Orzeźwiający koktajl z owoców leśnych

Koktajle mają to do siebie, że można je robić przez cały rok. Wszystko zależy od tego, jakie składniki mamy pod ręką o danej porze roku. Oczywiście najlepsze są koktajle przygotowane ze świeżych, lokalnych owoców i właśnie taki koktajl chciałabym Wam dzisiaj pokazać.

Nie mogło zabraknąć filmu :)

Składniki:

  • świeże maliny
  • truskawki
  • borówki amerykańskie lub jagody
  • 200g jogurtu greckiego
  • 1 łyżka melasy
  • liście mięty (świeże)

Koktajl z owoców leśnych – przygotowanie

Zanim wrzucicie wszystkie owoce do blendera, to proponuję zostawić sobie kilka z nich. Posłużą nam później do dekoracji koktajlu. :)

Listki mięty odrywamy od twardych łodyżek, dodajemy dwie łyżki jogurtu i słodzimy łyżką melasy. Jeżeli nie macie melasy, to z powodzeniem możecie zastąpić ją miodem nektarowym.

Miksujemy do momentu, aż wszystkie składniki dokładnie się wymieszają i połączą, a nasz smoothie nabierze jednolitego koloru.

Rozlewamy do szklanek, dekorujemy pozostawionymi owocami i gotowe! :)

Jestem bardzo ciekawa, jak często Wy robicie w domu takie koktajle? :)

7 komentarzy do wpisu „Naleśniki z kiwano

  1. Nie miałam okazji takiego „cudaka” próbować i szczerze powiedziawszy nie wiedziałam że takie coś istnieje ;)
    Jak to smakuje ?
    Pozdrawiam :)

    • Kiwano to rodzaj ogórka i właśnie ma podobny smak, ale trochę zbliżony do owoców kiwi i melona, zapach bananowy. Stad też wzięła się nazwa: kiwi+banan = kiwano.
      Przyznaję, że smak jest oryginalny, ale osobiście wolę melona :)

          • Narosło tego u mnie mnóstwo! Nie zrywałam, ponieważ owoce były jeszcze zielone i tylko pojedyncze zaczynały przyjmować barwę pomarańczową. 2 dni temu zerwałam 2 owoce i przyniosłam do domu – w domu szybciutko spomarańczowiały:) Dziś zerwałam resztę, bo nocą mieliśmy juz minusową temperaturę i wszystko, co jeszcze było na działce przemarzło. Kiwano na szczęście nie! Może dlatego, że 2 dni temu przykryłam je włókniną. Na razie jeszcze nie próbowałam owoców, ale wyglądają rewelacyjnie. Obawiam się, że smak mnie nie zachwyci. Zobaczymy:)

          • Powiem szczerze, że rewelacji nie ma. Kiwano to głównie nasionka. Do naleśników chyba można każdy owoc podać, stąd moja propozycja. Mając więcej owoców odważyłabym się przygotować jakąś konfiturę.
            Dobra wiadomość to taka, że kiwano długo, a nawet bardzo długo poleży w kuchni. Ja do tej pory mam jedną sztukę na blacie i jest pomarańczowo – żółte.

Dodaj komentarz