństwem zdrowotnym żywności. Obecnie pracuję jako nauczyciel przedmiotów zawodowych w technikum gastronomicznym, gdzie dzielę się swoją wiedzą i doświadczeniem z młodzieżą.

3 komentarzy

  1. marta (lubieszyc.blogspot.com)

    Inspiracja na kolejny obiad z kurczaka :)

  2. martawkuchni.blog.pl

    wygląda przepięknie:) pyszności:) mniam mniam:)

  3. martawkuchni.blog.pl

    wygląda przepięknie:) pyszności:) mniam mniam:)

Dodaj komentarz


Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.