Pieczona kaczka z żurawiną

Wracamy z przepisami po dłuższej nieobecności. Z tej okazji nie może być to pospolite danie, to musi być coś specjalnego. Postanowiłam, że sięgnę do dania, które przed laty serwowała moja babcia. Robiła je tylko na specjalne okazje, aby podkreślić uroczystość jakiegoś wydarzenia w naszym życiu. Dzisiaj będzie przepis na pieczoną kaczkę z żurawiną.

Składniki (dla 2 osób):

  • 2 filety z kaczki (piersi)
  • majeranek
  • sól
  • łyżeczka Maggi
  • olej do smażenia
  • łyżka masła
  • 2 jabłka
  • konfitura z żurawiny

Sposób przygotowania pieczonej kaczki z żurawiną

Mięso opłucz, nie zdejmuj skóry. Wymieszaj Maggi z majerankiem i solą i taką mieszanką porządnie natrzyj mięso. Odstaw na co najmniej godzinę w chłodne miejsce, ale im dłużej tym lepiej.

Piekarnik nagrzej do 180-190º C.

Na patelni rozgrzej olej i krótko usmaż mięso (około 2 minut w każdej strony). W środku powinno być surowe. Przełóż kaczkę do naczynia żaroodpornego i posmaruj masłem. Obok mięsa ułóż przekrojone jabłka. Wstaw do gorącego piecyka i zapiekaj około 60 minut, co jakiś czas podlewając mięso wytopionym tłuszczem.

Po upieczeniu, na mięso wyłóż konfiturę z żurawiny. Podaj z warzywami gotowanymi na parze.

kaczka z żurawiną

Chleb razowy z żurawiną

chleb razowy

Wczoraj wieczorem pogoda była typowa jak na listopad. Mgła, w powietrzu,czuć było mróz i dym z pieców okolicznych domów. Jednym słowem, żal kota wypuścić, nie mówiąc już o tym, żeby samemu nos wychylić z ciepłego przybytku. Tak się złożyło, że skończył nam się chleb razowy, a w związku z tym nawiązała się taka rozmowa:

[Mąż] – Kochanie, idź do sklepu, bo nie mamy chleba.
[Ja] – Dobrze kochanie.

Chleb razowy – niespodzianka

Mąż oddalił się w czeluściach piwnicy, zajęty bardzo. Ja tymczasem, wyjrzałam za okno i bardzo zniechęcona, nie ruszyłam się z domu ani o krok. Przypomniało mi się, że posiadam jeszcze jedno opakowania chleba w proszku z Lidla. Wystarczy dodać wodę, wymieszać i wstawić do piekarnika. Tak też uczyniłam. Wzbogaciłam mój chlebek jedynie o garść żurawiny. 2 bochenki chleba piekły się około 45 minut.

Gdy mąż wrócił, poinformowałam go, że w sklepie nie byłam, tylko z lenistwa upiekłam własny chleb. Był naprawdę zaskoczony i nie mógł uwierzyć własnym oczom. Upieczony przeze mnie chleb razowy był mięciutki i smaczny. A jego zapach rozchodził się po całym domu.

Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam smak chleba domowej roboty. Jest on zupełnie różny od tego, który zazwyczaj kupujemy w sklepach. Niepowtarzalny, jedyny w swoim rodzaju, po prostu świetny.

chleb razowy