Prosto z pieca: Chrupiące zapiekanki z pieczarkami. Ten smak uzależnia…

Chrupiąca, miękka w środku, z soczystymi pieczarkami i ciągnącym serem. Chrupiące zapiekanki z pieczarkami!

Jak ich nie lubić??

Już ich tyle przerobiliśmy… Z różnymi dodatkami i na różne sposoby, ale najczęściej wracamy do tej podstawowej wersji – z pieczarkami. To jeden z tych przepisów gdzie receptura jest niewspółmierne prosta do osiągniętego smaku.

Wyjątkowości nadaje użycie funkcji grilla w piekarniku. Temperatura jak w piecu!

Nie ma wtedy kontroli temperatury, a dzięki temu bułeczka ładnie się rumieni, a ser topi i przypieka. I najważniejszy czas – wszystko trwa zaledwie 2-3 minuty. To szybciej niż zagotowanie wody w czajniku! Druga tajemnica smaku to masło czosnkowe, które uwielbiam. Najlepiej smakuje latem, gdy dodaje się do niego świeże zioła. W wersji zimowej raczej jesteśmy zdani na susz, ale smak nadal jest pyszny. Już sama bagietka posmarowana masłem czosnkowym z ziołami i podpieczona jest pyszna. Takie wersje do odgrzania możecie dostać w sklepach. Zdarzało mi się jeść takie pieczywo na imprezach plenerowych i było pyszne. Niemniej jednak wolę sama przygotować w domu :)

zapiekanka z pieczarkami

Składniki dla 4 zapiekanki:

  • 2 bagietki
  • masło czosnkowe (masło+ząbek czosnku przeciśnięty+zioła prowansalskie, odrobina soli)
  • 10 pieczarek
  • olej Wielkopolski
  • liście świeżego szpinaku
  • mozzarella w plastrach

zapiekanka z pieczarkami

  1. Przygotować masło czosnkowe – wymieszać wszystkie składniki w małej miseczce. Masło powinno być miękkie.
  2. Pieczarki oczyścić lub obrać. Pokroić na plasterki i usmażyć na oleju z odrobiną soli.
  3. Bagietki przekroić i posmarować masłem.
  4. Piekarnik włączyć na funkcje grilla. U mnie jest to średnia lub duża grzałka na górze piecyka. Nie ma regulacji temperatury. Jest tylko sterowanie 1, 2 lub 3. I to jest właśnie fajne! Jak w prawdziwym piecu.
    Gdy już będzie gorący (a nagrzewa się w dosłownie 1,5 minuty), należy włożyć bagietki na najwyższą półkę masłem do góry. Piec 1 minutę. Następnie odwrócić masłem w dół i piec 30 sekund.
  5. Wyjąć bagietki. Ułożyć na nich pieczarki, liście szpinaku i pokrojoną w paseczki mozzarellę.
  6. Wstawić do pieca na 1,5 minuty, a tak naprawdę do momentu aż się się zarumieni. Jeść gorące!

zapiekanka z pieczarkami

Jeść gorące.

Można polać dowolnym sosem, ale dla mnie są tak dobre i soczyste, że nie potrzeba już nic więcej…

zapiekanka z pieczarkami

zapiekanka z pieczarkami

 

Przepis bierze udział w konkursie:

#OLEJKONWENANSE z Olejem Wielkopolskim#OlejKonwenanse i #OlejWielkopolski

www.olejkonwenanse.pl

Superfoods i przepis na batony energetyczne

Jak wiecie, ostatnio zrobiłam małą rewolucję w mojej diecie oraz kuchni. W domu zaczęły pojawiać się superfoods i coraz częściej produkty eko i bio. Zwracam uwagę na skład i często na pochodzenie. Chętnie też czytam o nowościach i nowinkach żywieniowych.

Moją uwagę w szczególności przykuło tzw. super jedzenie, do których należą m.in. jagody goji, nasiona chia, czy spirulina Większość tego typu „wynalazków” nie należy do najtańszych, ale jeśli się zastanowić nad właściwościami i składem, to są warte swojej ceny. Mówi się, że masz to, za co płacisz i chyba jest to prawda.

Zdrowe podejście do żywienia zaowocowało wypełnieniem spiżarni w kilka nowości. Dzięki temu mam okazję przetestować nowe produkty, a tym samym urozmaicić dietę. Już teraz wiem, że niektóre produkty regularnie będą trafiały do mojego koszyka, a inne tylko okazjonalnie lub wcale.

Moja prywatna rewolucja sposobu odżywania zbiegła się z ciekawą propozycją, jaką otrzymaliśmy ze strony TESCO. Zaproponowano nam przetestowanie kilku produktów z grupy zdrowej żywności i opisanie swoich wrażeń.
Więcej informacji na temat aktualnej oferty i produktów, a także ciekawe przepisy kulinarne znajdziecie na specjalnie przygotowanej smacznej stronie TESCO. A ja zabieram się do przygotowywania czegoś wyjątkowego, na bazie superfoods.

nasiona chia sante

Batoniki energetyczne domowej roboty

Z racji tego, że dbam o zdrowy styl życia, ale również regularnie ćwiczę, potrzebuję dodatkowej dawki energii. Wpadłam więc na pomysł, żeby przygotować batoniki energetyczne. Skąd nazwa? Otóż każda porcja zawiera dużą dawkę kalorii, które stopniowo uwalniają się i nie powodują wysokiego skoku glukozy. W efekcie daje to równomierny przypływ energii, która pozwala mi ćwiczyć przez długi czas. Po batoniku czekoladowym szybko opadłabym z sił.
Taki batonik energetyczny może być również dodatkiem do drugiego śniadania, coś w rodzaju przekąski.

przepis na batoniki energetyczne

Batony energetyczne – składniki i przygotowanie:

  • 1 szklanka komosy ryżowej (125 g)
  • 1 szklanka płatków owsianych (70 g)
  • 25 g nasion chia
  • 50 g jagód goji
  • 6-8 moreli Bio
  • 3 łyżki oleju kokosowego
  • 0,5 łyżeczki cynamonu
  • 1 łyżeczka melasy
  • 1 łyżka masła orzechowego
  • 1 dojrzały banan

Przepis na batony energetyczne

  1. Na suchej patelni upraż komosę. Powinna być chrupiąca, gdy jej spróbujesz. Przesyp do dużej miski. Następnie upraż nasiona chia, później płatki owsiane. Wszystkie składniki wsyp do miski.
  2. Dodaj jagody goji i pokrojone morele Bio.
    W małym rondelku rozpuść olej kokosowy, łyżeczkę melasy i cynamon. Wymieszaj.
  3. Banana rozgnieć widelcem lub tłuczkiem do ziemniaków. Dodaj do miski wraz z olejem. Wymieszaj dokładnie, aż cała masa będzie jednolicie lepka. Formę do pieczenia posmaruj tłuszczem lub wyłóż papierem do pieczenia. Ja wybrałam tę drugą opcję, a papier pomięłam, złożyłam w kulkę i rozprostowałam, a następnie wyłożyłam blaszkę.
  4. Wyłóż masę dokładnie dociskając łyżką, aby była dobrze uklepana. Wysokość batoników powinna wynosić co najmniej 1 cm, optymalnie byłoby 1,5-2 cm.
  5. Piekarnik nagrzej do 160º C i podpiekaj batoniki przez koło 15 minut. Po tym czasie wyjmij blaszkę i ostudź przez 2-3 godziny. Po tym czasie ostrym noże pokrój masę na batoniki lub kostki.

superfoods batoniki energetyczne składniki

superfoods masa na batoniki energetyczne

Koktajl do picia – składniki i przygotowanie:

  • mleko ryżowe Alpro
  • młody jęczmień

Wlej do szklanki napój ryżowy. Dodaj 1 łyżeczkę młodego jęczmienia i wymieszaj.

 

Więc jak smakują superfoods?

nasiona chia sante

Nasiona Chia:

Na początku wydawały mi się przereklamowane, ale z czasem przyzwyczaiłam się do nich. Najczęściej dodaję je do koktajlu na bazie jogurtu naturalnego. Przyjemnie chrupią, gdy się je pije.

Czy kupię je ponownie? Chociaż do tej pory funkcjonowałam bez chia, tak teraz mam w planach deser z ich udziałem. Myślę, że od czasu do czasu będą lądowały w moim sklepowym koszyku.

jagody goji sante

Jagody Goji:

Nie mogę przyzwyczaić się do jagód w suszonej postaci. W smaku są w porządku, ale wolę świeże (lub mrożone) jagody lub borówki.

Czy kupię je ponownie? Jeśli rzeczywiście są takie zdrowe, jak o nich mówią, to dla dziecka na pewno bym je kupiła kupiła. A dla siebie? Sama nie wiem, bo cena jednak trochę zniechęca.

komosa ryżowa sante

Komosa ryżowa:

Bardzo smaczny produkt, ale cena dość wysoka. Poszukam odpowiednika, bo gdyby nie to, to na pewno bym kupiła.

olej kokosowy

Olej kokosowy:

Mój numer jeden z tego zestawienia. Olej kokosowy zagości w moim domu na stałe i to nie tylko w kuchni. Bardzo dużo naczytałam się o właściwościach oleju kokosowego, tych kulinarnych, ale i kosmetycznych.
Czy kupię ponownie? Na pewno! Produkt jest wart każdej ceny i już namierzyłam go w TESCO w moim mieście.

morele bio

morele bio

Morele Bio:

Różnica między siarkowanymi morelami, a morelami Bio jest kolosalna i to już na pierwszy rzut oka. Zwykłe są wysuszone, a w smaku są „gumiaste”. Morele Bio nie tylko pachną, ale również wybornie smakują.

Czy kupię ponownie? Na pewno tak, a w szczególności dla dziecka. Długo szukałam produktu nie siarkowanego i w końcu go znalazłam.

płatki owsiane bezglutenowe

Płatki owsiane:

Szczerze powiem, że nie widzę różnicy między tymi płatkami,a płatkami innych firm. Jeśli nie widać różnicy, to po co przepłacać?

prawdziwe masło orzechowe

Masło orzechowe:

Nigdy nie byłam fanką masła orzechowego, ale ta wersja z napisami „bez cukru”, „bez soli” skłoniła mnie do dania jeszcze jednej szansy. Przygotowałam kanapki po amerykańsku, czyli pieczywo posmarowane masłem orzechowym, a następnie domową marmoladą. Nie wiem czy to zasługa tej wersji masła, ale kanapki wyszły przepyszne!

Czy kupię ponownie? Jeśli mam wybrać wersję bez cukru, a taką z cukrem, to chyba jasne co wybiorę.

mleko ryżowe i młody jęczmień

Napój (mleko) ryżowe:

Tutaj miałam do czynienia z produktem bardziej dla wegan. Mleko krowie gości u mnie codziennie, a wersja ryżowa w postaci napoju w pierwszej chwili mi nie pasowała (kwestia przyzwyczajenia się). Przy drugim podejściu nawet mi smakowało i na dłuższą metę ma swój urok (smakowy). Duży plus, że napój po otwarciu można w lodówce trzymać do 5 dni.

Czy kupię ponownie? Może. Mam ochotę na inne smaki np. migdałowy. Kupiłabym ponownie, ze względu na (może abstrakcyjne) przekonanie, że to produkt zdrowy, który pozytywnie wpłynie na funkcjonowanie mojego ciała.

Zielony młody jęczmień:

Tutaj niespodzianka. Nie wiedziałam czego się spodziewać po jęczmieniu. Jadłam z koktajlem, piłam z napojem ryżowym, spożywałam z serkiem wiejskim. Za każdym razem smakowało podobnie i nie były to lody waniliowe.
Albo mój organizm jest jeszcze tak zanieczyszczony, że odrzuca suszoną trawę, albo muszę jeszcze dużo poczytać o właściwościach młodego jęczmienia i sposobach jego wykorzystania.

Czy kupię ponownie? Nie jestem pewna. Mogę się przekonać do różnych smaków, ale na młody jęczmień, chyba jestem jeszcze za mało vege i eko.

superfoods batoniki energetyczne

Podsumowując…

Spiżarnia zaopatrzona w superfoods, to naprawdę fajna sprawa. Kupowane co jakiś czas nie uderzają zbyt mocno po kieszeni. Jednak dzięki temu zawsze mam wybór, co dziś dodać do koktajlu lub co zdrowego dać dziecku.

Chociaż bez nasion Chia mogę żyć, a młody jęczmień nie powalił mnie swoim smakiem, to olej kokosowy zdecydowanie przekonał mnie do siebie. Jestem pewna, że teraz regularnie będziemy z niego korzystali w naszej kuchni. Tym samym pewnie jeszcze nie raz pojawi się w przepisach na naszym blogu.

Jeśli zainteresował Was temat zdrowego jedzenia, to zaglądajcie do nas częściej, bo jeszcze nie raz wykorzystamy powyższe produkty. Natomiast jeśli chcecie poznać pełną ofertę zdrowej żywności z oferty TESCO, albo przeczytać wiele przydatnych porad, to zapraszam Was na smaczną stronę TESCO.

A co Wy sądzicie na temat superfoods? Czy to tylko chwilowa moda, a może rzeczywiście warto iść w stronę ekologicznej i zdrowej żywności?

koktajl z mleka kokosowego i młodego jęczmienia

batoniki energetyczne i młody jęczmień

Zimowa herbata i grzanki z koziego sera z czosnkiem niedźwiedzim

Jesień w pełni, a wraz z nią nadeszła jesienna depresja i zniechęcenie. Nas też ta przypadłość dopadła, więc zaszyliśmy się w domowych pieleszach w oczekiwaniu na zimę i nadchodzące Boże Narodzenie. Ponieważ siedzenie pod pierzyną z książką w ręku też może się znudzić, postanowiliśmy poszukać jakiegoś remedium. Inspiracja przyszła z bardzo nieoczekiwanej strony.

Jesień w pełni, a wraz z nią nadeszła jesienna depresja i zniechęcenie. Nas też ta przypadłość dopadła, więc zaszyliśmy się w domowych pieleszach w oczekiwaniu na zimę i nadchodzące Boże Narodzenie. Ponieważ siedzenie pod pierzyną z książką w ręku też może się znudzić, postanowiliśmy poszukać jakiegoś remedium. Inspiracja przyszła z bardzo nieoczekiwanej strony.

Na naszą skrzynkę mailową przyszła wiadomość od marki Kotanyi z informacją, że wysłano do nas paczkę z przyprawami. Poproszono nas o wypróbowanie produktu i podzielenie się wrażeniami, dając jednocześnie wolną rękę w wyrażaniu opinii. No! Informacja o paczce niespodziance od razu poprawiła nam nastroje, a zapowiadało się, że będzie jeszcze lepiej.

słodka przyprawa kotany

Przyprawowy Unboxing

Gdy tylko zamknęły się drzwi za kurierem i paczka wylądowała na kuchennym stole, przystąpiliśmy do jej odpakowywania. W środku były różne przyprawy, m.in. czosnek niedźwiedzi, papryka wędzona, czarnuszka oraz młynki z ziołami włoskimi, cukrem z wanilią, karmelem i wiele innych. Normalnie klęska urodzaju!

Postanowiliśmy, że nie pójdziemy utartą ścieżką i wykorzystamy przyprawy tak, jak już dawno tego nie robiliśmy. Żadnym potraw obiadowym, żadnych ciast i deserów, bo tych mamy już pod dostatkiem w naszej ciastkarni. Zamiast tego zaparzymy herbatę!

zimowa herbata z kotany

Zimowa herbata

1. Zaparz w dzbanku herbatę (czas parzenia około 8 minut). Wyjmij fusy.

2. Pomarańczę umyj, wyszoruj i wyparz. Połowę pokrój w plasterki. Mały kawałek imbiru obierz i pokrój w plasterki.

3. Do dzbanka dodaj plastry pomarańczy i imbiru, wrzuć goździki. Nawet jeśli nie słodzicie herbaty warto dodać do niej odrobinę cukru. Lekka nuta słodyczy wydobędzie jej smak i podkreśli aromat. Użyłam do tego przyprawy z wanilią, karmelem i skórką pomarańczy. Wielbiciele słodkich naparów mogą dosłodzić herbatę miodem lub cukrem trzcinowym.

Wskazówka: W zimowy wieczór możesz dodać kieliszek rumu do herbaty i posłodzić. Taki napar bardziej rozgrzeje, zwłaszcza wracających do domu z dworu.

przepis na rozgrzewającą herbatę z imbirem

Jest popitka, więc musi być zagrycha!

Zaparzyliśmy herbatę, więc siadamy w kuchni i delektujemy się tą chwilą ciszy. W końcu popołudniowa drzemka niemowlaka, to drugi ulubiony moment dnia każdego młodego rodzica (absolutnym numerem 1 jest wieczór, gdy dzieci śpią).

I wtedy Jacek stwierdza, że do tej herbaty, to by się jeszcze przydało coś przegryźć. No to szybki rekonesans po zawartości lodówki, potem krótka narada i decyzja – robimy grzanki!

przyprawy kotany

Grzanki z kozim serem i czosnkiem niedźwiedzim

1. Masło wyjmij wcześniej z lodówki, aby zmiękło. Dodaj łyżeczkę suszonego czosnku niedźwiedziego i szczypta – dwie soli. Zamieszaj.

2. Bagietki przekrój w połowie i posmaruj masłem czosnkowym jak kanapki. Tak przygotowane bagietki wstaw do piekarnika z funkcją grilla. Opiekaj przez 2-3 minuty, aż się zarumienią.

3. Serek kozi pokrój w plasterki, tylko ostrożnie, bo łatwo się łamie i kruszy. Na talerzyk lub do małej miseczki wsyp osobno czosnek niedźwiedzi i wędzoną paprykę. Obtaczaj osobno plasterki sera w przyprawach i układaj na desce lub talerzyku.

4. Wyjmij gorące grzanki z piecyka, na każdej z nich ułóż lub rozsmaruj serek. Wyśmienicie smakują ze świeżym ogórkiem.

Dodatek przypraw sprawia, że kozi serek nabiera zupełnie nowego, wyraźnego smaku. Taka grzanka, to świetna alternatywa klasycznych grzanek z serem.

grzanki z kozim serem i czosnkiem niedźwiedzim kotany

Wszystko co dobre szybko się kończy?

Przygotowanie tego jesiennego drugiego śniadania zajęło nam kilkanaście minut. Natomiast dzięki dodaniu przypraw nawet tak banalna potrawa, jak grzanki, nabrała nowego smaku. Również zwykła herbata zamieniła się w rozgrzewający napar, w sam raz na jesienne chłody.

Czas popołudniowej drzemki naszego brzdąca dobiegł końca i trzeba było wracać do rzeczywistości. Ale nic straconego, w końcu następnego dnia możemy wszystko powtórzyć.

grzanki z czosnkiem niedźwiedzim kotany

Wpis powstał w ramach współpracy z marką Kotany.



Super łatwy domowy chleb na zakwasie

Moje pierwsze próby pieczenia chleba były zadowalające, a odbywało się to przy pomocy sklepowych mieszanek. Nigdy nie podjęłam się upieczenia chleba na zakwasie, aż do teraz. Nie wiem dlaczego, ale zawsze mi się wydawało, że przygotowanie zakwasu jest trudne i może mi się nie udać. Dodam, że przygotowywałam już żurek na domowym zakwasie i barszcz czerwony.

Moje pierwsze próby pieczenia chleba były zadowalające, a odbywało się to przy pomocy sklepowych mieszanek. Nigdy nie podjęłam się upieczenia chleba na zakwasie, aż do teraz. Nie wiem dlaczego, ale zawsze mi się wydawało, że przygotowanie zakwasu jest trudne i może mi się nie udać. Dodam, że przygotowywałam już żurek na domowym zakwasie i barszcz czerwony. Tym razem miałam ułatwione zadanie, ponieważ dostałam zakwas, przepis i dobre opinie od K, za co serdecznie dziękuję :) Zaopatrzona we wszystkie niezbędne składniki, a jest ich niewiele, przystąpiłam do pracy. Chlebek wyszedł tak smaczny, że jestem już pod drugim jego pieczeniu. Najlepsze w nim jest to, że można dosypać dowolnych ziaren do środka i jest na prawdę bardzo łatwy do upieczenia. A do tego długo poleży, o ile wcześniej go nie zjemy :)

domowy chleb na zakwasie

Co prawda, ja dostałam zakwas, ale możecie go sami zrobić.

Zakwas:

  • 1 szkl. mąki żytniej 2000
  • 1 szkl. letniej wody

Składniki na zakwas należy wymieszać i zostawić na na 8 godzin (najlepiej na noc) w lodówce.

Składniki na ciasto chlebowe:

  • 3 szkl. letniej wody
  • 1/5 kostki drożdży
  • 3 łyżeczki soli
  • 0,5 szkl. słonecznika
  • 0,5 szkl. siemienia lnianego
  • 0,5 szkl. otrąb
  • 1 kg mąki wrocławskiej typ 500 (ewentualnie w tym 1-1,5 szkl. mąki orkiszowej)

Składniki sypkie – mąkę, ziarna, otręby oraz sól wymieszać. Drożdże rozpuścić w letniej wodzie i razem z zakwasem wlać do pozostałych składników. Wymieszać dokładnie i mniej więcej 3 łyżki ciasto przełożyć do słoika i wstawić do lodówki. Będzie to nasz zakwas na następny chleb, a możemy go przechowywać nawet 2 tygodnie. Ciasto chlebowe przykryć ściereczką i odstawić na 2 h. Najlepiej jest je przełożyć do dużej miski, bo będzie dość intensywnie rosło. Po tym czasie, ciasto przełożyć do dwóch posmarowanych keksówek i znów odstawić na godzinę. Chleb pieczemy w dwóch temperaturach. Najpierw w 170’C przez 15 minut, a następnie w  190’C i piec 40 min. Po upieczeniu zostawić na 10-15 min w piekarniku. Po wyjęciu chleba z foremek, należy go odparować obracając, a na końcu przykryć lnianą ściereczką zmoczoną w zimnej wodzie (10minut).

 

domowy chleb na zakwasieWskazówka:

Formę w której będziemy piec chleb, można wysmarować tłuszczem i posypać dowolnymi ziarnami (u mnie mak).

domowy chleb na zakwasie

Piekliście już chleb w domu? Co warto do niego jeszcze dosypać?

Chleb razowy z żurawiną

chleb razowy

Wczoraj wieczorem pogoda była typowa jak na listopad. Mgła, w powietrzu,czuć było mróz i dym z pieców okolicznych domów. Jednym słowem, żal kota wypuścić, nie mówiąc już o tym, żeby samemu nos wychylić z ciepłego przybytku. Tak się złożyło, że skończył nam się chleb razowy, a w związku z tym nawiązała się taka rozmowa:

[Mąż] – Kochanie, idź do sklepu, bo nie mamy chleba.
[Ja] – Dobrze kochanie.

Chleb razowy – niespodzianka

Mąż oddalił się w czeluściach piwnicy, zajęty bardzo. Ja tymczasem, wyjrzałam za okno i bardzo zniechęcona, nie ruszyłam się z domu ani o krok. Przypomniało mi się, że posiadam jeszcze jedno opakowania chleba w proszku z Lidla. Wystarczy dodać wodę, wymieszać i wstawić do piekarnika. Tak też uczyniłam. Wzbogaciłam mój chlebek jedynie o garść żurawiny. 2 bochenki chleba piekły się około 45 minut.

Gdy mąż wrócił, poinformowałam go, że w sklepie nie byłam, tylko z lenistwa upiekłam własny chleb. Był naprawdę zaskoczony i nie mógł uwierzyć własnym oczom. Upieczony przeze mnie chleb razowy był mięciutki i smaczny. A jego zapach rozchodził się po całym domu.

Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam smak chleba domowej roboty. Jest on zupełnie różny od tego, który zazwyczaj kupujemy w sklepach. Niepowtarzalny, jedyny w swoim rodzaju, po prostu świetny.

chleb razowy

Bułeczki z otrębami

Coraz częściej nie podoba mi się pieczywo ze sklepu. Ciemne pieczywo w większości jest farbowane karmelem. Ma lekko orzechowy kolor. Pieczywo z mąki z pełnego przemiału wygląda zupełnie inaczej. Wiele osób zastanawia się dlaczego ciemne pieczywo jest tak masowo fałszowane? Otóż chleb biały jest bardziej pożądany przez konsumentów, a ciemne pieczywo lepiej jak zawiera mało cząsteczek z łuski ziarna (z powodu wchodzenia między zęby). Ot, mamy co mamy. Na szczęście w domowym zaciszu można wyprodukować takie pieczywo jak nam się żywnie podoba. Ja upiekłam bułeczki śniadaniowe z otrębami.

Składniki na 15 małych podłużnych bułeczek:

  • 3 szklanki mąki pszennej około 750 g
  • 4 łyżki otrąb pszennych
  • 40g świeżych drożdży
  • 1 łyżka cukru
  • 250 ml ciepłej wody i ciepłego mleka ( po 125ml)
  • 1 łyżeczka soli
  • 80 ml oleju

Mleko wymieszać z wodą i rozpuścić w nim drożdże, cukier, sól. Do mąki dodać otręby i powoli wlewać płynne składniki (olej też) i zagniatać ciasto. Przykryć ściereczką i zostawić aby lekko wyrosło (około 15 minut). Po tym czasie ponownie wymieszać i znów odstawić aby wyrosło. Z wyrośniętego ciasta „urywać” kawałki i formować bułeczki.

Blachę posmarować tłuszczem i układać na niej bułeczki. Przed włożeniem blachy do piekarnika, przykryć bułeczki i odstawić na 15 minut aby wyrosły przed pieczeniem, następnie wstawić na 20 minut w 200 stopniach C. Ja, swoje bułeczki posypałam sezamem.