Bitwa na śledzie. Tak smakuje zwycięstwo!

Kwaśna sprawa z tymi śledziami, bo z tego co wiem, nie każdy je akceptuje. Widać to na imprezach. Potencjalni konsumenci na sam ich widok się krzywią, a i sami gospodarze takowych nawet nie podają, bo „kto to będzie jadł?!”. Tak się składa, że my z Jackiem dobrym śledziem nie pogardzimy. Szczególnie gdy śledź ma smak zwycięstwa. A ten opisywany dzisiaj przeze mnie do takich się właśnie zalicza.

Kwaśna sprawa z tymi śledziami, bo z tego co wiem, nie każdy je akceptuje. Widać to na imprezach. Potencjalni konsumenci na sam ich widok się krzywią, a i sami gospodarze takowych nawet nie podają, bo „kto to będzie jadł?!”. Tak się składa, że my z Jackiem dobrym śledziem nie pogardzimy. Szczególnie gdy śledź ma smak zwycięstwa. A ten opisywany dzisiaj przeze mnie do takich się właśnie zalicza.

W świątecznym klimacie i całej góry smażonych ryb, duszonych mięs, maku, pierogów i ciast, nie było miejsca na nasze śledziki. Z tej okazji w miniony weekend urządziliśmy sobie ZAWODY NA NAJLEPSZEGO ŚLEDZIA! Co prawda w konkurencji udział wzięliśmy tylko my dwoje, ale nie obyło się bez docinek i wzajemnego poniżania kuchennych wypocin. ;) Jak się możecie domyślić, mój śledzik okazał się bezkonkurencyjny, dlatego właśnie teraz prezentuję mój autorski przepis. Sorry Jacek, ale musisz przełknąć gorycz porażki (not first time, not last time).

Konkurencja w małżeństwie?

Pewnie zastanawiasz się, dlaczego zgodne małżeństwo ma walczyć o śledzia? Pomysł wziął się stąd, że ja lubię rybę zakrapianą w occie, a Jacek mega słoną wersję z dodatkiem oleju. Dwa rożne pomysły, dwa różne smaki, a na starcie ta sama ilość słonych matjasów. Musiało wyjść z tego coś ciekawego i postanowiliśmy udowodnić sobie, kto jest w te klocki lepszy. Konkurencja przypominała „Piekielną kuchnię Gordona Ramsay’a” przy wyłączonych kamerach. Finał był taki, że nikt nie oddał fartucha, a oboje walczyliśmy dzielnie do końca! Moja relacja, jako dowód zwycięstwa, mówi sama za siebie! Przypuszczam, że Jacka raport z zawodów nie ma szans na ukazanie się na blogu. Pewnie teraz popłakuje gdzieś w kąciku. Czy nie mam racji?

Dlaczego warto przygotować „te” śledzie?

Są dwa powody, dla których te śledzie tak bardzo mi smakują. Pierwszy to taki, że lubię ocet, a wypłukane z soli śledzie są pyszne! Przyczyna numer dwa, to jeden ze składników sałatki czyli …jabłko! Dodatek posiekanego jabłka genialnie przełamuję kwaśność octu i lekką słoność śledzi. Do tego sprawia, że sałatka jest bardzo soczysta i lekko słodkawa. Tak przygotowane śledzie smakują wprost obłędnie.

Sałatka ze śledzi w occie:

  • 400 g solonych matjasów
  • 1 papryka czerwona
  • 1 cebula
  • pół słoika marynowanych pieczarek
  • pół dużego jabłka
  • koperek
  • ocet
  • woda
  • pieprz
  • olej lniany (lub inny)
  • szczypiorek (niekoniecznie)

śledzie z octem

Przygotowanie – krok po kroku

1. Solone śledzie opłucz pod bieżącą wodą i namocz w misce. Mniej więcej po godzinie zmień wodę i tak 2-3 razy, aż się wymoczą, a sól przestanie dominować.

2. Z wody i octu przygotuj zalewę. Jeśli lubisz bardziej octowe śledzie wymieszaj 2 szklanki wody z 1 szklanką octu i zalej wymoczone śledzie. Słabsza zalewa to np. 3 szkl. wody + 1 szkl. octu. Śledzie zalej przygotowaną zalewą i odstaw na 1h do lodówki. Gdy śledzie nabiorą „octowej” mocy, odcedź je.

3. Paprykę umyj i pokrój w kostkę. Podobnie jabłko: umyj, obierz i pokrój w kosteczkę. Pamiętaj o wydrążeniu gniazdek nasiennych :)

4. Cebulę pokrój w małą kostkę, a pieczarki przekrój na ćwiartki.

5. Wszystkie składniki czyli: śledzie, paprykę, jabłko, pieczarki i cebulę wymieszaj w misce. Polej olejem, dopraw pieprzem. Na końcu dodaj koperek i szczypiorek.

Możesz jeść od razu, ale jeszcze lepiej smakują po 1 godzinie. Sałatkę śledziową przechowuj w lodówce.

Tak się robi ZWYCIĘSKIE śledzie! A jeśli chcesz, aby Jacek podał przepis na swoje PRZEGRANE, tłuste i przesolone śledzie, to daj znać w komentarzu. ;)

Pancakes z owocami

Pancakes czyli amerykańskie naleśniki to świetna propozycja na wyjątkowe śniadanie czy lekką kolację. Jest tylko jedno niebezpieczeństwo. Dodatek owoców, jogurtu czy dżemu sprawiają, że można zjeść ich więcej niż zakładaliśmy!! Lekkie w smaku, słodkie, po prostu pyszne! Zdjęcia mówią same za siebie ;)

Wieki minęły, odkąd ostatni raz robiłam „pankejki”, a Jacek już od jakiegoś czasu prosił, abym je przygotowała. Tak się złożyło, że akurat wszystkie składniki miałam w lodówce, owoce też się znalazły i sprawiliśmy sobie pyszny podwieczorek. Truskawki i jagody kamczackie były dobrym usprawiedliwieniem dla słodkiego posiłku i małego odchylenia w diecie z małą ilością cukrów prostych.

Pancakes czyli amerykańskie naleśniki to świetna propozycja na wyjątkowe śniadanie czy lekką kolację. Jest tylko jedno niebezpieczeństwo. Dodatek owoców, jogurtu czy dżemu sprawiają, że można zjeść ich więcej niż zakładaliśmy!! Lekkie w smaku, słodkie, po prostu pyszne! Zdjęcia mówią same za siebie ;)

pancakes z owocami

Pancake’s:

  • szklanka mąki pszennej
  • szklanka maślanki
  • 4 łyżki cukru pudru
  • 4 łyżki oleju
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli

oraz dowolne owoce

Wszystkie składniki miksujemy na gładką masę. Ciasto powinno być dosyć gęste. Smażyć na rozgrzanej patelni bez dodatku oleju.

Moje naleśniki polałam zmiksowanymi truskawkami z odrobiną cukru oraz jogurtem naturalnym wymieszanym z mlekiem kokosowym. Można użyć też śmietanki 30%, ale jak dla mnie jest ona za tłusta. Najbardziej skromna wersja pancake’ów to ta posypana tylko cukrem pudrem.

 

pancakes z owocami

Lubicie takie kolacje/śniadania?

Młoda kapusta ze śmietaną i koperkiem

Młoda kapusta duszona w śmietanie z dodatkiem koperku bardzo kojarzy się z wczesną wiosną. Myślę, że to dla wielu również powrót do smaków dzieciństwa. W moim przypadku jest to połowicznie, ale jakby nie było, oboje z Jackiem lubimy tę potrawę.
Jest wiele receptur na przygotowanie kapusty, ale nam najbardziej smakuje wersja z dodatkiem śmietany i smażonej cebulki.

Młoda kapusta duszona w śmietanie z dodatkiem koperku bardzo kojarzy się z wczesną wiosną. Myślę, że to dla wielu również powrót do smaków dzieciństwa. W moim przypadku jest to połowicznie, ale jakby nie było, oboje z Jackiem lubimy tę potrawę.
Jest wiele receptur na przygotowanie kapusty, ale nam najbardziej smakuje wersja  z dodatkiem śmietany i smażonej cebulki.

Składniki:

  • główka młodej kapusty
  • pęczek koperku
  • 1 cebula
  • 100 ml śmietany 12% lub 18%
  • łyżka masła
  • 1 łyżka mąki pszennej
  • sól

Kapustę obieramy ze zbędnych liści, kroimy na pół, wycinamy głąb i szatkujemy. Jeśli nie macie robota, kapustę można zetrzeć na tarce.

Cebulę obrać i podsmażyć na maśle. Ja od razu robię to w dużym garnku, bo do cebuli trzeba dołożyć kapustę. Dokładnie wymieszać i dusić około 10 minut, aż zmięknie. W tym czasie wymieszać śmietanę z mąką i dodać do garnka. Zagotować. Posolić do maku, dodać koperek i podawać. Można jeść samą, albo jako dodatek do obiadu.

młoda kapusta ze śmietaną i koperkiem

Majonez Wasabi i pierożki Wonton

Polskie pierogi znane są za granicą. A jak jest z tymi zagranicznymi u Nas? Znamy, lubimy? Przyznam, że My ograniczamy się zazwyczaj do tych rodzimych, a są to najczęściej ruskie. Aby poznać inne smaki, najrozważniej byłoby odwiedzić szereg krajów i wtedy wyrazić opinie o zagranicznych odpowiednikach pierogów. Nie posiadam takowych doświadczeń (jeszcze), dlatego pozostaje mi eksperymentować w zaciszu mojej kuchni. Cóż więc wyróżnia dzisiejsze pierogi?

Polskie pierogi znane są za granicą. A jak jest z tymi zagranicznymi u Nas? Znamy, lubimy? Przyznam, że My ograniczamy się zazwyczaj do tych rodzimych, a są to najczęściej ruskie. Aby poznać inne smaki, najrozważniej byłoby odwiedzić szereg krajów i wtedy wyrazić opinie o zagranicznych odpowiednikach pierogów. Nie posiadam takowych doświadczeń (jeszcze), dlatego pozostaje mi eksperymentować w zaciszu mojej kuchni. Cóż więc wyróżnia dzisiejsze pierogi? Oprócz farszu z krewetek, nowością dla mnie jest to, że są one smażone. Dopełnieniem orientalnej nuty jest majonez wasabi, który jest bajecznie prosty w stworzeniu, a do tego, daje dużego kopa. Czuć go nawet w nosie ;)

Pierożki Wonton (kuchnia chińska) tylko wyglądają na trudne. Moja wersja jest nadziewana krewetkami i ryżem. Szczególnie polecam je na przekąskę na domówkę ;)

majonez wasabi pierożki wonton

Ciasto:

  • 2 szklanki mąki (plus trochę do podsypywania)
  • 100 ml wrzątku
  • 50 ml zimnej wody
  • 1 łyżka oleju

Farsz:

  • opakowanie mrożonych krewetek Tygrysich (125 g)
  • 1 torebka ryżu
  • 1 łyżeczka sosu sojowego
  • 1 łyżeczka cukru
  • kilka listków kolendry lub pietruszki

Majonez Wasabi:

  • majonez
  • pasta wasabi

majonez wasabi pierożki wonton 4

  1. Krewetki wrzucić do wrzątku. Gotować 3 minut. Odcedzić, zdjąć ogonki jeśli są i pokroić.
  2. Ryż ugotować. Dodać do krewetek. Cukier rozpuścić w sosie sojowym i dodać do ryżu. Kolendrę posiekać i wymieszać z farszem.
  3. Mąkę przesiać do miski. Wlać wrzątek i zamieszać łyżkę. Dodać zimną wodę i olej. Wyrobić ręką gładkie ciasto. Rozwałkować cienko i wykrawać kółka o średnicy ok. 8 cm.
  4. Na każdy placuszek ciasta układać farsz i zawijać pierożki „do góry”.
  5. Olej rozgrzać. Smażyć pierożki, aż się lekko zarumienią. Odsączyć na papierowym ręczniku. Podawać z majonezem wasabi.
  6. Majonez przełożyć do miseczki i wymieszać z pastą wasabi. Pastę należy dodawać stopniowa, bo jest bardzo mocna.

majonez wasabi pierożki wonton 4

Co myślicie o takich pierożkach?

majonez wasabi i pierożki wonton

Tartinki czyli pasta oliwkowa do kanapek!

Dzisiejszy wpis jest inspirowany podróżą do Turcji. Otóż, oliwki są tam uprawiane na dużą skalę, a przez to stanowią częsty dodatek do dań, o oliwie nie wspominając. Z naszych wojaży, przywiozłam pastę z czarnych oliwek, bo słyszałam, że jest smaczna. W Polsce okazało się, że jest bardzo smaczna. Kilka dni później, przeszukując moje książki kucharskie, natknęłam się na przepis na pastę oliwkową i nie mogłam przejść obok niego obojętnie.

Dzisiejszy wpis jest inspirowany podróżą do Turcji. Otóż, oliwki są tam uprawiane na dużą skalę, a przez to stanowią częsty dodatek do dań, o oliwie nie wspominając. Z naszych wojaży, przywiozłam pastę z czarnych oliwek, bo słyszałam, że jest smaczna. W Polsce okazało się, że jest bardzo smaczna. Kilka dni później, przeszukując moje książki kucharskie, natknęłam się na przepis na pastę oliwkową i nie mogłam przejść obok niego obojętnie. Co nieco pozmieniałam, dodałam jeszcze majonez, a pasta stała się lekka i puszysta. Można nią smarować pieczywo, albo zastąpić masło. Jacek często patrzy krzywym okiem na moje eksperymenty, ale tym razem chwycił tartinkę i powiedział: „Ale dobre!”.

Tartinki robię szczególnie, jak spodziewam się gości. Ładnie prezentują się na stole, można poszaleć z dodatkami i nie wymagają dużego nakładu pracy.

pasta oliwkowa do kanapek

Składniki:

  • szklanka zielonych oliwek
  • pół kostki sera solankowego (feta) – ok. 130 g, ale można mniej
  • 3/4 słoika majonezu

Oliwki zmiksować w blenderze, dodać ser i dalej miksować. Na końcu dodać majonez i wymieszać, a najlepiej zmiksować. Pasta oliwkowa jest gotowa. Trzeba ją tylko przełożyć do miseczki i można smarować kanapki.

Ja przygotowałam małe tartinki. W tym celu wycięłam w chlebku krążki przy pomocy nowych (!) foremek. Od razu powiem, że pozostałości chlebka zostały dobrze zagospodarowane i nic się nie wyrzuciło :)

pasta oliwkowa do kanapek

Jeszcze tylko słodkie koktajlowe pomidorki i szczypta szczypiorku. Moje biedronki są gotowe.

pasta oliwkowa do kanapek

pasta oliwkowa do kanapek

Druga partia tartinek jest z rzodkiewką. W tych małych kanapeczkach najlepsze jest to, że są na jeden kęs i można dodać do nich prawie wszystko.

pasta oliwkowa do kanapek

A jaka jest wasza ulubiona pasta do kanapek?

pasta oliwkowa do kanapek

 

Krokiety z mięsem i pieczarkami

zisiaj na blogu goszczą krokiety nadziane mięsem i pieczarkami. Nie wiem jak jest u Was, ale u nas – na wschodzie Polski – krokiety z kapustą/mięsem są nieodłącznym elementem każdego wesela. Nie wiem skąd to się wzięło, ale zawsze podają je ok. 2 w nocy i nigdy ich nie jem :) W środku nocy spokojnie zadowolę się czerwonym barszczem (instant oczywiście). Z powodów wymienionych nie powiem jak smakują te serwowane na przyjęciach. Wiem natomiast jak smakują moje.

Dzisiaj na blogu goszczą krokiety nadziane mięsem i pieczarkami. Nie wiem jak jest u Was, ale u nas – na wschodzie Polski – krokiety z kapustą/mięsem są nieodłącznym elementem każdego wesela. Nie wiem skąd to się wzięło, ale zawsze podają je ok. 2 w nocy i nigdy ich nie jem :) W środku nocy spokojnie zadowolę się czerwonym barszczem (instant oczywiście). Z powodów wymienionych nie powiem jak smakują te serwowane na przyjęciach. Wiem natomiast jak smakują moje. Do tych najsmaczniejszych należą oczywiście te z kapustą i grzybami, ale dziś jemy ich mięsną wersję, która jest bardziej sycąca.

Krokiety z kapustą i pieczarkami (przepis tutaj).

Naleśniki na krokiety (przepis tutaj).

Jak zrobić naleśniki możesz zobaczyć na tym filmie

Składniki na farsz do krokietów

  • 0,5 kg mięsa drobiowego (mogą być udka lub filety) lub wieprzowego
  • 2 jajka
  • 1 duża cebula
  • 300 g pieczarek
  • sól, pieprz
  • łyżeczka suszonego tymianku
  • olej lub smalec do smażenia

krokiety z mięsem

Naleśniki usmażyć według przepisu. Mięso ugotować (można wykorzystać mięso z ugotowanego rosołu) i zmielić w maszynce. Cebulę obrać, posiekać i usmażyć na tłuszczu na złoto. Podobnie postąpić z pieczarkami: obrać, posiekać drobno i usmażyć. Tak przygotowaną cebulę i pieczarki połączyć z mięsem, dodać jajko, sól, pieprz i tymianek. Farsz dokładnie wymieszać.

Na każdy naleśnik nakładać łyżką nadzienie, zagiąć trzy boki naleśników do środka i zawijać do czwartego, niezałożonego boku. Tak samo postąpić z pozostałymi naleśnikami, a skończy się farsz. Przygotowane krokiety smażyć na rozgrzanym oleju. Można je dodatkowo obtoczyć w roztrzepanym jajku i bułce tartej, ale ja tego nie robię. Podawać z gorącym barszczem i niekoniecznie o północy ;)

krokiety z mięsem

Lubicie krokiety? Czym można je jeszcze nadziać?

Masło orzechowe z krówką

Dzisiejszy przepis to masło orzechowe, ale nie takie zwykłe, tylko z dodatkiem masy krówkowej. Masło dzięki temu jest słodsze i delikatniejsze. Jeśli nie jesteście fanami tradycyjnego masła orzechowego, to tutaj powinno wam smakować. Idealnie pasuje z dodatkiem owoców lub dżemu. Do tego jest łatwe w wykonaniu.

Witajcie znowu. Trochę nas tutaj nie było, ale zapewniamy, że znów zaczynamy gotować, jeść i szyć. Będą też zdjęcia, filmy i wpisy z naszej wyprawy, a pierwszy już jutro! Jeśli jesteście ciekawi co robiliśmy w Turcji i jaka ona jest to czytajcie nas regularnie :)

Dzisiejszy przepis to masło orzechowe, ale nie takie zwykłe, tylko z dodatkiem masy krówkowej. Masło dzięki temu jest słodsze i delikatniejsze. Jeśli nie jesteście fanami tradycyjnego masła orzechowego, to tutaj powinno wam smakować. Idealnie pasuje z dodatkiem owoców lub dżemu. Do tego jest łatwe w wykonaniu.

Składniki masła orzechowego:

  • fistaszki w łupinach (ok. 300 g)
  • 2 łyżki masy krówkowej z puszki (może być gotowa)
  • 3 łyżki ciepłej wody

masło orzechowe z krówką

Jak zrobić masło orzechowe:

Orzeszki należy wyłuskać z osłonek. Można użyć wyłuskanych orzeszków, ale ja celowo kupiłam „świeże”, ponieważ łusek nie wyrzucam. Nasz Stefan (szynszyla) zjada je z ochotą, chociaż najbardziej lubi te z orzeszkiem w środku. Orzechy przesypać do miski blendera i cyklicznie mielić na płynną masę. Cyklicznie dlatego, że blender będzie się grzał, a orzechy wymagają dość długiej obróbki.

Gdy masa będzie już płynna można dodać masę krówkową oraz dość ciepłą wodę. Dodatek wody jest niezbędny, ponieważ masa pod wpływem cukru (z masy cukrowej) będzie krzepnąć. Woda upłynni nasze masło i z łatwością można przełożyć je do słoika lub miseczki.

masło orzechowe z krówką…i można smarować! Pycha!

masło orzechowe z krówką

Lubicie kanapki z masłem orzechowym?

Smalec z cebulą i jabłkiem. Smaczny, ale czy zdrowy?

Smalec przygotowałam od początku sama, a nie było to zbytnio trudne. Jacek od jakiegoś czasu męczył mnie o ten smalczyk i tak się rozpędziłam, że przygotowałam dwa smaki. Moim faworytem jest ten w tytule czyli z cebulą i jabłkiem, mąż natomiast jest amatorem smalcu z boczkiem i cebulą. Oba dobre, ale rzecz jasna z jabłuszkiem lepszy ;)

Smalec. Już sama nazwa odrzuca i źle się kojarzy. Pamiętam, że jak byłam mała, to dzieciaki przezywali kogoś ‚Smalec’. Nie było to ani miłe, ani przyjemne, a pokazuje tylko jaka jest propaganda mediów. Podobnie było w latach’90 ubiegłego wieku, jak mówiono nam, że masło jest złe i lepiej je zastąpić roślinną margaryną. Smalec został zniesławiony w momencie, gdy na rynku pojawiła się oliwa (ale czy sprawiedliwa?). Prawda wygląda tak, że  Profil lipidowy smalcu wieprzowego jest niemal identyczny jak profil oliwy z oliwek. Niemal identyczny, ale znacznie lepszy! Tak. Smalec jest zdrowy i warto go jeść. Nie dajmy się wodzić za nos i wmawiać sobie, że smalec równa się bieda, a oliwa to bogactwo. Jeśli jesteście zainteresowani tematem odsyłam Was do bloga Rafała (klik).

Smalec przygotowałam od początku sama, a nie było to zbytnio trudne. Jacek od jakiegoś czasu męczył mnie o ten smalczyk i tak się rozpędziłam, że przygotowałam dwa smaki. Moim faworytem jest ten w tytule czyli z cebulą i jabłkiem, mąż natomiast jest amatorem smalcu z boczkiem i cebulą. Oba dobre, ale rzecz jasna z jabłuszkiem lepszy ;)

smalec z cebulą i jabłkiem

Smalec z cebulką i jabłkiem:

  • słonina wieprzowa do topienia (lub kostka smalcu)
  • 1 cebula
  • 1 jabłko
  • sól

Smalec z cebulką i jabłkiem:

  • słonina wieprzowa do topienia (lub smalec)
  • 1 cebula
  • 100 g boczku
  • sól

Kluczowy etap to topienie słoniny. Ja miałam sztukę ze skórą, którą usunęłam przed dalszymi czynnościami. Słoninę należy pokroić nożem w kostkę (ok. 1cm) i włożyć do garnka. Włączyć gaz i od czasu do czasu mieszać. Słonina będzie się topić, a z jej pozostałości powstaną skwarki, które będą się rumienić. Gdy skwarki będą już opalone (jak po solarium ;) wyjmujemy je łyżką cedzakową. Smalec można teraz zlać do naczynia, jednak radzę poczekać ok. 15 minut, ponieważ jest bardzo gorący.

Mojego smalcu wyszło, aż nadto, dlatego przełożyłam go do słoików, gdzie będzie czekał na dalsze wykorzystanie. Część smalcu przelałam do niewielkiego rondla, przygotowałam wersję smakową.

Smalec z cebulą i jabłkiem

Cebulę należy obrać i dodać do smalcu razem z solą i rumienić na szklisty kolor. Dodać sól. Jabłko umyć, obrać i pokroić w kostkę, dodać do smalcu i chwilę smażyć, po czym przelać do pojemnika w którym smarowidło stężeje.

Smalec z boczkiem i cebulą

Cebulę obrać. Boczek pokroić w plastry, a następnie w paseczki i dodać do smalcu razem z solą. Smażyć na rumiany kolor. Trzeba uważać, bo będzie się pienić. Cebulę obrać i posiekać, a następnie dodać do smalcu. Smażyć, aż się zarumieni. Przelać do naczynia w którym smalec stężeje.

jak stopić smalecA jaki jest wasz stosunek do smalcu? Wykluczacie go czy od czasu do czasu używacie w swoich kuchniach?

smalec z cebulką i jabłkiem