Lekkie i dietetyczne śniadanie: WEGAŃSKA ryżanka czyli owsianka BEZ GLUTENU

Na śniadanie powinno się zjeść coś lekkiego i długo uwalniającego energię (nie długo trawiącego jak stek), abyśmy byli pełni sił do działania, a nie senni czy ociężali.

Chyba najlepszym przykładem jest owsianka,
bo jedzą ją sportowcy i moje dziecko każdego dnia!

Codziennie zjadana owsianka, może się kiedyś znudzić, dlatego wymyśliłam jej ryżową wersję. Ryżanka bez glutenu jest prosta w przygotowaniu. Do jej przygotowania wystarczą płatki ryżowe, mleko i jakieś owoce. W wersji wegańskiej należy użyć mleka roślinnego, a posłodzić cukrem trzcinowym zamiast miodu. Kolejnym plusem ryżanki jest to, że naturalnie nie zawiera glutenu.

Czy już mówiłam, że szybko się ją robi? Ja, podczas przygotowywania piję kawę lub robię makijaż. Koniecznie  zobaczcie film poniżej z przygotowania mojej ryżanki.

Składniki dla 1 osoby:

  • 1 szklanka mleka (dla VEGAN mleko roślinne)
  • 4 łyżki płatków ryżowych
  • dowolne owoce – mogą być mrożone
  • cukier trzcinowy (dla nie vegan może też być miód)

Przygotowanie:

  1. Jeśli używasz owoców mrożonych wyjmij je z zamrażarki. Mleko wlej do rondla i zagotuj.
  2. Wsyp płatki i gotuj chwilę, aż lekko zgęstnieje. Następnie wyłącz gaz i nakryj rondel pokrywką. Odstaw na 10-15 minut, aż płatki zmiękną (ryżowe są dość twarde).
  3. W kolejnym kroku, pomieszaj łyżką, sprawdź czy dostatecznie zmiękły i przełóż do miseczki.
  4. Większe owoce pokrój i wymieszaj z ryżanką. Do smaku dodaj cukier trzcinowy lub miód płynny.

 

A teraz zdradzę Wam mój sekret każdej udanej owsianki i ryżanki.

➽ Mój sekret to mrożone owoce. Zawsze mam w zamrażarce – w woreczkach strunowych – mrożone jagody, maliny, truskawki, wiśnie. W moim domu praktycznie codziennie robi się owsiankę, a wiadomo, że takie owoce są tylko w sezonie.

➽ Sekret polega na tym, że dodaję mrożone owoce prosto do owsianki/ryżanki, która od razu po wymieszaniu nadaje się do spożycia. Nie jest wtedy za gorąca, a owoce nie są zimne.

➽ Większe mrożone owoce takie jak truskawki wbrew pozorom można łatwo pokroić. Wystarczy wyjąć je na minutę, a już po chwili stają się podatne na krojenie. W końcu owoce to nie wielka bryła mięsa, które potrzebuje sporo czasu.

 

A jakie są wasze sposoby na lekkie i sycące śniadanie?
Jestem ciekawa co dajecie zwykle dzieciom?
Napiszcie w komentarzach pod postem.

11 dni bez mięsa i co dalej?

A więc stało się. Tak jak wspominałam, postanowiłam sobie, że ograniczę jedzenie mięsa. Szczerze? Nie wierzyłam, że przestanę je jeść, stąd pomysł na zredukowanie ilości mięsa w diecie. Bardzo lubię schabowe i gołąbki, więc rezygnacja z ich spożycia, albo zastąpienie sojowym odpowiednikiem nie mieściły mi się w głowie.

A więc stało się. Tak jak wspominałam, postanowiłam sobie, że ograniczę jedzenie mięsa. Szczerze? Nie wierzyłam, że przestanę je jeść, stąd pomysł na zredukowanie ilości mięsa w diecie. Bardzo lubię schabowe i gołąbki, więc rezygnacja z ich spożycia, albo zastąpienie sojowym odpowiednikiem nie mieściły mi się w głowie.

Dlaczego ograniczyłam/zrezygnowałam z jedzenia mięsa i wędlin?

Podobno 90% osób, które przeszło na wegetarianizm, zrobiło to ze względów etycznych, czyli ze względu na cierpienie zwierząt, ekologię, wpływ spożycia mięsa na atmosferę itd. Ja należę do pozostałych 10% procent. Nie ma jednego konkretnego powodu. To raczej złożone pobudki. Byłam ciekawa też czy dam radę i jak to będzie wyglądało. Jak będzie wyglądała moja dieta? Jak się będę czuła?

Grupa krwi a (nie) jedzenie mięsa

Kiedyś przeczytałam, że osoby z moją grupą krwi (Rh+A) nie powinny jeść mięsa, ale również innych produktów (np. masła lub pomidorów). Nigdy nie brałam tego na serio. Tym bardziej gotując dla siebie i rodziny można zwariować od rodzajów diet dla każdej grupy krwi. Co prawda książka bierze i to pod uwagę (są przykładowe przepisy), ale mimo wszystko taki podział do mnie nie przemawiał.

Ciekawość

Dużo teraz słyszę i czytam o diecie wegan, ale dla mnie póki co jest to ekstremum (oprócz mięsa i ryb wyklucza spożycie jaj, mleka, serów, a nawet miodu). Nie wiem czy dałabym radę bez jogurtów i ulubionych serów… Porzucenie mięsa wydaje mi się na dzień dzisiejszy wystarczająco poważnym krokiem.

Wstręt

Od kilku lat czuję niechęć do spożywania przemysłowych kurczaków. Filety, udka, skrzydełka – na samą myśl o nich coś zniechęcało mnie do zakupu. Jadłam, ale kupowałam coraz rzadziej. Na stole częściej pojawiał się indyk, chociaż również bez entuzjazmu. W pewnym momencie przestałam kupować drób.

Domowy rosół gotowałam tylko na wiejskiej kurze. A to dlatego, że kiedyś przyrządziłam go na kupnych korpusach i był niezjadliwy. Tamta przygoda skutecznie odrzuciła mnie od sklepowych kurczaków. Do pozostałych gatunków mięsa nie czułam odrazy, ale i nie żałuję ich smaku. Dieta bez mięsa może być równie smaczna.

kanapki jajecznica kiełki

11 dni bez mięsa. Moje spostrzeżenia:

1. Jem bardziej różnorodnie. Już wykluczenie jednego składnika sprawiło, że zaczęłam bardziej kombinować w kuchni. W mojej diecie pojawiło się dużo więcej fasoli, soczewicy, jaj i kasz (te i tak często jadłam).

2. Więcej warzyw. Kiedyś na kolacją jadłam pieczywo z wędliną. Dziś prawie codziennie są to sałatki ze świeżych warzyw i orzechów lub koktajle z owoców.

3. Włączyłam do diety koktajle. Wystarczy duży jogurt, banan, kilka mrożonych owoców, otręby, błonnik, siemię i jestem najedzona.

4. Ubytek nagromadzonej wody w organizmie. Po kilku dniach zauważyłam minimalny spadek na wadze (0,5-do 1 kg). Zauważyłam też, że jestem jakby mniej „napęczniała”.

5. Nie czułam się słaba, ani głodna. Brak mięsa nie sprawił, że czułam się gorzej. Powiedziałabym, że wręcz przeciwnie, czuję się teraz bardzo dobrze.

6. Wydatki na jedzenie nie wzrosły. Ceny mięsa nie są ekstremalnie wysokie, gorzej z wędlinami (zawsze kupowałam wędliny lepszej jakości), ale i te można robić samemu (moja szynka), więc będzie taniej. Może się wydawać, że rezygnując z mięsa musimy pogodzić się z większymi wydatkami na jedzenie. W moim przypadku nie jest to prawdą. Zaczęłam kupować warzywa i więcej nabiału, a wydatki pozostały na niezmienionym poziomie.

7. Wzięłam pod lupę moją dietę. Bardziej zastanawiam się nad tym co jem. W tej kwestii mam jeszcze dużo do zrobienia, ale wiem, że już wiele udało mi się poprawić. Pisząc o tym wszystkim publicznie, trudniej o oszustwo. Chcę być autentyczna nie tylko dla Was – moich czytelników, ale również wobec siebie.

kiełki nasion wege

12-go i 13-go dnia zjadłam mięso…

Jacek zrobił domową pizzę, która jest jego specjalnością. Tym razem były dwie wersje, jedna wegetariańska, druga z boczkiem. Moje pierwsze spostrzeżenie w trakcie jedzenia było następujące: „mięso jest strasznie słone”. Pomyślałam, że może taki kawałek się trafił, ale jednak nie. Jeszcze tego samego dnia jadłam zupę z mięsem, która również była dla mnie strasznie słona.

Następnego dnia: zatrzymana woda w organizmie +1 kg.

Ten słony smak to powód numer jeden, dla którego nie chciałabym zjeść więcej. Może to tylko subiektywne odczucie i nie mam racji, ale za każdym razem gdy spróbuję mięsa w różnych postaciach, to wydaje mi się, że jest zdecydowanie za słone.

Co będzie dalej?

Efekty chwilowej przerwy w nowej diecie były dla mnie zaskakujące. Moje złe samopoczucie było dla mnie sygnałem, że ograniczenie mięsa w moim przypadku, to dobry kierunek.

Żyjemy w czasach nadmiaru żywności, a skoro tak, dobrze narzucić sobie ograniczenia (mam ich więcej, ale o tym szerzej w kolejnych postach). Hodowlane mięso zamieniłam na strączki, nabiał, orzechy i miód. Dobrze się czuję, nie jestem głodna, nie zatrzymuję wody w organizmie.

Każdego ranka budzę się w dobrym nastroju, pełna energii i gotowa na to co przyniesie kolejny dzień.

A co Wy sądzicie o tych wszystkich dietach wegetariańskich, wegańskich itp.? To tylko fanaberia, czy rzeczywiście taka dieta może pozytywnie wpłynąć na jakość życia?

makaron z kozim serem

Sałatka z kozim serem, grillowaną gruszką i orzechami

W poprzednim wpisie pochwaliłam Wam się, że postanowiłam ograniczyć mięso. Tak! W ten nowy 2016 rok weszłam z silnym postanowieniem zmiany mojej diety. Ograniczyłam mięso, a zamiast tego stawiam na dużą ilość świeżych warzyw, owoców, a także nabiału, ziaren, kasz itp.

W poprzednim wpisie pochwaliłam Wam się, że postanowiłam ograniczyć mięso. Tak! W ten nowy 2016 rok weszłam z silnym postanowieniem zmiany mojej diety. Ograniczyłam mięso, a zamiast tego stawiam na dużą ilość świeżych warzyw, owoców, a także nabiału, ziaren, kasz itp.

O powodach, które stały za tą zmianą napiszę niebawem. Dzisiaj natomiast pokażę Wam przepis na jedną z potraw, która na stałe trafiła do mojego jadłospisu. Jest to sałatka z kozim serem, grillowaną gruszką i orzechami. Ma ciekawy i wyrazisty smak, wprost idealnie nadaje się np. na lekką kolację. Dzięki dodaniu sera koziego natural Merci Chef!, sałatka jest również sycąca.

sałatka z kozim serem

Porcja dla 2-3 osób:

  • opakowanie 150 g miks sałat
  • 110 g koziego sera natural Merci Chef!
  • 1 gruszka
  • garść orzechów włoskich
  • 1 łyżeczka cukru trzcinowego
  • 1 łyżka masła

Dressing:

  • 1 łyżka musztardy francuskiej
  • 1 łyżka octu balsamicznego
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 1 łyżeczka miodu

sałatka z kozim serem

prażone orzechy włoskie

Jak zrobić sałatkę z kozim serem:

  1. Składniki dressingu włóż do małego słoika np. po koncentracie pomidorowym i wytrząśnij przed 2 minuty.
  2. Jeśli sałata nie była wcześniej płukana, to opłucz ją i wysusz.
  3. Następnie podziel sałatę na porcje i ułóż na talerzach.
  4. Na suchej patelni podpiecz posiekane orzechy włoskie. Nie za długo, bo mogą stać się gorzkie. 2 minuty wystarczą, ale pamiętaj, aby je mieszać.
  5. Gruszkę przekrój na pół, wydrąż środek i pokrój na plasterki.
  6. Na patelni rozpuść masło, dodaj cukier, a gdy się rozpuści usmaż plastry gruszek. Czas smażenia to około 2-3 minuty, gruszki się nie zarumienią, ale przejdą smakiem masła i słodyczą cukru. Będą miękkie i przyjemnie słodkie.
  7. Pozostałość masła i cukru przełóż do słoiczka z dressingiem i wstrząśnij.
  8. Na sałatę wyłóż ciepłe gruszki, posyp prażonymi orzechami, a na całość pokrusz w palcach kozi ser. Sałatkę polej dressingiem.

Ser kozi świetnie komponuje się z dressingiem oraz słodkimi gruszkami. Wszystkie smaki wzajemnie się uzupełniają i sprawiają, że masz ochotę na więcej.

sałatka z kozim seremTekst powstał we współpracy z producentem serów Merci Chef!