Jak Po Maśle „O maśle”

A wy czym smarujecie pieczywo?

Masło. Produkt mleczny bez dodatku tłuszczu roślinnego (uwodornionego czyli w efekcie o zmienionym stanie skupienia). Wszyscy wiemy jak złe są tłuszcze utwardzone, ale czy da się ich uniknąć? Jeszcze kilka lat temu wszyscy odradzali spożywanie zwierzęcych tłuszczy nasyconych. Dziś zdania są bardziej podzielone. A jak jest w kwestii masła? Lepsze zwierzęce nasycone masło czy utwardzony olej roślinny. Dla formalności podaję skład masła (źródło: Wikipedia):
W przypadku masła chłodniczego i extra około 82% masła to tłuszcze zarówno nasycone (54%), jednonienasycone (20%), wielonienasycone (3%)oraz do 3% tłuszczów trans.

Na co dzień i do ciast wolę masło, ale nie unikam margaryn czy miksów. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że w każdych herbatnikach i ciastkach ze sklepu znajdują się właśnie tłuszcze utwardzone. Osobiście i z ręką na sercu wolę przygotować ciasto na kostce margaryny (często dodaję 1/4 smalcu) niż kupić ciasteczka maślane w spożywczaku. Nie boję się margaryny, bo nie jem jej codziennie. Wiecie czego się boję? Boję się organizmów transgenicznych. Od lat spożywamy żywność GMO, nawet nie do końca zdając sobie z tego sprawę.  Sięgnijcie po książkę Jeffrey M. Smith „Nasiona kłamstwa”, albo zobaczcie film na YT „Świat wg Monstanto”. Te dokumenty otwierają oczy.

Wracając do masła, ostatnio przekonałam się do pewnego smarowidła. To chyba jeden z najlepszych miksów na rynku. Mówię o produkcie Lurpak. Zawiera 69% masła czyli w 100 g produktu jest 69 g masła czyli (80%) 55,2 g tłuszczu mlecznego. Dla porównania w 100 g masła (80%) jest 80 g tłuszczu mlecznego. Daje to stosunek miksu do masła 6,9:10 czyli niecałe 3/4. Dla mnie to sporo jak na miks. Może to kogoś zdziwi, chyba ze też tak macie… Ja często nie smaruję pieczywa w ogóle. Miałam już tak jak byłam dzieckiem. Wzięło to się stąd, że masło wyjęte z chłodziarki jest twarde. Jeśli pod ręką mam miękką osełkę, to już co innego. Nie napiszę, że porzucę stare, dobre masło dla Lurpaka, ale czasem zdecyduję się właśnie na ten zakup.

Ciastko na śniadanie?

Tyle się dziś mówi o racjonalnym żywieniu, że większość z nas wie jak powinno wyglądać śniadanie. Często nie mamy czasu usiąść i zjeść tego najważniejszego posiłku dnia. Popełniamy też często inne grzeszki żywienia: zamiast wędliny, jaj, sera pieczywa czy warzyw jemy ciasteczka, drożdżówki, batoniki. Pieczywo posmarowane kremem czekoladowo-orzechowym to też raczej nie najlepszy pomysł. Jeśli zdarzy się to okazjonalnie to wiadomo, że żadna krzywda się nie wydarzy. Jak zwał tak zwał, każdy jest panem swojego losu i nie ma przymusu jedzenia zdrowo. Co innego skłoniło mnie do napisania tego postu. Otóż, od ukazania się pewnej reklamy, nie daje mi coś spokoju.

Kraft Foods na miejsce ciastek Lu Go wprowadził na rynek przekąskę belVita. Zgodzę się z powolnym uwalnianiem węglowodanów itd, ale jedna rzecz razi mnie w tej reklamie. Dlaczego gigant spożywczy chce mi wmówić, że kanapka składająca się z bagietki z wędliną i zielonym ogórkiem, polanej musztardą i czym tam chcemy jest złym pomysłem na śniadanie, natomiast kupne ciastka z pełnego ziarna dobrym?

 

Zauważcie, że dodawanie komentarzy pod filmem zostało zablokowane.

Od dłuższego czasu odnoszę wrażenie, że reklamy są coraz bardziej ogłupiające. Telewizja ma nas za półgłówków. Weźmy choćby tematy poruszane w popularnym talk show. Ludzi to bawi, ciekawi, obrzydza. Nie powiem, że u mnie odbiornik telewizyjny milczy 7 dni w tygodniu, ale mógłby dla mnie nie istnieć. Co innego laptos

Więc o co mi chodzi?

Generalnie zmierzam do tego, aby nie dać się wciągnąć w machinę medialnego chłamu i na wszystko to co nam próbują wmówić spoglądać krytycznym okiem. Jestem bardzo pozytywną osobą i bardzo nie lubię jak ludzie narzekają, a jest to domena Polaków. Moim celem nie jest krytyka, tylko pobudzenie do myślenia.

W komentarzach wpisujcie co jedliście na śniadanie.

Czerwone róże czy foremki silikonowe?

Dziś dostałam takie oto foremki silikonowe. Są śliczne, bo w kształcie róż, a do tego czerwone! Na sam ich widok mam 10 pomysłów jak je wykorzystam. Na początek zrobię coś z kanonu „Pomysłu na”. Dodam, że szykuje się na blogu mały konkurs z nagrodami. Śledźcie uważnie aktualności.

Wczoraj nie było wpisu, bo kończyłam torebkę z tweedu. Jutro publikacja.

Jak Po Maśle – blog o gotowaniu, szyciu i życiu

To już. Stało się!

Nowa grafika i tematyka (!) została już wprowadzona. Powstały dwie nowe kategorie wpisów: Lifestyle oraz Blog.

Pierwsza kategoria będzie w stylu Do It Yourself czyli Zrób to sam. Będę pisała o tym co właśnie wykonałam przy pomocy maszyny do szycia oraz ręcznie. Oprócz ubrań pojawią się ozdoby, rzeczy praktyczne i sama jeszcze nie wiem :)

Kategoria Blog inaczej aktualności. Będę pisała co aktualnie szykuję, jaki będzie kolejny wpis itp. Pozostałe kategorie kulinarne pozostają bez zmian.

Serdecznie zapraszam do codziennego odwiedzania bloga. Będzie się działo!

Ciao!
Paula