Lekkie i dietetyczne śniadanie: WEGAŃSKA ryżanka czyli owsianka BEZ GLUTENU

Na śniadanie powinno się zjeść coś lekkiego i długo uwalniającego energię (nie długo trawiącego jak stek), abyśmy byli pełni sił do działania, a nie senni czy ociężali.

Chyba najlepszym przykładem jest owsianka,
bo jedzą ją sportowcy i moje dziecko każdego dnia!

Codziennie zjadana owsianka, może się kiedyś znudzić, dlatego wymyśliłam jej ryżową wersję. Ryżanka bez glutenu jest prosta w przygotowaniu. Do jej przygotowania wystarczą płatki ryżowe, mleko i jakieś owoce. W wersji wegańskiej należy użyć mleka roślinnego, a posłodzić cukrem trzcinowym zamiast miodu. Kolejnym plusem ryżanki jest to, że naturalnie nie zawiera glutenu.

Czy już mówiłam, że szybko się ją robi? Ja, podczas przygotowywania piję kawę lub robię makijaż. Koniecznie  zobaczcie film poniżej z przygotowania mojej ryżanki.

Składniki dla 1 osoby:

  • 1 szklanka mleka (dla VEGAN mleko roślinne)
  • 4 łyżki płatków ryżowych
  • dowolne owoce – mogą być mrożone
  • cukier trzcinowy (dla nie vegan może też być miód)

Przygotowanie:

  1. Jeśli używasz owoców mrożonych wyjmij je z zamrażarki. Mleko wlej do rondla i zagotuj.
  2. Wsyp płatki i gotuj chwilę, aż lekko zgęstnieje. Następnie wyłącz gaz i nakryj rondel pokrywką. Odstaw na 10-15 minut, aż płatki zmiękną (ryżowe są dość twarde).
  3. W kolejnym kroku, pomieszaj łyżką, sprawdź czy dostatecznie zmiękły i przełóż do miseczki.
  4. Większe owoce pokrój i wymieszaj z ryżanką. Do smaku dodaj cukier trzcinowy lub miód płynny.

 

A teraz zdradzę Wam mój sekret każdej udanej owsianki i ryżanki.

➽ Mój sekret to mrożone owoce. Zawsze mam w zamrażarce – w woreczkach strunowych – mrożone jagody, maliny, truskawki, wiśnie. W moim domu praktycznie codziennie robi się owsiankę, a wiadomo, że takie owoce są tylko w sezonie.

➽ Sekret polega na tym, że dodaję mrożone owoce prosto do owsianki/ryżanki, która od razu po wymieszaniu nadaje się do spożycia. Nie jest wtedy za gorąca, a owoce nie są zimne.

➽ Większe mrożone owoce takie jak truskawki wbrew pozorom można łatwo pokroić. Wystarczy wyjąć je na minutę, a już po chwili stają się podatne na krojenie. W końcu owoce to nie wielka bryła mięsa, które potrzebuje sporo czasu.

 

A jakie są wasze sposoby na lekkie i sycące śniadanie?
Jestem ciekawa co dajecie zwykle dzieciom?
Napiszcie w komentarzach pod postem.

4 wiosenne przepisy na zdrowe i pożywne dania z Almette

Wiosna, nawet bardziej niż lato, przypomina mi o świeżych warzywach i jakie one dają podczas codziennego przygotowywania posiłków. Po długiej zimie bardzo chcę się zjeść chrupiący szczypiorek, kruchą sałatę i młode ziemniaki. Chociaż w większości nie są to nasze polskie warzywa, tylko importowane np. z Egiptu, to i tak smakują wyjątkowo pysznie.

Są jednak takie dni, że brakuje mi inspiracji do tworzenia nowych przepisów. Chyba większość z nas ma podobnie, że zamykamy się w kilkunastu ulubionych przepisach. Mimo to warto przełamywać przyzwyczajenia i sięgać po nowe receptury, bo właśnie możliwość próbowania nowych smaków jest w kuchni najlepsza! A wiosna i świeże warzywa, to idealny moment na wprowadzenie zmian w jadłospisie.

Zdrowe odżywianie – czy warto?

Był taki okres w moim życiu, że przed wyjściem z domu wypijałam tylko kawę w biegu. W pracy zjadłam drożdżówkę z soczewicą lub ciastko i potem długo, długo nic, aż do obiadokolacji przygotowywanej w domu. Nie będzie zaskoczeniem, że taka niezdrowa dieta negatywnie odbiła się na moim zdrowiu. Postanowiłam więc, że czas na zmiany w odżywianiu!

Pierwszym krokiem do zmiany nawyków stały się regularne posiłki. Teraz codziennie jem śniadanie, w pracy jem drugie śniadanie między godziną 11 a 12, a po powrocie z pracy domowy obiad i kolację. Później zastąpiłam kawę zieloną herbatą, a od niedawna sama wyciskam soki owocowo-warzywne (o tym szerzej niedługo na blogu!). Pamiętam, że już po kilku dniach od zmiany zaobserwowałam poprawę samopoczucia.

Teraz, gdy spożywanie wszystkich posiłków w ciągu dnia stało się nawykiem czuję się zdrowsza i pełna energii.  Jednak największą nagrodą jest świadomość, że robi się coś dobrego dla swojego ciała i duszy. I nie trzeba robić wielkiej rewolucji w swoim życiu, wystarczą małe kroki i konsekwencja w działaniu.

Jak jeść więcej warzyw i owoców?

Mój sposób na owoce to soki domowej roboty! Wyciskam je ze wszystkiego co się da. Po wyciśnięciu soku z owoców jest dużo lepsza przyswajalność witamin, niż w spożytych kawałkach owoców. Do soków owocowych dorzucam coraz więcej warzyw, więc jest progres, a może i uzależnienie od picia soków :).

Jeśli chodzi o warzywa, to najpierw je kupuję, a potem zastanawiam się co z nich przyrządzę. Dla przykładu bakłażana kiedyś omijałam, a teraz kupuję i w domu kombinuję co z niego zrobić. Na zimę zawsze przygotowuję zapasy w postaci słoików z warzywami w zalewach. Jednak nawet zimą nie rezygnuję ze świeżych warzyw i owoców. Spożywam ich mniej, ale nigdy nie odstawiam ich całkowicie.

Teraz, gdy po długiej zimie przyszła wiosna, w całości zastępuję marynowane warzywa świeżymi. Nie ma nic lepszego niż pachnący ogórek, sałata, rzodkiewka albo papryka. W moim osiedlowym warzywniaku często są promocje na niektóre nowalijki i ostatnie sztuki warzyw. To świetna okazja do uzupełnienia zapasów niskim kosztem. Kupuję wtedy niewiele, ale zjadamy je tego samego dnia lub wyciskam z nich sok.

Jak wyrobić w sobie nawyk zdrowego odżywiania?

Odpowiedź jest jedna: odrzucić (lub ograniczyć do minimum) wszystko co niezdrowe. Wydaje się trudne do realizacji? To tylko pozory! Wiele lat temu ograniczyłam do minimum żywność typu fast food, kupne słodycze, a ostatnio i soki ze sklepu. Od 15 lat nie słodzę herbaty i nie piję napojów nasyconych tleniem węgla (gazowanych).

Uświadomiłam sobie, że ta „żywność” ma niewiele wspólnego z prawdziwym jedzeniem oraz zaburza trawienie i funkcjonowanie organizmu. Dlatego praktycznie nie jem takich rzeczy. Dlaczego prawie? Bo jak każdy normalny człowiek pozwalam sobie od czasu do czasu na drobne „oszustwa”. Nic złego się nie stanie, jeśli kilka razy w roku zdarzy mi się zjeść ze znajomymi na mieście frytki belgijskie albo kebaba. Wiadomo, że wszystko jest dla ludzi, ale warto zachować umiar.

Ale muszę się przyznać, że najtrudniej jest walczyć z pokusami na zakupach, gdy chcę sięgnąć po paczkę chipsów do filmu na wieczór. Wyobrażam sobie wtedy, że zjedzenie tego spowoduje u mnie celulit i z plażowej figury nici. Wtedy rezygnuję od razu! ;) Zamiast tego kupuję paczkę solonego słonecznika w łupinach i tak razem z Jackiem chrupiemy na zdrowie!

Ale jak znaleźć na to wszystko czas?

Soki, obiadki, śniadania do pracy. Czy da się to wszystko samodzielnie przygotować i nie spędzić całego dnia w kuchni? Pewnie, że tak! Musicie wiedzieć, że my jako blogerzy kulinarni nie poświęcamy się tylko gotowaniu, ani tym bardziej na oglądaniu kulinarnych programów telewizyjnych. Wręcz przeciwnie. Staramy się iść własną drogą ku zdrowemu odżywianiu, oszczędzając czas na rozrywki, pasje, odpoczynek i pracę zawodową.

Jeśli chodzi o sprzęt kuchenny to jesteśmy dobrze zaopatrzeni, ale na co dzień ograniczamy się do podstawowych narzędzi w kuchni. Wiele z naszych robotów jest upchnięta w szafkach (chyba są z gumy, że tyle mieszczą). Regularnie korzystamy tylko z wyciskarki do soków oraz blendera.

Prawda jest taka, że aby się zdrowo odżywiać, nie potrzeba ani drogich sprzętów, ani mnóstwa czasu. Najważniejsze to chęci i nawyk zdrowego odżywiania oraz odrzucenie do niezdrowej.

serki kanapkowe Almette

Dzisiejszy wpis inspirowany jest nowością od Almette (więcej o produktach tej marki na www.almette.pl). Całkiem niedawno powstały serki w nowych smakach: „Z rzodkiewkami” oraz „Ze szpinakiem i czosnkiem”. Bardzo spodobały mi się te propozycje, a zwłaszcza ta pierwsza ponieważ serek z rzodkiewkami bardzo kojarzy mi się jeszcze z latami ’90, gdy chodziłam do podstawówki. Bardzo często jedliśmy wtedy na śniadanie twarożek z rzodkiewką.

Dziś również powracam do tych smaków, ale trzeba kupić kilka składników jak twaróg, masło, rzodkiewki. Ser zblendować, rzodkiewki pokroić, wymieszać. Wiąże się to z brudnymi naczyniami i czasem, a jak wiadomo przed śniadaniem nie mamy go dużo. No ale jak ma być naturalnie, to trzeba…

No właśnie już nie! Marka Almette do produkcji Serka z „rzodkiewkami” i „ze szpinakiem i czosnkiem” użyła 100% naturalnych składników! Dzięki Almette ze szpinakiem i czosnkiem poczujesz wiosnę każdego dnia. Serek zachwyca wyrazistym, szpinakowym smakiem i czosnkowym aromatem. Można go wykorzystać na wiele sposobów – ze świeżym pieczywem lub jako dodatek do dań głównych. Ja to kupuję!

Co ciekawe ambasadorem marki Alemtte został David Gaboriaud. Jest on francuzem od kilku lat mieszkającym w Polsce, który od wielu lat prowadzi warsztaty i imprezy kulinarne, propaguje celebrowanie posiłków i delektowanie się jedzeniem. David zamiłowanie do gotowania zyskał dzięki rodzicom, z którymi prowadził długie rozmowy o sztuce kulinarnej. Co dla mnie ważne, David jest on zwolennikiem regionalnych produktów spożywczych, a swoją energią i pasją zachęca innych do gotowania.

David wymyślił 4 przepisy z użyciem serka Almette, którymi chciałam się z Wami podzielić. Miałam już okazję je wypróbować i z czystym sumieniem mogę je zarekomendować na swoim blogu. Dania przygotowanie na ich podstawie są naprawdę pyszne, a do tego łatwe w przygotowaniu.

Przepis 1: Frittata z serkiem Almette ze szpinakiem i czosnkiem oraz szynką długo dojrzewającą

Składniki:

  • 4 jajka ekologiczne lub jedynki,
  • 2 łyżki serka Almette ze szpinakiem i czosnkiem,
  • 2 plastry szynki długo dojrzewającej (np. Serrano, parmeńska),
  • 2 łyżki posiekanej dymki,
  • 1 łyżka posiekanej natki pietruszki,
  • 1 łyżeczka masła klarowanego,
  • sól, pieprz,

Przygotowanie:

  • Do miski  wbij całe jajka i roztrzep widelcem. Dopraw solą i pieprzem.
  • Na rozgrzanej patelni (z metalową rączką) na maśle klarowanym smaż na średnim ogniu masę jajeczną do czasu aż wierzch zacznie się ścinać.
  • Dodaj dwie łyżki serka Almette i ułóż plastry szynki.
  • Wstaw patelnię do piekarnika i zapiekaj w 160 stopniach pod grillem aż góra się zetnie.
  • Wyjmij frittatę z piekarnika, posyp natką i  dymką. Bon appetit :)

frittata

Przepis 2: Angielskie scones pieczone, podane z serkiem Almette ze szpinakiem i czosnkiem oraz jajkiem w koszulce

Scones (składniki):

  • 250 g mąki pszennej typu 450,
  • 125 ml mleka,
  • 1 jajko + 1 żółtko do smarowania,
  • 50 g roztopionego masła,
  • łyżka cukru,
  • szczypta soli,
  • 1 płaska łyżka proszku do pieczenia.

Dodatki (składniki):

  • 4 pieczarki brązowe (portobello),
  • kilka listków szpinaku,
  • 2 jajka,
  • 1 łyżka octu białego.

Przygotowanie:

  • Scones – w misce wymieszaj mąkę z cukrem, solą oraz proszkiem do pieczenia. Ubij jajko z mlekiem i roztopionym masłem i wymieszaj z mąką. Wyrabiaj ciasto aż będzie gładkie i elastyczne. Odstaw na 30 minut. Po tym czasie uformuj z ciasta kulki wielkości piłeczki do golfa, a następnie delikatnie je spłaszcz. Za pomocą pędzelka posmaruj je żółtkiem. Piecz w 180 stopniach przez 20-25 minut lub do momentu, kiedy będą złociste i ładnie wyrosną. Wyjmij je z piekarnika i odstaw do wystygnięcia.
  • Pieczarki pokrój w plastry. Podsmażaj na maśle klarowanym przez kilka minut.
  • Wbij jajka do dwóch oddzielnych miseczek.
  • Nalej pół rondelka wody i doprowadź do wrzenia. Wymieszaj gotującą się wodę z łyżką octu, a następnie na małym ogniu za pomocą łyżki zrób wir. Do wiru wlej jajko. Gotuj 2 minuty. Odcedź za pomocą łyżki cedzakowej i przełóż jajko na papierowy ręcznik. Zrób kolejny wir w wodzie i powtórz czynność wlewania jajka w wir.
  • Scones przekrój na dwie części. Jedną posmaruj serkiem Almette. Ułóż warstwowo liście szpinaku, smażone pieczarki i ułóż delikatnie jajko w koszulce. Serwuj od razu!

angielskie scones

Przepis 3: Grzanka z wędzonym łososiem i serkiem Almette z rzodkiewkami

Składniki:

  • 4 kromki bagietki,
  • 4 łyżki serka Almette z rzodkiewkami,
  • 4 plastry wędzonego łososia,
  • kilka listków świeżej kolendry,
  • 2 rzodkiewki,
  • 1 cytryna.

Piklowana cebula:

  • 1 czerwona cebula,
  • 1 łyżeczka soli,
  • 1 łyżeczka cukru,
  • 50 ml wody,
  • 50 ml octu z jabłek.

Przygotowanie:

  • Bagietki opiecz na grillu.
  • Piklowana cebula: w rondelku wymieszaj wodę z octem, cukrem, solą i doprowadź do wrzenia. Cebulę pokrój na bardzo cienkie plastry (możesz użyć mandoliny do krojenia warzyw) i przełóż do miseczki. Wlej gorącą wodę z octem i wymieszaj. Odstaw do wystygnięcia.
  • Rzodkiewka pokrój na bardzo cienkie plastry. Cytrynę pokrój na ćwiartki.
  • Posmaruj każdą kromkę serkiem Almette z rzodkiewkami. Ułóż warstwowo: plasterki rzodkiewki, po jednym plastrze wędzonego łososia, a na nim kilka plasterków piklowanej cebuli. Udekoruj listkami kolendry. Podaj z cytryną.

grzanki z serkiem

Przepis 4: Selerowe risotto z serkiem Almette ze szpinakiem i czosnkiem oraz orzechami włoskimi

Składniki:

  • 1/2 selera,
  • 1/2 białej części pora,
  • 1 szalotka,
  • 80 ml białego wytrawnego wina,
  • 4 łyżek serka Almette ze szpinakiem i czosnkiem,
  • 20 g masła
  • 2 łyżki oliwy z oliwek,
  • 2 łyżki orzechy włoskie prażone,
  • 2 łyżki drobno posiekanego szczypiorku,
  • woda lub bulion,
  • sól, pieprz.

Przygotowanie:

  • Seler obierz i pokrój w drobnej kostkę wielkości ok. 0,5 x 0,5 cm.
  • Por i szalotkę drobno posiekaj. Orzechy włoskie upraż na suchej patelni.
  • Na maśle klarowanym duś por i szalotkę przez ok. 2-3 minut. Dodaj seler i duś kolejne 3 minuty.
  • Wlej białe wino i poczekaj aż wyparuje. Następnie dolewaj stopniowo wodę lub bulion i gotuj aż seler będzie al dente. Na koniec dodaj masło i serek Almette i mieszaj aż się rozpuszczą. Serwuj risotto na talerzach i posyp orzechami włoskimi prażonymi oraz posiekanym szczypiorkiem.

risotto
Tekst powstał przy współpracy z marką Almette.

Dieta młodej mamy. Jagoda kamczacka na śniadanie.

Kilka miesięcy temu przyszło na świat nasze pierwsze dziecko. Przygotowując się na ten wielki dzień zaczęłam interesować się tematem żywienia kobiet w ciąży i matek karmiących. Informacje, na które trafiałam w różnych artykułach często wzajemnie się wykluczały. Z niektórych wynikało, że dieta mamy nie ma wpływu na skład pokarmu. Natomiast z innych dowiadywałam się czegoś zupełnie odwrotnego. To w końcu, jaka jest prawda?

Kilka miesięcy temu przyszło na świat nasze pierwsze dziecko. Przygotowując się na ten wielki dzień zaczęłam interesować się tematem żywienia kobiet w ciąży i matek karmiących piersią. Informacje, na które trafiałam w różnych artykułach często wzajemnie się wykluczały. Z niektórych wynikało, że dieta mamy karmiącej piersią nie ma wpływu na skład pokarmu. Natomiast z innych dowiadywałam się czegoś zupełnie odwrotnego. To w końcu jaka jest prawda?

Ostateczenie stwierdziłam, że muszę zacząć zwracać jeszcze większą uwagę na to, co jem. Nawet jeżeli nie wpłynie to na pokarm, którym karmione jest dziecko, to odpowiednio zbilansowana dieta jest po prostu niezbędna. Szczególnie w tak ważnym okresie życia, jakim są pierwsze miesiące od porodu.

Z wykształcenia jestem technologiem żywności i w kręgu moich zainteresowań były przede wszystkim kwestie związane z produkcją i przetwórstwem żywności. Tematy z ogólnie pojętej dietetyki zwykle schodziły na dalszy plan. Teraz jest idealny moment do tego, aby pogłębić wiedzę w tym zakresie. :)

Jagoda kamczacka. Z czym to się je?

Owoce jagody kamczackiej z jakiegoś powodu przypominają mi borówkę amerykańską. Bez znaczenia jest to, że mają inny kształt i smak, okres owocowania i wymagania glebowe. Tylko kolor mają podobny. Te dwie rośliny należą do zupełnie dwóch różnych rodzin. Co do właściwości, to jagoda kamczacka bije na głowę borówkę. Obie rośliny znane są z dość wysokiej zawartości przeciwutleniaczy, jednak jagoda kamczacka zawiera ich znaczeni więcej (21,6) w porównaniu do borówki (4,7). Podobnie wygląda zawartość witaminy C jagody (65) i pomidora (20).

Wyniki licznych badań potwierdzają, że owoce jagody kamczackiej mogą być potencjalnie wykorzystywane w medycynie. Zawarte związki fenolowe mają właściwości przeciwzapalne, zapobiegają chorobom metabolicznym, takim jak otyłość i cukrzyca.

O co chodzi z tymi antyoksydantami?

W uproszczeniu wolne rodniki to cząsteczki, które powstają w naszych organizmach np. pod wpływem słońca czy dymu papierosowego. Tempo ich powstawania jest ogromne i można porównać je do rozgałęzionego domina (pamiętacie film „Podaj dalej”?). Z jednej cząsteczki powstaje kilka nowych itd., a z nich kolejne. Antyoksydanty maja zadanie neutralizować wolne rodniki, a tym samym zapobiec uszkodzeniom komórek organizmu.
Wolne rodniki są potrzebne do prawidłowego przebiegu licznych procesów życiowych. Jednak spełniają one swoją rolę jedynie przy odpowiednim poziomie w organizmie. Ale też odpowiadają za starzenie się organizmu :(

A jagodę powinnismy jeść nie tylko ze względu na dużą zawartość antyoksydantów (przeciwutleniaczy), ale również z powodu jej wyjątkowego smaku. Bo kto nie lubi jagód?

Jagoda kamczacka na śniadanie

  • mały jogurt naturalny
  • 1 banan
  • 5-6 truskawek
  • garść jagody kamczackiej
  • 1 łyżka otrębów pszennych
  1. Jogurt naturalny wlej do miseczki.
  2. Dodaj banana pokrojonego na plasterki.
  3. Truskawki dokładnie wypłucz i usuń z nich szypułki.
  4. Pokrój truskawki na ćwiartki.
  5. Jagody opłucz na sicie, odsącz i razem z truskawkami dodaj do jogurtu.
  6. Całość posyp otrębami.

Oto moja propozycja na lekkie, pożywne i zbilansowane śniadanie. Na talerzy znajdziemy otręby, które są źródłem węglowodanów, świeże owoce bogate w witaminy oraz jogurt naturalny, który dostarczy organizmowi białka.

Drogie Panie, jak sądzicie, czy dieta mamy karmiącej piersią wpływa na smak i jakość mleka matki? Waszym zdaniem ten temat powinien na stałe zagościć na naszym blogu?

jagoda kamczacka na śniadanie

Bezglutenowe śniadanie: płatki gryczane!

Ostatnim moim odkryciem są płatki gryczane. Mój osiedlowy sklep poszerzył swoją ofertę właśnie w taki produkt. Kasza gryczana nie należy do moich ulubionych, ale płatki chętnie spróbowałam. Zapach jest bardzo „kaszowy”, ale smak już nie. Płatki są delikatne i powiedziałabym, że lekko słodkawe. Jak dla mnie lepsze niż owsianka :) Próbowaliście?

Co zazwyczaj jadacie na śniadanie?

U nas często są jajka sadzone, kanapki lub płatki. Tak naprawdę, kto co woli i na co ma ochotę. W sobotę za to lubię przyrządzać naleśniki. Trzeba poświęcić im więcej czasu niż jajecznicy, ale wszyscy je uwielbiają. Ostatnim moim odkryciem są płatki gryczane. Mój osiedlowy sklep poszerzył swoją ofertę właśnie w taki produkt. Kasza gryczana nie należy do moich ulubionych, ale płatki chętnie spróbowałam. Zapach jest bardzo „kaszowy”, ale smak już nie. Płatki są delikatne i powiedziałabym, że lekko słodkawe. Gotuję je 1 minutę na mleku i podaję z dowolnymi owocami. Jak dla mnie lepsze niż owsianka :) Próbowaliście?

Składniki na 1 porcję:

  • 1 szklanka mleka (lub wody)
  • pół szklanki płatków gryczanych
  • owoce
  • cynamon

Przepis na opakowaniu jest inny, ale nie przypadł mi do gustu, dlatego opracowałam swoją metodę. Płatków nie płuczę, a proporcje mleka dozuję według uznania.

Mleko należy zagotować, wsypać płatki i zamieszać . Gotować około 1 minutę. Można do smaku dodać szczyptę cynamonu. Owoce umyć i obrać. Pokroić. Ugotowane płatki powinny chwilę odstać, aby ostygły, bo łatwo można się nimi poparzyć.

Do miseczki przełożyć płatki i wymieszać z owocami. Śniadanie gotowe!

płatki gryczane

Smacznego!

Niebanalne śniadanie – Koktajl ananasowy z serkiem wiejskim :)

Często się mówi o tym, że śniadanie to najważniejszy posiłek dnia. W końcu to śniadanie jest paliwem, które będzie nas napędzało podczas wielu godzin spędzonych w pracy. Producenci żywności prześcigają się w pomysłach i proponują coraz to inne sztuczne wynalazki, np. ciasteczka.

Jeżeli mam wybierać między zwykłą kanapką z wędliną i warzywami a ciastkiem, to wybiorę to pierwsze. Zresztą pisałam już o tym na blogu jakiś czas temu (klik: Ciastko na śniadanie).

Często się mówi o tym, że śniadanie to najważniejszy posiłek dnia. W końcu to śniadanie jest paliwem, które będzie nas napędzało podczas wielu godzin spędzonych w pracy. Producenci żywności prześcigają się w pomysłach i proponują coraz to inne sztuczne wynalazki, np. ciasteczka.

Jeżeli mam wybierać między zwykłą kanapką z wędliną i warzywami a ciastkiem, to wybiorę to pierwsze. Zresztą pisałam już o tym na blogu jakiś czas temu (klik: Ciastko na śniadanie).

A co jeśli nie mamy ochoty na kanapki lub jajecznicę? Ja proponuję zrobienie koktajlu z ananasów i serka wiejskiego. Robi się go bardzo szybko, a do tego jest nie tylko smaczny, ale również lekki i pożywny. Jak go zrobić? Zobaczcie poniższy film i przekonajcie się sami! :)

Niezbędne składniki

  • pół ananasa
  • 200g serka wiejskiego
  • gałka muszkatołowa
  • pół szklanki mleka
  • 2 łyżki miodu
  • kostki lodu

Zaczynamy od ananasa. Odcinamy podstawę, a następnie trzymając za górną część obieramy go ze skórki, przecinamy na pół i usuwamy twardy środek.

Ja używam do tego specjalnego noża do ananasów, ale zwykłym nożem też można to zrobić.

Ananasa wrzucamy do blendera i dodajemy odrobinę świeżo startej gałki muszkatołowej.

Dolewamy mleko, dodajemy 200g serka wiejskiego i 2 łyżki miodu oraz kilka kostek lodu.

Wszystko razem miksujemy przez kilka sekund i nasz koktajl ananasowy jest gotowy do podania.

Co Wy na to?

To była moja propozycja na smaczne i pożywne śniadanie. Czekam na Wasze komentarze i propozycje na smaczne, pożywne i niebanalne śniadanie. :)

Ciastko na śniadanie?

Tyle się dziś mówi o racjonalnym żywieniu, że większość z nas wie jak powinno wyglądać śniadanie. Często nie mamy czasu usiąść i zjeść tego najważniejszego posiłku dnia. Popełniamy też często inne grzeszki żywienia: zamiast wędliny, jaj, sera pieczywa czy warzyw jemy ciasteczka, drożdżówki, batoniki. Pieczywo posmarowane kremem czekoladowo-orzechowym to też raczej nie najlepszy pomysł. Jeśli zdarzy się to okazjonalnie to wiadomo, że żadna krzywda się nie wydarzy. Jak zwał tak zwał, każdy jest panem swojego losu i nie ma przymusu jedzenia zdrowo. Co innego skłoniło mnie do napisania tego postu. Otóż, od ukazania się pewnej reklamy, nie daje mi coś spokoju.

Kraft Foods na miejsce ciastek Lu Go wprowadził na rynek przekąskę belVita. Zgodzę się z powolnym uwalnianiem węglowodanów itd, ale jedna rzecz razi mnie w tej reklamie. Dlaczego gigant spożywczy chce mi wmówić, że kanapka składająca się z bagietki z wędliną i zielonym ogórkiem, polanej musztardą i czym tam chcemy jest złym pomysłem na śniadanie, natomiast kupne ciastka z pełnego ziarna dobrym?

 

Zauważcie, że dodawanie komentarzy pod filmem zostało zablokowane.

Od dłuższego czasu odnoszę wrażenie, że reklamy są coraz bardziej ogłupiające. Telewizja ma nas za półgłówków. Weźmy choćby tematy poruszane w popularnym talk show. Ludzi to bawi, ciekawi, obrzydza. Nie powiem, że u mnie odbiornik telewizyjny milczy 7 dni w tygodniu, ale mógłby dla mnie nie istnieć. Co innego laptos

Więc o co mi chodzi?

Generalnie zmierzam do tego, aby nie dać się wciągnąć w machinę medialnego chłamu i na wszystko to co nam próbują wmówić spoglądać krytycznym okiem. Jestem bardzo pozytywną osobą i bardzo nie lubię jak ludzie narzekają, a jest to domena Polaków. Moim celem nie jest krytyka, tylko pobudzenie do myślenia.

W komentarzach wpisujcie co jedliście na śniadanie.