Jacek Po Maśle

Parówki z wody na desce

SONY DSC

parówki gotowane

Po napisaniu mojego poprzedniego artykułu na temat wątróbki, szybko zorientowałem się, że wysoko zawiesiłem sobie poprzeczkę. Bałem się, że może nawet trochę za wysoko. Ale skoro powiedziało się A, to trzeba teraz powiedzieć B i zrobić wszystko, aby kolejne przepisy były na równie wysokim poziomie.

Dzisiaj w mojej kuchni przygotowałem danie uchodzące w świecie blogerów kulinarnych za elitrane, wielki delikates, którego poziom trudności można określić słowem „HARD”. Ci z Was, którzy zmarnowali najlepsze lata swojej młodości grając w gry komputerowe, od razu będą wiedzieli co znaczy słowo „HARD”. Wielu przede mną próbowało i tylko garstce się udało. W moim przypadku, jak widać na zdjęciu powyżej, pełen sukces.

Sposób przygotowania

Przygotowując to danie należy zacząć od obrania parówek z osłonek vel folijek (nie mylić z folijkami ochronnymi od iPhona). Do tego celu przydatny będzie mały nóż oraz dwie ręce. Ja jestem specjalistą blogerem, więc wystarczyła mi jedna ręka. W drugiej zawsze trzymam aparat, na wypadek gdybym musiał zrobić zdjęcie tego co akurat będę jadł.

 

parówki sokołów

Teraz trudny moment. Do wrzącej wody ostrożnie wkładamy nasze parówki. Częstym błędem popełniamym przez początkujących blogerów kulinarnych i amatorów gotowania jest nieumiejętne umieszczanie parówek w garnku. Skutek tego jest taki, że otrzymujemy parówki ugotowane tylko w połowie.
parówki gotowane

Na zdjęciu poniżej pokazuję, jak powinno się umieszczać parówki w garnku, z zachowaniem zasad sztuki kulinarnej i zgodnie z przepisem. Trzeba je przekroić na pół. Niby takie proste, a każdy z nas przynajmniej raz się pomylił.
parówki gotowane

Parówki gotowane – sposób podania

W trudnej sztuce gotowania sposób podania jest tak samo ważny jak sposób przygotowania. Ktoś mądry kiedyś powiedział, że jemy również oczami. Dlatego też pamiętajmy o odpowiednim udekorowaniu naszej potrawy, np. za pomocą warzyw oraz ziół. Ja do tego celu wybrałem ogórka i dwie cebule. Przyznajcie, że całość tworzy piękną i zwartą kompozycję.

Parówki ułożyłem w stosik. Miała być piramidka, ale zabrakło mi parówek. Aby wzbogacić smak potrawy dodałem do niej keczup i musztardę. To była prawdziwa feria smaków, a ja lubię gdy na moim talerzu dużo się dzieje. Parówki polecam podawać z chlebem, ewentualnie bułką, których niestety zabrakło na zdjęciach.

Wszystko to rozłożyłem elegancko na trzech deskach.
parówki gotowane

O co chodzi z deską?

Zastanawiacie się pewnie: o co chodzi z tą deską w tytule? Śpieszę z wyjaśnieniem. Otóż kilka tygodni temu brałem udział w warsztatach fotografi kulinarnej. Pani Stylistka Potraw zwróciła nam uwagę, że każdy bloger kulinarny, który robi zdjęcia potraw powinien mieć także deskę. Taka zwykła deska stanowi świetne tło dla naszych potraw, a jeżeli z jednej strony ją pomalujemy na jakiś kolor, to od razu podwaja nam się zakres możliwości artystycznych.

Zacząłem się wtedy zastanawiać, czy jest coś lepszego od takiej deski? I wtedy mnie olśniło. Od jednej deski lepsze są trzy deski. Imponujący efekt mojej kreatywności widzicie teraz na zdjęciu powyżej.

Czy eksperymentować w kuchni?

To pytanie pojawiło się już wielokrotnie na blogach kulinarnych. Z całą stanowczością zachęcam Was do eksperymentowania w kuchni. Zaoszczędzi Wam to wielu rozczarowań, bo skoro nie robiliście dania wg przepisu, to zawsze wyjdzie takie jak trzeba. Ja gdy gotuję, to zawsze eksperymentuję i dlatego wszystkie moje potrawy są udane i zarazepm wyjątkowe.

Napiszcie w komentarzach, czy odważycie się ugotować parówki, czy to jeszcze dla Was za wcześnie? Pozdrawiam i smacznego :)

19 Comments

19 Comments

  1. ja

    30/12/2015 at 21:37

    hehe kucharz pierwsza klasa :)

  2. Adrianna Zackiewicz

    28/08/2013 at 19:46

    Moje parówki nie mają folijek! Shit! Spróbuję z innymi. Trzymajcie kciuki!

  3. olga

    09/05/2013 at 16:22

    hahahhahaaha, dzisiaj taki tragiczny dzień – wchodzę, czytam i obrót o 180 stopni ;D
    Świetny przepis ale dla mnie niestety zbyt „HARD” czekam na coś bardziej „EASY” może podołam :) + nie dla mnie takie wytawne dekorowanie.. Nie mam trzech desek ;/

  4. Pingback: Ugotowałem Gorącego Psa, czyli kuchnia tradycyjna : blog kulinarny i modowy

  5. Pingback: Ugotowałem Gorącego Psa : blog kulinarny i modowy

  6. iwonaasb

    31/03/2013 at 22:13

    pod takim wpisem nie może zabraknąć ‚uwielbianego’ przeze mnie komentarza::

    super przepis i świetne zdjęcia! na pewno wypróbuję! te jajka muszą być boskie…
    a tak przy okazji- zapraszam do siebie ;)

  7. Jolanta Banaszak

    13/03/2013 at 09:03

    :) uwielbiam takie poczucie humoru :)

  8. Szczepan

    02/03/2013 at 11:49

    Rewelka :D Biegnę do kuchni robić parówki ! :D Inponujące i z jakim poczuciem humoru :D

  9. Ela

    28/02/2013 at 23:26

    Wypróbowałam przepis – jest doskonały! Moje dziecko nie chce teraz zjadać nic innego na śniadanie. Czekam z niecierpliwością na jajecznicę, muszę jakoś urozmaicić menu dziecka, ale nie mam odwagi sama się za to zabrać. Wolę jak inni eksperymentują, a ja korzystam ze zdobytych w pocie czoła rad :)

  10. Daria

    28/02/2013 at 19:03

    Niezwykła – zwykła parówka ;) Masz może pomysł na jajeczniczkę?

    • Jacek Andrzejewski

      28/02/2013 at 19:16

      Właśnie mam! Planuję opisać jajecznicę w kolejnym artykule z serii JAceK PO MAŚLE :)

  11. Osia

    28/02/2013 at 12:43

    Padłam po przeczytaniu tej szczegółowej instrukcji:D Jeśli mogę tylko zwrócić uwagę, to uważaj proszę na błędy ortograficzne bo jeden aż bije po oczach;).

    • Jacek Andrzejewski

      28/02/2013 at 15:30

      Jeżeli chodziło ci o słowo „tależ”, to już poprawiłem. Fajnie, że Tobie i innym się podoba, bo mam dzięki temu motywację, aby częściej udzielać się na blogu :)

  12. Kasia

    28/02/2013 at 10:24

    Witam, dlaczego parówki wkładamy do wrzącej wody? Gotuję parówki wkładając do zimnej i jest pychotka, więc dlaczego wrzątek? Pozdrawiam, Katarzyna

    • Jacek Andrzejewski

      28/02/2013 at 11:45

      Przed napisaniem artykułu przeprowadziłem testy z wykorzystaniem 1024 losowo wybranych parówek rożnych producentów. Wynik testu był taki, że wkładane do wrząku smakują lepiej.

      A tak na poważnie, to kiedyś robiłem tak jak Ty i w smaku były gorsze. Może to moje subiektywne odczucie, ale tak było i jest :)

  13. bezdomna-szafa.blogspot.com

    28/02/2013 at 10:09

    Piękna kompozycja :D
    Trzy deski i trzy parówki sterczące z garnka rządzą, a i keczup wygląda trochę jak mózg :)))

    • Jacek Andrzejewski

      28/02/2013 at 11:46

      Rzeczywiście wygląda jak mózg. Osiągnięty efekt był w 100% niezamierzony, ale widocznie ujawniła się tutaj moja artystyczna dusza ;P

  14. o-rety.blogspot.com

    28/02/2013 at 09:26

    ja się chyba odważę i zaryzykuję w sobotę rano. Przerażają mnie te folijki, ale może jakoś sobie poradzę.Całe szczęście mam duży garnek i nie będę musiała przekrajać parówek. Haha świetnie to napisałeś :)

    • Jacek Andrzejewski

      28/02/2013 at 09:30

      Gorąco zachęcam do spróbowania. Jeżeli Ci nie wyjdzie za pierwszym razem, to nie zniechęcaj się i próbuj do skutku, bo warto :)

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

The Latest

Quis autem vel eum iure reprehenderit qui in ea voluptate velit esse quam nihil molestiae consequatur, vel illum qui dolorem?

Temporibus autem quibusdam et aut officiis debitis aut rerum necessitatibus saepe eveniet.

Cookies / Ciasteczka

Serwis Jak Po Maśle wykorzystuje pliki cookies. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza, że wyrażasz na to zgodę i akceptujesz naszą politykę prywatności.

przepisy kulinarne

Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów

Top Blogi

Smaczneblogi.pl

Copyright © 2015 The Mag Theme. Theme by MVP Themes, powered by Wordpress.

To Top