Kino i wino & Two of Us

Od czasu do czasu urządzamy sobie z mężem wieczory filmowe we dwoje. Przy takiej okazji, aż się prosi aby atmosfera była okraszona pysznym winkiem i czymś do zagryzienie. Ostatnio zrobił mi niespodziankę i sam przygotował deskę serów. Gotowanie to to nie jest, ale wiem jak bardzo się postarał. Do schrupania były nasze ulubione sery: Radamer, feta, Castello w dwóch wariantach, a na osłodę plastry pomarańczy, oliwki i pomidor oraz małe grzanki.

A Wy co lubicie jeść w takie wieczory?

8 komentarzy do wpisu „Jogging to nie świński trucht!

  1. I tu widzę coś co mam zamiar wdrożyć w swe życie, gdy już moje kolano na tyle wydobrzeje. Próbowałam biegać jesienią ale w jedną stronę biegłam a w drugą szłam i płakałam, bo tak mnie kolano bolało. Dlatego teraz czekam, żeby się wszystko zagoiło. Niestety diety jako takiej stosować nie mogę, ale jem mniej, ważę jedzenie gdy jestem w domu, liczę kalorię itd. :-)

    • Ale przecież dieta, to po prostu sposób odżywiania. Zatem jeżeli ważysz jedzenie i liczysz kalorie, a do tego wybierasz naturalne i zdrowe produkty oraz ograniczasz niepotrzebne tłuszcze, to mówiąc kolokwialnie „stosujesz dietę” :)

      Ja w swoim przypadku zrobiłem dokładnie tak, jak opisałem powyżej. Do tego wprowadziłem jeszcze aktywność fizyczną. I teraz jestem innym człowiekiem ;P

      Ponieważ jesteśmy dopiero na początku tej serii wpisów, to koniecznie napisz później, jak Ci idzie z bieganiem :)

      • Pewnie jak biegać zacznę to i napiszę, ale na chwilę obecną po godzince plewienia ziemniaków na ogródku kolano chce mi po prostu odpaść. Ja wiem czy jem zdrowe produkty – staram się przynajmniej.

  2. A ja chodzę na zumbe :), super można się odprężyć i spalić zbędne kalorie. U mnie to dopiero początek pierwszy miesiąc, ale zapał nie słabnie wprost przeciwnie -apetyt rośnie w miarę jedzenia- naprawdę gorąco polecam :).Pozdrowionka.

  3. Też zaczynałam biegać jakiś czas temu. Najbardziej denerwowały mnie podobne komentarze. Kurcze przecież ja dopiero zaczynam tak na dobre. Jak przyzwyczaję organizm do takiego wysiłku to będę biegać szybciej, lepiej i będę myśleć o taktyce :) Wciąż wydłużam dystans jednak nadal biegam w miejscach mniej obleganych przez super sportowców :) I trupczę sobie po swojemu :)
    Powodzenia w pokonywaniu kolejnych kilometrów :)

    • I tak trzymaj. Ja zaczęłam biegać po osiedlu, potem na ścieżce rowerowej i chodniku. Coraz to musiałam wydłużać dystans, stad ta zmiana.
      Nie przyjmowałam się co mówią czy myślą ludzie, bo dużym sukcesem było przebiegniecie kilkuset metrów bez zadyszki. A tempo? Jeszcze przyjdzie czas na rekordy:)
      Pozdrawiam ;)))

Dodaj komentarz