Prosto z pieca: Chrupiące zapiekanki z pieczarkami. Ten smak uzależnia…

Chrupiąca, miękka w środku, z soczystymi pieczarkami i ciągnącym serem. Chrupiące zapiekanki z pieczarkami!

Jak ich nie lubić??

Już ich tyle przerobiliśmy… Z różnymi dodatkami i na różne sposoby, ale najczęściej wracamy do tej podstawowej wersji – z pieczarkami. To jeden z tych przepisów gdzie receptura jest niewspółmierne prosta do osiągniętego smaku.

Wyjątkowości nadaje użycie funkcji grilla w piekarniku. Temperatura jak w piecu!

Nie ma wtedy kontroli temperatury, a dzięki temu bułeczka ładnie się rumieni, a ser topi i przypieka. I najważniejszy czas – wszystko trwa zaledwie 2-3 minuty. To szybciej niż zagotowanie wody w czajniku! Druga tajemnica smaku to masło czosnkowe, które uwielbiam. Najlepiej smakuje latem, gdy dodaje się do niego świeże zioła. W wersji zimowej raczej jesteśmy zdani na susz, ale smak nadal jest pyszny. Już sama bagietka posmarowana masłem czosnkowym z ziołami i podpieczona jest pyszna. Takie wersje do odgrzania możecie dostać w sklepach. Zdarzało mi się jeść takie pieczywo na imprezach plenerowych i było pyszne. Niemniej jednak wolę sama przygotować w domu :)

zapiekanka z pieczarkami

Składniki dla 4 zapiekanki:

  • 2 bagietki
  • masło czosnkowe (masło+ząbek czosnku przeciśnięty+zioła prowansalskie, odrobina soli)
  • 10 pieczarek
  • olej Wielkopolski
  • liście świeżego szpinaku
  • mozzarella w plastrach

zapiekanka z pieczarkami

  1. Przygotować masło czosnkowe – wymieszać wszystkie składniki w małej miseczce. Masło powinno być miękkie.
  2. Pieczarki oczyścić lub obrać. Pokroić na plasterki i usmażyć na oleju z odrobiną soli.
  3. Bagietki przekroić i posmarować masłem.
  4. Piekarnik włączyć na funkcje grilla. U mnie jest to średnia lub duża grzałka na górze piecyka. Nie ma regulacji temperatury. Jest tylko sterowanie 1, 2 lub 3. I to jest właśnie fajne! Jak w prawdziwym piecu.
    Gdy już będzie gorący (a nagrzewa się w dosłownie 1,5 minuty), należy włożyć bagietki na najwyższą półkę masłem do góry. Piec 1 minutę. Następnie odwrócić masłem w dół i piec 30 sekund.
  5. Wyjąć bagietki. Ułożyć na nich pieczarki, liście szpinaku i pokrojoną w paseczki mozzarellę.
  6. Wstawić do pieca na 1,5 minuty, a tak naprawdę do momentu aż się się zarumieni. Jeść gorące!

zapiekanka z pieczarkami

Jeść gorące.

Można polać dowolnym sosem, ale dla mnie są tak dobre i soczyste, że nie potrzeba już nic więcej…

zapiekanka z pieczarkami

zapiekanka z pieczarkami

 

Przepis bierze udział w konkursie:

#OLEJKONWENANSE z Olejem Wielkopolskim#OlejKonwenanse i #OlejWielkopolski

www.olejkonwenanse.pl

„Włoska zupa weselna” – wersja na ostro

Kiedy pierwszy raz usłyszałam: „Włoska zupa weselna”, pomyślałam sobie, że to musi być coś pysznego (Ach ta Bree van De Kamp i Desperate Housewives…). Włosi słyną ze znakomitej kuchni na całym świecie, to uznałam, że zupa weselna musi być wyjątkowa! Zaintrygowało mnie to i zaczęłam wertować receptury. Dotarłam również do informacji, że „włoska zupa weselna”, a dokładnie minestra maritata ma niewiele wspólnego z tradycją wesel we Włoszech. Wesoła nazwa powstała prawdopodobnie przez mylne amerykańskie tłumaczenie i tak zostało do dziś.
Niemniej jednak, zupa istnieje i jest przepyszna! Przygotowuje się ją na rosole, a do środka dodaje szpinak, kulki z mięsa oraz makaron.

Moja wersja tej słynnej zupy jest nieco ulepszona.

Otóż dodałam świeży szpinak (większość przepisów opierała się na mrożonej wersji), zamiast makaronu przygotowałam ręcznie formowane kluseczki, a cebulkę przysmażyłam na oleju rzepakowym ze szczyptą soli. Nabiera ona wtedy słodkawego smaku i lekko się rumieni. Dodatek chili nadał zupie ostrego smaku i to właśnie bardzo odróżnia „Zupę weselną” od klasycznego rosołu. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji spróbować tego specjału, koniecznie wypróbujcie ten przepis. Ba! Jest to nawet zupa, którą z powodzeniem możecie zaserwować swoim gościom. Weselnym też :)

Mięsne kuleczki z wołowiny i wieprzowiny, liście szpinaku, ręcznie rwane kluseczki, a całość zalana bogatym rosołem z chili. To moja unowocześniona wersja „Włoskiej zupy weselnej”. To musi być dobre!! Jeśli jeszcze macie wątpliwości, to przedstawiam Wam 4 powody, dlaczego MUSICIE PRZYGOTOWAĆ TĘ ZUPĘ!

Rozgrzewa

W chłodne dni uwielbiam pikantne zupy, które błyskawicznie rozgrzewają od środka.

Wzmacnia

Ostre zupy warto je jeść nie tylko z powodu smaku. Podobno pikantny składnik papryczek (kapsaicyna) wpływa destrukcyjnie na mikroorganizmy, które próbują nas rozłożyć. O właściwościach rosołu nie muszę wspominać!

Jest bardzo sycąca

To dzięki mięsnym kulkom i dodatku pietruszki (wiele przepisów wspomina także o dodatku parmezanu). Po takiej zupie drugie danie nie jest już koniecznie :) Można od razu przejść do deseru!

Oryginalny smak

Jeśli macie dosyć nudy w kuchni, spróbujcie czegoś nowego! Zupa „weselna” jest dobrym przykładem!

włoska zupa weselna minestra maritata

Składniki:

Mięsne kulki:

  • 200 g mielonej wołowiny – u mnie ligawa
  • 300 g mielonej wieprzowiny
  • natka pietruszki (sporo)
  • 1 łyżeczka soli
  • 2 łyżki bułki tartej
  • 1 jajko
  • 0,5 cebuli
  • 1 ząbek czosnku
  • 2 łyżki oleju Wielkopolskiego

Kluseczki:

  • 100 g mąki pszennej
  • woda (około 50 ml)
  • sól

oraz

  • około 1,5 l rosołu (u mnie drobiowo-warzywny)
  • pół opakowania szpinaku świeżego
  • 1 papryczka chili świeża lub suszona
  • sól do smaku
  1. Cebulę i czosnek obierz, drobno pokrój i podsmaż na oleju rzepakowym Wielkopolskim.
  2. W misce wymieszaj: oba rodzaje mięsa, posiekaną natkę pietruszki (nie żałować pietruszki), sól, jajko, bułkę tartą i podsmażoną cebulę z czosnkiem. Dłonie zwilż wodą i formuj kulki z mięsa. Ich wielkość zależy od ciebie. Ja wolę mniejsze – wielkości kasztana. Ułóż je na tacy.
  3. Z mąki i wody zrób gładkie ciasto – jak na pierogi. Odrywając po kawałku, wałkuj w dłoniach podłużne kluseczki. Ja lubię większe kluski, ale zrób takie jakie chcesz. Mniejsze też będą pyszne. Koniecznie posyp je mąką, bo mogą się posklejać zanim wrzucisz je do zupy.
  4. Rosół zagotuj. Dodaj liście szpinaku, posiekaną papryczkę chili i pomieszaj. Pojedynczo wrzuć kulki z mięsa. Następnie wrzuć kluseczki. Delikatnie pomieszaj. Od momentu, gdy zupa zacznie wrzeć – gotuj ją 5-8 minut. Opcjonalnie: do zupy można dodać trochę parmezanu.

włoska zupa weselna minestra maritata

 

Kochani, moja zupa, bierze udział w konkursie. Mocno trzymajcie kciuki :)


#OLEJKONWENANSE z Olejem Wielkopolskim

#OlejKonwenanse #OlejWielkopolski

www.olejkonwenanse.pl

Ciasteczka z jabłkami i cynamonem krucho-drożdżowe PYCHA!!

Cały czas się przekonuje i powtarzam, że najprostsze jest najlepsze. Tym razem mam na myśli ciasteczka z jabłkami, a przygotowane z ciasta krucho-drożdżowego z dodatkiem i cynamonu oraz cukru trzcinowego. Nie są jakieś skomplikowane w przygotowaniu, a gwarantuję Wam, że z trudem znajdziecie osobę, której nie będą smakować (no chyba, że ktoś nie cierpi cynamonu).

Ciasteczka przygotowałam z ciasta krucho-drożdżowego, ponieważ po ostatnim serniku jaki robiłam na weekend zostało mi trochę ciasta kruchego w lodówce – dokładnie 150 g (bez proszku do pieczenia, na mącę krupczatce – no prawdziwe kruche!). Zainspirowana konkursem (w którym de facto właśnie biorę udział), pomyślałam, że przygotuję właśnie takie małe ciasteczka. Bardzo lubię ciasto krucho-drożdżowe, ponieważ wytrzyma ono kilka dni – tak jak kruche, ale jednocześnie będzie pulchne jak drożdżowe.

ciasteczka krucho-drożdżowe z jabłkami

Dodatek cukru trzcinowego, którego zresztą stale używam w kuchni (kawa zupełnie inaczej smakuje niż z białym cukrem!), wydobywa cynamonowy smak ciasteczek.
Do tego soczyste jesienne jabłka. No bajka!
Takie ciasteczka z przyjemnością mogę dać dziecku :)

ciasteczka krucho-drożdżowe z jabłkami

Składniki:

  • 150 g surowego ciasta kruchego (może być takie po odmrożeniu, ale musi mieć temperaturę pokojową)
  • 500 g mąki
  • 40 g drożdży świeżych
  • 200 ml ciepłego mleka
  • kilka łyżek cukru trzcinowego Diamant
  • cynamon
  • 3 jabłka
  • 1 jajko do smarowania

Wyjmij wcześniej wszystkie składniki, aby miały temperaturę pokojową.

ciasteczka krucho-drożdżowe z jabłkami

Przygotowanie

  1. Mleko podgrzej, ale nie może być gorące – tylko ciepłe.
  2. Dodaj do mleka drożdże i wymieszaj. Dodaj łyżeczkę cukru i 2 łyżki mąki – wymieszaj i odstaw na kilka minut. To będzie rozczyn.
  3. Do mąki dodaj rozkruszone w palcach kruche ciasto. Lekko wymieszaj.
  4. Do mąki i kruchego ciasta wlej rozczyn i wyrób ciasto – robotem z hakiem lub początkowo widelcem, a później ręką.
  5. Wyrobione ciasto zostaw na stolnicy/w misce i nakryj ściereczkę. W tym czasie zajmij się jabłkami.
  6. Jabłka umyj, obierz, przekrój na pół, wykrój gniazdka nasienne i pokrój na plasterki. Będą w sam raz aby ułożyć po jednym małym kawałku na jednym ciasteczku.
  7. Pokrojone jabłka posyp cukrem trzcinowym i cynamonem. Wymieszaj.
  8. Podrośnięte ciasto jeszcze raz chwilę wyrób (to się nazywa przebicie ciasta), odetnij pół i rozwałkuj. Nożem wycinaj kwadraty, na każdym ułóż po jabłku, sklejaj brzegi jak kopertę.
  9. Ciasteczka układaj na blasze i posmaruj rozbitym jajkiem.
  10. Piecz około 15 minut w temperaturze 180°C aż się zarumienią (różne piekarniki różnie pieką).

 

Trzymajcie kciuki w konkursie :)


Złocista Kuchnia Diamant

#cukiertrzcinowy, #syroptrzcinowy, #diamant

Lekkie i dietetyczne śniadanie: WEGAŃSKA ryżanka czyli owsianka BEZ GLUTENU

Na śniadanie powinno się zjeść coś lekkiego i długo uwalniającego energię (nie długo trawiącego jak stek), abyśmy byli pełni sił do działania, a nie senni czy ociężali.

Chyba najlepszym przykładem jest owsianka,
bo jedzą ją sportowcy i moje dziecko każdego dnia!

Codziennie zjadana owsianka, może się kiedyś znudzić, dlatego wymyśliłam jej ryżową wersję. Ryżanka bez glutenu jest prosta w przygotowaniu. Do jej przygotowania wystarczą płatki ryżowe, mleko i jakieś owoce. W wersji wegańskiej należy użyć mleka roślinnego, a posłodzić cukrem trzcinowym zamiast miodu. Kolejnym plusem ryżanki jest to, że naturalnie nie zawiera glutenu.

Czy już mówiłam, że szybko się ją robi? Ja, podczas przygotowywania piję kawę lub robię makijaż. Koniecznie  zobaczcie film poniżej z przygotowania mojej ryżanki.

Składniki dla 1 osoby:

  • 1 szklanka mleka (dla VEGAN mleko roślinne)
  • 4 łyżki płatków ryżowych
  • dowolne owoce – mogą być mrożone
  • cukier trzcinowy (dla nie vegan może też być miód)

Przygotowanie:

  1. Jeśli używasz owoców mrożonych wyjmij je z zamrażarki. Mleko wlej do rondla i zagotuj.
  2. Wsyp płatki i gotuj chwilę, aż lekko zgęstnieje. Następnie wyłącz gaz i nakryj rondel pokrywką. Odstaw na 10-15 minut, aż płatki zmiękną (ryżowe są dość twarde).
  3. W kolejnym kroku, pomieszaj łyżką, sprawdź czy dostatecznie zmiękły i przełóż do miseczki.
  4. Większe owoce pokrój i wymieszaj z ryżanką. Do smaku dodaj cukier trzcinowy lub miód płynny.

 

A teraz zdradzę Wam mój sekret każdej udanej owsianki i ryżanki.

➽ Mój sekret to mrożone owoce. Zawsze mam w zamrażarce – w woreczkach strunowych – mrożone jagody, maliny, truskawki, wiśnie. W moim domu praktycznie codziennie robi się owsiankę, a wiadomo, że takie owoce są tylko w sezonie.

➽ Sekret polega na tym, że dodaję mrożone owoce prosto do owsianki/ryżanki, która od razu po wymieszaniu nadaje się do spożycia. Nie jest wtedy za gorąca, a owoce nie są zimne.

➽ Większe mrożone owoce takie jak truskawki wbrew pozorom można łatwo pokroić. Wystarczy wyjąć je na minutę, a już po chwili stają się podatne na krojenie. W końcu owoce to nie wielka bryła mięsa, które potrzebuje sporo czasu.

 

A jakie są wasze sposoby na lekkie i sycące śniadanie?
Jestem ciekawa co dajecie zwykle dzieciom?
Napiszcie w komentarzach pod postem.

Jedzenie przed snem: co jeść, a czego unikać

Poduszka skropiona olejkiem lawendowym, unikanie działania fal i wszelkich urządzeń (telefon i tv), medytacja. Jest wiele sposobów, aby ułatwić zaśniecie i w ten sposób wypocząć. Odpowiednia dieta również stanowi tutaj ważną rolę. Może bowiem zaburzyć ten proces, jak również wspomóc dobry sen. Istotne są kwestie co jeść na kolację i o której ostatni posiłek”. Nie powinniśmy bowiem objadać się, zresztą… Kiedy przejedzenie na nas dobrze działa? Bardzo nie wskazane jest również pójście spać z uczuciem głodu. Kolacja to jeden z posiłków i element zbilansowanej diety.

„Jedzenie po godzinie 18-tej sprawi, że nie schudniesz”

O, to mój ulubiony mit! Nie wolno brać na serio tego stwierdzenie. Bo ile autor tekstu o mnie wie? Może jestem informatykiem o typie sowy i zwykle nie chodzę spać wcześniej niż 1 w nocy. A może jestem kierowcą w piekarni i kładę się właśnie o 18 spać? To o której jeść kolacje zależy od trybu życia jakie prowadzimy. Jesteśmy tak różni, że nie można precyzować  o której jeść ostatni posiłek. Zastanówmy się raczej nad odpowiedzią na pytanie „ile godzin przed snem ostatni posiłek”.

Portrait of happy young woman lying in bed after waking up and stretching after good night sleep. Cheerful female model with dreamy expression relaxing in the morning under warm blanket

Ile godzin przed snem ostatni posiłek?

Najnowsze badania mówią, aby ostatni posiłek dnia był na godzinę maksymalnie dwie przed snem. O jedzeniu przed snem poczytacie więcej tutaj. Wiemy już o której zjeść kolacje. Pytanie teraz „co zjeść?”. Poniżej przedstawiam wam 5 produktów zalecanych jako ostatni posiłek.

Co można zjeść na kolacje?

  1. BANANY

Owszem, banany zaliczane są do żywności, która zwiększa energię, ale są bogate w magnez, który rozluźnia mięśnie. Zawierają również serotoninę i melatoninę, która zachęca do snu.

  1. MIGDAŁY

Są doskonałym źródłem zdrowych tłuszczy, zawierają dużo tryptofanu i magnezu, co pomaga naturalnie redukować funkcje mięśni i koi nerwy. Hmmm…. Po całym dniu przyda się 😉 Do tego migdały stabilizują pracę serca.

  1. MIÓD

Już jedna łyżeczka miodu wystarczy aby pobudzić uwalnianie melatoniny w mózgu i wyłączyć oreksynę (hormon, który sprawia że jesteśmy czujni). W ten sposób miód pomaga się uspokoić.

  1. PŁATKI OWSIANE

Co najlepiej jeść na kolację? Oczywiście płatki owsiane! Nie mogło ich zabraknąć na liście. To kolejny pokarm, który jest bogaty w witaminy, minerały i aminokwasy, które mobilizują serotoninę wywołującą sen.

  1. INDYK

Indyk to najbardziej znane źródło tryptofanu. Jest doskonałym źródłem białka i sprawia, że jesteśmy najedzeni.

Produkty, których nie wolno jeść przed snem

  1. ALKOHOL

Może Ci się wydawać, że jeden kieliszek wina cię zrelaksuje, ale alkohol sprawia, że nie wpadasz w głęboki sen.

  1. SER

Sery mają wysoki poziom aminokwasu – tyraminy, który sprawia, że mózg jest bardziej czujny, a to sprawi, że będzie nam trudniej zasnąć.

  1. PIKANTNA ŻYWNOŚĆ

Ostro przyprawione potrawy, których źródłem jest kapsaicyna powodują, że twoje ciało dąży do regulacji temperatury, a to przyczynia się do niespokojnego snu w nocy.

  1. TŁUSTE POTRAWY

Tłuste potrawy są ciężkie dla twojego żołądka, a to powoduje szybsze bicie serca i w efekcie trudniej jest zasnąć.

  1. KAWA

Jedzenie przed snem – tak, ale nie popijaj kawą! Kofeina to stymulant, który pozostaje w organizmie przez długi czas, a jego efekty możemy odczuwać nawet przez 10 godzin.

Ciężkie potrawy, bogate w białko (np. stek) ostro przyprawione i popite alkoholem to niemal gwarancja niespokojnej nocy. A gdy już uda nam się zasnąć to raczej nie będzie to jakościowy sen. Rano będziemy zmęczeni bardziej niż wieczorem.

Zatem co jeść na noc? Jednoznacznie nasuwa się wniosek, że najlepsza byłaby miska owsianki z miodem, bananami i migdałami!

Jak odnowić starą i niemodną komodę z płyty. To prostsze niż myślisz!

Już taka jestem, że łapię się różnych rzeczy. Umiem szyć na maszynie (chyba mogę tak powiedzieć), bijać gwoździe, skręcać meble, wymienić tapicerkę w fotelu, pomalować ścianę i przykleić tapetę. Jak na kobietę o moich gabarytach to chyba sporo :) . Po każdej takiej „robocie” myślę sobie: „spoko, ale tu i tu nie jest doskonale”. Bardzo się cieszę z każdego projektu jaki wykonałam i doprowadziłam do końca. Najlepsze są te o małych wkładach finansowych, bo w DIY trochę o to chodzi.

Tym razem postanowiłam zaadoptować starą komodę, którą uratowałam przed garażem. Mebel był już dość stary (miał około 15 lat, więc w porównaniu z moimi fotelami z prl, to jeszcze szczawik), a przynajmniej bardzo niemodny, ze zniszczonym blatem, z dziurawymi plecami i opadającym jednym frontem.

Moja renowacja kojarzy mi się z metamorfozami jakie widzimy w telewizji.

Do programu zgłasza się zaniedbana i bez pomysłu na siebie kobieta. Specjaliści wykonują różne zabiegi medyczne, kosmetyczne ze zmianą garderoby włącznie. Po wielkich przemianach wychodzi śliczna pani, w szpilkach i nowych ciuchach. Wszyscy robią „WOW”, biją brawo, są łzy…

Takie zmiany zazwyczaj są na plus. Czemu by nie robić tego z meblami? Zobaczcie jak mi poszło!

renowacja komody

Z prac jakie wykonałam to:

➕ zmatowiłam i pomalowałam fronty i wnętrze komody

➕ wymieniłam stare, brązowe, dziurawe plecy na nowe w białym kolorze

➕ zmieniłam blat na nowy – grubszy i w jasnym kolorze

➕ kupiłam nowe nogi i pomalowałam na czarno

➕ pozbyłam się starych uchwytów – kupiłam szklane, czarne gałki

➕ zamontowałam (a właściwie mój mąż) 2 podnośniki do barku

➕ zamontowałam oświetlenie led do barku – zapala się jak się uchyli front (gif)

➕  wstawiłam lustro do barku – odbija światło i powiększa przestrzeń

 

Tyle. A komoda wcale nie przypomina starego i archaicznego mebla. Zyskała drugie życie, a nasz pokój stał się teraz elegantszym miejscem. Zostało również wygospodarowane dodatkowe miejsce na te potrzebne i mniej potrzebne przedmioty. A! No i barek. Nie mieliśmy wcześniej barku, a teraz mamy i to ze światłem!

barek w komodzie

barek w komodzie

Czy było trudno odnowić komodę?

Łatwo na pewno nie było. Zdemontować blat i na jego miejsce wstawić nowy, bez nawiercania otworów na drewniane kołki. Za krótkie pręty nóg… Takich trudnych przypadków było więcej. Ani ja ani mój mąż nie jesteśmy złotymi rączkami, dlatego w takich sytuacjach robimy co możemy, aby uzyskać własnymi siłami jak najlepszy efekt.

Komoda jak tak sobie teraz stoi pod ścianą w salonie i patrzymy na nią, to wiemy, że trud się opłacił. Razem z mężem jesteśmy bardzo zadowoleni z efektu naszej pracy.

renowacja starej komody

Czy było tanio? Ile to kosztowało?

Decydując się odnawiać komodę, nie zakładałam żadnego budżetu na cel. Jedno było pewne – materiały, akcesoria i narzędzia nie będą droższe niż nowa komoda. A przecież chciałam stworzyć coś unikatowego.

Zakupy przedstawiały się następująco:
gałki i nogi – 100 zł

oświetlenie led – 45 zł

farba do renowacji mebli, papier ścierny, wałki – 100 zł

wkręty, gwoździe, kątowniki, nakrętki, podnośniki – 30 zł

oraz blat i plecy (w momencie pisania posta czekam na wycenę od stolarza)

RAZEM: 275 zł + blat i plecy

W mojej ocenie, tanio nie było, ale majątku również nie zainwestowaliśmy. Wydatki były rozłożone w czasie – tak jak praca. Szklane gałki kupione przez Internet, nogi kupione przy okazji wizyty w dużym sąsiednim mieście, malowanie również trwało kilka dni.

Wszyscy, którzy nas odwiedzają chylą czoła. Nawet właściciele komody przed metamorfozą się uśmiechnęli z zachwytu. Powiem Wam jedno. Warto było!

renowacja komody

renowacja komody z płyty

Dodam, że komoda, przed czy po, nie gościła u nas w domu wcześniej. Była dla nas zupełnie nowym nabytkiem. Jak wspomniałam uratowałam ją przed wyrzuceniem, a post ma być reklamą renowacji mebli we własnym zakresie. Mam nadzieję, że kogoś zainspiruje i zachęci do przeróbek starych, zapomnianych, zniszczonych i niemodnych mebli.

———————————————————————————————————————————–

Dajcie znać, czy macie już za sobą pierwsze takie metamorfozy. Chętnie zobaczę efekty! Swoimi dziełami pochwalcie się w komentarzach lub piszcie do mnie na paula@jakpomasle.pl

 

XOXO

Paula :)

 

 

 

🍯 Miód z pokrzywy na odporność i dziecko już NIE CHORUJE!

Pomysł na miód z pokrzywy i wpis pojawił się przypadkowo! Miałam okazję zerwać świeżą pokrzywę, a że ostatnio jestem bardzo prozdrowotnie nastawiona do życia, nie zastanawiałam się ani chwili. Pokrzywę zerwałam, a następnie zastanawiałam się co z niej zrobię… Część liści zasuszyłam, ponieważ kiedyś taka herbatka (pokrzywa ekspresowa z apteki, a więc nie do końca to samo) bardzo mi pomogła przy wypadaniu włosów. Już po około 3 tygodniach widziałam pierwsze pozytywne efekty. Na własnej skórze,  przekonałam się o dobroczynnych działaniach ziół.

Zapraszam na mój kanał na YT i subskrypcji, aby być na bieżąco:

Z pozostałej świeżej pokrzywy wycisnęłam sok w wyciskarce do owoców. Niestety, nie może on zbyt długo stać, a tak dużej ilości nie mogłam też wypić w ciągu kilku dni. Soku wyszło mi około 150 ml. Najlepszym wyjściem była jego konserwacja lub mrożenie. Wybrałam pierwszą opcję i zakonserwowałam mój sok ze świeżej pokrzywy prawdziwym pszczelim miodem. Można jeszcze wymieszać sok ze spirytusem, ale ja chciałam miksturę podawać dziecku. Opcja z miodem była strzałem w dziesiątkę!

miód pokrzywowy

Pokrzywa w Polsce uznawana jest zazwyczaj jako pospolity chwast. Tymczasem, nie wszyscy zdajemy sobie sprawę z jej niezwykłych właściwości. Zauważcie jak często pojawia się w mediach nowości żywieniowe z jakiegoś zakątka świata (spirulina, goji etc.), a tak często zapominamy o naszych, lokalnych i krajowych superfoods.

Sama lubię nowości, ale ostatnio coraz częściej wracam do tradycji. Doceniam właściwości miodu, polskich ziół i zwykłej wody do picia.

Pokrzywa zawiera mikroelementy (wapń, magnez, fosfor, żelazo,siarkę, potas, jod, krzem i sód),witaminy (A, C, B-2, K-l, karotenoidy), jest więc czynnikiem witaminizującym.W liściach pokrzywy występują także flawonoidy, kwasy organiczne (glicerolowy,glikolowy, mrówkowy i in.), a ponadto chlorofil, serotonina, histamina, garbniki i acetylocholina.

Oto tylko niektóre właściwości pokrzywy:

oczyszcza organizm ze złogów kwasu moczowego, poprawia pracę wątroby i dzięki temu odtruwa organizmwzmacnia żołądek, zmniejsza nadmierną potliwość.

Ma działanie przeciwbiegunkowe, przeciwinfekcyjne, przeciwanemiczne, przeciwkrwotoczne, przeciwgośćcowe i rewulsyjne.

Poprawia ogólną przemianę materii, pobudza wytwarzanie enzymów trzustkowych i zwiększa produkcję czerwonych krwinek i hemoglobiny (pomocne przy anemii).
Pokrzywa stosowana do wewnątrz jest środkiem wspomagającym w leczeniu różnego rodzaju krwawień (krwioplucie, wymioty krwawe, krwinkomocz, krwawienia maciczne, krwawienia z nosa, hemofilia, krwawiączka), anemii, krzywicy, ogólnego osłabienia, wyrzutów skórnych, ran oparzeniowych i zapalenia skóry, dolegliwości związanych z okresem klimakterium, z gośćcowym zapaleniem stawów, pęcherza, nerek, kamicy wątroby, żółtaczki, wrzodów żołądka, stanów przedcukrzycowych, biegunki,wzdęcia, moczenia mimowolnego u dzieci, nieżytu

miód pokrzywowy
1 łyżeczkę miodu rozpuszczam w szklance wody i piję na czczo.

śluzowo-błoniastego jelit. To i tak nie wszystkie właściwości zielonej pokrzywy… Dużo prawda?

 

Wracając do mojego miodu można go przechowywać dwa do trzech lat.

Przygotowanie:

Pokrzywę opłukać wodą, wycisnąć sok. Jeśli nie macie wyciskarki do owoców użyjcie maszynki do mielenia mięsa. Powstałą pulpę należy przecisnąć przez tetrę lub podwójnie złożoną gazę. Miód rozpuścić w garnku, tylko lekko podgrzewając, ponieważ w wyższych temperaturach traci swoje właściwości. Wymieszać sok z pokrzywy z miodem w proporcji:

1: 2 lub 1 : 4

czyli 1 część soku z pokrzywy i 2 części miodu

lub

czyli 1 część soku z pokrzywy i 4 części miodu

Tak powstały miód przelać do słoików. Dzieciom podawać dwa razy dziennie po 1 łyżeczce przez całą zimę.
Ja mojemu dziecku podaję 1 raz dziennie po 1 łyżeczce.

Musze powiedzieć, że odkąd pociecha pije ten miodek, to nie choruje!

 

miód pokrzywowy

Moja mama ani babcia nie podawały mi takiego syropu. Mam nadzieję, że kiedyś moje dzieci i wnuki przekażą te recepturę dalej :)

Zapiszcie sobie ten przepis i również podajcie dalej.

źródło: J.Gónicka”Apteka Natury”

Wegańskie ciasto dyniowe z herbatą. Bez mleka, jaj i masła!

Wilgotne, nie za słodkie w smaku, a do tego z rodzynkami. To ciasto pachnie prawdziwą jesienią. Takie jest herbaciane ciasto z dynią! A do tego ciasto jest całkowicie wegańskie.

To już brzmi tak, że wstawiam wodę na kawę! W chłodnych porach roku przyjęło się już u mnie w domu, że (prawie) co weekend jest ciasto. Najczęściej korzystam z sezonowych owoców, ale są także przepisy którymi męczę moich domowników (np. ciasto drożdżowe). Dynia u mnie gości nie za często. Kiedyś trafiłam na fatalną odmianę i ciężko mi się przemóc. I słuchajcie, wydarzyło się coś niesamowitego. Poprosiłam męża, aby kupił dynie (już wszystko jedno jaką). Mój mąż kupił najsmaczniejszą dynię jaką kiedykolwiek jadłam! Poszłam dziś do pani, która sprzedaje takie pyszności i podziękowałam. A Wam zdradzę, że była to odmiana Muszkatołowa. Tak pyszna, że po upieczeniu w piekarniku, oboje jedliśmy ją w kawałkach jak ziemniaki. A w smaku nieco przypominała bataty. Dynie upiekłam, zmiksowałam i część dodałam właśnie do ciasta, które tutaj przedstawiam!
Przepis inspirowany przepisem Marty z Jadłonomii (dziękuję :) ). Kolejny plus ciasta, to to, że jest wegańskie! Bez jajek, mleka, masła. A w smaku przepyszne i taaaaaakie pachnące…

Zróbcie to ciasto w ten weekend ;)

Składniki sypkie:

  • 2 szklanki mąki pszennej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 0,5 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1/3 łyżeczki soli
  • garść rodzynek

 

Składniki mokre:

  • 1 szklanka puree z dyni* (upieczona i zmiksowana dynia)
  • 3/4 szklanki cukru trzcinowego
  • 0,5 szklanki oleju
  • 1/3 szklanki herbaty, polecam Earl Grey
  • 2 łyżki octu jabłkowego

*Dynię można przygotować dzień wcześniej. Należy pokroić ją na mniejsze kawałki, zdjąć skórę i wydrążyć z pestek i miękkiej części w środku. Piekarnik nagrzać do 200 st C. Dynię rozłożyć na blasze i wstawić do piecyka. Piec około 1 h. Potem dać jej ostygnąć i zmiksować na puree. W przepisie na ciasto potrzebujemy jej 1 szklankę. Pozostałą cześć puree można zamrozić i wykorzystać w innych przepisach.

  1. Mokre składniki zmiksować w blenderze ma gładką masę. W dużej misce wymieszać suche składniki.
  2. Do suchych składników wlać mokre i szpatułką wymieszać, aż się połączą.
  3. Tak przygotowaną masę wlać do formy keksowej uprzednio wyłożonej papierem do pieczenia.
  4. Piecyk rozgrzać do 200 st.C. Wstawić ciasto i piec 60 minut w temperaturze 180 st.C.
  5. Gdy ciast ostygnie, posyp je cukrem pudrem. Podawaj gdy całkowicie ostygnie (w ciepłym można wyczuć sodę).

Prawda, że przepis jest prosty?

ciasto z dynią wegańskie