Leczo warzywne z wieprzowiną – przepis na szybki obiad

leczo

przepis na leczo

Dzisiaj przepis na leczo warzywne, które najczęściej przygotowuję, gdy wracam z pracy do domu. Mam wtedy naprawdę mam mało czasu na przygotowanie pełnowartościowego posiłku, a przecież głód doskwiera. Prezentowany przepis nie jest przepisem na tradycyjne węgierskie leczo. Należy go traktować jako moją własną wariację na temat tej smacznej potrawy. Wersję bliższą oryginałowi opisałam w przepisie na węgierskie leczo z bakłażanem.

Gdy ja przygotowuję leczo warzywne, to robię je zwykle  z kaszą albo ryżem. Mięso, porcja warzyw i kasza stanowią przecież pełnowartościowy i zdrowy obiad. Moim zdaniem, to o wiele lepsze rozwiązanie niż odgrzewanie gotowych dań, albo (o zgrozo!) zamawianie fastfoodów.

Składniki

  • 1 marchewka
  • 1 cukinia
  • 1 cebula
  • 2 pomidory
  • 500 g szynki wieprzowej
  • szklanka kaszy pęczak
  • 2 łyżki oleju
  • sól, pieprz

Przepis na leczo warzywne – krok po kroku

Kaszę gotuję w stosunku 1:3 czyli jedna szklanka kaszy i 3 szklanki wody. Kaszę wrzucam do zimnej wody i gotuję aż wyparuje woda, od czasu do czasu mieszam. Zajmuje to mniej więcej 13 minut.

Mięso siekam i podsmażam na oleju razem z cebulą. Dusić.

Marchewkę zetrzeć na tarce. Cukinie pokroić w pół talarki. Warzywa dodać do mięsa, wymieszać. Na końcu dodać pokrojone pomidory.

leczo warzywne

Leczo chwilę dusić, dodać sól i pieprz. Wymieszać. Podawać z kaszą.

Szybko, prosto i smacznie, czyli tak jak najbardziej lubię :)

A jak Wy oceniacie mój przepis na leczo warzywne?

Jakie warzywa wchodzą do leczo warzywnego?

Podstawa to papryka, pomidory i cebula – dopiero przy papryce leczo zaczyna smakować jak leczo, a nie jak duszone warzywa. Reszta zależy od sezonu i od tego, co zostało w lodówce. W moim przepisie jest marchewka i cukinia, bo robię to danie po pracy z tego, co mam pod ręką.

Co jeszcze wrzucam, gdy mam pod ręką:

  • paprykę czerwoną i żółtą – słodsze od zielonej, która potrafi gorzknieć przy dłuższym duszeniu,
  • bakłażana pokrojonego w kostkę i wcześniej osolonego, żeby oddał gorzki sok,
  • pieczarki podsmażone osobno, do odparowania wody,
  • fasolkę szparagową, jeśli chcę, żeby danie miało trochę chrupkości.

Kolejność wrzucania ma tu większe znaczenie niż sam skład. Najpierw cebula i marchewka, bo potrzebują najwięcej czasu, potem papryka, a cukinia i pomidory dopiero na końcu – te dwa ostatnie rozpadają się w kilka minut i wrzucone za wcześnie zamieniają leczo w sos. Warzywa kroję w podobną kostkę, mniej więcej dwucentymetrową, żeby doszły równo; wyjątkiem jest marchewka, którą w tym przepisie ścieram na tarce, bo wtedy rozpuszcza się w sosie i daje mu słodycz bez twardych kawałków.

Czy leczo warzywne musi być z mięsem?

Nie musi i wersję bez mięsa robię równie często. Wtedy jednak zamiast szynki daję inne źródło białka, bo samo warzywne leczo z kaszą syci na dwie godziny i po tym czasie znów chce się jeść.

Najlepiej sprawdzają się biała fasola z puszki i ciecierzyca – obie mają neutralny smak i trzymają kształt w duszeniu. Czerwona soczewica działa inaczej: rozpada się całkowicie i zagęszcza sos, więc używam jej, gdy chcę gęstszą konsystencję bez dodawania mąki. Do wersji dymnej biorę wędzone tofu pokrojone w kostkę i podsmażone na patelni przed dodaniem warzyw, bo prosto z opakowania jest gumowate. Kiedy zostaje mi kawałek kiełbasy, ląduje w garnku zamiast szynki – wtedy schodzę z solą, bo kiełbasa dosala danie sama.

Jak przechowywać i mrozić leczo?

W lodówce trzyma się trzy dni i drugiego dnia smakuje wyraźnie lepiej niż pierwszego – przyprawy zdążą przejść do warzyw, a sos gęstnieje. Gorący garnek zostawiam odkryty do wystudzenia i dopiero potem przekładam zawartość do zamkniętego pojemnika, bo para skroplona pod pokrywką rozwadnia sos.

Mrożę wyłącznie samo leczo, nigdy razem z kaszą. Pęczak po rozmrożeniu jest rozmokły i traci sprężystość, a świeżo ugotowany zajmuje kwadrans. Porcje rozkładam do pojemników po 400 gramów, czyli tyle, ile zjadamy przy jednym obiedzie, i trzymam do trzech miesięcy. Cukinia po rozmrożeniu jest miękka – jeśli wiem z góry, że część zamrożę, wrzucam ją do garnka o dwie minuty później niż zwykle.

Rozmrażam porcję przez noc w lodówce i podgrzewam w garnku na małym ogniu, mieszając co chwilę. Sos bywa wtedy rzadszy niż pierwszego dnia, bo warzywa oddają wodę, którą zabrały im kryształki lodu – wystarczy kilka minut bez pokrywki i wraca do właściwej gęstości.

Najczęściej zadawane pytania

Ile gotować kaszę pęczak do leczo?

Około 13 minut, licząc od momentu wrzucenia jej do zimnej wody. Proporcja to jedna szklanka kaszy na trzy szklanki wody i gotuję ją do całkowitego odparowania płynu, mieszając od czasu do czasu. Kaszy nie płuczę po ugotowaniu, bo wtedy przestaje się kleić z sosem.

Czy pomidory do leczo trzeba obierać?

Warto, bo skórka nie rozpuszcza się przy duszeniu i zwija w twarde nitki. Nacinam pomidory na krzyż, zalewam wrzątkiem na minutę i skórka schodzi sama. Gdy się spieszę, wsypuję po prostu pomidory z puszki – są już obrane i mają stabilną kwasowość przez cały rok.

Czym doprawić leczo warzywne?

Poza solą i pieprzem sięgam po słodką paprykę w proszku, szczyptę wędzonej i majeranek – to trzy przyprawy, które nadają daniu węgierski charakter. Czosnek dodaję na końcu duszenia, żeby nie zgorzkniał, a przy ostrej wersji wrzucam kawałek papryczki chili razem z cebulą.

Ile porcji wychodzi z tego przepisu?

Cztery obiadowe. Pół kilograma szynki, cztery warzywa i szklanka kaszy pęczak dają pełne talerze dla czterech osób albo trzy porcje z dokładką. Gdy gotuję na dwa dni, mnożę wszystko razy dwa – leczo w większym garnku dusi się równie długo.

Dlaczego leczo wychodzi wodniste?

Bo cukinia i pomidory składają się głównie z wody, która uchodzi z nich podczas duszenia. Ostatnie dziesięć minut trzymam garnek bez pokrywki, żeby nadmiar odparował, a solę dopiero na końcu – sól wyciąga sok z warzyw i dodana na starcie potęguje cały efekt.

4.9/5 – (30 votes)
Paula Andrzejewska
O autorze

Paula Andrzejewska

Cześć! Jestem technologiem żywności (magister inżynier, Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie) i certyfikowanym audytorem wewnętrznym PN-EN ISO 22000. Od 2013 roku prowadzę blog Jak Po Maśle, na którym analizuję składy produktów spożywczych i dzielę się przepisami. Pracowałam w laboratoriach i na stanowiskach kierowniczych w zakładach przemysłu spożywczego. Ukończyłam studia podyplomowe z zarządzania jakością i bezpieczeństwem zdrowotnym żywności. Obecnie pracuję jako nauczyciel przedmiotów zawodowych w technikum gastronomicznym, gdzie dzielę się swoją wiedzą i doświadczeniem z młodzieżą.

2 komentarzy

  1. 123aa

    to już bardziej coś pod gulasz niż pod leczo bo jaka by to wariacja nie była w leczo musi być papryka ale smakować moze niezle

    1. jakpomasle

      hehe, jakoś mi ta papryka umknęła :)

Dodaj komentarz


Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.