Nalewka cytrynowa z miodem + FILM

Już dawno nie było na blogu żadnego przepisu na napój alkoholowy. Trzeba to było jak najszybciej nadrobić. A skoro za oknami zagościła jesień, to postanowiłem, że zrobimy nalewkę cytrynową. Nie wiem jak Wy, ale ja i Paula uwielbiamy takie słodkie nalewki.

Przy tej okazji powstał również kolejny odcinek naszego show kulinarnego. Jest to pierwszy odcinek z nowej serii i oprócz lustrzanek, jakimi teraz filmujemy (SONY) zmieniło się jeszcze kilka szczegółów. Ciekawy, czy ktoś z Was zauważy co się zmieniło. :)

Już dawno nie było na blogu żadnego przepisu na napój alkoholowy. Trzeba to było jak najszybciej nadrobić. A skoro za oknami zagościła jesień, to postanowiłem, że zrobimy nalewkę cytrynową. Nie wiem jak Wy, ale ja i Paula uwielbiamy takie słodkie nalewki.

Przy tej okazji powstał również kolejny odcinek naszego show kulinarnego. Jest to pierwszy odcinek z nowej serii i oprócz lustrzanek, jakimi teraz filmujemy (SONY) zmieniło się jeszcze kilka szczegółów. Ciekawy, czy ktoś z Was zauważy co się zmieniło. :)nalewka cytrynowa

Składniki:
– 0,5l spirytusu
– 0,5l wody przegotowanej
– 100g cukru
– 250g miodu
– cytryny
– świeży imbir

Sposób przygotowania
Zaczynamy oczywiście od obrania cytryn ze skórki. Po pokrojeniu cytryn na plasterki wrzucamy je do słoika. Ważne jest, aby owoce nie były zgniłe, bo inaczej nalewka będzie niesmaczna.

Imbir obieramy ze skórki, kroimy w plastry i wrzucamy do słoja.

Kolejnym krokiem jest dodanie 250g miodu. Miód nie tylko osłodzi nam naszą cytrynową nalewkę, ale również uszlachetni jej smak.

W przegotowanej ale ostudzonej wodzie (najlepiej źródlanej) rozpuszczamy 100g cukru. Wodę wlewamy do słoika. Ostatnim krokiem jest dodanie spirytusu 96%. Nie wlewajmy spirytusu bezpośrednio na owoce, tylko dopiero po wlaniu wody, ponieważ:

Spirytus o tak wysokiej koncentracji ścina zewnętrzną część tkanki, która staje się nieprzepuszczalna i nie pozwala wyekstrahować pełnego bukietu smaków z owoców czy ziół (koniecznie świeżych!) [Źródło: Wikipedia]

Teraz czekamy ;)

Tak przygotowaną nalewkę zakręcamy i odstawiamy w ciemne miejsce na około dwa miesiące. Po tym czasie, gdy nalewka się zmaceruje, zlewamy nasz drogocenny płyn do butelek i znowu odstawiamy, aby dojrzała.

Jestem ciekaw, jak często Wy robicie domowe nalewki? :)

 

 

Rozgrzewająca zupa paprykowa z imbirem

Czy Wam też doskwiera jesienne przeziębienie? Ja mam z tym problem każdego roku. Wystarczy, że z kalendarzowego lata temperatura spadnie poniżej 20 stopni C i złapanie przeziębienia jest tylko kwestią czasu. W takich sytuacjach przydają się przepisy na potrawy, które pomagają szybko postawić człowieka na nogi. Jednym z takich przepisów jest rozgrzewająca zupa paprykowa, którą Wam dzisiaj zaprezentuję.

Czy Wam też doskwiera jesienne przeziębienie? Ja mam z tym problem każdego roku. Wystarczy, że z kalendarzowego lata temperatura spadnie poniżej 20 stopni C i złapanie przeziębienia jest tylko kwestią czasu. W takich sytuacjach przydają się przepisy na potrawy, które pomagają szybko postawić człowieka na nogi. Jednym z takich przepisów jest rozgrzewająca zupa paprykowa, którą Wam dzisiaj zaprezentuję.

Gdy kręciliśmy ten odcinek, to panowie z ekipy trochę ciągali nosami, ale ja czułem się świetnie. Dopiero dwa dni później i mnie dopadło przeziębienie. Wtedy nastawiłem drugi garnek zupy i wspomagając się poradami naszych czytelników (na FB) wróciłem do zdrowia :)

Składniki

bulion drobiowy
1 duża marchewka
1 pietruszka
1 duża papryka
1/3 selera
300g krewetek koktajlowych
chili pieprz cayenne
imbir (korzeń)
sól i pieprz

Jak zrobić rozgrzewającą zupę paprykową

Zaczynamy oczywiście od ugotowania bulionu, jak na rosół.

Następie wrzucamy do bulionu pokrojone na drobne kawałki marchew, pietruszkę i selera. Gdy warzywa będą się gotowały mamy czas na posiekanie papryki, którą oczywiście też dodajemy do zupy.

Następnie wrzucamy 300g krewetek koktajlowych. Nie są one obowiązkowym składnikiem, ale fajnie urozmaicają smak zupy i nadają jej trochę orientalnego charakteru.

Na koniec pozostaje nam doprawić zupę imbirem i chili. Ważne jest, aby odpowiednio dobrać proporcje. Jeżeli damy za dużo, a nie lubimy ostrych dań, to zupa będzie niezjadliwa. Zbyt mała ilość tych składników negatywnie wpłynie na wartości lecznicze naszej zupy. Dlatego polecam moją złotą zasadę: im więcej tym lepiej, ale bez przesady ;)

Voila!

Moja zupa jest już gotowa. Po przeziębieniu ani śladu i mogę spokojnie zabierać się do kręcenia kolejnych odcinków. Tym chętniej biorę się do pracy, gdyż szykuje się kilka nowości i zmian w związku z naszym show. Ale na razie nie zdradzam szczegółów. W następnym tygodniu się wszystko wyjaśni :)

Jestem też ciekawy, jak Wy dajecie sobie radę z przeziębieniem? :)